Kto "wszyscy" ?Gabriel pisze:Basiu, czy Ty słuchałaś tych rozmów ? nie jest kluczową kwestia że zachowywali się jak przekupy na targu, naprawdę.. również to że zostali podsłuchani, co niewątpliwie jest niedopuszczalne.Basia Z. pisze:Czym się podsłuchiwacz nie kierował i dlatego mnie osobiście bierze obrzydzenie.
Większe z tego powodu, że podsłuchiwano ludzi, a mniejsze - z tego powodu co mówili podsłuchiwani. Zachowali się, co tu dużo gadać jak przekupy na targu, ale podsłuchiwania to nie usprawiedliwia.
Bardziej obrazowo, wyjście na Gubałówkę to problem samego podsłuchu, zdobycie korony Himalajów to treść samych rozmów. Pytanie dlaczego od wczoraj wszyscy mówią jedynie o Gubałówce a zdobycia korony Himalajów mało kto odnotował ?
i znów to samo
Pamiętasz tzw. "aferę Rywina"? Jeśli nie to przypominam, że jednym z głównych problemów były dwa słowa "i czasopism", które ponoć Jakubowska samowolnie dopisała do tekstu ustawy w fazie uzgadniania jej tekstu przez Radę Ministrów. Tak, w fazie Rady Ministrów a nie Sejmu, lub, o zgrozo, po przyjęciu przez Sejm.Gabriel pisze:Pytanie dlaczego od wczoraj wszyscy mówią jedynie o Gubałówce a zdobycia korony Himalajów mało kto odnotował ?
Widzę tu pewne podobieństwo. Czy można zarzucić Prezesowi NBP, że zabiega/lobbuje o wprowadzenie opracowanego przez NBP nowej ustawy o działaniu NBP? Moim zdaniem nie, bo skoro jest prezesem to nie jest rzeczą dziwną, że chce mieć ustawę, która mu odpowiada.
Oczywiście zdanie Rady ministrów w tej kwestii może być zupełnie inne, a potem jeszcze inne zdanie mogą mieć posłowie podczas prac nad ustawą a następnie senatorzy a w końcu prezydent. Czyli od projektu ustawy opracowanej przez NBP do wejścia w życie ustawy droga daleka i w jej trakcie wiele może się w pierwotnym tekście zmienić. No chyba, że posłowie i senatorzy to lenie i głupki, którym się nie chce nad tekstem popracować a przynajmniej podnieść raban pod niebiosy, że prezes NBP chce sobie niebezpieczne przywileje.
Jak się słucha niektórych polityków teraz, to można by sądzić, że ustawę już prezydent podpisał, została opublikowana w Dzienniku Ustaw i zapewne jutro prezes Belka do spóły z premierem Tuskiem zaczną manipulować przy kasie.
A tymczasem tekst ustawy w miniony poniedziałek wyszedł dopiero z Rady Ministrów i teraz dopiero powędruje do Sejmu.
A więc o co chodzi z tymi Himalajami, Gabrielu???? W tej chwili to nawet nie jest Gubałówka lecz raczej jakieś pagórki pod Krakowem.
Jestem gorszego sortu...
Posłuchajcie "szczytu" imperialistycznej, antypaństwowej muzyki z lat 50-ych. Och jak się to fajnie tańczyło na prywatkach, rwało dziewczyny, piło wódeczkę i się miało socjalizm, Związek Radziecki i towarzysza Bierutatak głęboko w dupie jak tylko było to możliwe. wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia... A teraz co? Nuda!!!! Prawda Dagomarze?
https://www.youtube.com/watch?v=-2cC5xl310o
I jeszcze to:
https://www.youtube.com/watch?v=vKuV1ob93oA
Basia Z pewnie nie pamięta? Jeszcze Jej nie było na świecie!
Stare nagranie, zniszczone, szumy, ale klasyka gatunku
https://www.youtube.com/watch?v=5eApuO9vX20
https://www.youtube.com/watch?v=-2cC5xl310o
I jeszcze to:
https://www.youtube.com/watch?v=vKuV1ob93oA
Basia Z pewnie nie pamięta? Jeszcze Jej nie było na świecie!
Stare nagranie, zniszczone, szumy, ale klasyka gatunku
https://www.youtube.com/watch?v=5eApuO9vX20
Jestem gorszego sortu...
no tak, już teraz wiem dlaczego kolega GB używa w praktycznie każdym zdaniu cudzysłówBasia Z. pisze:Kto "wszyscy" ?
Nie zgodzę się. Przedstawiasz temat w sposób tendencyjny i dość typowyJanek pisze:A więc o co chodzi z tymi Himalajami, Gabrielu???? W tej chwili to nawet nie jest Gubałówka lecz raczej jakieś pagórki pod Krakowem.
Państwo Polskie istnieje tylko w teorii.. czy jakoś tak. Jakie pole do interpretacji tutaj znajdujesz, Janku ?
Oraz "dupa i kamieni kupa". Też się nad tym zastanawiałem. Rozumiałbym gdypy panowie sobie chlapli po conajmniej pół litra na twarz, wtedy wygaduje się różne głupoty. Ale podobno było tylko po dwa kieliszki, w eleganckiej restauracji to pewnie "25" góra "50", tzw "seta" jest zbyt proletariacka. Sienkiewicz to moim zdaniem taka mieszanina "hunwejbina" z "mnichem", pesymista i mizantrop. Trochę to wynika z jego życiorysu - na samym początku trafił do "zaciągu" ministra Kozłowskiego do zorganizowania na nowo służb specjalnych, o których organizacji jako historyk z zawodu prawdopodobnie nie miał zielonego pojęcia, bo niby skąd. Dość szybko i z bliżej nieznanych powodów z nich wyskoczył (został usunięty???) i trafił na pobocze głównego nurtu. Jako ministra aktualnego rządu obowiązywała go choćby elementarna lojalność wobec szefa i kolegów, tymczasem w rozmowie z prezesem Belką jawi się jako prawie opozycjonista. Belka, człowiek niewątpliwie bystry i inteligentny wyraźnie wyciągał go na słówka i Sienkiewicz, facet ambitny ale chyba niezbyt lotny wpadł do "własnego szamba". Może ogłoszony teraz pełen tekst pozwoli na bliższe rozpoznanie sprawy.Gabriel pisze:Państwo Polskie istnieje tylko w teorii..
A co jest tendencyjnego w stwierdzeniu, że nowa ustawa o NBP jest dopiero na samym początku procesu jej powstawania? Spodziewam się, że wobec rozgłosu jaki jej nadano będzie wyjątkowo przenikliwie badana podczas legislacji.Gabriel pisze:Przedstawiasz temat w sposób tendencyjny
Natomiast co do państwa i jego "istnienia w teorii". Wpierw należałoby się zastanowić co to jest "państwo". Marksowska definicja to - "Państwo jest aparatem ucisku". Słuszna ale niekompletna. Jeszcze stosunkowo niedawno można by to określić jako formę organizacji terytorium zamieszkałego przez ludzi jednej narodowości a przynajmniej jego przytłaczającej większości, z określonymi granicami, cłami, walutą, armią itd To się ostatnio rozmywa - chyba nie muszę tłumaczyć w jaki sposób.
Można by przyjąć, że o pełnym zakwalifikowaniu do pełnienia funkcji państwa świadczy jego potencjalna możliwość do prowadzenia w peni samodzielnej polityki. Jeśli przyjąć to kryterium to tych "państw" jest niewiele - Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, dociągają - Brazylia, Indie, Kanada, Australia. I to wszystko. Jeśli się z tym zgodzić to wrzaski narodowców o utracie własnej państwowości są cokolwiek przesadzone - w końcu jedziemy na tym samym wózku co Niemcy, Francja, Hiszpania, Wlk. Brytania, Włochy - całkiem niezłe towarzystwo. Do grona "wielkich" Europa mogłaby aspirować jako całość, czyli sfederalizowana. Mnie osobiście taka koncepcja nie przeraża ale rozumiem i szanuję poglądy innych, choć w pewnych granicach - nie toleruję bolszewickiej wrzawy "na oborotno" prezentowanej przez narodowców oraz korwinistów.
Ostatnio zmieniony pt 20 cze, 2014 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Państwo Polskie skończyło się z Kazimierzem Wielkim, od tego momentu przestało być prywatne
.
Obecnie obserwujemy wyraźną chęć powrotu do tych sprawdzonych rozwiązań, a tarcia są nieuniknione, skoro tak wielu chciało by na siebie wziąć ten ciężki obowiązek.
Do niedawna obowiązywał na wzór Rzeczypospolitej Szlacheckiej ustrój Rzeczypospolitej Partyjnej, ale się nie sprawdził, ciągłe volty, bunty, konieczność consensusu z towarzyszami-wrogami, do tego zaczęło brakować pieniędzy na igrzyska i chleb.
Jestem pogodnym człowiekiem o raczej konserwatywnych poglądach i starającym się patrzeć i ogarniać szeroko. I nie znajduję w tym kraju dla siebie miejsca. jestem zmuszony do finansowania z własnej kieszeni różnych głośnych i wpływowych grup społecznych tudzież przedsięwzięć "społecznych" czyt. partyjnych. Mogę wybrać swoich przedstawicieli spośród złodziei, miłośników peserastów i nawiedzonych mesjaszy, moje dzieci jeszcze nie wyjechały za granicę, ale wyjadą, jako, że w propozycjach pracy dla architekta znającego biegle 3 języki mogą w Anglii przebierać, a w Łodzi iść "na zasiłek" i " na czarno". Mass-propy podniecają się kolejnymi aferami taśmowymi, które ciekawią mnie tyle o ile, bo wszak złudzenia straciłem juz dawno.
Wypada zadać pytanie - jeszcze w obecnych czasach bluźniercze i obrazoburcze, ale za 50 lat pewnie będzie stało na porządku dziennycm.
Czy urodziwszy się Polakiem jest się skazanym do końca życia być nim ?
Człowiek rodzi się jako Polak, przyjmuje chrzest katolicki i tego wybrać nie może. Potem zostaje ojcem, czy też matką, kształci się lub nie, chodzi w Tatry bądź jeździ nad morze. Tak kształtuje swoje życie, ale przecież w tym wyborze jest ograniczony - właśnie narodowością, obywatelstwem, wiarą. W jakim stopniu można to zmienić i w jakim stopniu będzie to akceptowane przez otoczenie ? Jezeli takie modne jest ostatnio występowanie z Kościoła, to czemu nie okteślać w sposób przemyslany swej narodowości ? Albo w ogóle z niej zrezygnować ? może to przeżytek plemienny ? , chęć właściwa ludziom przynależności do jakiejś grupy, do stada ?
Moi przodkowie ginęli za Ojczyznę, nie wiem, czy tak naprawdę zadali sobie pytanie, za co właściwie giną. Mnie się ta Ojczyzna średnio podoba i z czasem coraz niej
Obecnie obserwujemy wyraźną chęć powrotu do tych sprawdzonych rozwiązań, a tarcia są nieuniknione, skoro tak wielu chciało by na siebie wziąć ten ciężki obowiązek.
Do niedawna obowiązywał na wzór Rzeczypospolitej Szlacheckiej ustrój Rzeczypospolitej Partyjnej, ale się nie sprawdził, ciągłe volty, bunty, konieczność consensusu z towarzyszami-wrogami, do tego zaczęło brakować pieniędzy na igrzyska i chleb.
Jestem pogodnym człowiekiem o raczej konserwatywnych poglądach i starającym się patrzeć i ogarniać szeroko. I nie znajduję w tym kraju dla siebie miejsca. jestem zmuszony do finansowania z własnej kieszeni różnych głośnych i wpływowych grup społecznych tudzież przedsięwzięć "społecznych" czyt. partyjnych. Mogę wybrać swoich przedstawicieli spośród złodziei, miłośników peserastów i nawiedzonych mesjaszy, moje dzieci jeszcze nie wyjechały za granicę, ale wyjadą, jako, że w propozycjach pracy dla architekta znającego biegle 3 języki mogą w Anglii przebierać, a w Łodzi iść "na zasiłek" i " na czarno". Mass-propy podniecają się kolejnymi aferami taśmowymi, które ciekawią mnie tyle o ile, bo wszak złudzenia straciłem juz dawno.
Wypada zadać pytanie - jeszcze w obecnych czasach bluźniercze i obrazoburcze, ale za 50 lat pewnie będzie stało na porządku dziennycm.
Czy urodziwszy się Polakiem jest się skazanym do końca życia być nim ?
Człowiek rodzi się jako Polak, przyjmuje chrzest katolicki i tego wybrać nie może. Potem zostaje ojcem, czy też matką, kształci się lub nie, chodzi w Tatry bądź jeździ nad morze. Tak kształtuje swoje życie, ale przecież w tym wyborze jest ograniczony - właśnie narodowością, obywatelstwem, wiarą. W jakim stopniu można to zmienić i w jakim stopniu będzie to akceptowane przez otoczenie ? Jezeli takie modne jest ostatnio występowanie z Kościoła, to czemu nie okteślać w sposób przemyslany swej narodowości ? Albo w ogóle z niej zrezygnować ? może to przeżytek plemienny ? , chęć właściwa ludziom przynależności do jakiejś grupy, do stada ?
Moi przodkowie ginęli za Ojczyznę, nie wiem, czy tak naprawdę zadali sobie pytanie, za co właściwie giną. Mnie się ta Ojczyzna średnio podoba i z czasem coraz niej
luknij na moje panoramy i galerie
PS:
Jan Pietrzak napisał dawno temu:
Tutaj nie wolno palić.
Tu pić nie wolno piwa.
To miejsce nie dla pana.
Zabrania się używać.
Tu pan nie będzie siedział.
Tam pan nie będzie stał.
Szkoda, że pan nie wiedział.
Miejsc wolnych u nas brak.
Szef dzisiaj nie przyjmuje.
Termin ważności wygasł.
Pan uzupełni meldunek.
Pan mi nie będzie rozkazywał.
Tu się nie wolno kąpać.
Nie dyskutować, słuchać.
Jeszcze jedna pieczątka
I zdjęcie z lewym uchem.
Limit już wyczerpany.
Zapisy zakończone.
Nic nie da się ustalić.
Chyba, że z dyrektorem.
Przejścia dla pieszych nie ma.
Szybkość ograniczona.
Proszę mówić na temat.
Wstęp surowo wzbroniony.
Nie przewozić w wagonie.
Nie wychylać się z okna.
Prosto stać, wstrzymać oddech.
Iść natychmiast do kąta.
W kartotece, niestety Taki nie figuruje.
Od powyższej decyzji
Odwołanie nie przysługuje...........
Nie używam, nie palę,
Ograniczam, wstrzymuję,
Nie odzywam się wcale,
Siadam, padam, hamuję,
Nie oddycham, nie chodzę,
Myśleć nie mam zwyczaju...
Ja - wolny obywatel w wolnym kraju.
Jan Pietrzak napisał dawno temu:
Tutaj nie wolno palić.
Tu pić nie wolno piwa.
To miejsce nie dla pana.
Zabrania się używać.
Tu pan nie będzie siedział.
Tam pan nie będzie stał.
Szkoda, że pan nie wiedział.
Miejsc wolnych u nas brak.
Szef dzisiaj nie przyjmuje.
Termin ważności wygasł.
Pan uzupełni meldunek.
Pan mi nie będzie rozkazywał.
Tu się nie wolno kąpać.
Nie dyskutować, słuchać.
Jeszcze jedna pieczątka
I zdjęcie z lewym uchem.
Limit już wyczerpany.
Zapisy zakończone.
Nic nie da się ustalić.
Chyba, że z dyrektorem.
Przejścia dla pieszych nie ma.
Szybkość ograniczona.
Proszę mówić na temat.
Wstęp surowo wzbroniony.
Nie przewozić w wagonie.
Nie wychylać się z okna.
Prosto stać, wstrzymać oddech.
Iść natychmiast do kąta.
W kartotece, niestety Taki nie figuruje.
Od powyższej decyzji
Odwołanie nie przysługuje...........
Nie używam, nie palę,
Ograniczam, wstrzymuję,
Nie odzywam się wcale,
Siadam, padam, hamuję,
Nie oddycham, nie chodzę,
Myśleć nie mam zwyczaju...
Ja - wolny obywatel w wolnym kraju.
luknij na moje panoramy i galerie
Do spółki z dziennikarzyną, który nawet nie jest członkiem zespołu redakcyjnego. Co ciekawe, WPROST bynajmniej nie jest pismem propisowskim i klerykalnym. O co tu chodzi i co ważniejsze - Kto za to placi?[/list]kilgor pisze:Swoją drogą to pułkownik Putin musi się krztusić ze śmiechu gdy mu meldują że w Polszy minister spraw wewnętrznych jest podsłuchiwany przez jakiegoś pomocnika kelnera w restauracji.
Jestem gorszego sortu...
Pozdrowienia z wycieczki, a konkretnie z hotelu w Poniatowej.
Wczoraj wieczorem przygotowując się do oprowadzania wycieczki po Puławach poczytałam sobie dokładniej o Izabeli Czartoryskiej, bardzo wybitnej kobiecie.
Fragment z "Wikipedii":
Wczoraj wieczorem przygotowując się do oprowadzania wycieczki po Puławach poczytałam sobie dokładniej o Izabeli Czartoryskiej, bardzo wybitnej kobiecie.
Fragment z "Wikipedii":
Nihil novi sub soleNa przełomie roku 1784/1785 miało też miejsce inne ważne wydarzenie w życiu księstwa – Czartoryscy padli wtedy ofiarą tzw. afery Dogrumowej. Sprawczynią afery była niejaka majorowa Maria Anna d'Ugrumoff (nazwisko po drugim mężu, jej nazwisko panieńskie i pochodzenie nie są pewne, Jerzy Skowronek przypuszczał, że mogło chodzić o Holenderkę Annę Marię Neri), powszechnie znana jako Dogrumowa, która, wiedząc o antagonizmie pomiędzy królem a Familią Czartoryskich, postanowiła doprowadzić do otwartej konfrontacji pomiędzy nimi. Najpierw na audiencji u króla oświadczyła mu, że wie o spisku na jego życie, w którym miał jakoby uczestniczyć Adam Kazimierz Czartoryski, a kiedy król nie uwierzył w to oskarżenie i odprawił ją z niczym, udała się z kolei do księcia Adama i powiedziała mu, że to król szykuje na niego zamach, którego wykonawcami mają być królewski kamerdyner Franciszek Ryx i generał Jan Komarzewski. Adam Czartoryski uwierzył w to oskarżenie; rezultatem było uwięzienie Ryxa i Komarzewskiego, którzy z kolei sami wytoczyli proces o zniesławienie stronnikom Czartoryskiego. Sprawa wywołała ogromny ferment w ówczesnej Warszawie, której mieszkańcy podzielili się na zwolenników księcia Adama oraz na tych przekonanych o fałszywości oskarżeń i o tym, że rzekomy zamach był wymysłem Dogrumowej. Zakończony w kwietniu 1785 proces przyznał rację tym drugim – Dogrumowa za oszczerstwo została skazana na dożywocie w twierdzy gdańskiej (wyszła na wolność po II rozbiorze i zajęciu Gdańska przez Prusy), a rzekomi zamachowcy uniewinnieni. Stanisław Poniatowski, bratanek króla, w swoich pamiętnikach przypuszczał później, że za Dogrumową w rzeczywistości stał ambasador rosyjski w Warszawie Otto Magnus von Stackelberg, który chciał w ten sposób ostatecznie skłócić króla i Familię. W istocie, afera Dogrumowej i przegrany proces (który kosztował księcia Adama blisko 4 miliony złotych) jeszcze bardziej pogłębiły urazę, jaką Czartoryscy żywili do króla. Izabela Lubomirska, siostra Adama Czartoryskiego, stojąca po jego stronie podczas afery, wyjechała za granicę i już nie wróciła do kraju, zaś Czartoryscy z całym dworem przenieśli się do Puław
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No i mamy koljne taśmy. Z tego co dziś wiadomo to Radzio Sikorski mówi, że na Amerykę nie ma co liczyć zaś Polacy są zmurzynieni (w czym jednakże jego obecni patroni mają sporą zasługę - to moja uwaga),zaś kto inny opisuje jak kupili poparcie profesora Religi (skupując długi, które zaciągnął na kampanię wyborczą i go szantażując rychłą egzekucją - to juz jest kurwa kryminał)
Teraz mamy prkatycznie dwie opcje. wcześniejsze wybory lub rząd techniczny co dociagnie do wyborów w terminie. Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji druga opcja jest rozsądniejsza, ale nie widzę by partie mogły się dogafdać co do tego kto miałby premierem. WIec raczej bedą wybory.
Teraz mamy prkatycznie dwie opcje. wcześniejsze wybory lub rząd techniczny co dociagnie do wyborów w terminie. Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji druga opcja jest rozsądniejsza, ale nie widzę by partie mogły się dogafdać co do tego kto miałby premierem. WIec raczej bedą wybory.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
elita Polski.. słabo mimefistofeles pisze:No i mamy koljne taśmy.
swoją drogą niepokojace jest to że taśmy wypływają teraz, mają po kilka miesięcy.. w Brukseli obsadzają stanowiska, Ukraina sie sypie, dziwne ruchy w spółkach państwowych patrz Azoty.. a tymczasem ktoś od środka skutecznie nas rozwala
Redaktor Sylwuś twierdzi, że to byznesmen, ale nazwiska nie poda, Równie dobrze mógłby powiedzieć, że piłkarz, biskup lub generał. Chyba trzeba metodę Kuklinowskiego/Kmicica (też Sienkiewicz) zastosować - na belkę (nomen, omen) w stodole i przypiec, pewnie by wyśpiewał.Gabriel pisze:tymczasem ktoś
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No jest, ale to nie Latkowskiego nagrano.
Najśmieszniejsze jest tu, że oni wszyscy prywatnie mówią wszystko to co PiS mówi głośno, co oficjalnie jest dla nich oburzające.
Przepraszam. Najśmieszniejsi są ci co żyrowali oficjalną narrację rządu, ta cała banda Lisów, Paradowska, Kublików z których teraz zrobiono idiotów.
Najśmieszniejsze jest tu, że oni wszyscy prywatnie mówią wszystko to co PiS mówi głośno, co oficjalnie jest dla nich oburzające.
Przepraszam. Najśmieszniejsi są ci co żyrowali oficjalną narrację rządu, ta cała banda Lisów, Paradowska, Kublików z których teraz zrobiono idiotów.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ja rozumiem, że oni tak sądzą, bo ja też (prywatnie) czasem tak sądzę (np. na temat tej przyjaźni polsko-amerykańskiej). Na wiele tematów mam jednak zdanie inne.
Ale po pierwsze, ja nie jestem politykiem, więc moje zdanie się nie liczy.
A po drugie to nawet po pijaku nie gadam takich głupot.
Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem, jak można być tak nieostrożnym. Przecież jeżeli ktoś jest "na świeczniku" to musi się liczyć z tym, że jest się wystawionym na strzał.
Jak już koniecznie muszą rozmawiać o takich sprawach to niech sobie idą do lasu, albo pojadą nad jezioro pospacerować.
Ale po pierwsze, ja nie jestem politykiem, więc moje zdanie się nie liczy.
A po drugie to nawet po pijaku nie gadam takich głupot.
Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem, jak można być tak nieostrożnym. Przecież jeżeli ktoś jest "na świeczniku" to musi się liczyć z tym, że jest się wystawionym na strzał.
Jak już koniecznie muszą rozmawiać o takich sprawach to niech sobie idą do lasu, albo pojadą nad jezioro pospacerować.

