Zakochani w Tatrach pisze:
No i taka jest właśnie troska lekarzy o pacjenta, jego zdrowie a nawet życie.
uwielbiamy te uogólnienia, to poziom dyskusji winduje na wprost niebotyczne rejony.
Czy naprawdę nie rozumiesz, że nie chodzi o troskę o życie, tylko o obawę (obawę, nie negację!) związaną ze współpracą z cokolwiek jednak oszołomską instytucją, która później ma oczywiście święte prawo kontroli co dzieje się z zakupionym sprzętem i nie sądzę by ktoś przy zdrowych zmysłach to prawo kwestionował; niemniej jednak, naprawdę Owsiak stawia się ponad ministrem, ponad prezesem NFZ - nie widzisz tego? - to jest nie do przyjęcia.
Niezależnie od tego że kasa Orkiestry to są promile całości budżetu systemu - oczywiście lepiej mieć w systemie te parę groszy (bo miliony WOŚPu to są jednak grosze w skali), niż ich nie mieć - i tego Owsiakowi nigdy nie odmawiałem.
Ale - ja pracuję w 4 miejscach. W żadnym nie ma choćby długopisu z logo Orkiestry, o sprzęcie nie wspominając. Jedno z tych miejsc gdzie pracuję to oddział m.in. o profilu geriatrycznym......
Tak, sprzęt od Owsiaka bywa, ale to jest kolejna rzecz która mnie po prostu wkurwia, te opowieści z mchu i paproci, że trudno znaleźć szpital gdzie nie ma sprzętu z serduszkiem.
Gówno prawda. Zapewne w pediatrii jest inaczej, choć gdy przy porodzie umierało (i umarło) nasze pierwsze dziecko, nigdzie nie było serduszek WOŚPu, choć grał już wiele lat (to oczywiście nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu).
Środowisko się okropnie oburza – tak jabky wszyscy byli aksamitnie czyści i bez skazy....
Co ma piernik do wiatraka?
Lepiej nie mieć czym ratować zwożonych w ciężkim stanie dzieci, niż wziąść sprzęt od osoby, która “ma parcie na szkło”.
Jeszcze raz: Ty, media i wrzeszczące na finale WOŚP tłumy i potem np, hejtujące lekarzy w internecie, zdajecie się widzieć tylko jedną stronę.
Tak, najważniejsze jest ratowanie życia, tak - Owsiak dostarcza do tego sprzętu.
A potem hamletyzuje i histeryzuje ostatnio chyba przy każdym zgonie dziecka o którym donoszą media.
Nie znając faktów, nie znając ocen biegłych itd.
Pofukując na ministra zdrowia, pouczając gremia naukowe.
To wszystko w nie do przyjęcia, jakimś odklejonym, dziwnym stylu, w nie do końca polskim języku (to akurat najmniejszy problem).
Tak - cel słuszny i poniekąd rozumiem Twoje oburzenie, tylko Ty zdajesz się nie rozumieć naszych - lekarzy - obaw.
Owsiak jest nieobliczalny. Ma parcie na szkło - odnoszę wrażenie że z tym zarzutem się zgadzasz. Gdy cokolwiek ze sprzętem pójdzie - nie że "po prostu nie tak", gdy cokolwiek ze sprzętem pójdzie nie tak wg mniemania wszecheksperta Owsiaka - to będzie więcej problemów niż pożytku (globalnie). Sądzę że Owsiak doszedł do etapu, w którym będzie wykrzykiwał w mediach przy każdym przypadku zgonu dziecka (a to się będzie zdarzać) - zaczynając od "dałem im sprzęt", "na ogół winni są ludzie".
Chodzi mi głównie o to, że krzyczy tak, kiedy gówno widział i gówno wie. A tłum to kupuje.
Jestem zażenowana Twoją wypowiedzią.
Nie pierwszy to raz, i przyznaję - vice versa (też nie pierwszy raz).
Jest mi tym bardziej przykro, że sprowadzasz mnie jak widzę do stereotypowego obrazu "lekarzy broniących swej oblężonej twierdzy", wybielających kolegów niezależnie od błędów, zaniedbań itd.
Jak wiesz, niejeden raz na tym forum dawałem wyraz swemu oburzeniu postępowaniem kolegów.
Ale to jest mój stały problem: wśród kolegów obrywam, bo potrafię głośno powiedzieć, że lekarze robią nie tak (jestem radykalnie - biorąc pod uwagę przeciętną- częstym krytykantem swojego środowiska). Ale np. na forach wystarczy etykietka, że jestem lekarzem, by już - jak Ty - oburzać się i żenować - nie starasz się zrozumieć co zarzucam Owsiakowi; mam wrażenie że żenuje Cię sam fakt krytyki tego człowieka.
Pozostając z wyrazami zażenowania - komorfil (który ostatnio chciał po godzinach pozaproceduralnie jechać do domu pacjenta, bo przyszły jego wyniki, które były tak złe że mogły być krytyczne, a telefon pacjenta nie odpowiadał, komorfil był po 24 godzinach dyżuru: to pokazuje skalę zepsucia, powszechnej żenady, to pokazuje jak najbardziej przez Ciebie wypunktowany brak troski o pacjenta).
Tak, masz rację, żenujące.