ZAMIAST PODTOPIONYCH PIENIN - DWA MAJOWE DNI W TATRACH ...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

ZAMIAST PODTOPIONYCH PIENIN - DWA MAJOWE DNI W TATRACH ...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Wprawdzie wybierałam się w Pieniny, ale tam się porobiło ......wszystkie szlaki były
zamknięte.
Tatry większe, wyższe, kamieniste więc tam się może jakiś suchszy znajdzie :? ...
A tak poza tym; - to Tatry są moim numerem jeden, więc mnie to specjalnie nie zmartwiło.

Dość intensywne życie rodzinno- towarzyskie w maju mi się wykroiło, a i pogoda nie sprzyjała za bardzo - więc ze splotu tych dwóch dwóch czynników wyszło mi, że mogę jechać tylko na dwa dni.
Trudno - dobre i to, a zdziwionymi pytaniami niektórych - “jak ci się chce ???? “ ….. i “czy ci się opłaci ???”
Jak zwykle się nie przejęłam, ani nie próbowałam im wytłumaczyć dlaczego ...
I tak nie zrozumieją :)) ….

Trzeba łapać słoneczne i spokojne dni - nawet w pojedynczych egzemplarzach.
Wiosna w tym roku dość szalona, jakby chciała pokazać zimie, że i ona nie przystawała do utartych oczekiwań.....

W czwartek rano pojechałam prosto z domu na Palenicę, z zamiarem spędzenia całego dnia w pięknym otoczeniu Morskiego Oka ...
W ciszy i spokoju .

Po drodze wstąpiłam - pierwszy raz - do tego uroczego kościółka, który tyle razy mijaliśmy na serpentynach Zakopianki …. i jakoś nie było okazji....

1.
Obrazek

W środku byłam sama, oraz przemiła dziewczyna zajęta haftem jakiejś serwety, która opowiedziała mi całą historię tego obiektu z tragicznymi momentami (podpalenie i pożar kościółka 10 lat temu).

2.
Obrazek

Na szczęście przywrócono mu dawną świetność i może cieszyć oczy przejeżdżających
turystów.
Widoki stamtąd też niczego sobie - Tatry....Babia....

3.
Obrazek

Trochę zbałamuciłam, ale warto było.

A takie widoki przed szybą kierującego miłośnika Tatr grożą śmiercią lub kalectwem :? :)) .
Musiałam się mocno pilnować, żeby nie zapomnieć o kierownicy ...;..

4.
Obrazek

Tu sobie podarowałam odrobinę luksusu i znów zrobiłam mały postój - jeden na Głodówce, a potem jeszcze niżej , na punkcie widokowym - skąd pięknie widać Hawrań i Tatry Wysokie.

5.
Obrazek

6.
Obrazek


Na Palenicy - około godziny 10.30 - dostałam lekkiego szoku..... tłumy, wycieczki, parking prawie pełny, ze 30 autokarów, tylko dwa rzędy wolne dla osobówek.... i sznur dojeżdżających aut.....

:O No to wypocznę w spokoju :? …...

Nie było jednak tak źle, jak wyglądało.
Do Wodogrzmotów pielgrzymka, ale potem poczekałam chwilę, towarzystwo poszło, i do Want szłam prawie sama.
Od Włosienicy znów tłumy, ale w przeciwną stronę, bo część wycieczek już wracała.
Potoki i wodospady niosą dużo wody po ostatnich opadach, w niektórych miejscach
pobocza szosy uszkodzone, zabezpieczone taśmami.

7.
Obrazek

Mimo, że ostre słońce dało mi trochę popalić, od razu skręciłam na Ceprostradę, omijając hałaśliwe okolice schroniska.
Tam znalazłam wymarzony spokój.
Głośny szum potoku i chłodek od niego, dawał ulgę w upale i poczucie dzikości miejsca.
Tak sobie wyobrażałam ten dzień i moje marzenie się spełniło.
Było przecudnie.

8.
Obrazek

9.
Obrazek

Dopiero około 17 godziny opustoszał placyk przy schronisku i szlak nad stawem, co
skrzętnie wykorzystałam przed powrotem.

10.
Obrazek

Do mojej gaździny dotarłam przed dwudziestą - i mimo, że byłam trochę zmęczona (po dwóch godzinach snu) -
jeszcze zdążyłyśmy odbyć tradycyjne wieczorne spotkanie przy herbatce wiśniowej i czymś dobrym do niej :D .

Na drugi dzień wymyśliłam wycieczkę dla mojej Góralki Hanki, ale niestety Hania miała gości “osobistych” i nie mogła ich zostawić :? .
Bardzo jej było żal i prosiła mnie tylko, żebym sama tam nie jechała, bo potem z nią nie będzie mi się chciało ...

Co było robić …. poszłam przez Skupniów Upłaz na moją ulubioną Gąsienicową na cały dzień.
Tu również niespodzianka - ludzi do czorta, oczywiście wycieczka za wycieczką....
Starym sposobem przepuszczałam towarzystwo i szłam sobie spokojnie za nimi w pewnej odległości, gwarantującej odrobinę mniej hałasu.
Trzeba jednak przyznać, że niektóre wycieczki zachowywały się cicho...
Nie wiem czy zależy to od wychowawców, przewodnika, dzieci - czy wszystkiego po trochu.
Też był upał, ale i trochę dość mocnego wiatru, który dawał pożyć na otwartym szlaku.
Wszyscy oczywiście do schroniska, a ja od razu przy szałasie w prawo, na nasze miejsce w kamulkach, gdzie tylko lekki szum z dołu dobiega.
Cudna Gąsienicowa...... zawsze w takich chwilach myślę - jak dobrze, że tu przyszłam,
mogę posiedzieć w słońcu i napatrzeć się na te wspaniałe góry, które - mimo, że te same
- za każdym razem wyglądają inaczej.
Teraz - przyprószone świeżym śniegiem szczyty odcinały się od soczystej wiosennej zieleni i błękitnego nieba.
Rozłożyłam swój mały “obóz cygański “ i postanowiłam się stąd nie ruszać.

11.
Obrazek

Ale... gdzie tam... ja mam chyba jakieś ADHD i nie bardzo potrafię w jednym miejscu długo wysiedzieć :)) …...

Ponieważ wszyscy tradycyjnie ciągnęli nad Czarny Staw, więc - z nadzieją, że tam znajdę spokój - poszłam nad Zielony.

12.
Obrazek

Już samo dojście zapowiadało niezwykłe doznania ...
Stawki ozdobione śnieżnymi kołnierzykami...

13.
Obrazek

14.
Obrazek

Potoki ostrzegające głośno, że trzeba im się pokłonić w niektórych miejscach.....

15.
Obrazek

W końcu dotarłam i znalazłam to, czego szukałam :D ….
Nie dość, że pusto, pięknie i cisza - to jeszcze trafiło mi się widowisko pod tytułem
: “nie całkiem rozmarznięty staw”
Tyle razy tu byliśmy i nigdy nie udało się zobaczyć Zielonego w takiej odsłonie - a było co oglądać...

16.
Obrazek

17.
Obrazek

I znów wyskrobałam się wyżej na kamienie, żeby mieć lepszy widok na staw i ewentualnie zapobiec niespodziance zbyt bliskiego spotkania z misiem, które tam mają swoje tereny.

18.
Obrazek

Niestety, chyba wlazłam w szkodę jakiemuś stworzeniu bożemu, które w odwecie boleśnie ugryzło mnie w palec.
Być może był to szerszeń, bo potem kolejny - ogromny - urządził sobie spacer po drugiej ręce
…..Owinęłam palec w to co miałam, czyli mokrą chusteczkę do rąk i - choć palec bolał mocno - nie przerywałam sobie radości i przyjemności podziwiania widoków, które zawsze wprawiają mnie w stan trudny do określenia.
W drodze powrotnej zamoczyłam chusteczkę w zimnym “potocku” i po tej kuracji spuchł mi tylko odrobinę.
Do dziś jednak mam ślad i lekki ból przy dotyku.

To był tak piękny dzień, że choćby mnie miało pogryźć całe stado szerszeni - to było warto :)).

Wracałam - krok za krokiem - Jaworzynką, wśród wspaniale ukwieconych poboczy, przy zachodzącym powoli słoneczku, w którym ta śliczna dolinka nie pozwala oderwać od siebie wzroku.

Takie samotne spacery też mają swój urok ….. ile bym się musiała nasłuchać od męża za to lezienie, stawanie co chwila i gapienie na góry, kwiatki, ptaszki, motylki itp :)) …..

19.
Obrazek

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek


Ponieważ się nie zmęczyłam tą wycieczką, bo nie było czym - postanowiłam iść z Kuźnic pieszo, zahaczając oczywiście o “teren wystawowy”. gdzie prezentowane były stare , bardzo ciekawe zdjęcia Tatr.
Najbardziej zszokowała mnie koliba na Krzyżnem... jakoś nie potrafię sobie jej tam wyobrazić.

23.
Obrazek

Do chałupy dotarłam na dwudziestą.
Wieczór -; jak zwykle z gaździną, a w sobotę raniutko musiałam wracać.
Wstałam o piątej, spakowałam manatki i o szóstej poszłam jeszcze na Bachledzki Wierch,
a potem na Antałówkę popatrzeć na Tatry.
Była piękna pogoda, która po południu niestety (a może i dobrze) miała się definitywnie popsuć.

24.
Obrazek

25.
Obrazek

Dwa przepiękne - spędzone na luzie - dni w Tatrach......
Zadziwiająco dobrze zaspokoiłam mojego Tatrzańskiego Głoda....

Mało... ale mnie zawsze mało :?

Dzięki Ci mój Aniele Stróżu Górski …. spisałeś się jak zwykle świetnie :D.



Ala :) .
Ostatnio zmieniony śr 10 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Przy pomocy Fotosika, jakoś skleciłam tą relację :? .
Niestety nie doszłam do tego , jak można wstawić większe zdjęcie.
Tam są tylko linki, miniaturki i taki format.

Może ktoś podpowie - to jeszcze zmienię ... te małe zupełnie nie oddają uroku :? ....


Korzystając z hostu TinyPic jednak zmieniłam te fotki, bo mnie trochę mierziły :) .
Ostatnio zmieniony śr 10 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zakochani w Tatrach pisze: te małe zupełnie nie oddają uroku
Moim zdaniem oddają. Bardzo mocne te z lodem. Jak zwykle pięknie dokumentujesz swoje wycieczki. Och,ja wyjeżdżam za kilka dni na dość ambitne tury. nie wiem czy ścięgno wytrzyma moje zamiary. Niestety nie mogę wziąć lustrzanki, muszę jak najlżejszy plecak mieć bo będzie tam co robić. Ale może uda mi się moim Lumixem coś ciekawego zrobić.Pozdrawiam.uszba
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

uszba pisze:Moim zdaniem oddają. Bardzo mocne te z lodem. Jak zwykle pięknie dokumentujesz swoje wycieczki.
Dzięki Uszba, trochę mnie pocieszyłaś :D .

Ja oglądam je na dużym i bardzo dużym ekranie, więc tu nic nie widzę :? ….

A Twoim Lumixem zdjęcia wychodzą nie mniej piękne, niż lustrzanką , więc nie masz się co obawiać..... tym bardziej, że już samo to - CO pokazujesz na zdjęciach zapiera dech .
Życzę Ci ścięgna wytrzymałego jak ze stali i mam nadzieję, że po szczęśliwym powrocie podzielisz się wrażeniami na Forum. Czekam na relację :) .

Pozdrawiam i życzę powodzenia :) .
Ostatnio zmieniony śr 04 cze, 2014 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:)
Ostatnio zmieniony śr 10 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Oj jak wiosennie i zielono :) Cudowne zdjęcia i piękne kołnierze wokół stawów. Urokliwe kwiaty no i uśmiechnięta od ucha do ucha Ala . Tak trzymać a ja jeszcze miesiąc odliczam i siup na południe :))
Zakochani w Tatrach pisze:UWAGA.....UWAGA … odkryłam Amerykę :)) …...
Tej Ameryki to nawet ja nie wiedziałam że tak się da :O :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Pięknie Alu. Dziękuję. Tym bardziej chetnie poczytałem i obejrzałem, gdyż pewnie pojadę dopiero jesienią. Teraz /za tydzień/ Alpy. Mam podobnie jak Uszba. Raczej tylko Lumix bedzie "pracował", bo trzeba odciążyć plecy.
Pozdr.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Wreszcie miałem chwilę by się podelektować :-)

Takie dwa dni byłyby w sam raz dla mnie na początek.

Spacer nad Morskie Oko mam w planie na pierwszy dzień, bo daleko i w miarę płasko. A gdy kolano nie będzie marudziło to ruszę Ceprostradą, w końcu tam też zbyt stromo nie jest. ;-)

Cosik mi się widzi że lubimy zasiadać w tych samych miejscach :)

Takiego rozmarzającego Zielonego na żywo jeszcze nie udało mi się obejrzeć. A wygląda naprawdę ciekawie.

Na Antałówce i Bachledzkim to chyba z 10 lat nie byłem. Może niedługo będzie okazja nadrobić i tę zaległość.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

andy67 pisze: A gdy kolano nie będzie marudziło to ruszę Ceprostradą, w końcu tam też zbyt stromo nie jest.
Na pierwszych wycieczkach nie szalej za bardzo, żeby kolano wytrzymało trudy całego wyjazdu ….

Na ile dni jedziesz ?

Jakoś przeżywam mocno ten Twój „pierwszy raz” po trzech latach i okropnie się denerwuję, żeby Ci pogoda dopisała..... abyś mógł ponownie nacieszyć oczy pięknem Tatr po tak długim czasie.
Muszę z moim Aniołem Stróżem Górskim pogadać, bo też chciałabym jeszcze raz popatrzeć na Tatry po 22 czerwca - przed wakacjami.
W „tym temacie” moja zachłanność jest wprost nieprzyzwoita :? ….
Może coś zaradzi, to i Tobie się przyda :)) .

Pod Antałówką i Bachledzkim mieszkam, ale tylko - ewentualnie w dniu wyjazdu o 6 rano, lub jak się trafi nieciekawe do południe, a ładny wczesny wieczór – idę tam na spacer popatrzeć.
Widoki stamtąd ładne … panorama Tatr - od Hawrania po Osobitą.


włóczęga pisze:Teraz /za tydzień/ Alpy.
Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami po powrocie, bardzo lubię czytać Twoje relacje – pięknie piszesz :) .
Życzę pięknej pogody i wspaniałych wycieczek po alpejskich szlakach :).

Angie84 pisze:ja jeszcze miesiąc odliczam i siup na południe
No i na Twoją relację też liczę :D.


Dziękuję za miłe komentarze, bo trochę mnie zdenerwowało to zamieszanie z ImageShackiem.
Może uda mi się samej dojść do ładu z Fotosikiem, bo chętnych do pomocy jakoś nie ma ;) :)) .


Pozdrawiam z samiuśkich Tater i pędzę gdzieś w góry . Dziś znów lampa :D .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:Pozdrawiam z samiuśkich Tater i pędzę gdzieś w góry . Dziś znów lampa .
Pozdrawiam z Mazowsza i czekam na relacje. :D
ODPOWIEDZ