TATRY Z PERSPEKTYWY SENIORA ...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

TATRY Z PERSPEKTYWY SENIORA ...

Post autor: Zakochani w Tatrach »

To nic, że zmarszczek wciąż przybywa
To nic, że poorane czoło
Lecz w duszy ciągle tętni życie
I w sercu nieraz jest wesoło

To nic, że czasem bolą nogi
To nic, że stawy dokuczają
Lecz w duszy jeszcze pachnie majem
W sercu kasztany zakwitają

Bo nie jest prawdą, że staremu
Nic się od życia nie należy
Dusza jest przecież zawsze młoda
Każdy w to kiedyś sam uwierzy.

Postanowiłam zacząć moją relację tym pięknym i mądrym wierszem napisanym przez panią Ewę Dobrowolską z Pruszkowa, ponieważ będzie w niej coś na temat starszych ludzi na górskich szlakach.


Ale może po kolei:


Wróciliśmy znad morza 1 września wieczorem, po przeszło dwóch miesiącach wspaniałego nizinnego wypoczynku.
A w mojej głowie myśl tylko jedna … kiedy pogoda pozwoli pojechać w Tatry ….
Ostatnio, od połowy sierpnia tam było nieciekawie i dobrze żeby jeszcze z tydzień ta nieciekawa pogoda się utrzymała, bo w domu nie wiadomo w co wpierw ręce wsadzić.
Tymczasem niespodzianka – za dwa dni nadejdą wyże i utrzymają się przez najbliższe kilka dni.
No ... takiej pogody w górach nie można przepuścić – choćby się “waliło i paliło”, tym bardziej że byli w Zakopanem nasi górscy przyjaciele Włodek z Teresą z którym zawsze miło się spotkać i wyruszyć gdzieś na szlak.
Po głębokiej analizie wszystkich za i przeciw temu wyjazdowi wyszło mi że za “za” nie ma nic – wszystko przeciw, a najgorsze że małżonek miał wyznaczone kilka miesięcy temu wizyty u lekarzy.
Ale co tam analizy kiedy wyobraźnia buja po kolorowych Zachodnich na tle błękitnego nieba...
Po upewnieniu się jeszcze wieczorną prognozą pogody stwierdziłam że przepakujemy manatki i jedziemy w góry.

Komentarz małżonka do mojego pomysłu raczej nie nadaje się do powtórzenia przed szeroką publicznością :)) … no może tylko ostatnie zdanie “jak chcesz to jedź sobie sama” .
To mi w zupełności wystarczyło.
Telefon do gaździny - chałupa z czubem napchana ale dla mnie pokoik będzie :D :D.
We wtorek zapakowałam moje poczciwe stare Punto i w środę – po dwóch dniach pobytu w domu - jak na na skrzydłach w moje strony ukochane.
Najważniejsza sprawa – należności do zapłacenia – załatwiona, reszta ….hm...jak czekała dwa miesiące to poczeka jeszcze tydzień …...

Tatry przywitały mnie piękną słoneczną pogodą i mimo że nie byłam wypoczęta ( 11 godzin za kierownicą i dwa dni latania po sklepach i urzędach) poszłam na spacer na Kalatówki, posiedziałam w słoneczku a znane przecież widoki - cudnie oświetlone otoczenie polany - dostarczyły mi ogromnej radości na którą czekałam dwa miesiące.

Jak dobrze że zostawiłam wszystko i tu przyjechałam :D.


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na drugi dzień umówiłam się na wspólną wycieczkę z W i T - na Szpiglasową Przełęcz od strony Doliny Pięciu Stawów, z zejściem do Morskiego Oka.
Towarzyszyła nam świeżo poznana dzień wcześniej przez W i T turystka, bardzo miła pani Zosia, w moim wieku (a nawet rok starsza), która samotnie wędrowała po tatrzańskich szlakach.
W tym wieku trudno o kompana do takich wędrówek :? ….
Trochę miałam obaw jak sobie dam radę z tymi łańcuchami, ale poszło mi świetnie oraz bezstresowo mimo że było tam sporo turystów i trzeba było wzajemnie się przepuszczać w jakichś dogodniejszych miejscach w skałach.
Kilka lat temu schodziliśmy tędy ze Szpiglasowej, od tej pory jakoś nie miałam odwagi....
W sumie – niepotrzebnie bo choć daleko, wysoko i trzeba się trochę poskrobać – za to widoki bardzo ładne..


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Kiedy wracaliśmy, przy schronisku prowadzona była akcja ratownicza przy pomocy policyjnego helikoptera, który wywoływał niemałe zdziwienie i zaskoczenie u turystów nie żyjących tatrzańskimi sprawami.
Nie wiedzieli że toprowski jest w remoncie i prześcigali się w domysłach – co tu robi policja ….

Obrazek

Wróciliśmy późno i choć podobnie jak w cytowanym na początku wierszu - “to nic, że stawy czasem bolą, nic że kolana wysiadają” na drugi dzień nie do pomyślenia było siedzieć w domu - trochę lżejsza wycieczka do Chaty Plesnivec na Słowacji.

W i T byli tam pierwszy raz no i nasza nowa towarzyszka też się z nami wybrała.
Ja miałam ochotę na Przełęcz pod Kopą Bielską, bo samo tylko schronisko bez pójścia dalej – to szału nie ma, ale trzeba było wziąć pod uwagę sfatygowane wczorajszą wycieczką kolana Tereńki.
Na szczęście po odpoczynku koło Chaty – przy piwku i cesnakovej oczywiście – namówiłam towarzystwo na kontynuację wycieczki na Polanę Rakuską, a potem jeszcze na Rówień Bielską, skąd roztaczają się wspaniałe widoki na otoczenie Doliny Kieżmarskiej, Kopę Bielską, Jatki i Dolinę Przednich Koperszadów.
Tam zrobiliśmy sobie dłuższy popas. Było cichutko, spokojnie i bardzo ciepło.

Obrazek

Obrazek


Powoli jesień przebarwia liście jagodzin, a drzewa jarzębiny czerwienią się pięknymi koralami.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W tym czasie do naszej chałupy dojechała turystka z Warszawy, która od dawnych lat kwateruje w mojej kochanej gaździny P. Zosi - od czasów gdy jeszcze mieszkała w Zębie.
Choć nie miałam okazji poznać jej osobiście – w czasie naszych wieczornych pogaduch z gaździną dużo o niej słyszałam.
Pani – też Zofia ma ...UWAGA ..81 lat, w ubiegłym roku wybrała się na Zawrat, od strony Dol. Gąsienicowej z powrotem przez Dol. Pięciu Stawów, Palenicę do Zakopanego.
Otrzymała wielkie i zasłużone brawa od osób które dotarły na Zawrat, choć nie przyznała się do swojego wieku :).

Ponieważ moi kochani przyjaciele W i T na sobotę mieli inne plany, zaproponowałam P. Zosi że zabiorę ją na wycieczkę na Przełęcz pod Kopą Bielską.
Ogromnie ją ucieszyła ta propozycja bo Tatr po stronie słowackiej zupełnie nie zna i nie miała możliwości tam dojechać....

To był piątek, zaczynał się weekend - ponoć najpiękniejszy tego lata w Tatrach – więc u nas w okolicy Łysej Polany działy się dantejskie sceny.
W dodatku TPN wymówił umowę obecnemu dzierżawcy parkingu, nowy dzierżawca nie zdążył przejąć obowiązków i tam dopiero był cyrk, który przełożył się na drogę do Łysej.
Przede mną około 20 samochodów próbujących bezskutecznie skręcić na Palenicę, skąd nie mogły wydostać się te, które nie miały szans zaparkować ani na parkingu ani na kompletnie zajętych poboczach drogi tam prowadzącej.
Za mną ciąg kolejnych straceńców.
W końcu zdesperowana tą sytuacją wyczaiłam odpowiedni moment zatkania punktu koło skrętu na mostek, pojechałam nieprawidłowo :? i jakimś cudem udało mi się przedostać się na spokojną, pustą drogę u sąsiadów.
Wprawdzie przed mostkiem o mało nie grzmotnął w moje autko desperat wymuszający lekko nieprzytomnie pierwszeństwo, aż musiałam klaksonem ostro przywołać go do rzeczywistości , a za nim kolejna desperatka którą puściłam...
:think: … w końcu sama też się wepchałam :? ….
Dalej – to już sama przyjemność jazdy do Tatranskiej Kotliny pustą drogą z widokami :).

Dolina Zadnich Koperszadów urzeka swoją urodą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Moja dzielna towarzyszka na szlaku :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To wycieczka - może niezbyt trudna ale daleka, a P. Zosia bez najmniejszego zmęczenia ją pokonała .
Była zachwycona widokami i bardzo wdzięczna że mogła ze mną odbyć tą piękną tatrzańską nieznaną jej trasę.

Podbudowana brakiem problemów na szlaku zabrałam P. Zosię do Koziej Dolinki. Miałam wprawdzie obawy czy sobie poradzi ze skrobaniem się po skałkach do i powyżej Zmarzłego Stawu, ale niepotrzebnie – poradziła sobie doskonale.

Obrazek

W Gąsienicowej jeszcze kolorowo od przekwitającej wierzbówki kiprzycy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ponieważ lekko obawiała się że droga powrotna wolno jej pójdzie, zaczęła zejście trochę wcześniej.
Ja oczywiście trochę bałamuciłam przy zdjęciach, ale sądziłam że wkrótce ją dogonię....

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Zeszło mi również przy obserwowaniu akcji ratunkowej na Kozich Czubach. Przeczytałam potem w kronice TOPR że jakaś 20 letnia dziewczyna dostała ataku histerii i trzeba było ją ściągać, bo nie była w stanie zejść stamtąd...
:think: Jak ona tam dolazła :? …..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Moją towarzyszkę spotkałam dopiero przy Murowańcu (uwielbia schroniska, nawet zatłoczone) i dalej już razem wróciłyśmy przez Jaworzynkę do chałupy w “Zokopanym” :) .

Obrazek

Obrazek


panoramka

Obrazek


A kondycji i wytrzymałości mojej starszej koleżance naprawdę można pozazdrościć .

Mam cichutką nadzieję że też tak będę mogła w tym wieku.



Ala :).
Ostatnio zmieniony wt 16 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 2 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Jak patrzę na kamerki i przeglądam prognozy na Tatry - to myślę, że czasem jest dobrze nie posłuchać głosu Rozsądku :-P :D .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jak zwykle miło popatrzeć i poczytać. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy, ale jutro raniutko wyjeżdżam na kolejną wycieczkę (tym razem Bratysława, Wiedeń, Morawski Kras, potem Jeseniki), więc chyba ciąg dalszy poczytam dopiero w przyszłym tygodniu.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Senior, nie senior, urokliwe zdjęcia i takie jakieś milusie robicie, sam usmiech wyłazi na twarz :-)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Alu pięknie po prostu pięknie!
coraz ładniej wyglądasz ..młodniejesz :)
Zakochani w Tatrach pisze:A kondycji i wytrzymałości mojej starszej koleżance naprawdę można pozazdrościć
pasja i styl życia i wiele wiele około podobnych czynników optymizm..wegetarianizm...joga.. :think:
pozdrawiam
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Dzięki Wam bardzo :).

Takie komentarze (nieliczne, ale za to prześliczne :D) zawsze motywują mnie do dalszego grzebania i wybierania zdjęć – mam ich jeszcze “trochę” z kolorowych Tatr Zachodnich .
Ala pisze:coraz ładniej wyglądasz ..młodniejesz
Bardzo jesteś miła moja imienniczko :)

Staram się nie zdziadzieć :)) , ale młodość …..to se ne vrati ...niestety... szkoda :? .

Aaa.... co tam się przejmować sprawami na które nie mamy wpływu...
Liczę na podobną kondycję jak wspomniana w relacji moja starsza koleżanka - alleluja i do przodu :)) .

A o niej jeszcze coś napiszę – naprawdę jest tego warta.

Pasja, optymizm, styl życia – to jest to, co człowieka trzyma w pionie :) .

Pozdrawiam ciepło nieuśpionych :D.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

dagomar pisze:Senior, nie senior, urokliwe zdjęcia i takie jakieś milusie robicie, sam usmiech wyłazi na twarz :-)
Święte słowa :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:Mam cichutką nadzieję, że też tak będę mogła w tym wieku
Ja też mam taką nadzieję, tymbardziej że dość późno zacząłem przygodę z górami.
Jak zwykle wspaniałe wyprawy i świetna relacja. :-)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

myszoz pisze:dość późno zacząłem przygodę z górami
Nie martw się - ja dopiero późno zaczęłam ...... i zdążyłam.
Ty też na pewno zdążysz :-) .
myszoz pisze:Jak zwykle wspaniałe wyprawy i świetna relacja
Dziękuję :D , wobec tego jeszcze coś o Zachodnich napiszę :-) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze: wobec tego jeszcze coś o Zachodnich napiszę :-) .
Koniecznie :)
Każdemu jego Everest...
MK

-#4
Posty: 262
Rejestracja: czw 03 mar, 2005
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: MK »

Pięknie jak zwykle.
Czekamy na ciąg dalszy,
a gór, Tatr nam ciągle mało.
Ja w tym roku też odwiedziłem Kieżmarską i Koperszady
http://my.brainshark.com/Search.aspx?sl ... text=tatry
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

:)) Już od pierwszych wersów banana mam na twarzy, Alu nie wiem co planujesz ale tego rymowanego talentu nie można zmarnować. Jeśli planowałabyś wydać tomik z takimi wierszykami to ja chętnie kupię :-)

Widzę, że serducho pociągnęło w góry i rzeczywiście Twój Anioł Górski postarał się i o pogodę i towarzystwo skoro małżonek nie przyjechał. I po tej relacji wnioskuję, że nadrobiono zaległości dwóch miesięcy na płaskim ;-) Piękne trasy a i pełen podziw i głęboki ukłon w Stronę Twój i Twojej towarzyszki p. Zosi To dopiero są zdrowe mocne roczniki. I kto mówi że ludzie w starszym wieku to tylko spacerki po parku i siedzenie na ławeczkach?? Chyba nie poznał takich aktywnych :-)

Brawo za dawanie pięknego przykładu, że jeśli się człowiek ruszy to można wszystko :)
Pozdrawiam :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Angie - to nie ja ten wierszyk napisałam, ale ponieważ bardzo mi się podoba i nawiązuje do mojej opowieści - więc go zacytowałam .... :think: już chyba drugi raz.
Zakochani w Tatrach pisze:Postanowiłam zacząć moją relację tym pięknym i mądrym wierszem napisanym przez panią Ewę Dobrowolską z Pruszkowa,
Wyczytałam go w Angorze, tam jest taki kącik poetów i wierszokletów.

Lubię czytać wiersze, również te - pisane przez takich, jak wyżej.
Można tam czasem trafić na prawdziwą perełkę, przy czytaniu której oczy mgłą zachodzą.
Angie84 pisze:I kto mówi że ludzie w starszym wieku to tylko spacerki po parku i siedzenie na ławeczkach?? Chyba nie poznał takich aktywnych
Chyba w tej aktywności tkwi cała tajemnica - nie ma nic gorszego, niż siedzenie i nic nie robienie :-)

Ja należę do tych osób, które lubią tzw "ruch w interesie" .... gdybym Ci napisała, co mam w planie na najbliższe dwa miesiące ( w domu i w górach) - to byś się dopiero zdziwiła, że mi się chce :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Zakochani w Tatrach pisze:Zakochani w Tatrach napisał/a:
Postanowiłam zacząć moją relację tym pięknym i mądrym wierszem napisanym przez panią Ewę Dobrowolską z Pruszkowa,


Wyczytałam go w Angorze, tam jest taki kącik poetów i wierszokletów.
A rzeczywiście widać umknęło mi to w czasie czytania relacji :) Moja gafa ze nie zerknęłam ponownie i dokładnie.
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
ODPOWIEDZ