Teraz wspaniale prezentuje się z daleka, a jeszcze piękniej z bliska.
1.

Powycinane zarośla i krzewy odsłoniły skały niezwykłej urody...
2.

3.

4.

W okolicy dawnego wejścia do Jaskini Głębokiej zupełnie się pogubiłam....
Wejście zasypane kamieniami i okolice oczyszczone z zarośli zupełnie zmieniło wygląd tego miejsca.
Postawiono barierki - a nawet wielki solar do oświetlenia jaskini.
5.

6.

Do jaskini wchodzi się z drugiej strony – tam gdzie poprzednio było boczne wyjście.
Kiedyś przeciskaliśmy się tamtędy z rowerami - dziś niestety zamknięte na głucho.
Trzeba przyznać że te nowe porządki robią wrażenie.
7.

Piękne skałki o których wiedzieli tylko nieliczni, teraz cieszą oczy wszystkich
8.

9.

A to już stały raj wspinaczy.
10.

11.

12.

13.

14.

15.

Kołaczkowe skałki i okolice - z daleka.
16.

17.

I coś w rodzaju otwartej z góry groty wśród skał.
18.

Widoki z podejścia i z Góry Zborów.
19.

20.

21.

22.

23.

24.

25.

Schodziliśmy do samochodu “gdzieś tam” bokiem koło świetnie teraz widocznych skał “czoła” Góry Zborów.
Mimo iż wiedziałam o tych zmianach, byłam zaskoczona ich rozmiarem - a to bardzo znajome mi miejsce odkryłam na nowo.
Warto było
26.

27.

28.

29.

30.

31.

Krótka w założeniu wycieczka, zamieniła się w prawie cały dzień spędzony w pięknej jurajskiej okolicy.
Na taki pomysł wpadło sporo ludzi. Parkingi pełne, samochody ustawione wzdłuż szosy. Myślałam że będzie masakra - ale o dziwo na skałkach nie było tłoku.
Gdzieś się towarzystwo porozchodziło po lasach i polanach, skąd dochodziły wonie kiełbachy z grila i odgłosy wesołej zabawy.
Nic dziwnego - przy takiej pogodzie warto było zamienić świąteczny stół na piknik, lub wędrówkę po jurajskich szlakach.
Ala


