BTW a co z innymi 'stworzonkami' gorskimi? Jakie spotkaliscie w tatrach? Zmije, swistaki?
Niedźwiedź w Tatrach
kilka razy zdarzylo mi sie isc opustoszalym lesnym tatrzanskim szlakiem i nerwowo rozgladac sie z powodu jakichs dziwnych szelestow itp., ale tak jak juz ktos napisal: wchodzac na teren Parku musimy liczyc sie z tym, ze to turysta jest gosciem...
BTW a co z innymi 'stworzonkami' gorskimi? Jakie spotkaliscie w tatrach? Zmije, swistaki?

BTW a co z innymi 'stworzonkami' gorskimi? Jakie spotkaliscie w tatrach? Zmije, swistaki?
widziałam kozicę z daleka,innym razem była podobno niedaleko ale cuś mi na wzrok padło,natomiast marzeniem moim niespełnionym jest świstunia-potocznie zwana świstakiem.Normalnie za punkt honorowy to sobie wzięłam i może kiedyś....aaaaaa,przypomniało mi się-na Słowacji widziałam cudną burą wiewiórę-foty brak,buuuuuuekedz pisze:Jakie spotkaliscie w tatrach?
P.S- męczy mnie od wieków pytanie:czy ktoś widział rysia w Tatrach?To zaraz po świstuni moje kolejne marzenie.Jeśli chodzi o niedźwiedzie to....niespecjalnie mnie do nich ciągnie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
no ja jakoś tego szczęścia nie miałam jak dotąd jeśli chodzi o świstakaJerzas pisze:żeby spotkać niedźwiedzia, wiewiórke, lisa, kozice czy świstaka to nie trzeba specjalnie spedzać duzo czasu w tatrach,
hehe-noo,domyślam się i dlatego takie ewentualne spotkanie byłoby już CZYMŚJerzas pisze:punktem honoru i marzeniem każdego RYSIA jest nie spotkać Ciebie
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Jeśli już jeteśmy przy ryśkach to mam pytanie. Bo do dziś nie wiem czy miałem bliskie spotkanie z tym kotkiem (dwoma może nawet).
A więc było to tak: Sceneria - Beskid Niski, lipcowa noc, ognisko kiełbaska i te sprawy. Tuż przy ognisku był sobie potoczek. Kiedy nagle... słyszymy jakieś trzaski, odgłosy dziwne z z zarośli od strony potoczku. Niby nic może się nam przesłysząło albo wróbel więc dalej swawolnie pałaszujemy kiełbaski zapijając Velkopowickim Kozlem. No ale znowu cośik nia tak w tych krzaczkach. Tym razem to już każdy wstrzymał oddech i czekamy. Nagle wybiegaja sobie dwa stworki, ruchy raczej kocie, zwinne tylko jak na kotki to jakby trochę przerośnięte. Podbiegły w stronę ogniska i zatrzymały się jakieś 10 m od nas. PRZERAŻENIE. Nikt nie wie co to za stwory bo za ciemno, widać tylko dwie nieruchome czarne sylwetki. Jaki że stałem najbliżej i wcale nie było mi do śmiechu więc wykonałem pozorowany atak po czym obiekty gibko i zwinnie rozpierzchły się w krzakach.
Taka to była historia mrożąca krew w żyłach.
Czy ktoś jest mi w stanie powidzieć czy mogły to być rysie? Głupio było by gdybyśmy przestraszyli się dwóch kotków, więc może...
Dodam tylko że ewidenty ślad łapy rysia znalęźliśmy w tym miejscu rok wcześniej.
A więc było to tak: Sceneria - Beskid Niski, lipcowa noc, ognisko kiełbaska i te sprawy. Tuż przy ognisku był sobie potoczek. Kiedy nagle... słyszymy jakieś trzaski, odgłosy dziwne z z zarośli od strony potoczku. Niby nic może się nam przesłysząło albo wróbel więc dalej swawolnie pałaszujemy kiełbaski zapijając Velkopowickim Kozlem. No ale znowu cośik nia tak w tych krzaczkach. Tym razem to już każdy wstrzymał oddech i czekamy. Nagle wybiegaja sobie dwa stworki, ruchy raczej kocie, zwinne tylko jak na kotki to jakby trochę przerośnięte. Podbiegły w stronę ogniska i zatrzymały się jakieś 10 m od nas. PRZERAŻENIE. Nikt nie wie co to za stwory bo za ciemno, widać tylko dwie nieruchome czarne sylwetki. Jaki że stałem najbliżej i wcale nie było mi do śmiechu więc wykonałem pozorowany atak po czym obiekty gibko i zwinnie rozpierzchły się w krzakach.
Taka to była historia mrożąca krew w żyłach.
Czy ktoś jest mi w stanie powidzieć czy mogły to być rysie? Głupio było by gdybyśmy przestraszyli się dwóch kotków, więc może...
Dodam tylko że ewidenty ślad łapy rysia znalęźliśmy w tym miejscu rok wcześniej.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Kidys o mało odruchowo nie zadźgałem żmiji kijkiem w Beskdzie Śląskim - na szczęście się opamiętałem(nadmiar głupich ksiązek robi swoje)ekedz pisze:BTW a co z innymi 'stworzonkami' gorskimi? Jakie spotkaliscie w tatrach? Zmije, swistaki?
No wiesz Jurek? A może jakiś Rysiu by chciał Iwonkę poznac? Dyć wszystkie Ryśki to porządne chłopyJerzas pisze:punktem honoru i marzeniem każdego RYSIA jest nie spotkać Ciebie
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Słuchajcie,marzenia spełaniają się czasem szybciej niż się człowiek spodziewaIwona pisze:natomiast marzeniem moim niespełnionym jest świstunia-potocznie zwana świstakiem.Normalnie za punkt honorowy to sobie wzięłam i może kiedyś....
Iwona pisze:Słuchajcie,marzenia spełaniają się czasem szybciej niż się człowiek spodziewaIwona pisze:natomiast marzeniem moim niespełnionym jest świstunia-potocznie zwana świstakiem.Normalnie za punkt honorowy to sobie wzięłam i może kiedyś....W piątek 27 maja pierwszy raz w życiu widziałam świstaka w Taterkach! Siedział sobie dumnie na kamieniu.Gosza go wypatrzyła a on....poczekał cierpliwie na to aż wyciągniemy nasze aparaty i porobimy fotki,by za chwilę myknąć w kosówkę
No i tym sposobem jestem szczęśliwą posiadaczką foty świstuni...prawdziwej....nie wypchanej krupówkowej
to gdzue ta fota ?
lub kiedy i gdzie ?





