http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... tynskiego/
Marcowe Podhale
Marcowe Podhale
Zapraszam Was do przeczytania pierwszej części relacji z pobytu na Podhalu. Pogoda w zeszłym tygodniu dopisała tylko w weekend, a reszta dni była niestety szara i ponura. Mimo wszystko udało się trochę połazić po górach mniejszych i większych oraz odwiedzić kilka ciekawych miejsc 
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... tynskiego/
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... tynskiego/
O to to jest to. Jak byłem małym szczylem to miałem dokładnie takie samo zajęcie, rodzice do dzisiaj wspominają ze śmiechem moje wrzucanie kamieni do Białki ("Ile ty tych kamieni się naprzerzucałeś!"). Nad Białką a dokładnie w BT spędziłem jedne z pierwszych wakacji jakie pamiętam. Rok bodajże 1994, i codziennie zjeżdżaliśmy maluchem do Jurgowa, żeby pobyć nad rzeką. Tatry były wtedy w mojej świadomości bezkształtną masą, górami "do chmur" (te nie do chmur były niskie), które majaczyły gdzieś nad nami. I w miejscu gdzie były te bacówki, a dzisiaj jest jeszcze nowy stok narciarski, zostawialiśmy samochód, bo dalej kończył się mój świat - dalej było zamknięte, byli inni ludzie, którzy żyli za tymi górami a podjeżdżanie do samej granicy było niedozwolone (swoją drogą czy kiedyś szlaban nie znajdował się trochę wcześniej - przed granicą?). Cholera, wspomnienia są piękne. Współczuję ludziom, którzy nie jeździli za młodu na wakacje i tym, którzy nie mają romantycznych dusz, żeby te wspomnienia były jakąś wartością. Przepraszam, już mnie nie ma.Będąc naprawdę małą dziewczynką uwielbiałam taplać się w zimnych wodach Białki. Jednak moją ulubioną zabawą było wrzucanie kamyczków do rzeki i robienie „plum”
Pozdrawiam
Zapraszam na drugą część relacji:
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... murne-dni/
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... murne-dni/
Tu informacje na temat drugiego wydania "Sklepu potrzeb kulturalnych":ruda pisze:Ooo Basiu, jesteś nieoceniona! Koniecznie będę musiała sięgnąć po te książki, bo do tej pory na nie nie wpadłam
http://24tp.pl/index.php?mod=blog&u=67&id=22188
Tego jeszcze nie mam, a na pewno kupię.
Znam Pana Kroha, byłam na dwóch wycieczkach na Słowacki Spisz prowadzonych rzez niego - i jest to człowiek o niesamowitym poczuciu humoru, takim ironicznym, jakie najbardziej lubię.
I trzecia część podhalańsko - spiskich wspomnień 
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... -slowacji/
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... -slowacji/
Zamierzałem zwrócić uwagę ,że Spisz to nie Podhale ale ktoś mnie widocznie uprzedził
. Swoją drogą ciekawa wycieczka , Spisz jest idealny na rower ( z resztą dużo szlaków rowerowych jest tam wytyczonych ). Zabawna odmiana nazw miejscowości.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Na Dzień Kobiet pogoda w końcu nam dopisała:
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... zne-tatry/
http://podrozerudej.wordpress.com/2014/ ... zne-tatry/
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Fajna z Was para i w dodatku o tych samych zainteresowaniach górskich i rowerowych
.
Zazdroszczę Wam trochę tej zimowej wycieczki granią - od Przełęczy pod Kopą Kondracką na Kasprowy. To piękny szlak, ale zimą nie miałabym odwagi tam iść
....
Latem się wybiorę.... hm... mam nadzieję
.
Zazdroszczę Wam trochę tej zimowej wycieczki granią - od Przełęczy pod Kopą Kondracką na Kasprowy. To piękny szlak, ale zimą nie miałabym odwagi tam iść
Latem się wybiorę.... hm... mam nadzieję
Zakochani w Tatrach
dzięki Alu, choć prawda jest taka, że moje rowerowe zainteresowania rodził się w bólach, ale mając rowerzystę u boku nie miałam zbytnio innego wyjściaZakochani w Tatrach pisze:Fajna z Was para i w dodatku o tych samych zainteresowaniach górskich i rowerowych .
w takich warunkach, jakie mieliśmy na początku marca, grzechem byłoby nie skorzystać i nie przejść tego szlakuZakochani w Tatrach pisze:To piękny szlak, ale zimą nie miałabym odwagi tam iść
A tzw. druga strona chadzała przedtem po Tatrach, czy u niego również "zainteresowanie rodziło się w bólach" ?ruda pisze:dzięki Alu, choć prawda jest taka, że moje rowerowe zainteresowania rodził się w bólach, ale mając rowerzystę u boku nie miałam zbytnio innego wyjściaZakochani w Tatrach pisze:Fajna z Was para i w dodatku o tych samych zainteresowaniach górskich i rowerowych .![]()
Każdemu jego Everest...


