Ja TO cierpienie pojmuję jednak inaczej.. ale to chyba kwestia wiary i wyobrażenia czym jest samo w sobie piekłodagomar pisze:To może jeszcze bardziej skomplikuję: Czy dusza zarodka obarczona grzechem pierworodnm bardzo cierpi w piekle, skoro zarodek nie wykształcił nawet tyci tkanki nerwowej ?
gb pisze:Gabriel napisał/a:
akich cech nie posiada zarodek, które 2 sekundy później posiada już człowiek, że jesteś w stanie go tak nazwać ? Co dzieje się tam w brzuchu że uznajesz że w pewnym momencie kawałek galarety to już jest człowiek ??? Jak to sobie tłumaczysz? Pytam poważnie chciałbym ujrzeć Twój punkt widzenia bo do tej pory nie było to możliwe...
A gdzie ja coś podobnego pisałem? Chyba, że to pytania nie do mnie, a do Mefiego...
Nigdzie. GB, spokojnie, znowu chcą Cie zdyskredytować..
Zdiagnozowanie śmierci pnia mózgu wydaje się dziecinną igraszą w zestawieniu ze sprawdzeniem kiedy dwa pierwsze neurony zaczynają "działać".. imhoKubaR pisze:Moim (ale tylko moim zdaniem) należałoby przyjąć coś w rodzaju definicji śmierci à rebours. Skoro jesteśmy w stanie przyjąć definicję śmierci człowieka jako śmierć pnia mózgu (i kościół się z nią zgadza), która nie jest w tym samym momencie co śmierć biologiczna całego organizmu (znaczna część komórek jeszcze żyje, ba nawet całe organy) to logicznym początkiem życia powinno być rozpoczęcie pracy centralnego układu nerwowego czy też jego wykształcenie.
Jak na taką osobę Twoja wiedza w temacie jest mocno zadziwiająca.KubaR pisze:O to, to właśnie... Swoją drogą to ja akurat wierzący nie jestem, do tego niezbyt mi się chrześcijaństwo, a w szczególności Kościół Katolicki podoba.
Takie hobby?





