Słowacki Raj - Pytanie
Słowacki Raj - Pytanie
Witam, pytanko kieruję do osób które były w Słowackim Raju przez kilka dni.
Jakie kwatery prywatne polecacie ?
Planuję pod koniec czerwca tam się wybrać, ale w ciemno nie zamierzam się pchać.
Jakie kwatery prywatne polecacie ?
Planuję pod koniec czerwca tam się wybrać, ale w ciemno nie zamierzam się pchać.
W Podlesoku jak miniesz Camping, to po prawej stronie naprzeciwko knajpy jest gospodarstwo, tam rodzina wynajmuje cały domek, byliśmy 3 lata temu, tanio i przyjemnie, niestety nazwiska nie pomnę. A w Cingov jest fajny Camping, po co na kwaterach mieszkać? 
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
W Podlesoku jest duży parking.leszel pisze:Może podłączę się pod temat. Planuję 1-dniowy wypad z Zakopanego do Słowackiego Raju. Jaką trasę polecacie? Gdzie najlepiej zostawić samochód? Chodzi o trasę ok. 6 godzinną.
Pozdrawiam
Stamtąd w te 6 godzin przejdziesz zapewne przez dwie "cieśniawy" np. Suchą Belę i Piecki.
lub np. Suchą Belę i fragment przełomu Hornadu.
Trzeba wejść do góry "cieśniawą" potem na dół łącznikowym szlakiem obok niej i w ogóle nieco pokombinować aby dobrać fragmenty szlaków, aby tworzyły sensowną pętlę lub dwie pętle.
Dobrą mapę interaktywną masz tutaj:
http://mapy.hiking.sk/?zoom=13&lat=6261 ... TTTFFFFFTT
Wybierając z prawej "Hikeplanner" a następnie klikając prawym klawiszem na węzłach szlaków można ułożyć sobie trasę. Wyliczany jest kilometraż, różnica poziomów i czas przejścia.
Uwaga - trasy przez cieśniawy są jednokierunkowe, tylko do góry.
Nie wiem czy to do mnie (jestem kobietą a nie facetem, o czym chyba świadczy imię).leszel pisze:Wielkie dzięki! A jaką konkretnie trasę sam byś polecał?
Polecałabym szlak wzdłuż przełomu Hornadu i jedną z cieśniaw ale raczej nie Suchą Belę, w której jest zawsze tłok.
Na mnie największe wrażenie zrobiła Sokolia Dolina.
Dojście akurat do niej jest lepsze od strony Cingova.




Witam wszystkich po "drobnej" przerwie 
Mam kilka pytań, do osób obeznanych w wyjazdach na Słowację, a dokładnie rzecz ujmując do Słowackiego Raju. Co prawda jest już na forum kilka wątków na ten temat, nie mniej nie rozwiązują moich wątpliwości w 100%, a mam i kilka dodatkowych pytań.
1. Jaki szlak polecacie do przejścia, przy komplikujących sprawę założeniach: łatwy dojazd samochodem, mógłby być strzeżony parking, czas przejścia do 6 godzin, i trasa w miarę przyjazna dla niedoświadczonej w górach płci pięknej.
2. Znacie godny polecenia przewodnik albo jakąś fajną mapę szlaków? Online lub papierową? Czy może warto na miejscu zakupić?
3. Czy znacie gdzieś w drodze do Polski (na Nowy Sącz) jakąś dobrą restaurację z knedliczkami?
Mam kilka pytań, do osób obeznanych w wyjazdach na Słowację, a dokładnie rzecz ujmując do Słowackiego Raju. Co prawda jest już na forum kilka wątków na ten temat, nie mniej nie rozwiązują moich wątpliwości w 100%, a mam i kilka dodatkowych pytań.
1. Jaki szlak polecacie do przejścia, przy komplikujących sprawę założeniach: łatwy dojazd samochodem, mógłby być strzeżony parking, czas przejścia do 6 godzin, i trasa w miarę przyjazna dla niedoświadczonej w górach płci pięknej.
2. Znacie godny polecenia przewodnik albo jakąś fajną mapę szlaków? Online lub papierową? Czy może warto na miejscu zakupić?
3. Czy znacie gdzieś w drodze do Polski (na Nowy Sącz) jakąś dobrą restaurację z knedliczkami?
Ad. 1. Z Podlesoka do rokliny Sucha Bela (taj jak pisała BasiaZ ludzi sporo, ale rano są pustki) potem na Klastorisko, zejście do Hornadu i powrót wzdłuż Hornadu do Podlesoka
Albo nieco inny wariant - Z Cingova na Tomasovsky vyhlad, potem zejście do Hornadu i przez Klastorisko powrót do Cingova.
Ad. 2 Jeśli chodzi o mapy to najlepiej z VKU Harmanec (arkusz nr 4). Są do nabycia na allegro. Mam przewodnik ze słowackiego wydawnictwa Dajama (po polsku), nie wiem czy są jakieś inne.
Ad. 3. Kiedyś w Wielkim Sławkowie (to na północ od Popradu, pomiędzy Popradem a Nową Leśną) przy tamtejszym ośrodku wypoczynkowym była świetna restauracja. Wyprażany ser najlepszy na Słowacji
Knedliki też dawali dobre. Ale nie byłem tam już kilka lat, więc nie wiem czy nie zeszli na psy 
Albo nieco inny wariant - Z Cingova na Tomasovsky vyhlad, potem zejście do Hornadu i przez Klastorisko powrót do Cingova.
Ad. 2 Jeśli chodzi o mapy to najlepiej z VKU Harmanec (arkusz nr 4). Są do nabycia na allegro. Mam przewodnik ze słowackiego wydawnictwa Dajama (po polsku), nie wiem czy są jakieś inne.
Ad. 3. Kiedyś w Wielkim Sławkowie (to na północ od Popradu, pomiędzy Popradem a Nową Leśną) przy tamtejszym ośrodku wypoczynkowym była świetna restauracja. Wyprażany ser najlepszy na Słowacji
Mapa interaktywna:
http://mapy.hiking.sk/
Bardzo obszerny serwis z informacjami (również po polsku):
http://www.slovenskyraj.sk/
Dobra i niezbyt droga restauracja, ale raczej nie z knedliczkami (które są daniem czeskim) a typowym słowackim jedzeniem jest w Starej Lubowli, tuż obok skrzyżowania dróg 77 z Popradu i 68 w kierunku granicy w Piwnicznej:
http://goo.gl/maps/OeVMM
http://www.salasufranka.sk/
Ogólnie polecam na Słowacji knajpy, które mają w nazwie "Salaš"
http://mapy.hiking.sk/
Bardzo obszerny serwis z informacjami (również po polsku):
http://www.slovenskyraj.sk/
Dobra i niezbyt droga restauracja, ale raczej nie z knedliczkami (które są daniem czeskim) a typowym słowackim jedzeniem jest w Starej Lubowli, tuż obok skrzyżowania dróg 77 z Popradu i 68 w kierunku granicy w Piwnicznej:
http://goo.gl/maps/OeVMM
http://www.salasufranka.sk/
Ogólnie polecam na Słowacji knajpy, które mają w nazwie "Salaš"
kilogr, Basia Z., dziękuje za pomoc 
Muszę przeanalizować jeszcze te dwie opcje (Sucha Bela vs. Tomasovsky vyhlad), wyglądają na przyjazne.
Mapy już namierzyłem, rzeczywiście bardzo fajne.
A jak chodzi o knajpkę, u Franka w jedalnym listoku wypatrzyłem upragniony gulasz z knedliczkami, więc już wiem że to tam zajrzę
Muszę przeanalizować jeszcze te dwie opcje (Sucha Bela vs. Tomasovsky vyhlad), wyglądają na przyjazne.
Mapy już namierzyłem, rzeczywiście bardzo fajne.
A jak chodzi o knajpkę, u Franka w jedalnym listoku wypatrzyłem upragniony gulasz z knedliczkami, więc już wiem że to tam zajrzę
Cześć.
Ja mam pytanie, czy gdzieś na miejscu można kupić jakąś mapę SR? Chcę się do SR wybrać w najbliższy weekend. Decyzja o tym zapadła w sumie wczoraj, więc nie zdążę kupić mapy przez internet. Jeszcze mam pytanie, ktoś o tym gdzieś wspominał, czy w cenie biletu jest zawarte ubezpieczenie?
Jeszcze moja propozycja tras, co o nich myślicie?
W sobotę będę na miejscu najwcześniej na godzinę 9. rano.
Sobota: niebieskim szlakiem z Podlesok przez Hrdlo Hornadu do Letanovsky mlyn, następnie czerwonym szlakiem do Klastorisko i zejście szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym przez Pod Klastoriskom i Nad Podleskom do Podlesok.
Muszę jeszcze jakiś nocleg znaleźć i pasuje coś zjeść;)
Niedziela: Zielonym szlakiem Sucha Bela z Podlesok i dalej nie mam pomysłu jeszcze, czy wracać przez żółty i czerwony czy coś innego. Moja kondycja jest dość średnia, więc też w miarę ostrożnie dobieram trasy;)
Jeżeli macie jakieś sugestie czy uwagi z chęcią je przeczytam.
Ja mam pytanie, czy gdzieś na miejscu można kupić jakąś mapę SR? Chcę się do SR wybrać w najbliższy weekend. Decyzja o tym zapadła w sumie wczoraj, więc nie zdążę kupić mapy przez internet. Jeszcze mam pytanie, ktoś o tym gdzieś wspominał, czy w cenie biletu jest zawarte ubezpieczenie?
Jeszcze moja propozycja tras, co o nich myślicie?
W sobotę będę na miejscu najwcześniej na godzinę 9. rano.
Sobota: niebieskim szlakiem z Podlesok przez Hrdlo Hornadu do Letanovsky mlyn, następnie czerwonym szlakiem do Klastorisko i zejście szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym przez Pod Klastoriskom i Nad Podleskom do Podlesok.
Muszę jeszcze jakiś nocleg znaleźć i pasuje coś zjeść;)
Niedziela: Zielonym szlakiem Sucha Bela z Podlesok i dalej nie mam pomysłu jeszcze, czy wracać przez żółty i czerwony czy coś innego. Moja kondycja jest dość średnia, więc też w miarę ostrożnie dobieram trasy;)
Jeżeli macie jakieś sugestie czy uwagi z chęcią je przeczytam.
Mapę "Harmanca" lub "B-kartu" da się kupić również w "Sklepie Podróżnika" w Polsce, nie trzeba przez Internet, ale na miejscu w jakimś kiosku z pewnością też.xemi pisze:Cześć.
Ja mam pytanie, czy gdzieś na miejscu można kupić jakąś mapę SR? Chcę się do SR wybrać w najbliższy weekend. Decyzja o tym zapadła w sumie wczoraj, więc nie zdążę kupić mapy przez internet. Jeszcze mam pytanie, ktoś o tym gdzieś wspominał, czy w cenie biletu jest zawarte ubezpieczenie?
Kupcie mapę 1:25 000, jest znacznie dokładniejsza.
Tyle że będzie już po sezonie, może być pozamykane, lepiej chyba stanąć wcześniej np. w Popradzie i tam kupić.
O bilecie nie wiem, zwykle i tak się ubezpieczam (przez Internet), choćby na podróż samochodem.
Zamiast tam lepiej podejść do góry przez Klasztorską Roklinę - szlak dużo ciekawszy, dwie drabinki (jest to szlak zielony - jednokierunkowy), trochę przedsmak innych "cieśniaw" jednak raczej łatwe i bez ekspozycji.xemi pisze: Jeszcze moja propozycja tras, co o nich myślicie?
W sobotę będę na miejscu najwcześniej na godzinę 9. rano.
Sobota: niebieskim szlakiem z Podlesok przez Hrdlo Hornadu do Letanovsky mlyn, następnie czerwonym szlakiem do Klastorisko i zejście szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym przez Pod Klastoriskom i Nad Podleskom do Podlesok.
W Podlesku (nie podlesoku !!!) tuż obok wyjścia na szlaki jest knajpka chyba "Koliba", parę lat temu było tam dobre jedzenie.xemi pisze: Muszę jeszcze jakiś nocleg znaleźć i pasuje coś zjeść;)
Noclegów jest najwięcej w Hrabušicach, sama spałam w pensjonacie "Anton" http://www.slovenskyraj.sk/anton/
Ale ogólnie miejsc jest tam multum, a będzie już po sezonie.
Np.
http://www.slovenskyraj.sk/obce/hrabusi ... usice.html
Dacie radę tego samego dnia wejść do góry cieśniawą Sucha Bela, zejść np.szlakiem czerwonym i przejść ew górę drugą cieśniawę np. Piecky lub Velky Sokol. Robiłam taką trasę sama z dziećmi 6,5 i 11,5 roku, więc na pewno dacie radę.xemi pisze: Niedziela: Zielonym szlakiem Sucha Bela z Podlesok i dalej nie mam pomysłu jeszcze, czy wracać przez żółty i czerwony czy coś innego. Moja kondycja jest dość średnia, więc też w miarę ostrożnie dobieram trasy;)
Jeżeli macie jakieś sugestie czy uwagi z chęcią je przeczytam.
Mapę "Harmanca" lub "B-kartu" da się kupić również w "Sklepie Podróżnika" w Polsce, nie trzeba przez Internet, ale na miejscu w jakimś kiosku z pewnością też.xemi pisze:Cześć.
Ja mam pytanie, czy gdzieś na miejscu można kupić jakąś mapę SR? Chcę się do SR wybrać w najbliższy weekend. Decyzja o tym zapadła w sumie wczoraj, więc nie zdążę kupić mapy przez internet. Jeszcze mam pytanie, ktoś o tym gdzieś wspominał, czy w cenie biletu jest zawarte ubezpieczenie?
Kupcie mapę 1:25 000, jest znacznie dokładniejsza.
Tyle że będzie już po sezonie, może być pozamykane, lepiej chyba stanąć wcześniej np. w Popradzie i tam kupić.
O bilecie nie wiem, zwykle i tak się ubezpieczam (przez Internet), choćby na podróż samochodem.
Zamiast tam lepiej podejść do góry przez Klasztorską Roklinę - szlak dużo ciekawszy, dwie drabinki (jest to szlak zielony - jednokierunkowy), trochę przedsmak innych "cieśniaw" jednak raczej łatwe i bez ekspozycji.xemi pisze: Jeszcze moja propozycja tras, co o nich myślicie?
W sobotę będę na miejscu najwcześniej na godzinę 9. rano.
Sobota: niebieskim szlakiem z Podlesok przez Hrdlo Hornadu do Letanovsky mlyn, następnie czerwonym szlakiem do Klastorisko i zejście szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym przez Pod Klastoriskom i Nad Podleskom do Podlesok.
W Podlesku (nie podlesoku !!!) tuż obok wyjścia na szlaki jest knajpka chyba "Koliba", parę lat temu było tam dobre jedzenie.xemi pisze: Muszę jeszcze jakiś nocleg znaleźć i pasuje coś zjeść;)
Noclegów jest najwięcej w Hrabušicach, sama spałam w pensjonacie "Anton" http://www.slovenskyraj.sk/anton/
Ale ogólnie miejsc jest tam multum, a będzie już po sezonie.
Np.
http://www.slovenskyraj.sk/obce/hrabusi ... usice.html
Dacie radę tego samego dnia wejść do góry cieśniawą Sucha Bela, zejść np.szlakiem czerwonym i przejść ew górę drugą cieśniawę np. Piecky lub Velky Sokol. Robiłam taką trasę sama z dziećmi 6,5 i 11,5 roku, więc na pewno dacie radę.xemi pisze: Niedziela: Zielonym szlakiem Sucha Bela z Podlesok i dalej nie mam pomysłu jeszcze, czy wracać przez żółty i czerwony czy coś innego. Moja kondycja jest dość średnia, więc też w miarę ostrożnie dobieram trasy;)
Jeżeli macie jakieś sugestie czy uwagi z chęcią je przeczytam.
Mapę "Harmanca" lub "B-kartu" da się kupić również w "Sklepie Podróżnika" w Polsce, nie trzeba przez Internet, ale na miejscu w jakimś kiosku z pewnością też.xemi pisze:Cześć.
Ja mam pytanie, czy gdzieś na miejscu można kupić jakąś mapę SR? Chcę się do SR wybrać w najbliższy weekend. Decyzja o tym zapadła w sumie wczoraj, więc nie zdążę kupić mapy przez internet. Jeszcze mam pytanie, ktoś o tym gdzieś wspominał, czy w cenie biletu jest zawarte ubezpieczenie?
Kupcie mapę 1:25 000, jest znacznie dokładniejsza.
Tyle że będzie już po sezonie, może być pozamykane, lepiej chyba stanąć wcześniej np. w Popradzie i tam kupić.
O bilecie nie wiem, zwykle i tak się ubezpieczam (przez Internet), choćby na podróż samochodem.
Zamiast tam lepiej podejść do góry przez Klasztorską Roklinę - szlak dużo ciekawszy, dwie drabinki (jest to szlak zielony - jednokierunkowy), trochę przedsmak innych "cieśniaw" jednak raczej łatwe i bez ekspozycji.xemi pisze: Jeszcze moja propozycja tras, co o nich myślicie?
W sobotę będę na miejscu najwcześniej na godzinę 9. rano.
Sobota: niebieskim szlakiem z Podlesok przez Hrdlo Hornadu do Letanovsky mlyn, następnie czerwonym szlakiem do Klastorisko i zejście szlakiem zielonym, żółtym i czerwonym przez Pod Klastoriskom i Nad Podleskom do Podlesok.
W Podlesku (nie podlesoku !!!) tuż obok wyjścia na szlaki jest knajpka chyba "Koliba", parę lat temu było tam dobre jedzenie.xemi pisze: Muszę jeszcze jakiś nocleg znaleźć i pasuje coś zjeść;)
Noclegów jest najwięcej w Hrabušicach, sama spałam w pensjonacie "Anton" http://www.slovenskyraj.sk/anton/
Ale ogólnie miejsc jest tam multum, a będzie już po sezonie.
Np.
http://www.slovenskyraj.sk/obce/hrabusi ... usice.html
Dacie radę tego samego dnia wejść do góry cieśniawą Sucha Bela, zejść np.szlakiem czerwonym i przejść ew górę drugą cieśniawę np. Piecky lub Velky Sokol. Robiłam taką trasę sama z dziećmi 6,5 i 11,5 roku, więc na pewno dacie radę.xemi pisze: Niedziela: Zielonym szlakiem Sucha Bela z Podlesok i dalej nie mam pomysłu jeszcze, czy wracać przez żółty i czerwony czy coś innego. Moja kondycja jest dość średnia, więc też w miarę ostrożnie dobieram trasy;)
Jeżeli macie jakieś sugestie czy uwagi z chęcią je przeczytam.
Basiu Z.: Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Jako że wczoraj wróciłem ze Słowackiego Raju krótko podzielę się swoimi wrażeniami.
Parking w Podlesku 2 Euro, wstęp do parku 1,5 Euro, bilet normalny. Można na miejscu w tej samej budce co bilety, kupić także ubezpieczenie. Dostaje się dodatkową kartę rozmiaru bilety z wbitą datą kiedy ubezpieczenie obowiązuje. Tutaj moje duże zaskoczenie na plus co do tego ubezpieczenia. Koszt ubezpieczenia na jeden dzień to... 20 centów! Choć szczerze przyznać muszę, że nie wiem co dokładnie to ubezpieczenie obejmuje, bo od razu je schowałem i się w nie nie wczytywałem.
Przy parkingu znajduje się także budka z pamiątkami i między innymi z mapami. Mapa w skali 1:25000 kosztowała 4,5 Euro.
Zgodnie z Twoją sugestią z Podlesku przeszliśmy Przełomem Hornadu do wejścia do rokliny Klasztorzysko, a później nią w górę do Klasztorzyska. Szczerze mówiąc spodziewałem się na przełomie większej ilości 'stupacek'. Może na zdjęciach czasem strasznie wyglądają, ale, przynajmniej na odcinku który przeszliśmy, jest ich tak na prawdę niewiele. Po przejściu pierwszego odcinka, kolejne nie wywołują już specjalnych emocji. Szczególnie że odcinki są najwyżej parunastu metrowe. I na wspomnianym odcinku nie ma ich nawet 10.
Roklina Klastorska, okazała się być dobrym przetarciem przed, przebytą następnego dnia, Suchą Belą. Przed pierwszą drabinką była chwila zastanowienia, ale kolejne pokonywane były już z przyjemnością. Choć oczywiście na każdej trzeba uważać. Parę łańcuchów na trasie pomagało w pokonywaniu śliskich skał. Czas przejścia przełomy, na naszym odcinku, ok. 1h 30 min. średnim tempem z przerwami na parę zdjęć i jedzenie. Przejście rokliną ok. 1h.
Na Klasztorzysku knajpa z raczej średnimi cenami. Choć nie wiem po ile piwo, bo patrzyłem tylko na ceny jedzenia;) Można także wypożyczyć rowery i nimi zjechać do Podleska. Cena 5 Euro za osobę. My zjechaliśmy. Na trasie jest parę krótkich odcinków lekko pod górę, gdzie czasem musieliśmy prowadzić rowery, bo jak się można było spodziewać, ich stan był bardzo kiepski. Przerzutki raczej nie chciały współpracować, ale ja w tym wypadku zwracałem uwagę żeby wzięty rower miał dobrze ustawione hamulce, bo to przy zjeździe było najważniejsze.
Zwrócę jeszcze uwagę na coś co znalazłem na którymś forum poszukując informacji przed wyjazdem. Mianowicie polecam wziąć ze sobą rękawice! My mieliśmy rowerowe, bez palców i spisały się bardzo dobrze. Chwytanie łańcuchów i drabinek było w nich zdecydowanie wygodniejsze!
W niedzielę wybraliśmy się do Suchej Beli. Pogoda była średnia. W zasadzie całą drogę w górę lekko mżyło. Ale wracając do szlaku. Pierwszy wodospad i drabinki robią wrażenie. To ostania okazja żeby się wycofać;) Aczkolwiek uważam, ze jest to jedno z najtrudniejszych miejsc w tej roklinie. 2 pierwsze drabinki są pod niewygodnym kątem i trzeba uważać przy stawianiu nóg, tak żeby nie ześlizgnęły się na bok z drabinki. Na szczęście mamy do asekuracji łańcuch. Po pokonaniu drabinek, mamy podesty, mostek i chyba jeszcze 2 drabinki, z samego dołu niewidoczne. Później już podobnie. Trochę drabinek, łańcuchów, trochę drewnianych kładek, które nawet w deszczy da się pokonać. Oczywiście cały czas trzeba być skoncentrowanym żeby się nie poślizgnąć. Trasa jest ciekawa. Ja mniej, więcej, wiedziałem czego się spodziewać bo szukałem wcześniej informacji w internecie, ale jak ktoś idzie w ciemno, to może być dość zaskoczony.
Na samej górze jak byliśmy, się rozpadało. Najpierw padało tak średnio, ale postanowiliśmy iść już w dół (szlakiem zejściowym, czyli drogą w lesie i szlakiem przez las). Po ok. 10 minutach średni deszcz zamienił się w konkretną ulewę, która towarzyszyła nam już do samego parkingu. Wszystko co mieliśmy na sobie było mokre. Drogą w lesie zaczął płynąć potok, tak z 10 razy większy niż ten z rokliny;) Na szczęści aparat w plecaku był a miarę zabezpieczony, podobnie jak telefon w którejś kieszenie, nie zamókł. Zeszliśmy w tym deszczu, do wyjścia z lasu w 1h i 6 min. W aucie mieliśmy suche rzeczy więc wracaliśmy do Polski już w suchych ubraniach:)
Aha, na koniec dodam jeszcze, że też zdecydowałem się mieszkać w tym pensjonacie Anton. Jeszcze niczym o nim napisałaś to widziałem jego ofertę w internecie. Zapłaciliśmy za 1 noc za 2 osoby 25 Euro. Mam nadzieję że może w przyszłym roku uda mi się jeszcze tam wybrać inne trasy.
Raz jeszcze dziękuję za cenne informacje a niezdecydowanym polecam wyjazd. Choćby na kilka dni. Na pewno nie będziecie żałować.
Parking w Podlesku 2 Euro, wstęp do parku 1,5 Euro, bilet normalny. Można na miejscu w tej samej budce co bilety, kupić także ubezpieczenie. Dostaje się dodatkową kartę rozmiaru bilety z wbitą datą kiedy ubezpieczenie obowiązuje. Tutaj moje duże zaskoczenie na plus co do tego ubezpieczenia. Koszt ubezpieczenia na jeden dzień to... 20 centów! Choć szczerze przyznać muszę, że nie wiem co dokładnie to ubezpieczenie obejmuje, bo od razu je schowałem i się w nie nie wczytywałem.
Przy parkingu znajduje się także budka z pamiątkami i między innymi z mapami. Mapa w skali 1:25000 kosztowała 4,5 Euro.
Zgodnie z Twoją sugestią z Podlesku przeszliśmy Przełomem Hornadu do wejścia do rokliny Klasztorzysko, a później nią w górę do Klasztorzyska. Szczerze mówiąc spodziewałem się na przełomie większej ilości 'stupacek'. Może na zdjęciach czasem strasznie wyglądają, ale, przynajmniej na odcinku który przeszliśmy, jest ich tak na prawdę niewiele. Po przejściu pierwszego odcinka, kolejne nie wywołują już specjalnych emocji. Szczególnie że odcinki są najwyżej parunastu metrowe. I na wspomnianym odcinku nie ma ich nawet 10.
Roklina Klastorska, okazała się być dobrym przetarciem przed, przebytą następnego dnia, Suchą Belą. Przed pierwszą drabinką była chwila zastanowienia, ale kolejne pokonywane były już z przyjemnością. Choć oczywiście na każdej trzeba uważać. Parę łańcuchów na trasie pomagało w pokonywaniu śliskich skał. Czas przejścia przełomy, na naszym odcinku, ok. 1h 30 min. średnim tempem z przerwami na parę zdjęć i jedzenie. Przejście rokliną ok. 1h.
Na Klasztorzysku knajpa z raczej średnimi cenami. Choć nie wiem po ile piwo, bo patrzyłem tylko na ceny jedzenia;) Można także wypożyczyć rowery i nimi zjechać do Podleska. Cena 5 Euro za osobę. My zjechaliśmy. Na trasie jest parę krótkich odcinków lekko pod górę, gdzie czasem musieliśmy prowadzić rowery, bo jak się można było spodziewać, ich stan był bardzo kiepski. Przerzutki raczej nie chciały współpracować, ale ja w tym wypadku zwracałem uwagę żeby wzięty rower miał dobrze ustawione hamulce, bo to przy zjeździe było najważniejsze.
Zwrócę jeszcze uwagę na coś co znalazłem na którymś forum poszukując informacji przed wyjazdem. Mianowicie polecam wziąć ze sobą rękawice! My mieliśmy rowerowe, bez palców i spisały się bardzo dobrze. Chwytanie łańcuchów i drabinek było w nich zdecydowanie wygodniejsze!
W niedzielę wybraliśmy się do Suchej Beli. Pogoda była średnia. W zasadzie całą drogę w górę lekko mżyło. Ale wracając do szlaku. Pierwszy wodospad i drabinki robią wrażenie. To ostania okazja żeby się wycofać;) Aczkolwiek uważam, ze jest to jedno z najtrudniejszych miejsc w tej roklinie. 2 pierwsze drabinki są pod niewygodnym kątem i trzeba uważać przy stawianiu nóg, tak żeby nie ześlizgnęły się na bok z drabinki. Na szczęście mamy do asekuracji łańcuch. Po pokonaniu drabinek, mamy podesty, mostek i chyba jeszcze 2 drabinki, z samego dołu niewidoczne. Później już podobnie. Trochę drabinek, łańcuchów, trochę drewnianych kładek, które nawet w deszczy da się pokonać. Oczywiście cały czas trzeba być skoncentrowanym żeby się nie poślizgnąć. Trasa jest ciekawa. Ja mniej, więcej, wiedziałem czego się spodziewać bo szukałem wcześniej informacji w internecie, ale jak ktoś idzie w ciemno, to może być dość zaskoczony.
Na samej górze jak byliśmy, się rozpadało. Najpierw padało tak średnio, ale postanowiliśmy iść już w dół (szlakiem zejściowym, czyli drogą w lesie i szlakiem przez las). Po ok. 10 minutach średni deszcz zamienił się w konkretną ulewę, która towarzyszyła nam już do samego parkingu. Wszystko co mieliśmy na sobie było mokre. Drogą w lesie zaczął płynąć potok, tak z 10 razy większy niż ten z rokliny;) Na szczęści aparat w plecaku był a miarę zabezpieczony, podobnie jak telefon w którejś kieszenie, nie zamókł. Zeszliśmy w tym deszczu, do wyjścia z lasu w 1h i 6 min. W aucie mieliśmy suche rzeczy więc wracaliśmy do Polski już w suchych ubraniach:)
Aha, na koniec dodam jeszcze, że też zdecydowałem się mieszkać w tym pensjonacie Anton. Jeszcze niczym o nim napisałaś to widziałem jego ofertę w internecie. Zapłaciliśmy za 1 noc za 2 osoby 25 Euro. Mam nadzieję że może w przyszłym roku uda mi się jeszcze tam wybrać inne trasy.
Raz jeszcze dziękuję za cenne informacje a niezdecydowanym polecam wyjazd. Choćby na kilka dni. Na pewno nie będziecie żałować.
Wrzucę na zachętę parę zdjęć, ale nie oddają one wszystkiego co tam jest. Nie mam zdjęć z drabinek, bo skupiałem się na ich przejściu, a nie robieniu zdjęć.











Polecam przejrzeć stronkę pod poniższym adresem, tak jest więcej zdjęć:
http://fotowycieczki.blogspot.fr/2012/1 ... -bela.html











Polecam przejrzeć stronkę pod poniższym adresem, tak jest więcej zdjęć:
http://fotowycieczki.blogspot.fr/2012/1 ... -bela.html






