Iwona, dziewczyno - kto się pcha z takim "ustrojstwem" na Orlą! No i po co? Trzeba mieć dwa plecaki - bazowy (większy) i wyprawowy (znacznie miejszy) Rzecz jasna raczej nie można ich nosić wyładowanych jednocześnia, choć zdarzyło mi się raz spotkać faceta, który tak miał - duży z tyłu, mały z przodu. Obok niego kroczyło śliczne dziewczę bez żadnego plecaka. Widać gentlemani nie ze szczętem wymarli!Iwona pisze:Zawsze byłam pełna podziwu dla spotkanych na szlaku ludzi,którzy dzwigali wysoko w góry coś,co było prawie większe od nich samych.Podobno jest to mało ciekawe przy pokonywaniu np.Orlej-przeciskanie się przez ciasne kominy,przeciążenia na łańcuchach-podobno szczególnie niebezpieczne
Pakowanie plecaka
Jestem gorszego sortu...
Takie "luksusy obsługi" to w Koszalinie chyba tylko w Alpinie (koło katedry) bo poziom obsługi w pozostałych sklepach sięga dna tej najgłębszej jaskini (chyba w Francji o ile dobrze pamiętam) w czym sklep firmowy Campusa bije rekordy. Jeśli znasz w pobliżu jeszcze jakiś przyzwoity to daj znać koszalińskiemu rodakowi.Adamires pisze:Moim zdaniem co do wygody plecaka to dobrym rozwiazaniem jest poprosic sprzedawce o obciazenie plecaka (20-25kg) i nalozenie go.
Pozdrawiam
Jestem gorszego sortu...
W tym roku rodacy gremialnie wykupywali sprzęt we włoskim sklepiku w miejscowości ,w której byłem na nartach - narciarski ,ale również trekkingowy. Ceny przystępne ,nawet niezwykle przystępne ,ale o włoskiej jakości słychać różnie ,n.p. zachwalane ,niedrogie buty firmy nie znanej nikomu - 59 Euro ,a plecak z czegoś ,co "prawie jest Cordurą ,a do tego nieprzemakalny" ,ale za to z wielkim napisem - tested in Nepal - 49 Euro ,o ile pamietam.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
To chyba jasne,że pchają się ci,którzy się przenoszą ze schronu do schronu i np.idą z Murowańca do Pięciu Stawów trasą: Zawrat-Kozia Przełecz..ot tak,bo chcą,albo też ci,którzy wdrapują się na Rysy,bo przechodzą na słowackie szlaki...itd,itd...O tym,że są różne plecaki doskonale wiem i jak narazie z takiego właśnie sposobu korzystałam.Janek pisze:Iwona, dziewczyno - kto się pcha z takim "ustrojstwem" na Orlą! No i po co?Trzeba mieć dwa plecaki - bazowy (większy) i wyprawowy (znacznie miejszy)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Klapki, tudzież japonki, a przynajmniej jakieś tenisówki są podstawą. Bez tego, po schronisku będziemy musieli chodzić w skarpetach, albo na bosaka, co podobno w Finlandii jest na porządku dziennym. 
Bo chodzenia w butach górskich po kilkunastogodzinnej wędrówce sobie jakoś nie wyobrażam, ale widziałem że są tacy, którzy dopiero przed samym snem je zdejmują.
Wg mnie przy pakowaniu plecaka jednym z kluczowych elementów jest odpowiednio ulokowany środek ciężkości. To on w dużej mierze decyduje o wygodzie jego noszenia.
Bo chodzenia w butach górskich po kilkunastogodzinnej wędrówce sobie jakoś nie wyobrażam, ale widziałem że są tacy, którzy dopiero przed samym snem je zdejmują.
Wg mnie przy pakowaniu plecaka jednym z kluczowych elementów jest odpowiednio ulokowany środek ciężkości. To on w dużej mierze decyduje o wygodzie jego noszenia.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Ale jest to podobno bardzo zdrowe. Dla samych stóp, ale również i dla naszego kręgosłupa. Tyle, że w fińskich domach jest z reguły bardzo ciepło. Ja natomiast u siebie w pokoju mam ok. 18-19 stopni C, a przy samej podłodze jest jeszcze chłodniej. Więc w moim przypadku chodzenie boso raczej odpada.Iwona pisze:Hannibal pisze:co podobno w Finlandii jest na porządku dziennym.w Słowenii też
no przynajmniej pod Triglavem
Jestem pełen podziwu dla znajomości zasad mechaniki teoretycznej. Wyznam całkowicie szczerze, że się nie spodziewałem. Ale jedno - tu wszyscy naogół skończyli szkołę średnią. A tu:Hannibal pisze:Wg mnie przy pakowaniu plecaka jednym z kluczowych elementów jest odpowiednio ulokowany środek ciężkości. To on w dużej mierze decyduje o wygodzie jego noszenia.
Mechanica by Troll
No to zamieńmy się ,Panie J. w powołaniu i misji szukania dziury w całym.
Jako mgr inż mechanik nie mogę znależć:
a) błędu teoretycznego w wypowiedzi cytowanej
b) powiązania wypowiedzi cytowanej z komentarzem
Jakkolwiek komuś nosi się plecak w zależności od rozłożenia ciężaru ,to rozłożenie to może mieć znaczenie dla noszącego i jeżeli nawet znajdzie się taki ,któremu jest to właściwie wszystko jedno (n.p. ja) i będzie nosił plecak ,który kompensuje nierównomierność zapakowania (n.p. mój) ,to nie dotyczy to na pewno wszystkich. Jeżeli Hannibal nosi n.p. plecak harcerski model "Bieszczady 70" ,to rozłożenie ciężaru każdego sucharka ma znaczenie fundamentalne dla niosącego.
Jako mgr inż mechanik nie mogę znależć:
a) błędu teoretycznego w wypowiedzi cytowanej
b) powiązania wypowiedzi cytowanej z komentarzem
Jakkolwiek komuś nosi się plecak w zależności od rozłożenia ciężaru ,to rozłożenie to może mieć znaczenie dla noszącego i jeżeli nawet znajdzie się taki ,któremu jest to właściwie wszystko jedno (n.p. ja) i będzie nosił plecak ,który kompensuje nierównomierność zapakowania (n.p. mój) ,to nie dotyczy to na pewno wszystkich. Jeżeli Hannibal nosi n.p. plecak harcerski model "Bieszczady 70" ,to rozłożenie ciężaru każdego sucharka ma znaczenie fundamentalne dla niosącego.
Mam Cougara 60-85 L marki Karrimor. Oczywiście, że rozłożenie każdego sucharka nie ma tu znaczenia fundamentalnego. Ale jeśli środek ciężkości mamy bardziej na lewo, czy na prawo, albo na wysokości naszej szyi, to komfort noszenia plecaka, jakikolwiek on by nie był, jest wtedy gorszy.dagomar pisze:
(...)
Jeżeli Hannibal nosi n.p. plecak harcerski model "Bieszczady 70" ,to rozłożenie ciężaru każdego sucharka ma znaczenie fundamentalne dla niosącego.





