Na pewno się przyda, tzn. tych gaci termocośtam to Ci nie życzę bo ciepło ma być i pogodę masz mieć super. I na pewno będzie to wspaniały wyjazd, wprawdzie nie będziesz miał tego niesamowitego szczęścia spotkać mnie Pod Piórem, bo ja w tym czasie będę wychodziś na Wildspitze na tych swoich chorych nogach, ale co tam, nie wszystko naraz można mieć .
Andy - jak czytam Twoje wypowiedzi - to sama mam wielką tremę ....
Potrafię się wczuć w Twoją sytuację - nie być kilka lat w Tatrach .......
Bardzo życzę Ci dobrych warunków pogodowych na tatrzańskich szlakach, wspaniałych wędrówek i wrażeń z tych cudnych gór ...
Ja też mam wielką nadzieję, że po 22 czerwca będzie sprzyjająca aura i pozwoli mi - choć na kilka dni - godnie pożegnać się z Tatrami na dwa miesiące ...
Morze też jest piękne ...... ale.... to nie to ....
Ostatnio zmieniony czw 29 maja, 2014 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
A ja życzę Ci, żeby pogoda nie dała Ci popalić, ot aby była taka typowo tatrzańska, czyli zmienna. Jednym słowem, dużo słońca, dużo deszczu... nawet gradu, silnych wiatrów coby gnały Cię pod górę, no i zmiennych temperatur, aby umożliwiły Ci przetestowanie tych zakupionych termalnychcośtam ciuszków.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Już przed Nowym Targiem
Za Pyzówką jest przystanek Lasek.
Już wypatrujesz jak dawniej Eliasze.
Przecież one tam stoją murem.
Mruczysz jak napalony kocurek.
Wnet nasycisz się skalistym frykasem
Nie mogę się w tym wątku doczytać, kiedy ten uroczysty przyjazd ma nastąpić ?
Ja mam na najbliższy miesiąc takie plany "tatrzańskie":
14-15 czerwca - wycieczka komercyjna z PTTK Chorzów na Siwy Wierch.
Nie wiem jeszcze jaki będzie plan na pierwszy dzień, ale w sobotę dojazd, więc będziemy na miejscu około 11, potem coś niedługiego (może Nosal, może ścieżka nad Reglami).
Nocleg na Olczy.
W niedzielę bus nas zawiezie na Przełęcz Huciańską, wejście na Siwy Wierch i zejście na parking pod Doliną Jałowiecką. Jeszcze tego samego dnia powrót.
Kolejny wyjazd to 28-29 czerwca z grupą "Razem na Szczyty".
Noclegi z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę mamy mieć na Głodówce.
Grupa będzie bardzo duża, bo pewnie zechcą przyjechać wszyscy co kiedykolwiek brali udział. Nie wszyscy dadzą radę wejść na Rysy.
Ma być kilku przewodników z AKPT Kraków, wejście od strony słowackiej, ale ilość osób ma być ograniczona.
Ja się zobowiązałam, ze zajmę się "resztą" czyli tą grupą, która się nie zakwalifikuje do wejścia na Rysy. Prawdopodobnie pójdę z nimi "ceprostradą" na Przełęcz Szpiglasową i z powrotem, ewentualnie tylko do Dolinki za Mnichem, lub na Wrota.
Są to osoby przeważnie o dość poważnych ograniczeniach w poruszaniu się, ale zawsze bardzo ambitne.
Basia Z. pisze:Nie mogę się w tym wątku doczytać, kiedy ten uroczysty przyjazd ma nastąpić ?
(...)
Kolejny wyjazd to 28-29 czerwca z grupą "Razem na Szczyty".
(...)
Są to osoby przeważnie o dość poważnych ograniczeniach w poruszaniu się, ale zawsze bardzo ambitne.
Można wydedukować z dat, ale podpowiem - Boże Ciało
"Razem na Szczyty" - brzmi nieźle, ograniczenia pewne mam (jakie konkretnie to się dopiero okaże), ambitny też chyba jestem. Może się podczepię gdzieś z tyłu
Basia Z. pisze:Nie mogę się w tym wątku doczytać, kiedy ten uroczysty przyjazd ma nastąpić ?
(...)
Kolejny wyjazd to 28-29 czerwca z grupą "Razem na Szczyty".
(...)
Są to osoby przeważnie o dość poważnych ograniczeniach w poruszaniu się, ale zawsze bardzo ambitne.
Można wydedukować z dat, ale podpowiem - Boże Ciało
"Razem na Szczyty" - brzmi nieźle, ograniczenia pewne mam (jakie konkretnie to się dopiero okaże), ambitny też chyba jestem. Może się podczepię gdzieś z tyłu
Na tą Szpiglasową wybieramy się w sobotę 28 czerwca. Zapraszam
W niedzielę ma być na Głodówce wielka feta, telewizja i takie tam.
Oby się udało zdobyć te Rysy. To znaczy ja myślę, że się uda o ile tylko pogoda pozwoli.
"Siedzę w pogodzie" ... a to oznacza tylko jedno ....
Tu trochę inaczej prognozują ... od 7.06 ... http://www.accuweather.com/en/pl/zakopa ... 4492?day=6
No i właściwie nic nie wiadomo - trzeba jeszcze troche poczekać, co z tego się wykluje.
Jakaś nadzieja na wyjazd - w każdym bądż razie - jest .
Po 22 czerwca też planuję porządnie nakarmić mojego Tatrzańskigo Głoda, żeby mnie przez wakacje nie gnębił tak bardzo...
Wiadomo że będzie, ale może trochę mniej .
Powodzenia "andy". Nie szarżuj za mocno, ale oczami bierz wszystko. Ciesz się i uważaj, abyś nie przeforsował i niebawem znowu tam wrócił, a nie po kilku latach.
Pozdr.
włóczęga pisze:Powodzenia "andy". Nie szarżuj za mocno, ale oczami bierz wszystko. Ciesz się i uważaj, abyś nie przeforsował i niebawem znowu tam wrócił, a nie po kilku latach.
Pozdr.
Mniej więcej taki mam właśnie plan. Coś jakby znów od początku, lecz na spokojnie. Między innymi po to by móc jeszcze w tym roku zawitać tam kolejny raz.