schroniskowe reguły...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Dresik pisze:Apropo Zuberca. Wg mapy idzie dojechać autem w głab doliny Rohackiej, do parkingu obok wyciagów.
Zgadza się. Parkowanie kosztuje tam 50 SKK za cały dzień.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Do parkingu obok wyciagow mozna dojechac wylacznie zima. Latem czynne sa parkingi przy schronisku na polanie Zverovka (w lewo od glownej) i stricte w dolinie Rohackiej przed szlabanem - stamtad na Adamcule kwadrans, do Tatliakovej Chaty 45 minut asfaltem.
Dresik

-#3
Posty: 168
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Dresik »

Dzieki chłopaki, a w dodatku ta cena parkingu to miodzio, nie to co u nas zwłaszcza na palenicy, gdzie za 5 zeta conajwyżej wodogrzmoty i z powrotem.
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

Przez 30 lat mojej łazęgi po górach spałam chyba w każdych możliwych wariantach i we wszystkich schroniskach jakie są w naszych polskich górach. Nie wiem czy miałam wyjątkowe szczęscie ale ja mam tylko miłe wspomnienia. Osobiście nigdy mi w nich nic nie zginęło (mam przeciętnej jakości sprzęt) i przeważnie mi nie przeszkadzali ludzie z pokoju (gdy ja spałam na glebie) i ludzie z gleby (gdy ja spałam na łóżku). Przeszkadza mi nocna libacja, ale tylko wtedy gdy ja nie biore w niej udziału ;) ale to dotyczy wszystkich miejsc na świecie, nie tylko schronisk.

Pamiętajmy jedno,ze schroniska są dla ludzi i nie dzielmy ich wiekowo i na tych co tylko do nich docierają i na tych co idą dalej/wyżej. Wiem,ze to trudne (sama tez czasami mam ich dosyć). Tak naprawde to nie znamy powodu ich postępowania. A może by chcieli-a boja się, a może lekarz zabronił, a może nie wiedzieli , że AŻ tutaj dojdą, a może to i lepiej, bo co by to było gdyby "oni" wszyscy, tacy nieprzygotowani poszli na szczyty a może......ooooj, nie nam ich osądzać.

A czy każdy musi wychodzić na 8-tysięczniki będąc w himalajskich bazach i schronach? Przeciez samo bycie tam, w schroniskach, jest czymś cudownym. Prawda?
Ale co by o mnie wtedy pomyśleli ci prawdziwi himalaiści.....hmmmm, zgadnijcie

Pozdro, Krakusia
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

tomtom pisze: i stricte w dolinie Rohackiej przed szlabanem
O tym właśnie myślałem - jest zaznaczony na mapie i jest na wysokości wyciągów.
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

No tak ale można zaparkować przed szlabanem, albo przyjechać tam wcześnie rano jak jeszcze nie kasują i nie iść asfaltem do Smutnej albo Spalonej doliny, a skrecić z parkingu w prawo do wyciągu i po 100m wejść w las szlakiem z tego co pamiętam niebieskim ostro pod górę, minąć warstwę lasu i od razu dostać się na Brestovą i dalej czerwonym prosto na Salatin i Banikov i dalej na Rohacze.

Pozatym polecam wejsć na rozgrzewkę na Sivy Virh :) Bardzo przyjemne wejście - nawet łańcuchy są i można się troche powspinać i poprzeciskać. Ja wchodziłem tam w okropnej beszczowej pogodzie i we mgle, ale warto było.

A co do schronisk to najprzyjemniej jest moim skromnym w Chacie pod Rysmi :) Duzo tranzytowych turystów, ale po 16-17 robi się schroniskowo i można zakosztować pełnej głuszy. Super miła obsługa, wygodnie, smacznie, ale jedyne co uderza to różne ceny dla Słowaków i Czechów i dla reszty świata :? Nie podoba mi się to, ale cała ta przyjemna otoczka zagłusza ten mały zdrzyt.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

Mozna tez przestac kombinowac typowo po polsku dla zaoszczedzenia 50 skk, bo to troche obciachem zajezdza.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Lekito pisze:jedyne co uderza to różne ceny dla Słowaków i Czechów i dla reszty świata
o co chodzi? Proszę więcej na ten temat :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

By wyczerpać problem "podłogi" - ja już się do tego nie nadaję i nawet nie próbowałbym tak spać bo po takiej nocy z gleby zebrano by moje zwłoki a nie chcę rodzinie robić kłopotu z ich transportem (no chyba, że ktoś by mi zapewnił wieczny spoczynek na Pęksowym Brzyzku :D).
Natomiast Was, młodych, mi żal. Nie dlatego że twardo! Wytrzymacie. Ale tego, że Was te pijawki co obsiadły turystyczny byznes tak bezczelnie i bezkarnie kantują - tyle kasy za kawałek podłogi.
A przepisy pożarowe etc to jakby jeszcze inna inszość :)
Jestem gorszego sortu...
Marta&Hub

-#1
Posty: 8
Rejestracja: czw 26 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

metamorfozy Ornaku

Post autor: Marta&Hub »

W zachodnie jezdze od 8 lat. Najczesciej zima bo uciekam od ludzi. Obserwuje zmiany jakie nastaly po odejsciu Jozka Krzeptowskiego do Chocholowskiej. Bylam swiadkiem wielu smiesznych sytuacji ze schroniskowego zycia. Od jakiegos czasu obserwuje, jak Orrnak zmienia sie w hotelik. Czesto jest ciepla woda, a wnocy swiatla zapalaja sie dzieki fotokomorkom! Nie da sie tego porownac z zyciem w piatce. Ale jest szansa zakosztowania niepowtarzalnegoklimatu nawet tutaj. Warunkiem jest wypad w marcu, tuz po zakonczeniu upiornych ferii zimowych. Bylam w tym roku. Najpierw na dole dowiedzialam sie ze nie dojde Koscieliska bo byly dwa zsuwy i jest alarm lawinowy. No to sprytnie (po zgloszeniu w Toprze) Przeszlismy od Chocholowskiej. Ze wzgledu na bezpieczenstwo nie szlismy przez Starorobocianski. Nie bylo mowy o ryzykowaniu, juz widzialam ladnych pare lat temu lawinisko pod Iwaniacką. Po dojsciu na Ornak, w sniegu po pas, spotkalismy ... 2 osoby. Wieczorem usiedlismy przy kominku z obsluga - Panem Jasiem - meteorologiem i Babką Kruszyną. I sluchalismy ich opowiesci. W dzien ucieklismy na Tomanowa Wyznia. To byl spacerowy wyjazd, relaksacyjny i tylko na dwa dni, ale wtedy uwierzylam, ze Ornak jeszcze nie zceprzal. Chociaz w dzien nie czekam nawet do 9.00 tylko uciekam i wracam, jak sanatoria i wycieczki zejda na dol. A spotkanych cudownych Ślązaków, ktorzy wracaja tam co roku i przecieraja zimowe szlaki milo wspominam.
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

tomtom pisze:Mozna tez przestac kombinowac typowo po polsku dla zaoszczedzenia 50 skk, bo to troche obciachem zajezdza.
Nikogo do niczego nie namawiam. Każdy zrobi jak uważa.
Iwona pisze:o co chodzi? Proszę więcej na ten temat
Już piszę. Cennik za nocleg jest zróżnicowany dla Słowaków+Czechow i dla reszty ludzi. Oficjalna informacja wisi na dole - różnica jest spora, ale dokładnych cen już nie przytoczę, bo nie mam do tego pamięci. Pamiętam, że takie coś było zawsze i dla mnie jest to skandal i to dopiero zajeżdża wiochą.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nie jestam amatorem schronisk ,ale raz nocowałem w Zbójnickim ,trzeba mruknąć po sławacku "jedna noc" ,już nie pamiętam teraz ,jak to jest i się dostaje ten tańszy ,no ,było póżno i nikt nie żądał żadnych dokumentów ,nie wiem ,czy ich wcześniej żądają ,czy nie ,a może po prostu facet miał dobry humor
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

No i po oststanim wyjeździe znowu jestem bogatsza o kolejne schroniskowe doświadczenia.Stwietrdzam,że : spanie na podłodze wcale nie jest takie strasznie niewygodne(wiadomo,nie to co wygodne łóżeczko,ale spoko-wyspac się da).Lepiej szukać kawałka podłogi gdzieś na uboczu,bo jak się trafi chrapiący sąsiad,nawet jeśli to sąsiedztwo wypada 2 pokoje dalej to już zapomnijcie o spaniu,no chyba,że strzelicie sobie wyczerpujący maratonik po górach z pełnym plecakowym obłożeniem :P.
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Iwona pisze:No i po oststanim wyjeździe znowu jestem bogatsza o kolejne schroniskowe doświadczenia.Stwietrdzam,że : spanie na podłodze wcale nie jest takie strasznie niewygodne(wiadomo,nie to co wygodne łóżeczko,ale spoko-wyspac się da).Lepiej szukać kawałka podłogi gdzieś na uboczu,bo jak się trafi chrapiący sąsiad,nawet jeśli to sąsiedztwo wypada 2 pokoje dalej to już zapomnijcie o spaniu,no chyba,że strzelicie sobie wyczerpujący maratonik po górach z pełnym plecakowym obłożeniem :P.
albo kilka browarów ;-)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

albo kilka browarów
a tego to ja jeszcze nie testowałam :D
Robert

-#1
Posty: 15
Rejestracja: śr 01 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Robert »

Wiele Razy nocowałem w schronisku Murowaniec i zawsze spotykam się tam z chamstwem i brakiem szacunku wobec turystów ze strony obsługi schroniska. Chyba ktoś jest na tyle mało rozgarnięty, żeby zauważyć prosty fakt, że to dzięki nam turystą ekipa niby dbająca o tak zwany pożądek w schronisku zarabia pieniążki na przysłowiowy chleb. Od pewnego czasu unikam tego schroniska położonego w tak uroczym miejscu by nie psuć sobie widoków i całodniowych górskich wrażeń arogancją i żałosnym postępowaniem tamtejszych władz schroniska. Apeluję do państwa stacjonującego w recepcji schroniska Murowaniec o choć troszeczkę wyrozumiałości i uprzejmości w stosunku do turystów i pozdrawiam wszystkich pasjonatów i miłośników pięknych i uroczych Tatr! :(
jarekt

-#1
Posty: 32
Rejestracja: pt 18 mar, 2005
Lokalizacja: Ustroń

Post autor: jarekt »

Może masz takiego pecha jak ja do miłych Słowaków. ;)
Miło wspominam pobyt w Murowańcu. Obsługa też była sympatyczna...

Nieźle ci musieli dopiec, skoro tak piszesz...
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

Robert drytrail@vp.pl pisze:Od pewnego czasu unikam tego schroniska
ja dokładnie tak samo, kilka lat w sumie już tam nie spałem... i jeśli jest więcej takich jak my, to już mają ładną strate :D
jarekt pisze:Może masz takiego pecha...
nie nazwałbym tego pechem... ja również nie przypominam sobie abym został kiedyś miło przyjęty w Murowańcu, zawszze robią wręcz łaske, że dają ten nocleg, a ostatnio już przegieli wyrzucając nas ze schroniska bo "wynajęte przez jakąś firme"
pelikan

-#3
Posty: 110
Rejestracja: czw 19 maja, 2005
Lokalizacja: świdnik / warszawa

Post autor: pelikan »

Iwona pisze:jak się trafi chrapiący sąsiad,nawet jeśli to sąsiedztwo wypada 2 pokoje dalej to już zapomnijcie o spaniu
Nauczony doświadczeniem (życie w akademiku) wszedzie zabieram ze sobą stopery. :D

Browarek do snu też jest godny polecenia. :D
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Strat przez kilku takich jak my to oni nie mają i dlatego tak nas traktują.
Też spotkałem się z niewłaściwym traktowaniem.
Tam trzeba się meldować /rezerwować/ wcześniej - czego nie lubię.
Mijsce jest piękne, ale noclegów unikam.
ODPOWIEDZ