Wielka woda
Wielka woda
Ze strony TPN:
Zamknięcia szlaków pieszych
Ze względu na intensywne opady deszczu powodujące rozmakanie i osuwanie gruntu oraz lokalne podtopienia zamknięte zostają następujące szlaki:
Dolina Kościeliska
Dolina Chochołowska
Dolina Mała Łąka
Dolina Białego
Dolina Strążyska
Łącznik pod tamą na Polanie Kuźnickiej, między Aleją Przewodników Tatrzańskich, a szlakiem na Nosal.
Ze względu na powalone drzewa nadal zamknięte są następujące szlaki turystyczne:
Hala Gąsienicowa - Rówień Waksmundzka
Ścieżka nad Reglami na odcinku Dol. Kościeliska - Dol. Chochołowska
Dolina Lejowa
Z Doliny Kościeliskiej na Polanę Stoły
Ze względu na prowadzone prace leśne, w dniach od poniedziałku do piątku zamknięty jest zielony szlak turystyczny Kuźnice - Kasprowy Wierch.
A tu filmik poglądowy z Chochołowskiej:
http://vimeo.com/95510224
Zamknięcia szlaków pieszych
Ze względu na intensywne opady deszczu powodujące rozmakanie i osuwanie gruntu oraz lokalne podtopienia zamknięte zostają następujące szlaki:
Dolina Kościeliska
Dolina Chochołowska
Dolina Mała Łąka
Dolina Białego
Dolina Strążyska
Łącznik pod tamą na Polanie Kuźnickiej, między Aleją Przewodników Tatrzańskich, a szlakiem na Nosal.
Ze względu na powalone drzewa nadal zamknięte są następujące szlaki turystyczne:
Hala Gąsienicowa - Rówień Waksmundzka
Ścieżka nad Reglami na odcinku Dol. Kościeliska - Dol. Chochołowska
Dolina Lejowa
Z Doliny Kościeliskiej na Polanę Stoły
Ze względu na prowadzone prace leśne, w dniach od poniedziałku do piątku zamknięty jest zielony szlak turystyczny Kuźnice - Kasprowy Wierch.
A tu filmik poglądowy z Chochołowskiej:
http://vimeo.com/95510224
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ostatnio wszystkie plagi egipskie walą się na te biedne Tatry
.....
Na razie nie ma się tam po co wybierać.... ani połazić po górach, ani po dolinach
.
W Pieninach też powodzie... Grajcarek szaleje .... Szczawnica podtopiona .... bulwary spacerowe nad Dunajcem w Krościenku pozalewane....widoki na pogodę dość marne....
Można też sobie wyobrazić błoto na szlakach jeśli ktoś je trochę zna
...
......A ja na głodzie i w ciągu
......
Aniele mój Stróżu Górski.... ZRÓB Z TYM COŚ
.....
Na razie nie ma się tam po co wybierać.... ani połazić po górach, ani po dolinach
W Pieninach też powodzie... Grajcarek szaleje .... Szczawnica podtopiona .... bulwary spacerowe nad Dunajcem w Krościenku pozalewane....widoki na pogodę dość marne....
Można też sobie wyobrazić błoto na szlakach jeśli ktoś je trochę zna
......A ja na głodzie i w ciągu
Aniele mój Stróżu Górski.... ZRÓB Z TYM COŚ
Zakochani w Tatrach
Też przyszło mi to na myśl jak nie silny halny w grudniu co to po nim jeszcze wszystkiego nie posprzątali, to teraz deszcze wiatry i jeszcze nie wiadomo coZakochani w Tatrach pisze:Ostatnio wszystkie plagi egipskie walą się na te biedne Tatry
Oglądając pewne ujęcia z potoków Zakopiańskich niesamowite ile tej wody tam teraz jest
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... w&id=23027
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... w&id=23046
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... w&id=23060
Co do
To planowałam w styczniu by w maju jechać ale plany się pokrzyżowały bo inaczej bym widziała to na żywo . Oby tylko zagrożenie minęło i ludzi nie dotknął za bardzo ten żywioł.Zakochani w Tatrach pisze:W Pieninach też powodzie... Grajcarek szaleje .... Szczawnica podtopiona ....
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23064
Trzeba przyznać, że te zdjęcia robią wrażenie.....
W Krościenku też się porobiło...
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23067
Ech... a ja się tak tam wybierałam wkrótce
....
Może się uspokoi na tyle, żeby się dało gdzieś pójść....
Trzeba przyznać, że te zdjęcia robią wrażenie.....
W Krościenku też się porobiło...
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=23067
Ech... a ja się tak tam wybierałam wkrótce
Może się uspokoi na tyle, żeby się dało gdzieś pójść....
Zakochani w Tatrach
Zupełnie się zgadzam. Człowiek wie że w naturze są zjawiska wpływające na zmiany we florze i faunie . Jednak patrząc na to wszystko co widzimy to mamy radykalne wydanie zjawisk meteo czy jakby to nie nazwać. Widać mało jeszcze widziałamgb pisze: To normalne zjawiska przyrodnicze...
I tak sobie myślę, że jak wreszcie dotrę w te Nasze kochane Tatry to zwyczajnie ich nie poznam , i troszkę mnie w serduszku kłuje na myśl co tam zastanę?.
A jeszcze swoją drogą teraz to Siklawa i Wodogrzmoty muszą wyglądać majestatycznie w tym ogromie wody
Edit : tu jeszcze film TPN
https://www.youtube.com/watch?v=FXOTaE5xsng#t=332
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Grzegorz wyjaśnił to – jak zwykle zresztą – mądrze, naukowo i z właściwego punktu widzenia.gb pisze:to nie są żadne "egipskie plagi". To normalne zjawiska przyrodnicze...
O katuszach przeżywanych na widok dolin po świątecznym halnym nie chce mi się nawet wspominać
Ten filmik, też może człowieka zdołować..... same doły macocha natura miłośnikom Tatr ostatnio fundujeAngie84 pisze:Edit : tu jeszcze film TPN
I jak tu nie nazwać tego wszystkiego - niezgodnie z nauką - klęskami egipskimi ??? ...
Ech.... wypadałoby się ogarnąć, ale jakoś nie mogę
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Bardzo mi odpowiada ten sposób odbioru świata.gb pisze:Wiem, że dawanie takich "rad" może być uznane za - wręcz - nieuprzejmość, ale zrozumienie procesów przyrodniczych pozwala - tak mi się wydaje - mądrzej i spokojniej kochać Tatry.
Przy czym: tak jak dla @Zakochanych, dla mnie też jest problemem mentalno-emocjonalnym, że coś tam uległo zniszczeniu, ale generalnie - próbuję do tego podejść tak jak Grzegorz.
W ogóle próbuję (tylko próbuję, bo całkiem to się tak chyba nie da), podchodzić do życia hermeneutycznie, przez co rozumiem - brać rzeczy takimi jakie są, czerpać małą codzienną przyjemność z prób (dyletanckich, ale zawsze), zrozumienia różnych zjawisk - bez elementu zdziwienia per se tymi zjawiskami. To znaczy: chcę i próbuję zrozumieć, ale nie wykrzykuję: "niesamowite", "niespotykane", "szok", "tragedia", "rewelacja" itp.
Nie chciałbym być źle zrozumiany, ale w podobny sposób staram się podchodzić do wszystkiego, tak więc skoro już zaistniało coś tak strasznego jak np. okrucieństwa II wojny- to oczywiście nie że neguję cierpienie, nie że przechodzę do porządku dziennego, no ale mimo wszystko konkluduję: to się zdarzyło i jest to fakt, od tego momentu mogę próbować zrozumieć.
Mam w sobie dużą dozę pokory do realności. Skoro się zdarzyło: to w JAKIŚ sposób musi być wytłumaczalne.
Zjawiska przyrodnicze w Tatrach można widzieć podobnie i też staram się tak na to patrzeć.
Zupełnie ad vocem dodam tylko, że pozostaje i zapewne pozostanie moim wielkim marzeniem, żeby takie widzenie rzeczywistości jakie proponuje Grzegorz, choćby w pewnym stopniu zaistniało w odbiorze pacjentów, dotyczącym działania i skutków działania systemu ochrony zdrowia.
Bowiem naprawdę tak jest, że często "sorry, taką mamy biologię" i nikt, doprawdy nikt nie ma na to wpływu.
Wiem że to może zabrzmieć brutalnie, ale okresowa destrukcja tatrzańskich lasów, czy niszczące działanie wód na np. szlaki, to jest dokładnie ta sama "półka" zjawisk co na przykład wyniszczenie w przewlekłej chorobie, albo trwałe szkody po nagłym zdarzeniu chorobowym typu udar mózgu.
Te zjawiska są "neutralne", naturalne, nieuniknione.
To że przypadkiem obserwuje je dziwny człekokształtny stwór obdarzony od - w skali dziejów - kilku chwil świadomością, że z tego powodu przeżywa coś co na własny użytek nazwał "cierpieniem", "smutkiem" itp- jest tak naprawdę sprawą marginalną. To jest oczywiście ważne z naszego punktu widzenia, ale miejmy chociaż tyle pokory, by spojrzenia antropocentrycznego nie uznawać za jedynie słuszne i jedynie ważne.
Pozdrawiam.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ja również zgadzam się pełni z mądrymi wywodami gb i kornofila....
...Ale …..
To , w jaki sposób różni ludzie odbierają świat zależy nie tylko od ich wiedzy na dany temat i świadomości o nieuchronności poszczególnych zjawisk - lecz także od wrażliwości poszczególnych jednostek .... a to już tzw. “siła wyższa”.
Nawet najbardziej uświadomiona matka nie pogodzi się nigdy z ciężką chorobą lub śmiercią dziecka, mimo pełnej wiedzy na temat skutków choroby i faktu , że “taką mamy biologię”.
Tak samo z przyrodą i zjawiskami tam zachodzącymi, które wyjaśnił Grzegorz – wszystko to jasne zrozumiałe, mądre i naukowe - niestety ani o jotę nie umniejszyło mojego żalu nad tą ruiną w Tatrach
.
Myślę więc, że to widzenie świata nie dla wszystkich jest i będzie takie samo...
... Ale...
Są i będą sprawy dla poszczególnych osób zawsze jedynie słuszne, oraz jedynie ważne, i wydaje mi się, że żaden apel o spojrzenie antropocentryczne tego nie zmieni, ani nie pomoże.
...Ale …..
To , w jaki sposób różni ludzie odbierają świat zależy nie tylko od ich wiedzy na dany temat i świadomości o nieuchronności poszczególnych zjawisk - lecz także od wrażliwości poszczególnych jednostek .... a to już tzw. “siła wyższa”.
Nawet najbardziej uświadomiona matka nie pogodzi się nigdy z ciężką chorobą lub śmiercią dziecka, mimo pełnej wiedzy na temat skutków choroby i faktu , że “taką mamy biologię”.
Tak samo z przyrodą i zjawiskami tam zachodzącymi, które wyjaśnił Grzegorz – wszystko to jasne zrozumiałe, mądre i naukowe - niestety ani o jotę nie umniejszyło mojego żalu nad tą ruiną w Tatrach
Myślę więc, że to widzenie świata nie dla wszystkich jest i będzie takie samo...
Te słowa może i mają swoją logikę, jeśli odnieść je do ogółu …. ...komorfil pisze:To że przypadkiem obserwuje je dziwny człekokształtny stwór obdarzony od - w skali dziejów - kilku chwil świadomością, że z tego powodu przeżywa coś co na własny użytek nazwał "cierpieniem", "smutkiem" itp- jest tak naprawdę sprawą marginalną. To jest oczywiście ważne z naszego punktu widzenia, ale miejmy chociaż tyle pokory, by spojrzenia antropocentrycznego nie uznawać za jedynie słuszne i jedynie ważne.
... Ale...
Są i będą sprawy dla poszczególnych osób zawsze jedynie słuszne, oraz jedynie ważne, i wydaje mi się, że żaden apel o spojrzenie antropocentryczne tego nie zmieni, ani nie pomoże.
Zakochani w Tatrach
Normalka. W czasie sztormu morze potrafi ?zabrać" całą plażę. A potem "zwraca", tylko czasami gdzie indziej - tam gdzie plaża była wąska jest szeroka i odwrotnie.
Znacznie gorsze są zniszczenia w lasach - i to wcale nie od wiatru czy wody tylko od skażeń atmosfery. Słynna aleja bukowa na trasie Koszalin - Polanów - ewenement na europejską skalę - nie wiem jeszcze jak długo przetrwa,
Znacznie gorsze są zniszczenia w lasach - i to wcale nie od wiatru czy wody tylko od skażeń atmosfery. Słynna aleja bukowa na trasie Koszalin - Polanów - ewenement na europejską skalę - nie wiem jeszcze jak długo przetrwa,
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ależ Grzegorzu …. nie wyciągaj z mojego żalu osobistego aż tak daleko idących wnioskówgb pisze:To nie jest - z całym szacunkiem - sprawa indywidualnej wrażliwości czy priorytetów/spraw słuszniejszych lub mniej słusznych. Co więcej - "żałując" - w domyśle pozostawiamy sobie nadzieję, że - być może, w przyszłości bliższej lub dalszej będziemy potrafili takim "tragediom" zapobiec... A to by znaczyło, że poważnie myślimy o "grzebaniu" w naturalnych procesach przyrodniczych. A to z kolei - jest wstępem do kolejnych "tragedii"...
Zapewniam Cię, że on nic nie zmieni w Tatrach – jedynie MNIE trochę pomęczy
Żal i tęsknota są, i zawsze będą obecne w życiu człowieka.
Czy starsi bywalcy Zakopanego nie tęsknią za jego dawnym urokiem ? ... nie żałują klimatu schronisk górskich sprzed pół wieku ?
Czy nie oglądamy z wypiekami na twarzy starych fotografii Tatr i Podhala ?..... nie pasjonujemy się lekturą - jak to drzewiej w Tatrach bywało ? ......
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Angie84 pisze:planowałam w styczniu by w maju jechać ale plany się pokrzyżowały bo inaczej bym widziała to na żywo
Ponieważ na ten tydzień zapowiadana jest nareszcie “wakacyjna” pogoda – z całą radością zaczęłam się zbierać w Pieniny.... a tam – wg. komunikatu GOPR - WSZYSTKIE
No i zostanie mi działka, oraz poczciwa, niezawodna Jura …. też piękna.
.....Ale
Zakochani w Tatrach
Z przed pół wieku? Czyli 1964 rok. Niech sobię przypomnę... Cholernie trudno było kupić w Zakopanem jakąkolwiek kiełbasę. No i z masłem były kłopoty...Zakochani w Tatrach pisze:Czy starsi bywalcy Zakopanego nie tęsknią za jego dawnym urokiem ? ... nie żałują klimatu schronisk górskich sprzed pół wieku ?
O autobusach z Krakowa i na miejscu lepiej nawet nie mówić...
No to cofnijmy się o 100 lat, no głupio wyszło, nietypowy rok...
O 110 lat - 1904
Na ulicach wytworne panie i panowie ale... raczej tylko jak nie pada, bo gdy pada to można się w błocie utopić.
Wytwornie, wytwornie, ale lepiej nie zaglądać do chat na Skibówkach, Krzeptówkach i innych "ówkach". Bida aż skwierczy!!!
Czyli dobrze jest jak jest, nie narzekać
Aktualnie:
Nie pada
słońcę
+18
wietrznie
I taka w sumie znośna pogoda od miesiąca, żadnych klęsk żywiołowych.
Wy tam, na południumusicie być cholernymi grzesznikami skoro Bóg Was tak każe. Na północy lud bogobojny, spokojny, cnotliwy to i pogoda dobra
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
A kto tu narzeka ???Janek pisze:Czyli dobrze jest jak jest, nie narzekać
Ja na pewno nie – w Tatry jeżdżę dopiero od kilku lat, a tamte czasy znam tylko z lektur i sentymentalnych opowiadań …. m.in Twoich
Wyobraź sobie, że w Zawierciu było tak samo..... dwa dni trochę siąpił deszcz i tyle – więc tu wielcy grzesznicy nie mieszkająJanek pisze:I taka w sumie znośna pogoda od miesiąca, żadnych klęsk żywiołowych.
Aktualnie – 26 stopni, delikatny wiaterek, błękitne niebo z białymi chmurkami do ozdoby.
Pokarało - i to nie pierwszy raz niestetyJanek pisze:Wy tam, na południu musicie być cholernymi grzesznikami skoro Bóg Was tak każe.
A bezbożnik Urban żyje - jak pączek w maśle
..... I taka to sprawiedliwość na tym świecie
Zakochani w Tatrach
Widać Wrażliwcy we współczesnym świecie mają dużo gorzej, a może to nawet nie sama wrażliwość ale jakieś przywiązanie do trwałości czegoś. Jak Świat gna do przodu to człowiek szuka takiego punktu zaczepienia. Co to da nam jakiś komfort, że jest niezmiennie, że zawsze będzie takie jak teraz choćby się walił, paliło.Zakochani w Tatrach pisze:wrażliwości poszczególnych jednostek .... a to już tzw. “siła wyższa”.
No coś w tym jest mnie jak już pisałam kłuje w serduszku bo Tatry stały się takim domem do którego chce się wracać ( i nie pisze że mi źle w domu rodzinnymkrzymul pisze:Komorfil i Ala, rozmawiacie jak lekarz z matką ciężko chorego pacjenta.
) a teraz to co widzieliśmy, to widzę tak jakby mi kto w domu demolkę zrobiłgb pisze:hr. Zamoyskiego, który - w dobrej wierze - obsadził zbocza tatrzańskich regli szybkorosnącym, monokulturowym świerkiem
Ale jak to powiadają nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło . A wrażliwcy jak ja chyba mając miękkie serce muszą mieć twardą ... twarde siedzenie
Chyba dobrze może na jesień jak się uda to na kilka dni w Pieniny wparuję , nie będzie ludzi, cisza , spokój i kontakt z przyrodąZakochani w Tatrach pisze:Angie84 napisał/a:
planowałam w styczniu by w maju jechać ale plany się pokrzyżowały bo inaczej bym widziała to na żywo
Może i dobrze, że Ci się te plany pokrzyżowały....
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
No - jakby tego wszystkiego było jeszcze mało
.....
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3 ... ,id,t.html

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3 ... ,id,t.html
Zakochani w Tatrach
To teraz może Słowacy będą się myśleć czy dalej dewastować min. kosówkę na rzecz nartostrad czy ocalić roślinność??
Było by dobrze, a teraz trzeba chyba skonfrontować ochronę przyrody i nowe zasady gospodarki odpadami bo chyba coś tu źle funkcjonuje
:
http://24tp.pl/index.php?mod=news&id=23124
Było by dobrze, a teraz trzeba chyba skonfrontować ochronę przyrody i nowe zasady gospodarki odpadami bo chyba coś tu źle funkcjonuje
http://24tp.pl/index.php?mod=news&id=23124
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
W porównaniu z tamtą pamiętną kalamitą to nie jest koniec świata, choć szkody są i tak duże. Ale dziwne że tym razem nie chcą sprzątać połamanych drzew. O ile to oczywiście prawda.Zakochani w Tatrach pisze:No - jakby tego wszystkiego było jeszcze mało![]()
.....
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3 ... ,id,t.html
![]()
Każdemu jego Everest...
Stary kawał wciąż aktualny:Angie84 pisze:teraz trzeba chyba skonfrontować ochronę przyrody i nowe zasady gospodarki odpadami bo chyba coś tu źle funkcjonuje:
http://24tp.pl/index.php?mod=news&id=23124
- gospodarzu, a wy jak tam, segregujecie odpady ?
- a jużci że segreguję - gnojówka na pole, a śmieci do lasu.
Każdemu jego Everest...



