Bo to był komunistyczny ucisk i "pranie mózgów". Teraz wreszcie mamy wolność, trzeba mieć tylko odpowiedni stan konta - ruszasz do sklepu, kupujesz co trzeba i możesz ruszać w góry, nawet na Kazalnicę (oczywiście ścianą) i w ogóle gdzie chcesz, w kraju i zagranicą. O ile oczywiście się w pierwszy weekend nie zabijesz.gb pisze:Ale było to w ramach "jednego szkolenia". Bez skałkowego - chyba - raczej nie można było "startować" do uczestnictwa w letnim tatrzańskim, bez odbycia tych dwóch (plus udokumentowane doświadczenie wspinaczkowe) nie można było podchodzić do kursów zimowych...Janek pisze:Otóż nie, w latach 50-ych i 60-ych (potem nie mam wiedzy) był wpierw obowiązkowy skałkowy i potem letni w Tatrach.
Chodzi mi o to, że współcześnie praktycznie można ukończyć kurs wspinaczki (chyba?)bez oglądania prawdziwej tatrzańskiej ściany, nawet tej w wylocie dol. Lejowej...
pozdrawiam
gb
Jak to jest z "niedozwolonymi" szczytami?
Ostatnio zmieniony pt 13 wrz, 2013 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Zaskoczę Cię... Dwudziesto-trzydziestolatkowie korzystają z WHP, przygotowując się do wspinania na tatrzańskich ścianach.gb pisze:My - mam na myśli te pokolenia, które wychowały się i dojrzewały bez "sieci" - o tym wiemy (że bywają zawodne - wszelakie informacje). Ale co mają zrobić ci biedni dwudziesto-trzydziestolatkowie?
Napiszę więcej po weekendzie.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151

