Zgadza się. Parkowanie kosztuje tam 50 SKK za cały dzień.Dresik pisze:Apropo Zuberca. Wg mapy idzie dojechać autem w głab doliny Rohackiej, do parkingu obok wyciagów.
schroniskowe reguły...
Przez 30 lat mojej łazęgi po górach spałam chyba w każdych możliwych wariantach i we wszystkich schroniskach jakie są w naszych polskich górach. Nie wiem czy miałam wyjątkowe szczęscie ale ja mam tylko miłe wspomnienia. Osobiście nigdy mi w nich nic nie zginęło (mam przeciętnej jakości sprzęt) i przeważnie mi nie przeszkadzali ludzie z pokoju (gdy ja spałam na glebie) i ludzie z gleby (gdy ja spałam na łóżku). Przeszkadza mi nocna libacja, ale tylko wtedy gdy ja nie biore w niej udziału
ale to dotyczy wszystkich miejsc na świecie, nie tylko schronisk.
Pamiętajmy jedno,ze schroniska są dla ludzi i nie dzielmy ich wiekowo i na tych co tylko do nich docierają i na tych co idą dalej/wyżej. Wiem,ze to trudne (sama tez czasami mam ich dosyć). Tak naprawde to nie znamy powodu ich postępowania. A może by chcieli-a boja się, a może lekarz zabronił, a może nie wiedzieli , że AŻ tutaj dojdą, a może to i lepiej, bo co by to było gdyby "oni" wszyscy, tacy nieprzygotowani poszli na szczyty a może......ooooj, nie nam ich osądzać.
A czy każdy musi wychodzić na 8-tysięczniki będąc w himalajskich bazach i schronach? Przeciez samo bycie tam, w schroniskach, jest czymś cudownym. Prawda?
Ale co by o mnie wtedy pomyśleli ci prawdziwi himalaiści.....hmmmm, zgadnijcie
Pozdro, Krakusia
Pamiętajmy jedno,ze schroniska są dla ludzi i nie dzielmy ich wiekowo i na tych co tylko do nich docierają i na tych co idą dalej/wyżej. Wiem,ze to trudne (sama tez czasami mam ich dosyć). Tak naprawde to nie znamy powodu ich postępowania. A może by chcieli-a boja się, a może lekarz zabronił, a może nie wiedzieli , że AŻ tutaj dojdą, a może to i lepiej, bo co by to było gdyby "oni" wszyscy, tacy nieprzygotowani poszli na szczyty a może......ooooj, nie nam ich osądzać.
A czy każdy musi wychodzić na 8-tysięczniki będąc w himalajskich bazach i schronach? Przeciez samo bycie tam, w schroniskach, jest czymś cudownym. Prawda?
Ale co by o mnie wtedy pomyśleli ci prawdziwi himalaiści.....hmmmm, zgadnijcie
Pozdro, Krakusia
No tak ale można zaparkować przed szlabanem, albo przyjechać tam wcześnie rano jak jeszcze nie kasują i nie iść asfaltem do Smutnej albo Spalonej doliny, a skrecić z parkingu w prawo do wyciągu i po 100m wejść w las szlakiem z tego co pamiętam niebieskim ostro pod górę, minąć warstwę lasu i od razu dostać się na Brestovą i dalej czerwonym prosto na Salatin i Banikov i dalej na Rohacze.
Pozatym polecam wejsć na rozgrzewkę na Sivy Virh
Bardzo przyjemne wejście - nawet łańcuchy są i można się troche powspinać i poprzeciskać. Ja wchodziłem tam w okropnej beszczowej pogodzie i we mgle, ale warto było.
A co do schronisk to najprzyjemniej jest moim skromnym w Chacie pod Rysmi
Duzo tranzytowych turystów, ale po 16-17 robi się schroniskowo i można zakosztować pełnej głuszy. Super miła obsługa, wygodnie, smacznie, ale jedyne co uderza to różne ceny dla Słowaków i Czechów i dla reszty świata
Nie podoba mi się to, ale cała ta przyjemna otoczka zagłusza ten mały zdrzyt.
Pozatym polecam wejsć na rozgrzewkę na Sivy Virh
A co do schronisk to najprzyjemniej jest moim skromnym w Chacie pod Rysmi
By wyczerpać problem "podłogi" - ja już się do tego nie nadaję i nawet nie próbowałbym tak spać bo po takiej nocy z gleby zebrano by moje zwłoki a nie chcę rodzinie robić kłopotu z ich transportem (no chyba, że ktoś by mi zapewnił wieczny spoczynek na Pęksowym Brzyzku
).
Natomiast Was, młodych, mi żal. Nie dlatego że twardo! Wytrzymacie. Ale tego, że Was te pijawki co obsiadły turystyczny byznes tak bezczelnie i bezkarnie kantują - tyle kasy za kawałek podłogi.
A przepisy pożarowe etc to jakby jeszcze inna inszość
Natomiast Was, młodych, mi żal. Nie dlatego że twardo! Wytrzymacie. Ale tego, że Was te pijawki co obsiadły turystyczny byznes tak bezczelnie i bezkarnie kantują - tyle kasy za kawałek podłogi.
A przepisy pożarowe etc to jakby jeszcze inna inszość
Jestem gorszego sortu...
metamorfozy Ornaku
W zachodnie jezdze od 8 lat. Najczesciej zima bo uciekam od ludzi. Obserwuje zmiany jakie nastaly po odejsciu Jozka Krzeptowskiego do Chocholowskiej. Bylam swiadkiem wielu smiesznych sytuacji ze schroniskowego zycia. Od jakiegos czasu obserwuje, jak Orrnak zmienia sie w hotelik. Czesto jest ciepla woda, a wnocy swiatla zapalaja sie dzieki fotokomorkom! Nie da sie tego porownac z zyciem w piatce. Ale jest szansa zakosztowania niepowtarzalnegoklimatu nawet tutaj. Warunkiem jest wypad w marcu, tuz po zakonczeniu upiornych ferii zimowych. Bylam w tym roku. Najpierw na dole dowiedzialam sie ze nie dojde Koscieliska bo byly dwa zsuwy i jest alarm lawinowy. No to sprytnie (po zgloszeniu w Toprze) Przeszlismy od Chocholowskiej. Ze wzgledu na bezpieczenstwo nie szlismy przez Starorobocianski. Nie bylo mowy o ryzykowaniu, juz widzialam ladnych pare lat temu lawinisko pod Iwaniacką. Po dojsciu na Ornak, w sniegu po pas, spotkalismy ... 2 osoby. Wieczorem usiedlismy przy kominku z obsluga - Panem Jasiem - meteorologiem i Babką Kruszyną. I sluchalismy ich opowiesci. W dzien ucieklismy na Tomanowa Wyznia. To byl spacerowy wyjazd, relaksacyjny i tylko na dwa dni, ale wtedy uwierzylam, ze Ornak jeszcze nie zceprzal. Chociaz w dzien nie czekam nawet do 9.00 tylko uciekam i wracam, jak sanatoria i wycieczki zejda na dol. A spotkanych cudownych Ślązaków, ktorzy wracaja tam co roku i przecieraja zimowe szlaki milo wspominam.
Nikogo do niczego nie namawiam. Każdy zrobi jak uważa.tomtom pisze:Mozna tez przestac kombinowac typowo po polsku dla zaoszczedzenia 50 skk, bo to troche obciachem zajezdza.
Już piszę. Cennik za nocleg jest zróżnicowany dla Słowaków+Czechow i dla reszty ludzi. Oficjalna informacja wisi na dole - różnica jest spora, ale dokładnych cen już nie przytoczę, bo nie mam do tego pamięci. Pamiętam, że takie coś było zawsze i dla mnie jest to skandal i to dopiero zajeżdża wiochą.Iwona pisze:o co chodzi? Proszę więcej na ten temat
Nie jestam amatorem schronisk ,ale raz nocowałem w Zbójnickim ,trzeba mruknąć po sławacku "jedna noc" ,już nie pamiętam teraz ,jak to jest i się dostaje ten tańszy ,no ,było póżno i nikt nie żądał żadnych dokumentów ,nie wiem ,czy ich wcześniej żądają ,czy nie ,a może po prostu facet miał dobry humor
No i po oststanim wyjeździe znowu jestem bogatsza o kolejne schroniskowe doświadczenia.Stwietrdzam,że : spanie na podłodze wcale nie jest takie strasznie niewygodne(wiadomo,nie to co wygodne łóżeczko,ale spoko-wyspac się da).Lepiej szukać kawałka podłogi gdzieś na uboczu,bo jak się trafi chrapiący sąsiad,nawet jeśli to sąsiedztwo wypada 2 pokoje dalej to już zapomnijcie o spaniu,no chyba,że strzelicie sobie wyczerpujący maratonik po górach z pełnym plecakowym obłożeniem
.
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
albo kilka browarówIwona pisze:No i po oststanim wyjeździe znowu jestem bogatsza o kolejne schroniskowe doświadczenia.Stwietrdzam,że : spanie na podłodze wcale nie jest takie strasznie niewygodne(wiadomo,nie to co wygodne łóżeczko,ale spoko-wyspac się da).Lepiej szukać kawałka podłogi gdzieś na uboczu,bo jak się trafi chrapiący sąsiad,nawet jeśli to sąsiedztwo wypada 2 pokoje dalej to już zapomnijcie o spaniu,no chyba,że strzelicie sobie wyczerpujący maratonik po górach z pełnym plecakowym obłożeniem.
Wiele Razy nocowałem w schronisku Murowaniec i zawsze spotykam się tam z chamstwem i brakiem szacunku wobec turystów ze strony obsługi schroniska. Chyba ktoś jest na tyle mało rozgarnięty, żeby zauważyć prosty fakt, że to dzięki nam turystą ekipa niby dbająca o tak zwany pożądek w schronisku zarabia pieniążki na przysłowiowy chleb. Od pewnego czasu unikam tego schroniska położonego w tak uroczym miejscu by nie psuć sobie widoków i całodniowych górskich wrażeń arogancją i żałosnym postępowaniem tamtejszych władz schroniska. Apeluję do państwa stacjonującego w recepcji schroniska Murowaniec o choć troszeczkę wyrozumiałości i uprzejmości w stosunku do turystów i pozdrawiam wszystkich pasjonatów i miłośników pięknych i uroczych Tatr! 
ja dokładnie tak samo, kilka lat w sumie już tam nie spałem... i jeśli jest więcej takich jak my, to już mają ładną strateRobert drytrail@vp.pl pisze:Od pewnego czasu unikam tego schroniska
nie nazwałbym tego pechem... ja również nie przypominam sobie abym został kiedyś miło przyjęty w Murowańcu, zawszze robią wręcz łaske, że dają ten nocleg, a ostatnio już przegieli wyrzucając nas ze schroniska bo "wynajęte przez jakąś firme"jarekt pisze:Może masz takiego pecha...







