Koperszadzka Grań

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
kefir

-#1
Posty: 44
Rejestracja: ndz 06 sty, 2013
Lokalizacja: z dołu do góry
Kontakt:

Koperszadzka Grań

Post autor: kefir »

Zdecydowanie moja najlepsza tatrzańska wyrypa!
Relacja na: http://summitate.wordpress.com/2014/03/ ... dzka-gran/

Zdjęcia:

Obrazek
Chaszczing szlakowy

Obrazek
Koperszadzka Grań

Obrazek

Obrazek
Pierwsze trudności

Obrazek
Tam na górze jest koleba

Obrazek

Obrazek
Tak blisko, a tak daleko

Obrazek
Miejsce gdzie zawróciliśmy, strzałka wskazuje dalszą drogę
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

CYTAT:
"Po odbiciu do Doliny Zadnich Koperszadów, lub jak kto woli Zadnych Med’odolov (zawsze mi się podobała ta nazwa) za Cieśniawą Brańka zaczyna się konkretne chaszczowanie mimo że trzymamy się szlaku. Koparki, ciągniki, powalone drzewa, raz idziemy po konarach, za chwilę czołgamy się pod nimi, później musimy trawersować zbocze bo tyle drzew leży na ścieżce, że z plecakami się nie przeciśniemy. "


:O Czyżby i w tym cudnym zakątku Tatr ten przeklęty świąteczny halny też narozrabiał ? !!! :( :(



CYTAT:
"Medved – vladca lesa od pliesa do pliesa:) "


:O A gdzie jest drugi mały miś ? :(



CYTAT:
"Ale się rozpisałem, ciekawe czy komuś będzie chciało się to czytać? "


Przeczytałam chętnie jak zawsze, ale – szczerze mówiąc – z przerażeniem wielkim :? ….

Jako osoba tchórzliwa i mająca wielki respekt do Tatr skomentuję to tak :

Rany Boskie …. czy Wam życie przestało być miłe ??? …. macie dzieci ? …

Dobrze, że się szczęśliwie skończyła dla Was ta wyprawa :D.


Pozdrawiam.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
kefir

-#1
Posty: 44
Rejestracja: ndz 06 sty, 2013
Lokalizacja: z dołu do góry
Kontakt:

Post autor: kefir »

Drugi miś był zasypany w śniegu i zapadłem się właśnie stając koło niego:)

Co do obawy o życie... to przecież się wycofaliśmy :D

Jak wracaliśmy to piosenki w radiu nabierały zupełnie nowego znaczenia po takim przeżyciu, np. Życie choć piękne tak kruche jest, albo życie cudem jest. Chyba z dedykacją dla nas :))

Co do widoki powalonych drzew to niestety ale wygląda podobnie jak w rejonie Doliny Kościeliskiej. Smutny widok, jednak. drzewa iglaste szybko rosną i za 10-20 lat nie będzie śladu po tej masakrze.

Pozdrawiam i liczę, że następnym razem też zafunduję ciekawą lekturę ;-)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Byłam kiedyś na tej grani zimą, a dokładniej to w kwietniu przy fantastycznych warunkach - słonce, lekki mróz, bardzo dużo śniegu, tak że sporo trudności omijało się po śniegu, piękne betony.

Szliśmy od Przełęczy pod Kopą na Jagnięcy a schodzili - tradycyjnie mniej więcej tak jak idzie szlak letni.

Bardzo mile wspominam tą wycieczkę.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Co do widoki powalonych drzew to niestety ale wygląda podobnie jak w rejonie Doliny Kościeliskiej. Smutny widok, jednak. drzewa iglaste szybko rosną i za 10-20 lat nie będzie śladu po tej masakrze.
Ale mnie pocieszyłeś ... to moja ukochana dolina :( :( :( .....

kefir pisze: liczę, że następnym razem też zafunduję ciekawą lekturę
Też na to bardzo liczę :D .


Pozdrawiam również :) .
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Ale się rozpisałem, ciekawe czy komuś będzie chciało się to czytać?

Jak najbardziej.


Trochę szaleni jesteście no ale taki przywilej młodości. Dzielna ta kobitka, która Ci towarzyszyła.


Miałam kiedyś iść na tę grań ale z powodu kontuzji nie mogłam. Dobrze że mi przypomniałeś ją bo właśnie myślę co będę robić jak przyjedę w kwietniu. Ta grań to całkiem niezły pomysł.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Grań, mimo że trudna nie jest (z obejściami I) to orientacyjnie się można zdziwić. Sam tam błądziłem dwukrotnie.
bo jeżeli droga tutaj wygląda tak cały rok to już wiem skąd słowo Burdel w lokalnym nazewnictwie.
Jesienią jeszcze ta droga wyglądała w miarę ok, a w sprawie owej nazwy proponuję zajrzeć to WHPa, tom 23 str. 19.
Płaczliwa Skała walczy z chmurami
Toż to Hawrań :)
Przy okazji w tym miejscu się orientujemy, że z tej grani jest spory problem z wycofem bo na stronę Doliny Jagnięcej żleby się dosyć mocno urywają,
Dla Słowaków może to i jest Dolina Jagnięca. Dla nas Dolina Skoruszowa z Jagnięcym Kotłem. A "nasza" Jagnięca to dla "nich" Czerwona z Czerwonym Stawem. Zamotane trochę z tymi nazwami :-P
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Ale się rozpisałem, ciekawe czy komuś będzie chciało się to czytać?
Chciało się ... i to z wielką przyjemnością.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Opis robi wrażenie, dobrze żeście wyszli z tego w jednym kawałku :-)
Każdemu jego Everest...
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Nie poszłam na nią w kwietniu ale od 15 - 25 sierpnia mieszkam w Brncalce więc na pewno postaram się nią pojść.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przeszedłem ją niegdyś w lecie z przypadkowo poznanym Czechem. Trudności to tam w lecie nie ma. W zimie, wiadomo, jak wszędzie. Adrenaliny dodaje to, że jeśli dobrze pamiętam jest ona aktualnie absolutnie zabroniona, nawet dla wspinaczy :?
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ