Sprawa ks. Lemańskiego

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze: Bo póki co wychodzi na to że zarodek "wydalony naturalnie" przez organizm kobiety, to nie jest "człowiek/życie/co tam jeszcze", a ten sam zarodek zamrożony w chłodni to i owszem, nawet duszę ma i w ogóle "przeżywa".
to jest człowiek/życie/co tam jeszcze ale na to samoczynne wydalenie nie mamy wpływu.

analogicznie- z tego, że ludzie naturalnie umierają nie wynika, że mozna ich zabijac.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Porównanie likwidacji sztucznie stworzonych, nadmiarowych zarodków do śmierci - "naturalnej" jak to określasz - jest porównaniem chybionym całkowicie...
Sek w tym, że nie jest. Bo zarodek - choć wytworzony sztucznie - jest prawdziwym ludzkim zarodkiem, nie sztucznym. I nie wyrośnie z niego sztuczny człowiek a prawdziwy. I żadnych czary-mary które nagle zmienią go w człowieka nie będzie, jako racjonalista powinien kolega to wiedzieć.
gb pisze:Ale - to też jest rozwadnianie tematu. Bo bez względu na to jaką każdy z nas ma na ten temat "opinię" - jej wygłaszanie, możliwość jej wygłoszenia nie powinna być warunkowana pozwoleniem (lub brakiem takowego) pochodzącym od naszego przełożonego - jeśli go mamy.
Kolega chyba żyje w innym świecie, że nie widzi róznicy pomiędzy prywatnymi opiniami a publicznym występowaniem w imieniu organizacji.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Czyli - pisząc prościej - ksiądz w stosunku do swych podopiecznych, parafian - nie powinien być szczery. Powinien być "przekaźnikiem" sądów przełożonych.
Rozumiem, że jesli nauczyciel uważa, że ziemia jest płaska to powinien bez skrępowania mówić o tym uczniom wbrew programowi i wara dyrektorowi od zwalniania go?

Że spytam - kolega tez ucząc studentów musi program wykładu z kimś konsultować, prawda?
Ostatnio zmieniony wt 30 lip, 2013 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Czyżbyś rozróżniał pojęcia: ludzki zarodek - człowiek?
Gdzie stawiasz granicę? I na jakiej podstawie ją wyznaczasz?
Dobre pytanie. Doskonałe. Niestety - jak na większość najwazniejszych pytań ludzkości - nie umiem na nie odpowiedzieć. Nikt nie umie,a kto twierdzi, że umie - ten najpewniej szarlatan. Bo ta granica - jeśli w ogóle istnieje - jest nie do uchwycenia. I to jest właśnie klucz do całego problemu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Demagogicznie - acz mocno nieudolnie - usiłujesz zestawiać przykłady odnoszące się do problemów moralnych, etycznych - z przykładami dotyczącymi zagadnień z zakresu doświadczenia, empirii.
Nie, to Ty nie rozumiesz kimjest ksiądz. Ksiądz - poza tym, że jest kapłanem - jest tez nauczycielem. I to nie tylko gdy uczy w szkole czy w kościele, ale cały czas gdy występuje jawnie. A kwestie wiary, moralności i etyki nie są jego prywatną sprawą a przedmiotem nauczania.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze: Sądzę, że to Ty nie rozumiesz kim jest ksiądz w lokalnej społeczności, w grupie religijnej. Skoro dopuszczasz rozdzielenie "działalności" księdza na "jawną" i prywatną. Podobnie, jak nie rozumieją tego niektórzy biskupi.
Pójście do telewizji jest działalnością publiczną. To co mówi w telewizji - do tysięcy widzów - jest nauczaniem, nawet jeśli wydaje mu się, że mówi swoje prywatne poglądy.

Etyki jak najbardziej można uczyć. Bo etyka i moralnośc jest powiązana ze świadomością skutków danego działania. Misją Kościoła nie jest mówienie "nie rób tego bo to złe" ale tłumaczenie dlaczego dana rzecz jest zła. I tak jest w przypadku in vitro. Przznaję, że dopóki się tematem nie interesowałem nie wiedziałem o mrożeniu zarodków, nie wiedziałem o praktykach ich selekcji, do tego czasu in vitro wydawało mi się czymś dobrym. Na moją negatywną ocenę zjawiska nie wpłynęło bowiem samo zapewnienie biskupów, że to jest złe, ale właśnie świadomość tego co się właściwie wtedy dzieje. To wystarczy by uznać, że to jest złe.

X Lemański zdaje się niestety tego nie rozumieć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Janek pisze: Przez wiele wieków nie było zakazu małżeństw księży. Tak naprawdę to jest jedyna różnica między teologią katolicką a anglikańską. Każdy kto trochę bywał w Anglii lun poczytał angielską beletrystykę dobrze wie jaką pożyteczną rolę pełnią w życia angielskich parafii panie proboszczowe.

No i tutaj dotykamy jednego z większych problemów zarówno kościoła ale i sprawy która jest meritum tego wątku. Kiedyś już tu pisałem, że obserwując zarówno naszych ewangelików jak i kościół np. w Szwecji to zauważyłem, że w porównaniu z katolikami tam zbliżenie pomiędzy pastorem a parafianami jest znacznie większe. Z jednej strony pastor jest członkiem wspólnoty, a do tego ma zwykle takie same problemy jak każdy (z żoną, dziećmi) z drugiej strony Ci którzy deklarują się jako wierzący mają znacznie bliższy z kościołem kontakt. Są najczęściej w to jakoś zaangażowani, choćby poprzez znajomość biblii. Co to ma wspólnego z księdzem Lemańskim? Otóż przeczytałem gdzieś (nie pamiętam gdzie, ale pewnie to była "lewacka" Polityka lub coś podobnego) artykuł o nastawieniu parafian do ks. Lemańskiego. I mam do niego (księdza) stosunek pozytywny nie za in vitro czy dialog z Żydami ale za sprawą słów któregoś z parafian (cytuję z pamięci): "po mszy zapraszał na herbatę, ciastka". To tak jak u tych "wstrętnych" protestantów, gdzie nawet mnie, wstrętnego niewierzacego potrafili po nabożeństwie na kawę zaprosić. Wydaje mi się, że Ci parafianie w dupie mają in vitro itp. ale są za ks. Lemańskim dlatego, że ten nie był niedostępnym funkcjonariuszem kościoła tylko członkiem wspólnoty, jej sługą i przewodnikiem.

Ja akurat mam szczęście do księży bo część z którymi się spotkałem na drodze życia było bardzo w porządku, co ciekawe byli to Ci z którymi musiałem coś załatwić (np. proboszcz mojej zony, mój). Ale również zderzyłem się z takimi, którzy jak to ładnie Dagomar opisał nie zauważyli, że to nie są już Lipce Reymontowskie, co więcej w swoim zacietrzewieniu (fanatyźmie?) posuwali się do łgarstw na temat zawartości prawa kanonicznego. Większość moich znajomych to katolicy, duża większość z nich praktykujący. I co chwilę rozmowa z nimi schodzi na to jak ksiądz/kościół ich wpienił. I to nie wytykaniem ich wad, czy narzucaniem obowiązków. Tylko arogancją (godziny przyjęć w jeden dzień w tygodniu, a jak np. mieszkasz gdzieś dalej to się umówić na inny termin nie da), a to kazaniem politycznym (słynne już większe prześladowanie kościoła teraz niż za komuny), a to koniecznością prostowania nastolatkowi światopoglądu bo pani katechetka jest idiotką i jej teorie powodują, że dzieciak ma ochotę cała wiarą walnąć w kąt. Czy takie zachowania wpisują się w konwencję, że kapłan jest sługą, pasterzem? Czy nie przypadkiem Chrystus bywa przedstawiany jako ten co niesie owcę?

Jakoś bardziej mi ks. Lemański pasuje na pasterza niż abp. Hoser. Ale ja się pewnie nie znam...

Kuba
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

KubaR pisze: Jakoś bardziej mi ks. Lemański pasuje na pasterza niż abp. Hoser. Ale ja się pewnie nie znam...
Kuba - coś w tym jest, ale to problem skali. Ale może powinien sie skupić na parafii a nie próbować igrać z siłami (media), które go przerastają. Bo jak na razie dał się wykorzystać złym ludziom i jeszcze dalej się nakręcał.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tomku, Twoim "grzechem" nr 1 jest z jednej strony nadmierna skłonność do szyfladkowania mediów a i ludzi na tych "dobrych" prawaków i "złych" lewaków. Tymczasem z drobnymi wyjątkami takiej linii podziału po prostu nie ma - świat nie jest zerojedynkowy ani czarnobiały. Wg Twoich kryteriów to ja np. jestem Lewak a redaktor Terlikowski z całą pewnością prawak. Tymczasem mnie się zdarzało słuchając Terlikowskiego w 100% się z nim zgadzać a i czasami mnie wkurzał na maksa. W "Wysokich Obcasach", wg. Twojej definicji oczywiście lewackiej gazetce rozmowa z panią Terlikowską - urocza, stonowana, choć absolutnie nie ukrywająca swego światopoglądu pani - nie sposób nie poczuć do niej sympatii. Jakoś nie zauważyłem aby w mediach umownie prawicowych pojawiły się komentarze, że lewacki dodatek do GW zmanipulował panią Terlikowską. Widać uznano, że nikt trzeźwy by w to w Polsce nie uwierzył - nawet ci najbardziej zajadli mają czasami przebłyski instynktu samozachowawczego.

Drugi taki pozytywny przykład to pan Marek Jurek. Broni swoich poglądów jak lew ale nigdy, nawet w rozmowie z zdeklarowanym przeciwnikiem nie ucieka się do obelg, niegrzeczności czy też widocznego i jaskrawego mijania się z prawdą, co tak bardzo cechuje cały "dwór" Kaczyńskiego.

Rozwijając to co napisał KubaR - w XIX wieku i pierwszej połówce XX lsiądz proboszcz, szczególnie w środowiskach małowiejskich był członkiem i aktywnym uczestnikiem w życiu miejscowej elity - wręcz przysłowiowe były brydżyki w składzie - ksiądz oraz lekarz, aptekarz, adwokat czy kierownik szkoły. To nie były tylko karty plus kieliszek czegoś tam - tam kształtowano życie miejscowej społeczności i bez znaczenia było, że bardzo często ten ksiądz był inteligentem w pierwszym pokoleniu bo był chłopskim synem. Dzisiaj ksiądz bardzo często jest samotnym w swoim środowisku, telewizyjny ojciec Mateusz, gdyby istniał realnie byłby ewenementem. A mnie się ksiądz Lemański kojarzy właśnie z serialowym ojcem Mateuszem a i częściowo z proboszczem z Rancza. Bo są "swoi", nie wynoszą się ponad otoczenie. W mojej parafii jest 5 księży - moja obserwacja z tzw. kolędy - jeden jest taki właśnie "swój" - np. zapytał mnie jak jako samotny wdowiec radzę sobie z gotowaniem, zakupami itd. Pozostali robią na mnie wrażenie, że tylko odfajkowują obowiązek i tylko czekają na wiadomą kopertę.

Media musiały ks. Lemańskiego zauważyć, takie pozytywne przykłady nabierają rozgłosu. Być może to przypadek, ale jakoś tak dziwnie się złożyło, że cała awantura zaczęła się prawie natychmiast po wzięciu udziału przez ks.Lemańskiego w co niedzielnej nocnej rozmowie w programie TVN24 "Inny punkt widzenia". Prowadzący je redaktor Miecugow zaprasza do nich naprawdę ludzi wybitnych i bynajmniej nie samych takich, którym z łatwością można przelepić eykietkę lewaka. W tej rozmowie ks. Lemański w niczym nie był w sprzeczności z nauczaniem Kościoła, choć oczywiście ortodoksa mógłby mu zarzucić, że nie wystąpiła mu ślina na usta mówiąc o in vitro.

Na koniec o rzekomym prześladowaniu Kościoła w Polsce, ponoć gorszym niż za komuny. A jak było za tej komuny, bo ja to znam z autopsji a nie z gazetki lub portalu jak Ty. Generalna linia, poza nielicznymi przypadkami była taka - proboszcza nie zaczepiać aby nie drażnić ludzi, szczególnie na wsi i małych miastach, natomiast idee i posłanie Kościoła zwalczać jak tylko się da.Ateizm jako taki był w łaskach, ale samego słowa raczej nie używano - znowu aby nie drażnić, bo termin "ateusz" miał w Polsce zawsze negatywny odbiór. Cofają się nieco do tyłu i poza granice Polski - np. w takiej Francji bardzo wpływową partią była Partia Radykalna, podobne o różnych nazwach były w całej Europie Zachodniej. To dopiero byli wrogowie Kościoła a i kościołów protestanckich też - to był wojujący ateizm, szczególnie w warstwie słownej, socjaliści lub socjademokraci byli przy nich łagodnymi "owieczkami". Co charakterystyczne ten radykalizm przejawiał się tylko w antyklerykaliżmie, poza tym ci radykałowie byli kapitalistami z krwi i kości, podobnie zresztą jak tzw, liberałowie. Za komuny w szkole uniakano tego tematu albo mówiono półgębkiem aby "publiczność" nie dowiedziała się, że nie tylko komuniści byli w sprzeczności z kościołami. Co charakterystyczne unika się tego tematu w prasie i na portalach prawicowych bo to nie po linii i nie na bazie, dokładnie z podobnych powodów co za komuny. Dzisiaj na "linii i na bazie" jest zwalczanie nawet najmniejszych przejawów myśli lewicowej i jak podejrzewam, pewnie papież Franciszek wkurza do nieprzytomności większość "niepokornych publicystów" choć żaden z nich jak na razie nie odważy tego napisać lub powiedzieć.

Dzisiaj wg. obiegowej opinii Kaczyński to wierny sługa Kościoła a Palikot jego najgorszy wróg. Ludzie jednak mają kiepską pamięć i nie pamiętają, że Kaczyński w początkowym etapie swojej działalności starannie unikał wszelkiego kontaktu z Kościołem a wobec ZChN był krytyczny by nie powiedzieć wrogi. Palikot natomiast zaczynał jako wydawca ultraprawicowego i wręcz klerykalnego pisma. Poglądy im się zmieniły? Nie, przekręcili tylko chorąiewkę bo zarówno jeden jak i drugi jest cynikiem do entej potęgi i wyznaje tylko to w czym aktualnie upatruje politycznej korzyści.

Głoszenie, że Kościół jest w Polsce prześladowany i Kaczyński jest jego jedynym obrońcą może mnie i jak sądzę nie tylko mnie, tylko rozśmieszyć. Nie jestem wrogiem Kościoła i bardzo mnie martwi to, że część hierarchii dała się w taką prymitywną i kłamliwą gierkę wkręcić.. Kaczyński, nawet jak wygra wybory to niewiele na tym ugra, nawet na Orbana się nie ustawi, bo Orban to facet z jajami a nie mięczak, natomiast Kościół przegra, już od dłuższego czasu przegrywa. I wcale mnie to mnie, czytelnika Polityki i GW nie cieszy.

Pomyśl trochę Tomku, to nie boli i wyrzuć na śmietnik te okularki, które założyłeś.
Ostatnio zmieniony wt 30 lip, 2013 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Oglądnąłem na YpuTube (a i ściąnęłem) koncert McCartney.a w Moskwie na Placu Czerwonym. Był na nim i Putin i to wcale nie w jakimś szczególnie honornym miejscu, bo takiego nie było. Usiłował być na luzie ale mu to dość kiepsko wychodziło. Ale BYŁ i wszyscy w Rosji to zobaczyli. O ile wiem, to na warszawskim koncercie nie było ani Tuska ani Kaczyńskiego. Bo oba są głupie, taką okazję zmarnować!!!! Na koncert Depeche Mode mogli nie pójść, bo choć znawcy rocka mogą twiedzić, że to zespół wyższej rangi ale Paul jest z Beatlesów a to symbol. Za kilka tygodni obaj panowie mogą popróbować się zrehabilitować i iść na Rogera Watersa, ale pewnie nie pójdą, bo jak napisałem - oba są głupie!

PS.
Czy przesłanie The Wall nie zatrąca również o lewactwo? Co na to kapłani świętego ognia! Jeśli tak to apage satanas i wypierdalaj Roger z naszego prawicowego kraju. Nie wiem jak tam Paul ale John Lennon na pewno był lewakiem.

PS2.
Tak się zastanawiam co za idiota lub idiotka wykombinowali aby działalność koncertową na Stadionie Narodowym zaczynać od Madonny? Babsztyl nigdy nie był z górnej półki, ot, zwykła skandalistka.Gdyby zaczęto od Paula lub Rogera lub Rolling Stones to nie trzeba by do imprezy dołożyć a wręcz bu się zarobiło. I tutaj mogę z czystym sumieniem powiedzieć - wina Tuska!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Tymczasem z drobnymi wyjątkami takiej linii podziału po prostu nie ma - świat nie jest zerojedynkowy ani czarnobiały
Nie, ale wbrew temu co bredzi gb - nie jest też szary. Zło i dobro istnieją w tym świecie i dobrze jest by było jasno nazwane.
Janek pisze:Media musiały ks. Lemańskiego zauważyć, takie pozytywne przykłady nabierają rozgłosu. Być może to przypadek, ale jakoś tak dziwnie się złożyło, że cała awantura zaczęła się prawie natychmiast po wzięciu udziału przez ks.Lemańskiego w co niedzielnej nocnej rozmowie w programie TVN24 "Inny punkt widzenia".
Przyciągają uwagę medió księża, którzy krytykują Kościół. Awantura zaczęła się po wizycie u Lisa, którego stosunek do Kościoła jest jasny. X Lemański może jest dobroduszny, ale dał się wmanewrować w coś co go przerosło, media go przemieliły i wypluły wykorzystanego.
Janek pisze:Głoszenie, że Kościół jest w Polsce prześladowany i Kaczyński jest jego jedynym obrońcą może mnie i jak sądzę nie tylko mnie, tylko rozśmieszyć.
Bo to śmieszne, ale czy ktokolwiek tu tak twierdzi? Poza Markiem Jurkiem nie ma w Polsce katolickich polityków, wszyscy traktują Kościół i wiarę instrumentalnie. To nie tajemnica. Wyborca w Polsce zawsze wybiera mniejsze zło.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Mefi, a powiedz Ty mi, co to jest nauczanie Kościoła, czy jest to nauczanie Radia Maryja i abpa Głodzia, czy śp abpa Życińskiego i abpa Pieronka ?
a jak należy rozumieć słowa "opór hierarchii wobec papieża" ?
A gdzie w tym wszystkim są wierzący, którzy podobno stanowią Kościół ? , czy nosić to miano wolno tylko "prawdziwym katolikom", "prawdziwym Polakom" ? Czy wyjący ludzie na stadionie z o Bashoborą w czasie wyrzucania z nich złych duchów mogą współtworzyć tę instytucję wspólnie z pustelnikami, a także zwyczajnymi, pogodnymi ludźmi ?
Ja twierdzą, że tak, pod warunkiem, że indoktrynacja służy dobru. Jedni potrafią myśleć samodzielnie, innym trzeba podpowiedzieć, jeszcze inni lubią być kierowani. jedni zmagają się ze swoimi słabościami sami, innym trzeba pomóc.
I tak, jak ja widzę tę różnorodność, tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektórym staje ona kością w gardle. Że pod pozorem nieomylności papieża, posłuszeństwa należnemu biskupowi, szacunku dla proboszcza, szacunku dla "wartości" , jedności Kościoła i czego tam jeszcze - słabi duchem ludzie próbują być mądrzejsi i ważniejsi, niż są.
I jeszcze jedno - prymat sumienia nad prawem jako jeden z pierwszych dogmatów Kościoła, zapisany zresztą w Katechizmie KK. Nie tylko nad prawem wrażych posłów - synów Szatana, ale również nad prawem kościelnym. I nie mówię o dogmatach, kanonach, dość jasno, ale i wieloznacznie sformuołwanych. Myślę tu o " interpretacji rozszerzającej" , stosowanej ostatnio bardzo często przez tego, lub innego hierarchę, ale również tego, lub innego dziennikarza mieniącego się katolickim, tego, lub innego bogoojczyźnianego posła, a z drugiej strony tego, lub innego posła z lewej strony sceny, który co prawda nie wierzy, ale wie
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

dagomar pisze:Mefi, a powiedz Ty mi, co to jest nauczanie Kościoła, czy jest to nauczanie Radia Maryja i abpa Głodzia, czy śp abpa Życińskiego i abpa Pieronka ?
a jak należy rozumieć słowa "opór hierarchii wobec papieża" ?
dag - serio, są rzeczy co do ktorych nawet o. Rydzyk i śp abp Życiński mówiliby tak samo.

Poza zestawem generaliów jest sporo miejsca na różnorodność - oczywiście też w pewnych granicach.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

mefistofeles pisze: Bo jak na razie dał się wykorzystać złym ludziom i jeszcze dalej się nakręcał.
Złym? A dlaczego złym? Bo mają inny światopogląd? tak samo media - są złe bo nie są "po Twojej linii"? Przeczytaj dokładnie co napisał Janek - zbył łatwo szufladkujesz.
Awantura zaczęła się po wizycie u Lisa, którego stosunek do Kościoła jest jasny.
Przepraszam ale co takiego powiedział ks. Lemański w tym programie? W którym miejscu odciął się od nauczania kościoła? Moim skromnym zdaniem wyrażał się w sposób bardzo stonowany i nie krytykował nauczania kościoła tylko język, formę w jaki sposób mówi się o in vitro.

Podam taki przykład (chyba nawet o tym pisałem) - musiałem z żoną przejść cykl "nauk przedmałżeńskich". W miejscu gdzie wylądowaliśmy ksiądz swoimi wypowiedziami doprowadził moją babę do stanu wrzenia i to ja, agnostyk/ateista musiałem ją uspokajać coby go nie zbluzgała. Fakt, było mi łatwiej bo patrzyłem na to z boku, coś jak na składanie ofiar przez murzynów Bantu. W efekcię trafilismy na takowe nauki do Dominikanów, gdzie tą samą treść (przynajmniej w tej części co zdołałem zaobserować) potrafiono przekazać w taki sposób, że nawet mnie skłoniło to do rozmyślań, mimo, że meritum było niezgodne z moim światopoglądem. Da się? Więcej, ponieważ mieliśmy ten epizod z księdzem inteligentnym inaczej, zaliczono nam jedno ze spotkań awansem. Mieliśmy je dorobić po ślubie. I poszliśmy na takowe nawet nie dlatego, że czuliśmy się zobowiązani, ale faktycznie chcieliśmy posłuchać. I myślę, że o to chodzi ks. Lemańskiemu - wrzaski straszenie ogniem piekielnym, odsądzanie od czci czy tak jak ów ksiądz wyzywanie od cudzołożników wcale nie daje lepszych efektów niż dialog. Wręcz przeciwnie.

Nawiasem mówiąc w owym programie to Terlikowski w tym programie wyszedł nieszczególnie, w przeciwieństwie do swojej żony. To jest zresztą casus M.Jurka - można bronić swoich poglądów w sposób nawiedzony, można z klasą.

Problemem według mnie jest to, że z bliżej nieokreślonej przyczyny część hierarchów w Polsce wybrała ten język "nawiedzony", taki który może był dobry w XVIII wieku na głębokiej wsi w miejscu gdzie dodatkowo nie było jodu ale nie teraz. I mam wrażenie, że formułując przekaz w sposób Rydzykowy sam sobie strzela w stopę, a jednym z elementów takowego przekazu jest właśnie sprawa ks. Lemańskiego. Wbrew pozorom, wcale mnie to nie cieszy. Napisałem, że nie lubie chrześcijaństwa, a szczególnie katolicyzmu, ale prawidłowiej powinienem napisać, że nie lubię realizacji chrześcijaństwa, a szczególnie wersji katolickiej. Bo tak naprawdę, to tak jak napisał S.Bratkowski w ostatniej (30) polityce, w artykule o którym pisał GB, a ja Ci go naprawdę polecam do przeczytania, chrzecijaństwo jest najpiękniejszą z religii bo każe szukać dobra w drugim człowieku. W każdym. A tego poszukiwania u części naszych hierarchów, przynajmniej w ich wypowiedziach nie widać.

Wracając do in vitro - napisałeś tu, że Twój sprzeciw wobec tej metody jest efektem Twoich własnych przemyśleń, inspirowanych wyjasnieniami pochodzacymi z Kościoła. A co jeżeli stosunek kościoła się zmieni? Co wcale nie jest takie nieprawdopodobne patrząc na historię stosunków medycyny i nauki kościoła.

Kuba
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Niektórzy bredzą, inni korzystają z wolności słowa.
Marian Hemar pisze:Wolności słowa strzeż jak oka w głowie.
Niech osieł pisze. Daj, niech się wypowie.
Im gęściej będzie pisał, prawił głosieł
Tym rychlej poznasz jaki z niego osieł.
KubaR pisze:Złym? A dlaczego złym? Bo mają inny światopogląd? tak samo media - są złe bo nie są "po Twojej linii"? Przeczytaj dokładnie co napisał Janek - zbył łatwo szufladkujesz.
Złym, bo stosującym bardzo brudne chwyty w walce śwatopoglądowej (abstrahując już od tego, że to o co walczą - np aborcja - też jest złe)
KubaR pisze:. A co jeżeli stosunek kościoła się zmieni?
To wygram flaszkę, bo widze pewne pole do kompromisu w tej dziedzinie i się o to kiedyś z kimś założyłem, że na in vitro przymkną oko, jeśli nie będzie żadnego mrożenia zarodków ani likwidowania wadliwych (bo tu pola do kompromisu nie ma)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nastała widać moda na cytaty. No to i ja:

Pewien człowiek napisał:

"lewica mnie drażni, a prawica mnie mierzi"

Ten sam człowiek oskarżany, że jest złym ptakiem bo własne gniazdo kala, odpowiedział:

"Cenny to ptak co własne gniazdo kala. Gdyby bowiem żaden ptak tego nie robił, własne gniazdo nigdy nie byłoby sprzątane, przewietrzane, odnawiane"

No i trzeci cytat, oczywiście tego samego człowieka:

"Człowiek pobłażliwy po powaleniu przeciwnika natychmiast pomaga mu wstać. O ile przeciwnik jest dość silny, aby z kolei powalić jego, człowiek pobłażliwy, uznając swój błąd, nie powinien jednak dziwić się, gniewać ani żałować, że tak postąpił, błąd bowiem, jakim jest całkowite zniszczenie wroga, byłby błędem po stokroć większym i groźniejszym niż błąd wynikły z przedwczesnego podania wrogowi ręki".


No i teraz zagadka - kto to powiedział/napisał? Mefi, który wedle siebie samego wie wszystko powinien to wiedzieć.

I druga zagadka - nie jestem aż tak mądry, nie podaję to z pamięci, skromnie powiem też, że wyboru tych cytatów dokonał ktoś inny a ja z jego tekstu przeczytałem i tutaj przepisałem - któż to taki ten drugi?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

KubaR pisze: z bliżej nieokreślonej przyczyny część hierarchów w Polsce wybrała ten język "nawiedzony", taki który może był dobry w XVIII wieku na głębokiej wsi w miejscu gdzie dodatkowo nie było jodu ... , chrzecijaństwo jest najpiękniejszą z religii bo każe szukać dobra w drugim człowieku. W każdym
Acu rem tetigisti
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ale akurat abp Hoser do nawiedzonych się chyba nie zalicza.

Zresztą, nasi biskupi to w większości typowe urzędasy, co gadają urzedową nowomową, normalnie gadane ma może kilku. A nawiedzony język to spotyka się raczej piętro niżej. I to głupie, bo jeśli wśród 10 spraw ważnych powie się jedną bzdurę to ludziom w głowie zapadnie ta bzdura.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ponieważ nikt się nie kwapi:

cytaty z twórczości Stefana Kisielewskiego.

Przytoczył je w artykule pt. "Liberał wierny Kościołowi"Adam Michnik (GW 27/28.08.2013)

Byłbym wdzięczny za wskazanie, w którym miejscu w tym artykule Michnik zwalczał Kościół.

Tak przy okazji - w Empikach są do nabycia - chyba po raz pierwszy od 1957 roku dwa znakomite kryminały Kisielewskiego - "Zbrodnia w Dzielnicy Północnej" i "Sprzysiężenie". Akcja pierwszego nie jest umiejscowiona, sugestia,że w Francji. Akcja Sprzysiężenia to Polska - okres dwudziestolecia, kończy się w wrześniu 1939. Obie książki Kisielewski pisał w czasie wojny i wydał po raz pierwszy w 1947. Obie wzbudziły, z uwagi na wątki erotyczne, sprzeciw Episkopatu i redakcja Tygodnika Powszechnego była wtedy zmuszona do odcięcia się od członka swego zespołu. Komunikat się ukazał, felietony Kisiela ukazywały się nadal/

Polecam szczególnie Sprzysiężenie - znakomity społeczeństwa i polityki okresu dwudziestolecia - Kisiel, jak to Kisiel, nie lakierował rzeczywistości - co zdumiewające, niektóre fragmenty nadal aktualne. To, że głównym problemem bohatera powieści jest uporczywy brak zdolności do erekcji niech nikogo nie zwodzi, na koniec okaże się pozornym.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Byłbym wdzięczny za wskazanie, w którym miejscu w tym artykule Michnik zwalczał Kościół.
Od tego Michnik ma swoich cyngli. Ale antyklerykalizm GW to pikuś przy Lisweeku.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ