i znów to samo

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

i znów to samo

Post autor: komorfil »

Artykuł, jak artykuł, zapowiedzi tego było już mnóstwo:

http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/ ... tach_.html


Mi chodzi o wydźwięk pierwszego komentarza:

Spoko, spoko. Samorząd lekarski zaraz to "zatopi" bo zapisana na Internetowym Koncie Pacjenta informacja "...kiedy pacjent był na wizycie, jaki lekarz go obsługiwał..." rodzi konsekwencje skarbowe dla lekarzy. Już teraz z tego powodu bardzo dużo lekarzy na prywatnych wizytach nie wypisuje recept refundowanych - te są rejestrowane w NFZ, zostawiają ślad i można mieć kłopoty gdy nie wykazało się przychodu z wizyty. Z tego samego powodu nie została wdrożona elektroniczna karta pacjenta.

Napiszę tak: za każdym razem gdy lekarzowi wymsknie się choćby ślad tekstu sugerującego, iż ma swojego adwersarza za idiotę - aż wrze od stereotypowego i rytualnego oskarżania lekarzy o wywyższanie się (to ciągłe oskarżanie jest - obok oskarżania o dominującą rolę kasy, jednym z nieusuwalnych chyba rytuałów polskiego społeczeństwa; tak czy owak - w Polsce wszelkiemu złu winni są lekarze i Tusk, w tej kolejności).
Tylko co poradzić na to, że naprawdę tych idiotów spotyka się często?

Wypisanie recepty refundowanej jako ślad wizyty, a wypisanie recepty nierefundowanej jako brak śladu wizyty?
W zasadzie możemy w tym momencie kończyć rozważania, bo nie ma partnera.

1. każda recepta jest archiwizowana w aptece, każda "zostawia ślad".
2. recepty refundowane analizuje NFZ. Nie znam przypadku - a dość się sprawą interesuję, by NFZ zawiadomił organ podatkowy o podejrzeniu nieopodatkowanych wizyt w związku z istnieniem recept.
3. obecnie nie znam lekarza, który wypisze jakąkolwiek receptę bez ścisłego udokumentowania tego faktu w dokumentacji medycznej. Bez znaczenia, czy jest refundowana, czy nie. Praktycznie - i dobrze - zanika zwyczaj zaocznego wypisywania recept, bez pacjenta (nawet przy najlepszym udokumentowaniu ordynacji leku).
4. jest doprawdy rozczulające i naiwne wyobrażenie lekarza, który liczy wyłącznie kasę. Nawet jeśli wielu lekarzy istotnie na kasę zwraca uwagę, to praktycznie każdy lekarz obecnie patrzy na coś znacznie poważniejszego. Rozbuchana do niemożliwości, znacznie bardziej niekonsekwentna, nieuporządkowana co do podstaw prawnych, sterowana, nakręcana nagonka na lekarzy i na ich prawdziwe lub wydumane błędy - nagonka znacznie większa niż w krajach starej Europy (USA to przypadek osobny), powoduje, że doprawdy wizja zarobienia lub niezarobienia 100 zł, opodatkowania czy nieopodatkowania tej kwoty, czy nawet kwestia o wiele wyższych roszczeń finansowych- jest sprawą drugorzędną i drugoplanowym ryzykiem przy samym fakcie karnego zagrożenia z jakim wiąże się każdy dzień życia lekarza, każda decyzja.
Czym jest opodatkowanie 100 zł za wizytę, albo czym jest zapłacenie np. 20 tysięcy złotych nawiązki, przy codziennym ryzyku kary wieloletniego więzienia?
I o tym myślą lekarze.
Doprawdy, wizyty są udokumentowane, tak czy inaczej. A skoro już idziemy tym tokiem, to przecież lekarze zapewne dla kasy dają na prawo i na lewo zwolnienia.
A przecież te są znacznie bardziej "widoczne" jako dowód wizyty, niż recepta.
I co - jakoś te zwolnienia piszemy.
No bo prawda jest taka, że my po prostu opodatkowujemy swoje dochody.
A że prawie nie piszemy recept refundowanych - a to już sprawa innej historii, innych pieśni, innych przypowieści. Jest na tym forum o tym wątek z bodaj 30 stronami, z tysiącami wyświetleń, można przeczytać.

Co do meritum artykułu
elektroniczna karta pacjenta oczywiście że nie zostanie wdrożona, i oczywiście że chodzi w tym także o sprawy finansowe, ale są to sprawy przy których opodatkowanie czy nieopodatkowanie wizyty lekarskiej w gabinecie, to sprawa śmiesznej wagi i niedostrzegalnych kwot, nawet w skali kraju.
I to są problemy- ale trochę należałoby zmienić adresatów oskarżeń.
Z szeregowych lekarzy na ludzi, przez których podpisy tu i tam - wyznaczają szlaki i drogi dla miliardów. Nie, źle mówię: dla dziesiątek miliardów złotych.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

W szkole już przyjęto (tzn. nauczyciele przyjęli), że każdy bachor ma komputer. No i musi mieć bo inaczej nie odrobi lekcji,
Teraz usiłuje się ratować coś co nie jestem do uratowania, tzn. system opieki zdrowotnej, przy pomocy komputera w każdym gabinecie lekarskim i u każdego pacjenta.
Sęk w tym, że każdy bachor "biega" w komputerze i to całkowicie nieżleźnie od tego czy go nauczono tego w szkole, a niejeden lekarz nie a w przypadku starszych pacjentów to już jest kompletna czarna dziura.

W 1997 wprowadzono 4 "wielkie reformy" (nie mylić z majtkami), przy czym ta od zdrowia okazała się być prawie kompletnie do niczego, wszyscy politycy dokładnie to wiedzą tylko nie ma ani jednego mądrego lub odważnego co by powiedział - ten cały interes jest do dupy i trxeba go kompletnie zmienić.

Mnie się oczy ostatecznie otwarły po przeczytaniu rozmowy - Gazeta Wyborcza z ostatniego weekendu pt. "nie sprowadzimy lekarzy z Marsa".

Nasi politycy jak zabierają głos w tej sprawie to reprezentują dwie "szkoły":

Pierwsi (PiS) twierdzą, że wszystko jest dupy (mają rację) i należy powrócić do "starego" a przede wszystkim nic nie prywatyzować a to co jest sprywatyzowe apieć upaństwowić i wszystko będzie cacy. Ale to już było - zamiast NFZ był Wydział Zdrowia Urzędu Wojewódzkiego, który przydzielał jasę po uważaniu. Oczywiście kasy nie starczało i szpital się zadłużał u dostawców, Dostawcy nie protestowali bo na rynku wtórnym długi państwowych szpitali dobrze chodziły bo wiadomo było, że rząd w końcu zapłaci i to z odsetkami. Kolejek pacjentów specjalnie nie było bo szpital załatwiał wszystkich jak leci - czasami tylko brakowało łóżka na sali, więc był korytarz i jakoś szło. Państwo niby się z jej wywiązuje ale z braku kasy często z dużym opóźnieniem co stwarza zagrożenie, że pacjent nie doczeka się jej realizacji bo umrze. Może być i tak, że stan zdrowia pacjenta przez oczekiwanie na leczenie tak się pogorszy, że leczenie kosztuje wielokrotnie więcej niż wtedy gdyby było podjęte od "ręki". Jestem bardzo ciekaw co by postanowił Trybunał w Strasburgu gdy jakiś pacjent wystąpił z pozwem przeciw Państwu polskiego o niedotrzymanie postanowień Konstytucji.

Drudzy (reszta prawicy) - że tylko prywatyzacja, że rynek wszystko ureguluje tylko trzeba jeszcze trochę czasu. Zwolennicy wolnego rynku w służbie zdrowia są jednak uprzejmi zapominać, że szpital to jednak nie fabryka butów a państwo w konstytucji przyjęło na siebie pewne zobowiązania. Pracownik i jego pracodawca składają się na "składkę zdrowotną" - wpłacając ją via ZUS mają prawo sądzić, że stali się stroną umowy o leczenie zawarowanej w konstytucji.

Trzeci (SLD i Twój Ruch) stosują receptę "mrożkowską" czyli - "a może byśmy coś zasiali"

W jednym zgadzam się z Komorfilem - potrzebny jest "chłopiec do bicia" i do tej roli wybrano właśnie lekarzy a jeśli mają wżtpliwości dlaczegoto niech się zapytają szefów swoich korporacji - ci panowie z tm swoim wiecznym - "nie i koniec" ciężko na to "zapracowali".
Ostatnio zmieniony śr 11 cze, 2014 przez Janek, łącznie zmieniany 2 razy.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

komofilu, system jest tak skonstruowany, by urzędnicy (a nie pacjenci, jak truli politycy w trakcie wprowadzania teformy) decydowali o przeznaczeniu pieniędzy w Służbie Zdrowia. Gdyby decydowali pacjenci, zależało by im na tym , by były to kwoty relatywnie jak najmniejsze (obciążały by ich prywatne konto ubezpieczenia). Jeżel decydują urzędnicy, zależy im, by były to kwoty jak największe, bo ich etaty i pensje w taki, lub inny sposób stanowią od tych kwot procent. Po drugie każda informatyzacja zmniejsza ilość "niepotrzebnych, tudzież nierejestrowanych" pieniędzy w systemie (oszczędności na etatach w NFZ, oszczędności na babciach przesiadujących w poradniach dla rozrywki, mniejsze możliwości pracy na ośmiu jednych ósmych etatu dla lekarzy itd.
Dlatego jestem pełen pewności, że ile tylko da się tego niewprowadzać, to się niewprowadzi. przecież ten system miał, i mógł działać 10 lat temu !!!.
Juz w tej chwili przynajmniej 2 firmy w Polsce są gotowe praktycznie z dnia na dzień uruchomić tego typu ogólnopolski system w chmurze, gdzie lekarz wypisze receptę na swoim telefonie będąc w domu pacjenta. I co ? , i nic
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dagomar pisze: Po drugie każda informatyzacja zmniejsza ilość "niepotrzebnych, tudzież nierejestrowanych" pieniędzy w systemie
W Polsce...wrrrróć! W IIIRP jest akurat tak, że każda informatyzacja to okazja do pieniędzy z systemu wyprowadzenia. Ostatnio HP płaciło karę (w USA) za korumpowanie naszych urzędników. W Polsce chyba nikt za to nie beknął na serio. A urzędników trzeba jeszcze zatrudnić, bo efekt jest taki:

http://youtu.be/5YR3jjhL4lM?t=59s
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:W Polsce...wrrrróć! W IIIRP jest akurat tak, że każda informatyzacja to okazja do pieniędzy z systemu wyprowadzenia. Ostatnio HP płaciło karę (w USA) za korumpowanie naszych urzędników. W Polsce chyba nikt za to nie beknął na serio. A urzędników trzeba jeszcze zatrudnić, bo efekt jest taki:
"Błaszczaczysz - rząd jest do niczego, jak wygramy wybory to wszystko naprawimy". Uważam że powinniśmy jako wyborcy dać PiS-owi porządzić, ale wynik wyborów powinien być taki aby PiS nie miał większości konstytucyjnej, czyli mógł zmienić konstytucję. Idę o każdy zakład, że nic nie naprawią i skończy się tak jak z AWS albo jeszcze gorzej. No i trzeba mieć nadzieję, że w międzyczasie utworzy się jakaś rozsądna partia, która potrafi rządzić. No i opozycja ale taka jak w USA czy w Niemczech.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:No i trzeba mieć nadzieję, że w międzyczasie utworzy się jakaś rozsądna partia, która potrafi rządzić.
Nie utworzy się, nie ma co liczyć na to. Nikomu na tym nie zależy.

Za to jeśli PiS wygra następne wybory będzie miało wybór - prosić o koalicję PSL, SLD albo Korwina.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:prosić o koalicję PSL, SLD albo Korwina.
Korwin musiałby jeszcze odnieść kolejny sukces, co wcale nie jest takie pewne. SLD Prezes podobno wyklucza a PSL chyba pamięta co się stało z LPR i Samoobroną.

Nowa partia? To Wy, trzydziestolatki macie ją stworzyć. Czas postkomuny minął, czas postsolidarności właśnie mija. Kto jak nie Wy? Właściwie potrzebne są dwie - nowa chadecja i nowa socjaldemokracja, tak jak w Niemczech. Na lewicy nowy leader prawie już jest - coraz bardziej mi się podoba publicystyka pana Sławomira Sierakowskiego.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Korwin musiałby jeszcze odnieść kolejny sukces, co wcale nie jest takie pewne. SLD Prezes podobno wyklucza a PSL chyba pamięta co się stało z LPR i Samoobroną.
A czemu ma nie odnieść? W Europarlamencie może tylko zyskać. Jako, że Europarlament nic nie może to nikt się go nie będzie czpeiał, ze nic nie robi. Za to będzie miał sporo kasy oraz pewnie wykorzysta okzaję do płomiennych przemówień gdzie będzie "masakrował" eurosocjalizm. Poza tym część jego fanów do przyszłego roku zyska prawa wyborcze, zaś ostatni sukces powstrzyma tradycyjny odpływ elektoratu, który z Korwina normalnie by szybko wyrósł.
Janek pisze:Na lewicy nowy leader prawie już jest - coraz bardziej mi się podoba publicystyka pana Sławomira Sierakowskiego.

Daj pan spokój, to komediant jest. Co to za lewica - banda zblazowanych 30latków ze Starbucksa. Polecam w ostatnim DoRzeczu fajny wywiad z Jarosławem Flisem o tym dlaczego w Polsce lewica traci.

Bardziej prawdopodobny jest u nas model amerykański. Lewicy w znaczeniu europejskim tam nie ma. Choć Obama podziwia i usiłuję naśladować pewne wzorce to chyba jego nurt w polityce na nim się skończy. Demokraci to taka lewica jak u nas PO*. A i PiS mocno nasalduje Republikanów. I jak widać wyborcom taki podział akcentów chyba odpowiada.

*z paroma różnicami w kwestii światopoglądu, ale to wynik innej nieco kultury
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:W Europarlamencie może tylko zyskać.
Jeśli będzie siedział cicho i brał kasę na 1-go to tak. Ale jak będzie się po swojemu wygłupiał to bądź pewien, że media - PO-owskie, PiS-owskie, SLD-owskie będą zamieszczały szczegółowe sprawozdania i teksty. Chyba pamiętasz jak było z Giertychem - seniorem?
mefistofeles pisze:Poza tym część jego fanów do przyszłego roku zyska prawa wyborcze,
Sam dezawuujesz Korwina, sądząc, że to idol niedoważonych smarkaczy.
mefistofeles pisze: Co to za lewica - banda zblazowanych 30latków ze Starbucksa. Polecam w ostatnim DoRzeczu fajny wywiad z Jarosławem Flisem o tym dlaczego w Polsce lewica traci.
Czytuję z uwagą teksty Sławomira Sierakowskiego i Cezarego Michalskiego i nie potrzebuję doradców z DoRzeczy. Natomiast na pozostałej części lewicy, tej "kawiorowej" zemścił się spór Millera z Palikotem oraz zamiłowanie Palikota do hapenningów w czym jest zresztą "bliźniakiem" Korwina.

A tak rocznicowo - przed 1989 powszechny był podział społeczeństwa na "my" i "oni" ("oni" czyli władza). Istnieje on nadal z tym, że "oni" to teraz nie tyle "władza" co "politycy" jako całość.
Przed 1989 rokiem powszechnie uważano, że "oni" mgliby dać (większe pensje, towary itd) ale nie chcą, natomiast teraz, że nie tyle nie chcą co zawłaszczają wszystko dla siebie.

Inny spór - powszechnie uważa się, że składki na ZUS (en bloc czyli emerytalne i zdrowtne) są za duże i ponoć dobijają firmy a jednocześnie się oczekuje, że emerytury będą wysokie a służba zdrowia na najwyższym poziomie. Dość to dziwne jeśli zważyć, że w szkole wszystkich nauczono czterech działań oraz procentów.

Ludzie pokupowali sobie auta, budują lub remontują domy oraz dacze nad morzem i nie tylko nad morzem, jeżdżą na wycieczki zagraniczne, mają komputery i korzystają z internetu itd itd, ale w zakresie elementarnej wiedzy ekonomicznej są nadal ciemni jak tabaka w rogu, chyba jeszcze bardziej niż za komuny.

Ale ja nadal wierzę w młodych ludzi, oby jeszcze oni uwierzyli w siebie i nie dali siebie wodzić za nos przez mocno podstarzałych "szympansów" *)

*) lista "szympansów" jest długa, to nie tylko Korwin.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Jeśli chodzi o ZUS należy odpowiedzieć sobie na dwa pytania:
1. Za identyczną składkę jak w Polsce w Europie otrzymam przeciętnie 1,5 do 4 razy wyzszą emeryturę. Dlaczego ?
2. Ile pieniędzy musi z systemu być wydane na emerytury górnicze, mundurowe, wczesniejsze emerytury i lewe renty, ubezpieczenia chłopów, finansowanie urlopów nauczycielskich na poratowanie zdrowia, zwolnienia ze składek dla rozpoczynających działalność oraz koszty własne ZUS ?
To też Janku jest prosta arytmetyka
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

W tak zwanych "starych portfelach" wysokość emerytury byłs liczona różnie w zależności od daty przejścia na emeryturę - od wysokości płacy w ostatnim roku, od wysokości płacy w ostatnich trzech latach i w ostatniej wersji na podstawie płacy w trzech kolejnych latach w wybranym przez siebie okresie dziesięcioletnim. Ale zawsze był próg górny, powyżej którego emerytura już nie rosła - i to tłumaczy Twoje pierwsze pytanie.

W nowym systemie, tym od 1997 roku podstawa wyliczenia jest od całego kapitału uzbieranego w okresie całej aktywności zawodowej dzielonego przez ilość miesięcy tzw. dożycia czyli ilości miesięcy od wieku przejścia na emeryturę do aktualnie ustalonej przez GUS średniego wieku przeżycia (który aktualnie wciąż rośnie) innego dla mężczyzn i kobiet.

Czyli - przechodzisz w wieku 60 lat a akt. średnia wieku przeżycia jest np. 77 to emerytura wynosi - Kapitał uzbierany ; (77-60)12 = Kapitał uzbierany : 204

albo: przechodzisz w wieku 67 i akt, śr. przeżycia jest też 77 lat to emerytura wynosi - Kapitał uzbierany : (77 - 67)12 = kapitał uzbierany : 120

Czaisz różnicę?

Jeśli umrzesz przed 77 rokiem życia to twój kapitał przechodzi na rzecz Matuzalemów, którzy żyją dłużej niż średnia. Czyli jest dokładnie tak samo jak w przypadku ubezpieczeń samochodów. Ten system jako pierwszy wprowadził w Prusach kanclerz Otto Bismarck i z drobnymi modyfikacjami jest on stosowany w więlszości krajów.

Jak się to liczy w innych krajach europejskich nie mam zielonego pojęcia.

Wojsko, policja, rolnicy itd mają swoje fundusze liczone odrębnie i dofinansowywane z budżetu. Nauczycieksjie urlopy na poratowanie zdrowia nie są finansowane z składki emerytalnej lecz składki zdrowotnej.

Zwolnienia ze składek dla rozpoczynających działalność oraz koszty własne ZUS - te zwolnionia to jest "pozorny prezent" - płacisz mało i masz mało w kapitale uzbieranym - ergo będziesz miał niższą emeryturę.

Koszty własne ZUS o ile wiem są finansowane przez budżet - czyli z podatków.

Jeden ekonomista amerykański stwierdził kiedyś - "Nie jest możliwym zjedzenie darmowego lunchu" i ta zasada zawsze będzie obowiązywać.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janku, ględzisz :D
Cały czas zakładasz, że jakakolwiek matematyka obowiązuje w ZUS. A ja wiem, że
1. Przedsiębiorcy "chorują" 5 razy rzadziej, niż pracownicy na etacie (dane ZUS). Pytanie - jak uważasz, lepiej się odżywiają i mniej palą ?
2. Emerytura mojej teściowej z powodu tego, że 5 lat później przeszła na emeryturę, niż mogła, wzrosła o około 3,5 % w stosunku do tego, co otrzymała by, gdyby pracowała 5 lat krócej. oczywiście to stary portfel, ale nie martw się, dla nowego portfela wymyślą coś innego, n.p. wariant cypryjski aż się prosi.
3. operuje często słowem "kapitał". Może uświadomię Ci, że cos takiego w Zusie nie istnieje. Zus to bankrut, null, nic, tam nawet nie wiedzą, jak wygląda egzotyczna rzecz o nazwie "kapitał" przeczytaj to: http://zus.pox.pl/zus/emerytur-nie-bedz ... ej-zus.htm
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:Janku, ględzisz :D
Cały czas zakładasz, że jakakolwiek matematyka obowiązuje w ZUS. A ja wiem, że
1. Przedsiębiorcy "chorują" 5 razy rzadziej, niż pracownicy na etacie (dane ZUS). Pytanie - jak uważasz, lepiej się odżywiają i mniej palą ?
2. Emerytura mojej teściowej z powodu tego, że 5 lat później przeszła na emeryturę, niż mogła, wzrosła o około 3,5 % w stosunku do tego, co otrzymała by, gdyby pracowała 5 lat krócej. oczywiście to stary portfel, ale nie martw się, dla nowego portfela wymyślą coś innego, n.p. wariant cypryjski aż się prosi.
3. operuje często słowem "kapitał". Może uświadomię Ci, że cos takiego w Zusie nie istnieje. Zus to bankrut, null, nic, tam nawet nie wiedzą, jak wygląda egzotyczna rzecz o nazwie "kapitał" przeczytaj to: http://zus.pox.pl/zus/emerytur-nie-bedz ... ej-zus.htm
Wybacz ale to komunały. O tym, że składki nie wystarczają obecnie na wypłaty emerytur i rent wiadomo od dawna - różnica jest pokrywana z dotacji budżetowej. Nieszczęście rozpoczęło się na początku lat 80-ych gdy spadło zapotrzebowanie na pracowników i rząd wymyślił sobie tzw. wcześniejsze emerytury aby zamknąć ludziom gęby. No i poszło!!!! Przed tym fatalnym posunięciem ZUS miał nadwyżki.

Nie neguję, że teraz jest jeszcze gorzej - ale to nie ZUS zbankrutuje (nie ma tzw. zdolności upadłościowej) ale najwyżej CAŁE PAŃSTWO zbankrutuje. W najbliższej perspektywie czasowej nie widzę koalicji rządowej, która by się odważyła na obcięcie emerytur. Będą ciąć inne wydatki, będą podwyższać podatki np. VAT (Orban na Węgrzech już to zrobił), akcyzę i co jeszcze się da ale nie emerytury - bo to właśnie emeryci najporządniej chodzą na wybory.

A ujadanie na ZUS nawet pasuje rządowi bo odwraca uwagę od draki. A ZUS nie działa ani dobrze ani źle, ZUS realizuje tylko postanowienia ustawowe. A więc niech pan Robert Gwiazdowski nie ujada na ZUS lecz raczej nawołuje do zmiany ustaw.

A ja nie ględzę tylko poprostu wyjaśniam jak się to liczy i tyle
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze: operuje często słowem "kapitał". Może uświadomię Ci, że cos takiego w Zusie nie istnieje. Zus to bankrut, null, nic, tam nawet nie wiedzą, jak wygląda egzotyczna rzecz o nazwie "kapitał"
Ok, nie kapitał tylko suma wpłaconych składek, która oczywiście w systemie Bismarckowskim jest zapisem wirtualnym, bo system polega na tym, że z bierzących składek finansuje się aktualne emerytury. Inaczej mówiąc ZUS nie jest bankiem, w którym wpłacasz na lokatę.

Podobnie jest z ubezpieczeniami samochodowymi - Ty np. jeździsz bezawaryjnie a ja tłukę samochód co kwartał - no to z TWOICH składek Firma ubezpieczeniowa płaci za MOJE wypadki.


TUtaj masz pokrótce historię systemów emerytalnych na świecie:
http://profittree.pl/informacje-emeryta ... a-emerytur

Poczytaj to może się zgodzisz ze mną, że to nie ZUS źle działa lecz Państwo, którego organy ustawodawcze ustalają nierealne ustawy.

Tak nawiasem - do 1982 roku globalna składka do ZUS wynosiła 18.5% wynagrodzenia brutto.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

cieszy mnie to, że przynajmniej na mój samochód pracuje cała Polska..., z mojej polisy nie płaciłem od wieków, ale bezwzględnie egzekwuję swoje pierwszeństwo i prawa na drodze :D , ... za kółkiem prędzej zabiję, niż popuszczę, a najgorsze, że zdaję sobie z tego sprawę... , o ile właśnie nie prowadzę :D

Ps
wiem, że państwo - operuję skrótem myślowym
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:. Ale jak będzie się po swojemu wygłupiał to bądź pewien, że media - PO-owskie, PiS-owskie, SLD-owskie będą zamieszczały szczegółowe sprawozdania i teksty. Chyba pamiętasz jak było z Giertychem - seniorem?
Ale Korwin to nie Giertych. Media - zarówno PiSowskie jak i POwskie nie rozumieją jego fenomenu i tego, że im mocniej w niego walą tym bardziej jemu rośnie. A Korwin nie będzie cicho, spodziewajmy się raczej tego, że będzie mówił duo i ostro, tak jak Nigel Farage. Wszyscy będą się oburzać. A poparcie będzie rosło.
Janek pisze:Czytuję z uwagą teksty Sławomira Sierakowskiego i Cezarego Michalskiego i nie potrzebuję doradców z DoRzeczy. Natomiast na pozostałej części lewicy, tej "kawiorowej" zemścił się spór Millera z Palikotem oraz zamiłowanie Palikota do hapenningów w czym jest zresztą "bliźniakiem" Korwina.
chciałby się powiedzieć - "a, więc to ty!" (jak w tym dowcipie o muzyku jazzowym co tak powiedziałkoeldze, który pochawilił się kupnem jego płyty). Po prostu - ich program polityczny do nikogo raczej nie trafia. No bo co oni mają do zaoferowania? Naprawdę, w Polsce nikogo nie interesuje kajanie się za antysemityzm i prawa gejów. Lewica nie ma dziś Polakom nic do zaoferowania. A tego co mogłąby mieć - nie oferuje bo sami robią swoje biznesy i nie będą pod sobą kopać. Więc skupiają się na duperelach sprawy socjalne zostawiając PiSowi czy PSLowi.

Młodzież teraz patrzy z miłością na Korwina, jak kto z Korwina wyrasta to kieruje swe oczy na PiS (konserwatyzm, ale niekoniecznie liberalizm ekonomiczny, bo jak się już pracę ma to miło mieć te przywileje). Dlatego prawicy rośnie. Do tego dochodzi element buntu przeciw rodzicom z pokolenia zaczytanego w Gazetę Wyborczą i TVN. Jak młodziez się politycznie buntuje - to idzie w Marszu Niepodegłości, tłumnie szturmuje spotkania z Korwinem a nie idzie na Parady Równości do których zachęcają ich obślizgłe autorytety w wieku ich rodziców. (Że Korwin ma 70 lat? Ale otacza się młodymi i jest po prostu "fajny")

Pisałem to jakiś czas temu - wizja Polski z Gazety Wyborczej - Poslki wstydzącej się polskości, kajajacej się za wszelkie prawdziwe urojone przewiny, przyjmującej najgłupsze zwyczaje z Zachodu jest skompromitowana. I całe szczęście, bo narody zachodniej Europy budzą się z tego otumanienia już i głupio by było gdybyśmy my w nie teraz popadli.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Po prostu - ich program polityczny do nikogo raczej nie trafia. No bo co oni mają do zaoferowania? Naprawdę, w Polsce nikogo nie interesuje kajanie się za antysemityzm i prawa gejów. Lewica nie ma dziś Polakom nic do zaoferowania. A tego co mogłąby mieć - nie oferuje bo sami robią swoje biznesy i nie będą pod sobą kopać. Więc skupiają się na duperelach sprawy socjalne zostawiając PiSowi czy PSLowi.
Coś mi się wydaje, że czytamy jakichś innych Sierakowskich i Michalskich, bo w tym co ja czytałem nie było prawie ani o gejach ani o antysemityźmie. Za to jest bardzo wiele o tym, że cała polityka ekonomiczna sprzed kryzysu 2008 wymaga zasadniczej korekty. Tak dalej być nie może - tzw. inżynieria finansowa stała się celem samym w sobie bo yo grozi nieobliczalnymi skutkami. Czy zdajesz sobie sprawę, że dzisiaj codziennie bankowcy obsługujący funduszami edgingowymi operuję "kapitałem" równym 10-krotności pkb całego świata rocznie? Przecież te pieniądze tak faktycznie nie istnieją bo nie mają pokrycia w towarze.
W Polsce w późnych latach 80-ych chodził taki kawał - "Czy w Polsce za 10 lat będą jeszcze pieniądze? Odpowiedź - tak, wyłącznie".

Korwina bardzo słusznie określił Marek Migalski (aktualnie u Gowina) - pedofil polityczny. Bo karmi młodych bzdurami. To jest tylko słowotok. Dzisiaj został wygwizdany w Warszawie jak wchodził na przyjęcie do Ambasady Rosyjskiej z okazji tzw. Dnia Rosji. Przechwalał się dziennikarzom, że jest bardzo dumny, że po raz pierwszy został zaproszony na przyjęcie do Ambasady Rosyjskiej. Stary i głupi kabotyn.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Za to jest bardzo wiele o tym, że cała polityka ekonomiczna sprzed kryzysu 2008 wymaga zasadniczej korekty.
Tylko rozwiązania lewicowców nie są dziś traktowane poważnie. I znowu wchodzi pan w muszce i jego proste rozwiązania.
Janek pisze:Dzisiaj został wygwizdany w Warszawie jak wchodził na przyjęcie do Ambasady Rosyjskiej z okazji tzw. Dnia Rosji.
Przez klub Gazety Polskiej?

Po prostu - póki co lewica się skończyła, zbankrutowała. Nadal ma pewną siłę, ma pieniądze, ma media, gdzieniegdzie władze, ale nie ma za sobą żadnej idei, która porwałaby tłum. LEci siłą rozpędu. Może za parę lat znajdzie sobie nową niszę, która w międzyczasie powstanie, ale póki co jej nie ma.

Bo co widzi młody człowiek w IIIRP. Kapitalistów? Wolne żarty. Widzi oligarchów, czy też ich mniejsze lokalne klony, zblatowane z wąłdzą, nie do ruszenia. Konfrontuje to z opowieściami kolegów co wyjechali do innych krajów i widzi, że u nas żadnego kapitalizmu nie ma (gwoli ścisłości - socjalizm to też nie jest). Ale socjału też nie chce, bo nie ufa państwu za grosz, nie wierzy, że jak odda państwu połowoę swoich dochodó to coś za to otrzyma, bo obecnie oddaje i nic z tego nie ma. Więc patrzy z nadzieją na gościa w muszce co mówi - będzie kapitlaizm, podatki pójdą tylko na wojsko i policję, a resztę zapewnicie sobie sami. Bo młodzi wierzą już tylko w siebie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Bo młodzi wierzą już tylko w siebie.
Ja też wierzę tylko w siebie, zdecydowanie nie wierzę w to co da mi "państwo".
No jeszcze wierzę w to co mogę otrzymać od bliskich i przyjaciół (sprawy raczej niematerialne, choć jakby co, to na pożyczkę też mogę liczyć).

Niemniej w tym wszystkim nie zapominam o tym, że na świecie istnieją też inwalidzi, ludzie chorzy czy poszkodowani przez los. I to nie jest prawda, że "każdy jest kowalem swojego losu", bo różnie może się zdarzyć.

W wypowiedziach JKM właśnie najbardziej boli mnie to to co sądzi o ludziach, którym się nie powiodło.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że system pomocy społecznej jest zupełnie niewydolny i pomoc nie trafia do tych, którzy rzeczywiście tego potrzebują, a ogromne pieniądze są marnowane.
Ale to nie jest tak że trzeba ten system zlikwidować, trzeba go gruntownie zreformować.

W kwestii "deregulacji zawodów" o której tyle się mówiło i która miała być lekarstwem na wiele bolączek. Przykład z mojego podwórka - pilotaż i przewodnictwo.

Miało powstać kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy.
A guzik.

Zlikwidowano uprawnienia przewodnika miejskiego, ale żadne miejsce pracy nie powstało.
Biura podróży rezygnują z usług przewodnickich, wycieczki ma teraz prowadzić pilot, który i tak musi być, bo jest reprezentantem biura. Pilot ma więcej pracy za tą samą stawkę, zaś przewodnik pracy nie ma.
Jedyny zysk - to zysk finansowy biura podróży, które zaoszczędzi około 250-300 zł na dzień.
Nie wiem, czy o to chodziło ?

Turyści mają za tą samą cenę gorszą usługę, bo nie każdy pilot stara się tak jak ja i doucza się ;)

W kwestii pilotażu -pilotów z uprawnieniami jest i tak znacznie więcej niż wynosi zapotrzebowanie, kurs nie był trudny ani długi - kilkadziesiąt godzin zajęć teoretycznych i praktycznych, wiele osób go zrobiło.
Teraz te uprawnienia zniesiono. Niemniej jednak we wszystkich ogłoszeniach o poszukiwaniu pilotów jakie pojawiają się w internecie jest wymaganie "posiadanie uprawnień" i trudno się dziwić ogłoszeniodawcom, bo chcą mieć jakąś tam gwarancję fachowości.
To ja się pytam - jak młody człowiek, który chce wejść na rynek pracy ma zrobić ten kurs, kiedy nie są organizowane.

Pracę mają nadal te same osoby co poprzednio, chyba że mają znajomych lub rodziców związanych z pracą w turystyce.

Tyle dygresji.
A u JKM denerwuje mnie jeszcze (to delikatnie powiedziane) jego służalczość wobec Rosji.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jeszcze Postscriptum.

Zawsze z ciekawością czytam blog Wojciecha Orlińskiego, tym razem moim zdaniem bardzo trafny komentarz do wyniku wyborów:

http://wo.blox.pl/2014/06/Korwin-syn-Po ... Komentarzy

Niektóre komentarze pod notką na blogu też ciekawe.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
ODPOWIEDZ