Basia Z. pisze:Bardzo lubię tez botwinkę
Kolor podejrzany. Czyżby lewactwo?
Nie ma się co śmiać - w Bielsku - Białej w kwartale ulic, gdzie wszystkie miały nazwy od szczytów górskich, radni miejscy na początku lat 90-ych w "rewolucyjnym" zapale zmienili na coś innego nazwę "Czerwone Wierchy".
Jeden młody człowiek udowadniał mi, że najlepszym dowodem dwulicowości Putina jest to, że Plac Czerwony w Moskwie nadal tak się nazywa - żałosny prostaczek nie wiedział, że to odwieczna nazwa.
PS.
A botwinka - też uwielbiam i co więcej bardzo dobrze mi wychodzi jej sporządzanie, tylko szkoda, że tak krótki okres jej przyrządzania.
Jestem gorszego sortu...