Sprawa ks. Lemańskiego
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sądzę, że wiele osób tutaj czytało powieść Stanisława Dygata pt. "Pożegnania" lub oglądało film nakręcony na jej podstawie. Jest tam piękna scena, już w końcowej części. Podwarszawska willa, kielka miesięcy po upadu powstania, należąca do wytwornej ciotki bohatera powieści, pełna rozmitych bezdomnych pogorzelców, przyjaciół lub znajomych właścicielki willi. Jest tu również Lidka, którą poznaliśmy na początku powieści jako fordanserkę w dość poejrzanym lokalu. Lidka teraz jest żoną hrabiego, siostrzeńca właścicielki willi. Z jakiegoś tm powodu wybucha sprzeczka, podczas której z Lidki "spływają" wytworne manierymałżonki pana hrabiego a ukazują się dawne, raczej z Szmelcowizny lub innego podjerzanego fragmentu Pragi (ale nie czeskiej), normalny magiel. Bohater powieści próbuje ją powstrzymać a wtedy lokaj (a należałoby raczej napisać LOKAJ) pani domu chwyta go za rękę i mówi - Nie, szanowny panie, pozwólmy hrabinie wykazać się do końca swoją wielką klasą.
No i to byłoby na tyle, Krzymul.
No i to byłoby na tyle, Krzymul.
Jestem gorszego sortu...
Tutaj czytam, że jacyś kibole: http://spoleczenstwo.newsweek.pl/zatrzy ... 1,1,1.html
tutaj to samo: http://www.mmwarszawa.pl/431366/2012/11 ... =naSygnale
No, ale pewnie wg Twoich źródeł, zrobił to sobie sam TVN
tutaj to samo: http://www.mmwarszawa.pl/431366/2012/11 ... =naSygnale
No, ale pewnie wg Twoich źródeł, zrobił to sobie sam TVN
Uważaj, Alan, zaraz Ci się oberwie, że np. piszesz w poetyce Zołnierza Wolności. Przecież dobrze wiadomo, że reżimowa policja na rozkaz wiadomo kogo zatrzymała niewinnych ludzi, reżimowy sąd ich osądzi i trafią do reżimowych kazamat.Alan pisze:Tutaj czytam, że jacyś kibole: http://spoleczenstwo.newsweek.pl/zatrzy ... 1,1,1.html
tutaj to samo: http://www.mmwarszawa.pl/431366/2012/11 ... =naSygnale
No, ale pewnie wg Twoich źródeł, zrobił to sobie sam TVN
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Hmmm, to mało prawdopoodbne, polisy ubezpieczeniowe zwykle wyłaczają takie okoliczności. Ale wiadomo, że tego typu imprezy to dla wielu zadymiarzy okazja by podymić. Ale czemu zaraz stygmatyzwoać z tego powodu całą społecznosć?Alan pisze:No, ale pewnie wg Twoich źródeł, zrobił to sobie sam TVN
BTW - w tym roku zadymy będą większe, bo rzad wyznaczył 11 listopada na dzień rozpoczecia w Warszawie szczytu klimatycznego (datę wyznaczała strona polska), na który zawsze zjeżdża sporo lewicowych zadymiarzy z całej Europy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019381,tit ... aid=1110f8
fragment:
fragment:
Zatrzymany przez ochronę festiwalu i przekazany policji napastnik to 25-letni Oskar W., mieszkaniec Białegostoku. W internecie chętnie demonstruje swoje przekonania polityczne, relacjonując spotkania i konferencje Janusza Korwin-Mikkego. Z wyrazistych przekonań znają go woodstockowicze.
Mężczyzna nie był wcześniej karany, choć to nie pierwszy raz, kiedy sprowokował incydent na Przystanku Woodstock. W zeszłym roku zaatakował werbalnie z widowni prezydenta Bronisława Komorowskiego i Jurka Owsiaka. Dwa lata wcześniej podczas spotkania z Jerzym Buzkiem pytał byłego premiera, czy ma pochodzenie żydowskie.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Widzę, że z Waści jak zawsze wierny czytelnik Czerwonej Książęczki przewodniczącego Mao wyłazi - "udać się na wysokie wzgórze i obserwować jak się w dolinie lwy zagryzają". Prawdziwy Makiawel z Ciebie!krzymul pisze:No właśnie, dlatego się nie wypowiem, pozwalam ( he, he ... łaskawca ) Wam się wygadać.
Jestem gorszego sortu...
W ogóle nie wiem o czym piszecie, ponieważ wczoraj byłam w górach, a dziś do godz. 18 bez dostępu do sieci.
Wracając do początku wątku:
Ale za to w drodze przeczytałam w Magazynie Świątecznym Gazety Wyborczej ciekawy wywiad z pewnym księdzem (nie Lemańskim).
Zachęcam do przeczytania - właściwie w 100 % się z tym księdzem zgadzam.
Na stronie jest niestety tylko krótki fragment (najbardziej "sensacyjny"), który nie oddaje przesłania całości tekstu:
http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,143 ... szka_.html
Wolałabym podyskutować na tym konkretnym tekstem niż przerzucać się połajankami.
Poza tym - dziś były bardzo ciekawe czytania na mszy św.
Wracając do początku wątku:
Ale za to w drodze przeczytałam w Magazynie Świątecznym Gazety Wyborczej ciekawy wywiad z pewnym księdzem (nie Lemańskim).
Zachęcam do przeczytania - właściwie w 100 % się z tym księdzem zgadzam.
Na stronie jest niestety tylko krótki fragment (najbardziej "sensacyjny"), który nie oddaje przesłania całości tekstu:
http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,143 ... szka_.html
Wolałabym podyskutować na tym konkretnym tekstem niż przerzucać się połajankami.
Poza tym - dziś były bardzo ciekawe czytania na mszy św.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Basiu - opieram się na tym skrócie, więc odniosę się tylko do tego. Obawiam się, że ten ksiądz się jednak myli. Bo na Zachodzie właśnie tak się działo po soborze watykańskim. Kościół wyszedł do ludzi, stał się w dużej mierze instytucją pomocy społecznej. Jednocześnie zaniedbano tradycję opacznie rozumiejąc Sobór jako zerwanie z nią. Efekt - kościoły zupełnie puste.
Ja od Kościoła oczekuję kilku rzeczy - między innymi tego by twardo (a nawet boleśnie) mowił co jest dobre a co złe. Ktoś zaraz napiszę, że musi mi ktoś mowić co myśleć. Głupota - ja mam swój kompas, ale - zdaje sobie sprawę z jego zawodności. Kościół powinien być jak GPS, który zawsze wskazuje pewną drogę, z którym można sobie swój kompas moralny zsynchronizować (ateiści ryczą teraz ze smiechu - cóż - ten się śmieje kto się śmieje ostatni).
Straszenie piekłem brzmi dziś anachronicznie, ale Kościół nie może udawać, że piekła nie ma, bo to prosta droga do relatywizmu, do przyzwolenia na grzech. Jak ktoś powiedział - Szatanowi bardzo zalezy byśmy przestali w niego wierzyć.
Ja od Kościoła oczekuję kilku rzeczy - między innymi tego by twardo (a nawet boleśnie) mowił co jest dobre a co złe. Ktoś zaraz napiszę, że musi mi ktoś mowić co myśleć. Głupota - ja mam swój kompas, ale - zdaje sobie sprawę z jego zawodności. Kościół powinien być jak GPS, który zawsze wskazuje pewną drogę, z którym można sobie swój kompas moralny zsynchronizować (ateiści ryczą teraz ze smiechu - cóż - ten się śmieje kto się śmieje ostatni).
Straszenie piekłem brzmi dziś anachronicznie, ale Kościół nie może udawać, że piekła nie ma, bo to prosta droga do relatywizmu, do przyzwolenia na grzech. Jak ktoś powiedział - Szatanowi bardzo zalezy byśmy przestali w niego wierzyć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A nie mówi? Bo ja widze, że mówi, tylko - nie każdemu się to podoba. In vitro jest od 40 lat. Kościół wypowiedział się lat temu 20, więc nie można mówić, że zrobił to pochopnie.gb pisze: A z tego co Kościół mówi - nie tylko Tobie, ale także tym, którzy akurat tego nie oczekują od Kościoła - wynika, że hierarchowie nie zauważyli (zwłaszcza w Polsce), że coś tam się jednak zmieniło. Na Świecie.
Oczywiście - świat się zmienia i metody działania Kościoła też się zmieniają. ALe treść nauczania - zmienić się co do generaliów nie może.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
gb - ale jest pewna zmiana - dziś Kościół jest dość dobrze zorientowany w nauce, więc interpretacja opiera się na mocnych naukowych podstawach skonfrontowanych z zasadami katolickiej moralności. I na tej podstawie wydawana jest ocena - tak jak masz to w przyapdku Evangelium Vitae Jana Pawła II, gdzie zauważ nie jest napisane że in vitro jest złe bo jest złe ale dokładnie masz wyliczone co i dlaczego. Czy może się to zmienić? Oczywiście - ale obecna metoda jest niedopuszczalna.
Swoją drogą wiele przykładów kóre podałeś (o transfuzjach np) to jest mitologia lewicowej prasy, poczytaj tu jak to wyglądało naprawdę:
http://gosc.pl/doc/788029.Co-ma-Kosciol-na-sumieniu
Swoją drogą wiele przykładów kóre podałeś (o transfuzjach np) to jest mitologia lewicowej prasy, poczytaj tu jak to wyglądało naprawdę:
http://gosc.pl/doc/788029.Co-ma-Kosciol-na-sumieniu
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ale ja też.mefistofeles pisze:Basiu - opieram się na tym skrócie, więc odniosę się tylko do tego. Obawiam się, że ten ksiądz się jednak myli. Bo na Zachodzie właśnie tak się działo po soborze watykańskim. Kościół wyszedł do ludzi, stał się w dużej mierze instytucją pomocy społecznej. Jednocześnie zaniedbano tradycję opacznie rozumiejąc Sobór jako zerwanie z nią. Efekt - kościoły zupełnie puste.
Ja od Kościoła oczekuję kilku rzeczy - między innymi tego by twardo (a nawet boleśnie) mowił co jest dobre a co złe.
Tylko chodzi o to aby:
- po pierwsze nie tylko mówił, a dawał przykład.
Dzisiejsze czytania (wszystkie) jasno mówią, że wszelki dobytek, bogactwo to tylko "marność nad marnościami" - a patrząc na wypasione bryki niektórych księży (podkreślam - niektórych) - to jakoś oni się do tych wskazań ewangelii nie stosują. Nie wspominając już o innych grzechach.
- po drugie - aby jasno mówił chrześcijanom co jest dobre a co złe wg nauki kościoła (bez relatywizacji), ale nie narzucał swoich zasad moralnych, szczególnie tych dotyczących spraw obyczajowych (np. rozwody, antykoncepcja, in vitro) poprzez naciski na rządzących. W ogóle kościół jako całość powinien się trzymać z daleka od polityki, bo tylko na tym traci.
Natomiast nikt nie broni księżom potępiać z ambony pewnych zjawisk, przy tym wszystkim jednak nie należy potępiać ludzi.
To dwie całkiem różne rzeczy.
Sobór watykański nie miał nic wspólnego z "piosenkami w kościele", lub odwrotnie z odprawianiem mszy po łacinie, to jest tylko zewnętrzny sztafaż.
Ważne jest podejście do człowieka, do jego problemów. W tym tekście ksiądz mówi, że dziś ludzie zazwyczaj nie umieją się modlić, tylko klepią bezmyślnie słowa modlitwy. Nie umieją bo nikt ich nie nauczył. A jak w praktyce wygląda nauka religii w szkole (zwłaszcza w starszych klasach) wiem z relacji moich synów. Sam się pewnie zdziwisz. Nikt nie potrafi odpowiadać młodzieży na trudne pytania, a sami księża nie są zazwyczaj przygotowani pedagogicznie. To co im się udaje zależy od ich indywidualnej charyzmy.
A zazwyczaj to jest tak, że ksiądz puszcza film, w ostatnich ławkach grają w angry birds a reszta odrabia inne lekcje.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No niezupełnie, szczególnie jesli chodzi o kwestie ewentualnej refundacji antykoncepcji i in vitro (bo refunduje nie "państwo" a obywatele ze swoich podatków). Tak samo zakaz aborcji musi być umocowany w prawie tak jak zakaz mordowania ludzi już urodzonych.Basia Z. pisze: ale nie narzucał swoich zasad moralnych, szczególnie tych dotyczących spraw obyczajowych (np. rozwody, antykoncepcja, in vitro) poprzez naciski na rządzących.
Nie zdziwie się, bo choć sam miałem szczęscie to widziałem jak bywało gdzie indziej.Basia Z. pisze:Sam się pewnie zdziwisz. Nikt nie potrafi odpowiadać młodzieży na trudne pytania, a sami księża nie są zazwyczaj przygotowani pedagogicznie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Czyli wieloletnie więzienie albo nawet dożywocie. To co jest obecnie, to klasyczny relatywizm moralny.mefistofeles pisze: Tak samo zakaz aborcji musi być umocowany w prawie tak jak zakaz mordowania ludzi już urodzonych.
Albo korekta języka. Ja tam jestem maluczki i rozumiem to jednoznacznie - jeśli za jedno morderstwo, np.na tle rabunkowym jest kilkanaście lat lub dożywocie, to dlaczego w przypadku aborcji morderczyni nie jest karana w ogóle, a wykonawca, czyli lekarz, śmiesznie mały wyrok, to jak to jest? To zupełnie tak samo jak gdyby za okradzenie Polaka było np. 10 lat, Niemca 2 lata, a Rosjanina zgoła medal i nagroda pieniężna. *)
*) Sprowadzam rzecz do absurdu ale to chyba jedyny sposób.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Co wiecej - za dzieciobójstwo wyrok jest niższy niż za zabójstwo (o ile udowodni się, że sprawczyni działała w wyniku szoku poporodowego). IMHO prawo sprawiedliwe, bo aborcjonistka działa często pod wpływem zaburzeń horomanlnych a często też jest do aborcji przymuszana. Przy czym wg mnie prawo powinno jednak umożliwaić karanie aborcjonistki jeśli wiadomo, że zorbiła to z zimną krwią.Janek pisze: to dlaczego w przypadku aborcji morderczyni nie jest karana w ogóle, a wykonawca, czyli lekarz, śmiesznie mały wyrok, to jak to jest?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun

