FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy Everest mógł być zdobyty w 1924 roku?
Autor Wiadomość
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Śro 19 Mar, 2014   Czy Everest mógł być zdobyty w 1924 roku?

Ciekawy tekst:

http://brytan.com.pl/dlac...erst-1924-roku/

Doradzam wydrukowanie przed przeczytaniem - tekst jest długi, naszpikowany informacjami i czytając "z ekranu" łatwo zgubić wątek.

Autorem jest Piot Korczak "Szalony"
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
uszba


Dołączył: 08 Maj 2005
Skąd: Niemcy
Wysłany: Śro 19 Mar, 2014   

Rzeczywiście, rewelacyjny tekst. Ja wierzę że oni zdobyli szczyt.
 
 
 
andy67



Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 21 Mar, 2014   

Chyba nigdy nie poznamy prawdy. Szansę na pewno mieli, i to sporą.
_________________
Każdemu jego Everest...
 
 
kael



Dołączył: 22 Kwi 2009
Skąd: Ziemia Chełmińska
Wysłany: Sob 22 Mar, 2014   

andy67 napisał/a:
Chyba nigdy nie poznamy prawdy. Szansę na pewno mieli, i to sporą.



Mallory miał przy sobie zdjęcie żony które to miał zostawić na szczycie, owego zdjęcia nie znaleziono przy jego ciele. Z drugiej strony czy udało się im czy też nie, potwierdzona wysokość osiągnięta przez tą wyprawę była imponująca.
_________________
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
 
 
 
Zakochani w Tatrach



Dołączył: 22 Paź 2007
Skąd: Zawiercie
Wysłany: Sob 22 Mar, 2014   

Janek napisał/a:
Ciekawy tekst:

Faktycznie - bardzo ciekawy, ale czytam sobie powoli na powiększeniu, bo coś mnie oczy bolą.
Wydrukować nie mam na czym - drukarkę podarowałam, bo u mnie nie była wykorzystana.
_________________
Zakochani w Tatrach
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Nie 23 Mar, 2014   

Komentarz Wojtka Kurtyki do tekstu Szalonego.


"O Cadyku i Mallory’m"

Wczytuję się zachwycony w wypracowanie Piotrka i przecieram oczy ze zdumienia gdyż nie widzę cyfry powiewającej dumnie na sztandarze. Pewnie się pojawi w drugiej części opracowania. Widzę natomiast bezinteresowną pasję i fascynację ludzkim wyzwaniem sprzed 90 laty. W analizie Piotrka urzeka i uwodzi uderzającą świeżość oraz brak mentalnej sztampy w ujęciu tematu. Zgoda, Piotrek przemawia poniekąd z pozycji umysłu nawiedzonego, ale bywa, że tylko nawiedzona wnikliwość ma szansę na zbliżenie się do prawdy. Dlatego z fascynacją wsłuchuję się w jego argumentację. Nawet nie przeszkadzają mi wszelkie „anus probandi”, pardon „onus probandi”, ani nawet jakiś „pozytywistyczny redukcjonizm” .. Co to, do cholery. jest? Ale skoro jest, to po tej lekturze skłonny jestem to polubić.

Przestrzegałbym przed pochopnym wytykaniem Piotrkowi braku himalajskiego doświadczenia i osobistego wyczucia strefy śmierci. Właśnie w braku tego doświadczenia upatruję świeżość jego podejścia do tematu. Doświadczenie, nawet najbardziej pouczające pozostawia w naszych umysłach rodzaj plam. Kiedy doświadczenie gromadzi się poruszamy się w gąszczu plam, znaków i symboli których relacje tańcują w głowie i tracimy zdolność czystej percepcji. Plątanina doświadczeń często wiedzie na racjonalne manowce. Piotrek nie jest tą plątaniną skażony i dochodzi do swojej prawdy samodzielnie. Właśnie dlatego jego ogląd wysokogórskiej rzeczywistości jest intrygujący zachowuje świeżość.

W chwilach przełomu brak doświadczenia bywa potężnym atutem.

Warto zwrócić uwagę na poziom doświadczenia himalajskiego u Wielickiego i Cichego w 1980 podczas pierwszego wejścia zimą na Everest – był po prostu zerowy. Obaj nie mieli bladego pojęcia ani o zimie himalajskiej ani o strefie śmierci. Wiodła ich czysta, nie skażona plamami doświadczenia energia i pasja.

Również ja znajdowałem się w podobnej pozycji w 1972 na moim pierwszym „big wallu” w Hindukuszu. Nie miałem pojęcia czym jest styl alpejski, bo po prostu wtedy coś takiego jeszcze nie istniało. Wierzcie mi byłem głupkiem, jednakże głupkiem bogatym czystością percepcji.

Przekonują mnie Piotrowe uwagi na temat sprzętu i odzieży tamtejszej epoki. Właśnie na wspomnianej, mojej pierwszej wyprawie używaliśmy odzieży bardzo podobnej do sprzętu z epoki Mallory’iego. W pewnych funkcjach takich jak bielizna, rękawice, skarpety współczesna fascynacja syntetykami wydaje mi się głupia i wymuszona przez rynek. Bardziej cenię w tych funkcjach dominujący składnik wełny a nawet czystą wełnę. Podobnie jest z naturalnym puchem. Zaskakuje we współczesnym drytool’u odejście od obuwia z plastiku i powrót do skóry.

Podoba mi się w opracowaniu Piotra intrygująca dokumentacja fotograficzna, jakby z innej galaktyki. Pozbawiona jest zupełnie dramatycznej estetyki pionu, przeciwnie pokazuje jakieś niepozorne bałuchy, łupkowe stoki i garby. I któż to dokonuje prezentacji tych bałuch i łupków? Czyni to wspinacz zakochany w pionie tak dalece, że korygował jego nieprzystępność dłutkiem. No i proszę, człowiek z dłutkiem w dłoni odsłania przed nami znaczenie i tajemnicę bałuch. Każda z nich ma swoją mroczną i przejmującą historię. Między bałuchami leżą trupy.

Właśnie brak efektownych urwisk skalnych i dramaturgii pionu pozwala w opracowaniu Piotra poczuć barierę najtrudniejszą i najważniejszą – barierę wewnętrzną, która w himalaizmie jest kluczem do sukcesu. Myślę, że Piotrek słusznie wyczuwa, że Mallory i Irvine w konfrontacji z tą barierą byli mistrzami. Domniemanie, że tych dwoje zdeterminowanych alpinistów błąkało się 8 czerwca 1924 od świtu do nocy gdzieś pomiędzy stopniem pierwszym i drugim wydaje się wręcz niedorzeczne. Nie dziwię się wierze Piotrka, że sięgnęli znacznie wyżej.

Mam cichą nadzieję, że w naszym kłótliwym środowisku elegancja Cadykowego opracowania wzbudzi życzliwość i że potrafimy cieszyć się jego pasją i zaproponowaną fantastyczną grą umysłową.

Pociąga mnie ta gra. To w istocie zamysł wielkiej katastrofy która ma szansę naruszyć pojęciowy ład zbudowany na szablonach i złudzeniach o ludzkiej wielkości. Właśnie czymś takim byłoby wykazanie , że w 1924 Mallory’emu i Irvine’owi jednak udało się.

Życzę Cadykowi powodzenia, życzę katastrofy i nieśmiertelności.

Zwierz
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Nie 23 Mar, 2014   

Mój komentarz do tekstu Kurtyki:

Kapitalny tekst Kurtyki. Dlaczego? Bo zdumiewa jego uniwersalność - wystarczy zmienić kilkanaście słów i pasuje do wszystkiego, nawet problemu zasiłków dla rodziców dzieci niepełnosprawnych, bo stworzenie większości z tych dzieci szansy jako takiego funkcjonowania w życiu codziennym to zadanie równe trudne jak zdobycie Everestu.

Od strony "władzy" problemem tych zasiłków zajmują się ludzie o mentalności komputerów, dziś są w Ministerstwie Pracy i Opieki Społecznej, jutro mogą być w Ministerstwie Sportu a pojutrze np. w Ministerstwie Szkolnictwa. Być może nie brak im wiedzy, ale brakuje pasji. Takiej pasji, którą miał Jacek Kuroń a teraz np. Jurek Owsiak czy Janina Ochojska. Doradzałbym premierowi wywalić Kosiniaka i zastąpić go właśnie panią Janiną Ochojską, oby tylko zechciała.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
tomtom



Dołączył: 25 Kwi 2005
Wysłany: Nie 30 Mar, 2014   

Podziękował
W czasach ultrabooków i tabletów już nie trzeba drukować, żeby w spokoju kontynuować lekturę w tak zwanym "trakcie". Ba, można nawet z tej pełnej godności pozycji napisać wyrazy wdzięczności koledze.
Podświetlana klawiatura to również przydatny gadżet - żona właśnie z rozpędu zgasiła mi światło.
_________________
"Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną."
 
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Nie 30 Mar, 2014   

tomtom napisał/a:
W czasach ultrabooków i tabletów już nie trzeba drukować, żeby w spokoju kontynuować lekturę w tak zwanym "trakcie"


A ja jestem stary konserwatysta i nie lubię. I już taki umrę! :-P


A z innej beczki - miło zobaczyć, dawno tu Ciebie nie było. :D
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
tomtom



Dołączył: 25 Kwi 2005
Wysłany: Pon 31 Mar, 2014   

Beczka oczywiście odwzajemniona 8)
_________________
"Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną."
 
 
 
uszba


Dołączył: 08 Maj 2005
Skąd: Niemcy
Wysłany: Wto 01 Kwi, 2014   

Janek napisał/a:
A z innej beczki - miło zobaczyć, dawno tu Ciebie nie było
tomtom napisał/a:
Beczka oczywiście odwzajemniona




Ja pierdzielę, ale uprzejmości :D
 
 
 
andy67



Dołączył: 20 Maj 2006
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2014   

uszba napisał/a:
Janek napisał/a:
A z innej beczki - miło zobaczyć, dawno tu Ciebie nie było
tomtom napisał/a:
Beczka oczywiście odwzajemniona




Ja pierdzielę, ale uprzejmości :D


Bą tą pełnom gembom ;-)
_________________
Każdemu jego Everest...
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2014   

uszba napisał/a:
Ja pierdzielę, ale uprzejmości


Bywało różnie, ale zawsze kulturalnie. A poza tym to normalne - jak się kogoś widuje prawie codziennie, to radość z tego niewielka, a jak po dwóch lub więcej latach to wielka.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
uszba


Dołączył: 08 Maj 2005
Skąd: Niemcy
Wysłany: Czw 03 Kwi, 2014   

Janek napisał/a:
uszba napisał/a:
Ja pierdzielę, ale uprzejmości


Bywało różnie, ale zawsze kulturalnie. A poza tym to normalne - jak się kogoś widuje prawie codziennie, to radość z tego niewielka, a jak po dwóch lub więcej latach to wielka.



Mnie to tylko cieszy ( ta uprzejmość). Ja chyba naprawdę się starzeję bo mam już cholernie dość internetowego chamstwa. Jak to miło wejść wieczorkiem na swoje ulubione forum i zobaczyć jakieś normalne zachowanie, odrobinę wzajemnego poszanowania, poczuć że piszący posta zdaje sobie sprawę że pisze do człowieka.
 
 
 
tomtom



Dołączył: 25 Kwi 2005
Wysłany: Wto 08 Kwi, 2014   

Nie prowokuj
_________________
"Jarosław Kaczyński ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną."
 
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Śro 11 Cze, 2014   

tomtom napisał/a:
W czasach ultrabooków i tabletów już nie trzeba drukować, żeby w spokoju kontynuować lekturę w tak zwanym "trakcie". Ba, można nawet z tej pełnej godności pozycji napisać wyrazy wdzięczności koledze.


Hehe, to samo chciałem napisać. Dla takich tekstów warto było kupić tablet :)
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group