Weźcie sobie ten Lwów
Weźcie sobie ten Lwów
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... BoxWiadTxt
Ciekawe ilu oszołomów to podchwyci. A jak mi się zdaje, jest ich w Polsce sporo
Ciekawe ilu oszołomów to podchwyci. A jak mi się zdaje, jest ich w Polsce sporo
Jestem gorszego sortu...
1. W liceum miałem kilku kolegów, których rodziny wywodziły się z Lwowa a w Poznaniu mieszkały od góra dwóch lub trzech lat. Doskonale znane, chodź akurat w Poznaniu stosunkowo nieliczne zjawisko - większość repatriowanych kresowiaków trafiała raczej na tzw. wtedy "Ziemie odzyskane". Pamiętam rozmowy, rodzice tych moich kolegów święcie wierzyli, że powrócą do rodzinnego Lwowa, Stanisławowa, Tarnopola, Łucka a także, choć to trochę inna sprawa - do Wilna, Grodna czy Nowogródka.
Były to zupełnie zrozumiałe sentymenty. Czy zanikły? Kilka dni temu rozmawiałem z znajomym pochodzącym z Wołynia, w 1945 roku miał 11 lat. Powiedział mi - "może jednak na stare lata powrócę do Łucka". Obecny przy rozmowie jego 55-letni syn powiedział prawie to samo. Obaj to ludzie wykształceni, z akademickim cenzusem.
2. Lata 70-e, wracam z Rumunii. Na rumuńskim odcinku drogi na wszystkich tablicach informacyjnych jest napisane - "Lviv" (po ukraińsku) ale i Cernauti (czyli Czerniowce, ale ukraińsku). Nicolae Causescu zawsze był niekonwencjonalny i ta rumuńska pisownia nie była przypadkowa, taki delikatny prztyczek Breżniewowi.
3. Te same lata 70-ąte. Po drodze z Rumunii zatrzymuję się na kilka godzin we Lwowie. Chodząc po mieście celowo zapytuję przechodniów o drogę na Stare Miasto. Prawie wszyscy odpowiadają mi po polsku, czasami znakomitą, czasami poprawną, czasami dość koślawą polszczyzną. Proszę jednak o nie wyciąganie zbyt daleko idących wniosków - w Lwowie znakomicie odbierana była polska telewizja, o niebo lepsza niż radziecka. Właśnie leci w niej transmisja meczu piłkarskiego, chyba z Niemiec albo w Anglii - we wszystkich sklepach z telewizorami stoją one otwarte z ekranem zwróconym na ulicę a niej stoi spora gromadka widzów. Oczywiście to leci z polskiej TVP.
W kawiarni przysiada się do nas zdrowo napity Rosjanin, przyjazny, uśmiechnięty - mówi do mnie, oczywiście po rosyjsku - "Jedyni porządni ludzie w Lwowie to Rosjanie i Polacy. Reszta, sawsiem swołocz, ukraińskie nacjonalysty". Minęło przeszło 40 lat - zmieniło się coś? Ano nic. A tak nawiasem - na kijowskim Majdanie większość rozmówców polskich dziennikarzy lepiej lub gorzej mówi po polsku.
4. W polskim Sejmie niejeden poseł plecie głupoty, najczęściej jednak na własny rachunek, najwyżej z słabym wsparciem swego ugrupowania. Rosyjska Duma to jednak co innego. Tam wszystko odbywa sie za przyzwoleniem władzy lub wręcz na jej mniej lub bardziej ciche zlecenie. Putin co prawda mówi, że nie będzie dalszego podziału Ukrainy, ale i brak najmniejszej reakcji na wystąpienie Żyrinowskiego (podobno liberała, he he).
5. Jaśnie Pan Żyrinowski łaskawie proponuje rozbiór Ukrainy - wschód i południe niech bierze Rosja, Lwów, Tarnopol, Iwano-frankowsk (Stanisławów) i Łuck - Polska, Użhorod Węgry (choć Ruś Pozakarpacka do 1939 roku należała do Czechosłowacji) a Czerniowce z przyległościami Rumunia. Ukrainie łaskawie zostawia środek z Kijowem, czyli matecznik Chmielnickiego, który i tak w końcu oddał się pod opiekę Moskwie. Czy ma to szansę na realizację. Jak mi się wydaje to nie. No to może na pozytywny odzew? Na polskich narodowców zapewne może liczyć jak na omen nomen Zawiszę, tylko nie z Czarnego z Garbowa a błazna Artura. Kto wie, może i na jednego brydżystę, mam nadzieję jednak, że aż tak bardzo nie zgłupieje. Rumunia? Nie mam pojęcia, zbyt niewiele o niej się w Polsce informuje, nie wykluczyłbym jednak, że duch "Geniusza Karpat" gdzieś w Bukareszcie się tuła. Węgry? Mam poważne obawy, po "hitlerku" Orbanie wszystkiego się można spodziewać, zwłaszcza, że ostatnio chałturzy z Putinem aż miło!
Jak mawiają Rosjanie - Pożiwiom, uwidym!
PS.
A z moskiewskiego grobu Nikity Siergiejewicza Chruszczowa pewnie słychać chichot - ale namieszał z tym Krymem. Władymir Władymirowicz powinien złożyć piękną wiązankę kwiatów na mogile.
Były to zupełnie zrozumiałe sentymenty. Czy zanikły? Kilka dni temu rozmawiałem z znajomym pochodzącym z Wołynia, w 1945 roku miał 11 lat. Powiedział mi - "może jednak na stare lata powrócę do Łucka". Obecny przy rozmowie jego 55-letni syn powiedział prawie to samo. Obaj to ludzie wykształceni, z akademickim cenzusem.
2. Lata 70-e, wracam z Rumunii. Na rumuńskim odcinku drogi na wszystkich tablicach informacyjnych jest napisane - "Lviv" (po ukraińsku) ale i Cernauti (czyli Czerniowce, ale ukraińsku). Nicolae Causescu zawsze był niekonwencjonalny i ta rumuńska pisownia nie była przypadkowa, taki delikatny prztyczek Breżniewowi.
3. Te same lata 70-ąte. Po drodze z Rumunii zatrzymuję się na kilka godzin we Lwowie. Chodząc po mieście celowo zapytuję przechodniów o drogę na Stare Miasto. Prawie wszyscy odpowiadają mi po polsku, czasami znakomitą, czasami poprawną, czasami dość koślawą polszczyzną. Proszę jednak o nie wyciąganie zbyt daleko idących wniosków - w Lwowie znakomicie odbierana była polska telewizja, o niebo lepsza niż radziecka. Właśnie leci w niej transmisja meczu piłkarskiego, chyba z Niemiec albo w Anglii - we wszystkich sklepach z telewizorami stoją one otwarte z ekranem zwróconym na ulicę a niej stoi spora gromadka widzów. Oczywiście to leci z polskiej TVP.
W kawiarni przysiada się do nas zdrowo napity Rosjanin, przyjazny, uśmiechnięty - mówi do mnie, oczywiście po rosyjsku - "Jedyni porządni ludzie w Lwowie to Rosjanie i Polacy. Reszta, sawsiem swołocz, ukraińskie nacjonalysty". Minęło przeszło 40 lat - zmieniło się coś? Ano nic. A tak nawiasem - na kijowskim Majdanie większość rozmówców polskich dziennikarzy lepiej lub gorzej mówi po polsku.
4. W polskim Sejmie niejeden poseł plecie głupoty, najczęściej jednak na własny rachunek, najwyżej z słabym wsparciem swego ugrupowania. Rosyjska Duma to jednak co innego. Tam wszystko odbywa sie za przyzwoleniem władzy lub wręcz na jej mniej lub bardziej ciche zlecenie. Putin co prawda mówi, że nie będzie dalszego podziału Ukrainy, ale i brak najmniejszej reakcji na wystąpienie Żyrinowskiego (podobno liberała, he he).
5. Jaśnie Pan Żyrinowski łaskawie proponuje rozbiór Ukrainy - wschód i południe niech bierze Rosja, Lwów, Tarnopol, Iwano-frankowsk (Stanisławów) i Łuck - Polska, Użhorod Węgry (choć Ruś Pozakarpacka do 1939 roku należała do Czechosłowacji) a Czerniowce z przyległościami Rumunia. Ukrainie łaskawie zostawia środek z Kijowem, czyli matecznik Chmielnickiego, który i tak w końcu oddał się pod opiekę Moskwie. Czy ma to szansę na realizację. Jak mi się wydaje to nie. No to może na pozytywny odzew? Na polskich narodowców zapewne może liczyć jak na omen nomen Zawiszę, tylko nie z Czarnego z Garbowa a błazna Artura. Kto wie, może i na jednego brydżystę, mam nadzieję jednak, że aż tak bardzo nie zgłupieje. Rumunia? Nie mam pojęcia, zbyt niewiele o niej się w Polsce informuje, nie wykluczyłbym jednak, że duch "Geniusza Karpat" gdzieś w Bukareszcie się tuła. Węgry? Mam poważne obawy, po "hitlerku" Orbanie wszystkiego się można spodziewać, zwłaszcza, że ostatnio chałturzy z Putinem aż miło!
Jak mawiają Rosjanie - Pożiwiom, uwidym!
PS.
A z moskiewskiego grobu Nikity Siergiejewicza Chruszczowa pewnie słychać chichot - ale namieszał z tym Krymem. Władymir Władymirowicz powinien złożyć piękną wiązankę kwiatów na mogile.
Jestem gorszego sortu...
Niech ten Żyrynowski lepiej pilnuje interesów Rosji, a nie robi durne prezenty - to jest właśnie oszołom, który próbuje zajątrzyć.Janek pisze:Ciekawe ilu oszołomów to podchwyci. A jak mi się zdaje, jest ich w Polsce sporo
Niech się goni z takimi tekstami. Normalnie ludziska zaczęli się nudzić, a czy nie jest dobrze tak jak jest,...potrzebne są jakieś dodatkowe emocje związane z groźbą konfliktu ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Partia Żyrynowskiego wspiera Putinaaw Dumie. Osoby dobrze poinformowane twierdxą, że Żyrynowski bardzo często mówi to, na czym Putinowi zależy a z różnych względów nie wypada mu to powiedzieć.krzymul pisze:Niech ten Żyrynowski lepiej pilnuje interesów Rosji, a nie robi durne prezenty
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wszyscy to może kiepski pomysł - Rosji w UE bym nie chciałandy67 pisze:Gdyby tak wreszcie wszyscy trafili do jednej Unii to mielibyśmy spokój "w temacie granic"
Ale Ukrainę bardzo chętnie. Wtedy kto by chciałwróćić do Lwowa czy Stanisławowa to by mógł.
Zaś co do propozycji Żyrinowskiego to należało w podzięce ofiarować mu Niderlandy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Pofantazjować sobie można.mefistofeles pisze:Wszyscy to może kiepski pomysł - Rosji w UE bym nie chciałandy67 pisze:Gdyby tak wreszcie wszyscy trafili do jednej Unii to mielibyśmy spokój "w temacie granic"
Ale Ukrainę bardzo chętnie. Wtedy kto by chciałwróćić do Lwowa czy Stanisławowa to by mógł.
Zaś co do propozycji Żyrinowskiego to należało w podzięce ofiarować mu Niderlandy.
Najchętniej to bym w Unii widziała Ukrainę ale razem z Krymem.
Jest to tak nieprawdopodobnie piękne miejsce, że tam chciałabym sobie zamieszkać na starość - ciepło, morze i wapienne góry jakie najbardziej lubię, nie miałam trudności z porozumiewaniem się.
Ze swoją jak przypuszczam marną emeryturą mogłabym żyć na całkiem niezłym poziomie.
Ale tak nie będzie.
A w tym roku jak wszystko pójdzie tak jak planuję pojadę zwiedzać Chorwację i Czarnogórę (i oczywiście w tamtejsze góry).


