Nasze wycieczki w roku 2005

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Ciekawe ile Czesiek dzisiaj "wykręci" :?
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

ryb-ka pisze:Ciekawe ile Czesiek dzisiaj "wykręci"
Dystans 108,38 :D
Reszta jutro. ;-)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Sobotnia wycieczka.
Cel: Bardo - obowiązki... syna.
Powód wyboru trasy nr 8 - droga krajowa jest najkrótszą, by dotrzeć do tego miasteczka. Niestety jest też jedną z najniebezpieczniejszych, jakimi jeżdżę. Staram się jeździć bardzo ostrożnie, jednak to co mnie wczoraj spotkało na trasie (w obie strony) wołało o pomstę... . Wszyscy spieszyli sie chyba na długi łikend - paranoja. Co kilkanaście kilometrów jakieś stłuczki. Największa na końcu mojej trasy. Trzy samochody rozp... na rogatkach Wrocławia. Zero hamulców, a później dziwi się jeden z drugim jak to się stało? Tiry dały mi wczoraj ostro "popalić" - jak nigdy, na jakiejkolwiek trasie. Kiedyś napisałem w innym wątku o mojej niechęci do Czechów. Podtrzymuję. Kilku idiotów z "CZ" próbowało mnie niemal zepchnąć z szosy. "PL" i "LT" - O.K. :-) Rozumiem krótki sygnał - jest to dla mnie ostrzeżenie, bym był maksymalnie skoncentrowany. Trąbienie jak po......y i mijanie mnie na grubość piątkowej gazety - (GW ;-) ) oczywiście z prędkością jednego Macha, doprowadzało mnie do pasji.
Wiąchy - niesłyszalne dla adresata, a więc daremne - "sypały" się jak z rękawa. Najważniejsze, że i tym razem udało mi się dojechć całym i zdrowym do domku. Plagą na trasie były też czarne robaczki, chyba z kwitnącego rzepaku. Kilka chciało mi posłużyć jako darmowy posiłek. Wskakiwały na "talerz", by natychmiast zostać z niego "zmytymi". ;-)
No i czas nawożenia czy oprysków - ech te zapachy. :-(

Ps. Po przybyciu do Barda spotkałem dobrych znajomych (małżeństwo) z Wrocławia. Przyjechali pociągiem - z rowerkami - na kilka dni, by aktywnie odpoczywać w tych pięknych okolicach. :D

Wasz kamikadze - Czesław II ;-)


Niedzielna wycieczka
Po wczorajszym wysiłku troszkę sobie pospałem. ;-)
Wyszedłem z domku punkt 10-ta.
Robiło się coraz cieplej, postanowiłem więc na nastym kilometrze zdjąć zbędną odzież. Jechałem w kierunku Milicza, zaczynając od Krzyżanowic, przez Bukowinę, Łozinę, Bierzyce, Węgrów i Kopiec. Tu miałem miłą niespodziankę. Jadąc pod górę zwiększyłem prędkość do około 30km/h. W innym wątku było już o takim zjawisku - mój rower jechał sam. :D Niestety za chwilę zjeżdżałem z prędkością 22km/h. :-( Dalej mijałem takie wioski jak: Rzędziszowice, Ludgierzowice, Złotów, Bukowice i Łazy Wielkie. Zatrzymałem sie na rozdrożu i rozłożyłem cały majdan. Około 20 minut na posiłek, zerknięcie na mapę i...postanowiłem wracać. Nie miałem już tylu sił co w sobotę, a trzeba jeszcze wrócić. Podjechałem jeszcze ok. 6 km do "15"-ki - Łasowice (Borowina) i powrót. Do Trzebnicy 22, a do W-wia 46 kilometrów. Na całej trasie sporo podjazdów :-( i zjazdów :D. W porównaniu z dniem poprzednim spokój na drogach. Odpoczywałem, choć mocowałem się z tym przeklętym wiatrem. ;-)
Jak juz pisałem ostatnie 25 km to było to co lubię najbardziej. Wiatr w plecy i szybciutko znalazłem się w domku.
Plan może nie do końca wykonany, ale te dwa dni dały mi dużo radości. :D

Czesław II
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Czesiu ty normalnie jesteś niemożliwy :O Po zrobieniu 170km jednego dnia,następnego robi 108 :O Normalnie...jakiś autograf poproszę :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Czesiek jak ty to robisz ??? ..ja w poniedziałek przejechalem na rowerku ok 40 km.. a dzisiaj nie bardzo wiem na którym półdupku mam usiąść żeby mniej bolało :D


ps ale było fajnie pojeżdziłem sobie po okolicznych wioskach...szkoda tylko że aparatu nie miałem.. prędkość średnia 19,6 km/h
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

To i ja skromnie dodam, że przydarzyło mi się wsiąść na rower w niedzielę. Piszę dopiero teraz, bo powoli przechodzi mi wqur.... na to co się stało. A stało się to, co kiedyś Cześkowi - straciłem wszystkie fotki (prócz ostatnich dwóch) z wycieczki. Prawdopodobnie na skutek wstrząsów, aparat stracił na chwilę kontakt z bateriami i to wystarczyło... Wrrrrr.... A takie fajne foty były....

Dystans: 166 km
Opis traski, mapa i... dwie fotki: http://rower.bozym.com

P.S. Czesiek i Luki - gratuluję przepedałowanych kilometrów! :D
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Dystans: 166 km
:O no nieźle....jak tak dalej pójdzie,to Tour de Tatry będą naprawdę w jeden dzionek ;)

My z Asikiem jakieś skromne 33 km przejechałyśmy w niedzielę-ale jak tu zrobić więcej,jak się kładło spać o 2 nad ranem....znacie Asię i jej pory chodzenia spać na wyjazdach :P ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Luki pisze:dzisiaj nie bardzo wiem na którym półdupku mam usiąść żeby mniej bolało
Na bolący tyłek można zaradzic tylko regularnym treningiem :D
Mariusz pisze:Dystans: 166 km
to konkretna wycieczka :)

Czesiek jeszcze wczoraj wykręcił około 90km! z czego 20 z Wiolą, a 70 - w moim towarzystwie.
(opis może jutro)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Wtorkowa wycieczka

Post autor: ryb-ka »

03.05.2002. Wrocław/ Jelcz-Laskowice

Spotkanie trochę po 8 rano – po południu ma padać, więc nie ma się co ociągać. Przebijamy się przez dość pusty na szczęście Wrocław i ruszamy na południowy wschód. Jest dość ciepło i trzeba jeszcze troszkę zredukować ubrania.
Pierwsza miejscowość na trasie - Dobrzykowice tu na chwilę zbaczamy z trasy, żeby zobaczyć domy Kargula i Pawlaka – to właśnie tutaj kręcono „Samych swoich”. Domy prawie jak z filmu – ceglane, płot już jednak nie ten sam :)
Zdjęcie przy pamiątkowej tablicy i w drogę.
Nadolice Dolne – zaglądamy na chwilę na cmentarz-pomnik niemieckich żołnierzy poległych podczas II wojny światowej. Cmentarz symboliczny, a przy nim Park Pokoju,w którym posadzono sponsorowane przez ludzi z różnych krajów drzewka. Opłata za „własne” drzewko była cegiełką na budowę tego obiektu.
Pogoda nam dopisuje, chmur deszczowych nie widać, ruch na drodze umiarkowany.
Jelcz-Laskowice. Dziwna miejscowość – właściwie dwie połączone w jedną. Laskowice z niską jednorodzinną zabudową i około 2km dalej Jelcz z zakładami Toyoty i blokowiskami. Na wieś za duże, na miasto za małe. Ale jednak miasto!

Wracamy do Wrocławia wałami nad Odrą . Motyw drogi powrotnej to woda  Popas na jazie w Katowicach, elektrownia wodna w Czernicy, jezioro Bajkał ( tu dłuższy popas ), śluza bartoszowicka. Nad jeziorem już prawdziwe lato: pierwsi odważni się kąpią, jest żaglówka, motorówka, mnóstwo grilljących i opalających się.
Na wałach ruch prawie jak na autostradzie – mnóstwo rowerzystów. My jako jedyni już wracamy :)
Po wjeździe o Wrocławia nadal wałami nad brzegiem Odry dojeżdżamy pod mój dom. Cześka czekają jeszcze 2km jazdy przez miasto.
5 godzin wycieczki, 70 km w nogach, trasa płaska, trochę walki na wyboistych i piaszczystych wałach.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

http://my.magma-net.pl/czesiek/jelcz/glowna.html
Kilka fotek z opisanej przez Kasię wycieczki. :-)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Fotki z sobotniej wycieczki do Barda.
Dystans 170 km.
http://my.magma-net.pl/czesiek/bardo2/glowna.html
+ jako uzupełnienie ;-) z 26.05.04.
http://my.magma-net.pl/czesiek/jeden.html
Oraz z niedzieli: Dystans 108 km.
http://my.magma-net.pl/czesiek/milicz/glowna.html
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

Serdecznie wszystkich witam po długiej nieobecności na forum.

Poniżej moja relacja z sobotniego wypadu do Brzegu Dolnego.
8 rano pobudka, gimnastyka krótka :) i śniadanko przygotowane przez Czesia :)
Mała Mysza została w domku i oczywiście na jej głowie pranie, sprzątanie i małe zakupy.
Ja z mężem na swoje dwa srebrne rumaki i w drogę :)
Prosto na most Trzebnicki, kawałek ul. Obornickiej i jak wystrzeleni z rakiety prosto przez Świniary do Szewc. Tam w lewo na Paniowice. Następne miejscowości to Kotowice, Raków, Uraz, Stary Dwór, Wały.
I tu zaczął się slalom przekraczania Odry :).
Najpierw przez Jaz-Śluzę na lewą stronę Odry, potem wzdłuż jej brzegu do mostu kolejowego, tu przeprawa na prawą stronę i znowu wzdłuż brzegu rzeki do przeprawy promowej w Brzegu Dolnym. Po dotarciu na miejsce (11:45), okazało się, iż mamy jeszcze 20 minut czasu do przepłynięcia na drugą stronę. Więc z powrotem do miasteczka po jakiś prowiant, gdyż odezwały się nasze żołądki. Niestety ich nie da się oszukać :).
Powrót na prom i przeprawa na lewą stronę Odry po raz drugi (koszt- 2 zł od roweru ), nam się udało w ramach.... promocji :).
Po przeprawieniu i krótkim odpoczynku dalej w drogę. Mijaliśmy kolejno miejscowości : Głoska, Księginice ( tu muszę zaznaczyć, że wiatr dał nam w kość), Brzezinka Średzka, Pisarzowice, Wilkszyn, Stare Stabłowice -Wrocław i przez most 1000-lecia do domku.
Ten cały dystans to 86 kilometrów (AV 16,9) :). Muszę się pochwalić, że to mój rekord w tym roku i mam nadzieje, że nie ostatni.

A zaczęło się tak niewinnie :
9 maja- 13 km,
12 maja - 36 km,
13 maja - 40 km i w końcu sobota..... :-) :).

PS. Oj, zapomniałam o dzisiejszej niedzieli, dorzucam jeszcze 51 km no i adresik do naszej strony z fotkami, z wycieczki. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku :).
http://my.magma-net.pl/razem/brzeg/glowna.html
MrRobot

-#1
Posty: 46
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Ścinawa

Post autor: MrRobot »

No Wiola opisik taki super ze zaraz sie ubieram i śmigam do Brzegu Dolnego . No moze nie takimi esami ja Ty z Czesiem tylko przez Paniowice Raków bo to bardzo fajny kawałek "spokojnych asfaltów" ale wiesz że musze wrócic do domu jeszcze przed tym jak Ty z Bogusią skończysz pracę :)

Pędze po rower ...
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Tym razem Czesiek - Wiola ciężko pracuje.

Słuchajcie ;-) - to jest mistrzostwo świata. Moja Żona przejechała w sobotę (21 maja 2005) 133 kilometry. Jestem z Niej dumny. Wyruszyliśmy z domku około 9-tej i skierowaliśmy się ku Kątom Wrocławskim. Tam nastąpił pierwszy, krótki postój. Wymuszony zresztą przeze mnie. Zrobiłem Jej fotkę przy drogowskazie. Był to 27-my kilometr. Następnie udaliśmy się do Rynku. Zobaczyliśmy cukiernię pełną słodkości. Wiola nie mogła się oprzeć napoleonce i stanęła po nią w długiej kolejce. Ja bym nie stał, ale... w końcu sam zjadłem bułkę z makiem. ;-) Po uzupełnieniu kalorii ruszyliśmy dalej - w kierunku Zalewu Mietkowskiego. Mapa nie była nam jeszcze potrzebna, gdyż miałem w pamięci tę trasę, przejechaną wcześniej z Rybką, tylko w odwrotnym kierunku. Dosyć szybko zajechaliśmy do Mietkowa i dalej do Borzygniewu. Tam wjechaliśmy na wał okalający cały zalew. Woda wyglądała wyjątkowo czyściutko. Jej niebieski kolor zachęcał do kąpieli - niestety... zakaz. :-( Jak na tak piękny dzień bardzo mało było żaglówek, czy innych "pojazdów" na wodzie. Wędkarzy też niewielu. Objechaliśmy większą część zbiornika i ruszyliśmy w kierunku "betoniarki". Droga ułożona z betonowych płyt dawała nieźle w d... . :-( Teraz już skorzystaliśmy z mapy, w celu sprawdzenia gdzie mamy skręcić aby nie ominąć Wilkowa. W dzieciństwie spędzałem tam wiele szczęśliwych dni - podczas wakacji, u rodzinki. :D Po drodze spoglądaliśmy na pasma górskie (wspaniała widoczność). Prawdopodobnie widzieliśmy również Śnieżkę, ale nie jesteśmy tego pewni. W końcu dojechaliśmy do Pszenna, skąd już tylko droga powrotna do domu. Napełniliśmy "baki" i w drogę.
Teraz jechaliśmy sobie "wzdłuż" Ślęży, spoglądając na nią co rusz. Widok przepiękny. Nawet czerwony dach schroniska było widać jak "na dłoni". :-) Wreszcie "dociągnęliśmy" się do Sobótki. Standardowy postój w Rynku. Znowu cukiernia i znowu ciacha, a także kawka. :D Buty, skarpety "spadły" ze stóp i tak spędziliśmy tam około pół godziny wygrzewając się w słoneczku. Na innej ławce siedziało dwóch rowerzystów - równie zmęczonych jak my. Znowu mapa i studiowanie trasy, żeby omijać ruchliwe drogi, nawet kosztem nadrabiania kilometrów. Znów (częściowo) trasa "pokrywała" się z tą, przejechaną z Kasią, włącznie z nielubianym, krótkim odcinkiem drogi krajowej Wrocław - Wałbrzych. Pokonaliśmy ją jednak poboczem, a we Wrocławiu - znanymi już sobie ulicami do domku. Zmęczeni i szczęśliwi zastaliśmy - oczekującą na nas Małą Myszkę - z obiadkiem, kawką i zimnymi napojami.
Rodzinka w komplecie. :D

Oto mapka naszej wycieczki i miejscowości przez które przejeżdżaliśmy:
Wrocław - Mokronos Dolny - Cesarzowice - Pietrzykowice - Sadków - Kąty Wrocławskie - Kilianów - Piława - Milin - Mietków (zalew) - Domanice - Krasków - Klecin - Stefanowice - Wilków - Pszenno - Kątki - Zebrzydów - Biała - Sobótka Górka - Sobótka - Rogów Sobócki - Stary Zamek - Ręków - Pustków Żórawski - Owsianka - Bąki - Krzyżowice - Tyniec Mały - Wrocław.
http://www.mapapolski.pl/index.php3?z_c ... 4&form_t=0
Oraz fotki - dzięki Myszko. :D
http://my.magma-net.pl/razem/zalew/glowna.html
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

no to gratulacje dla Wioli - zresztą ja tam w nasze panie wierzę - to nie aż tak słaba peć, jak czasem by sięzdawało...

PS Czesiu - jezdzisz w MAPEI ???
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Niedziela - 22.05.05. - żeby nie "ostygnąć". ;-)
Słoneczko wczoraj ciut przygrzało. Wstałem jak z krzyża zdjęty. Wystarczyła jednak toaleta poranna, śniadanko, kawka i.... już byłem gotowy... do drogi. :-) Pierwotnie miałem przejechać "swoje" kółeczko do Jelcza i z powrotem (ok. 50 km), ale w czasie jazdy postanowiłem jechać dalej. Po wczorajszej wycieczce - dzisiaj było mi smutno. Decyzja, że jadę, zapadła zbyt późno, by wydzwaniać do potencjalnych towarzyszy podróży (Kasia, Krzysiu). Tak więc "gnałem" sam. Samochodów na całej trasie bardzo mało... i dobrze. :D Za Jelczem wjechałem w las i po przyzwoitym asfalcie wyjechałem z niego przed Biskupicami Oł. Trasa jak trasa - po drodze nic ciekawego. Wioski, jak każda, z wyjątkiem Celiny. ;-) Ładna nazwa. :-) Z Jelcza-Laskowic znaną już doskonale trasą, zmierzałem do domku. Im bliżej miasta, tym więcej na drogach rowerzystów. Odczuwałem jednak trudy wczorajszej wycieczki, krótkiego spania (ok. 5 h) więc spieszyłem się w domowe pielesze. Dodatkową motywacją był wyścig F1 - godz. 14.00 i "mój" Kimi Raikkonen... zdążyłem, a On wygrał. :D Dystans 85 km.
Przebieg trasy:
Wrocław - Kamieniec Wrocławski - Jelcz-Laskowice - Janików - Biskupice Oławskie - Celina - Minkowice Oławskie - Kopalina - Piekary - Jelcz-Laskowice - Nadolice Wielkie i Małe - Dobrzykowice - Wrocław. :D

Mapka: ;-)
http://www.mapapolski.pl/index.php3?z_c ... ne=?109,14

Fotki:
http://my.magma-net.pl/czesiek/osiem/glowna.html
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Wow, jestem pod wrażeniem. Gratulacje dla Wioli, także ode mnie! :)

P.S. Ja dzień po Was też wsiadłem na rower, ale tak raczej rekreacyjnie. Wyruszyłem o 15:30, wróciłem coś przed siódmą i przejechałem 50 km. Pogoda w niedzielę była boska na rower - ciepeło, ale bardzo rześkie powietrze, lekki wiatr, zieleń coraz bardziej soczysta, jeszcze zielone zboże na polach... Ech nie ma to jak dwa kółka... (napędzane siłą mięśni, rzecz jasna!)
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Faaaaaaajnie macie,ja to tylko mam niedziele wolne i do tego zawsze coś wypadnie,a to goście,a to pogoda do bani....bleeeeee
Wioluś- opowiem o Twoim wyczynie mojej mamie,muszę jej trochę na ambicję wejść... ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Wiola

-#2
Posty: 71
Rejestracja: pt 12 mar, 2004
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wiola »

Mariusz pisze:Gratulacje dla Wioli, także ode mnie!
Dziękuję Mariusz. Sama się sobie dziwię, jak ja to zrobiłam. :))
Iwona pisze:Wioluś- opowiem o Twoim wyczynie mojej mamie,muszę jej trochę na ambicję wejść...
Młodą mamę masz Iwonka. :)
Pewnie w wieku mojego męża, bo ja mam... :P

Pozdrawiam wszystkich.
:D Wiola
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Wiola - GRATULACJE!!!
Jestem pod wrażeniem :)
ODPOWIEDZ