Trochę egzotyki, czyli poręcze na Orlej Perci...
Trochę egzotyki, czyli poręcze na Orlej Perci...
Poręcze na percie
Gazeta Wyborcza, piątek 26.III.2004
MSWiA proponuje, by dla bezpieczeństwa turystów... ogrodzić
kilkadziesiąt kilometrów szlaków wysoko w Tatrach.
Propozycje nowych zapisów, które mają się znaleźć w rozporządzeniu
o bezpieczeństwie w górach, otrzymały już władze TOPR i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wynika z nich, że ścieżki turystyczne na terenach górskich mają być zabezpieczone w taki sposób, by piechur nie obawiał się upadku. Za „tereny górskie” uznano wszystkie ziemie leżące powyżej 600 m n.p.m., a także niższe, których „wykorzystanie wskazuje na ich górski charakter”. Gdyby przepis wprowadzić w życie, w Tatrach należałoby ogrodzić poręczami kilkudziesiąt kilometrów szlaków, zamontować na nich metalowe schody i kładki.
– Na przykład na całej Orlej Perci – wylicza Jan Krzysztof, naczelnik
TOPR. – Takie rozwiązania są możliwe do wprowadzenia jeszcze w łatwo
dostępnej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na podobieństwo Słowackiego Raju, gdzie na trudniejszych szlakach ustawiono metalowe mostki i poręcze, ale już w Tatrach to absurd. Turystyka wysokogórska ma przecież zupełnie inny charakter. TOPR i TPN zamierzają opracować uwagi do propozycji ministerialnego rozporządzenia. Na przełomie marca
i kwietnia zostaną przekazane departamentowi bezpieczeństwa powszechnego.
– Chcemy zmienić system myślenia, który został zawarty w tym projekcie
–mówi Jan Krzysztof. – Ten dokument zdejmuje odpowiedzialność z turysty. My jednak uważamy, że w turystyce wysokogórskiej ludzie muszą sami nauczyć się odpowiedzialnych zachowań. Trudno przecież komuś zabronić wyjścia na Orlą Perć, ale turysta musi sobie zdawać sprawę, że nie jest to szlak spacerowy. Dlatego będziemy domagać się od MSWiA osobnych zapisów dotyczących terenów wysokogórskich. Tak jak jest w krajach alpejskich. W MSWiA nie wykluczają, że wycofają się z kuriozalnych zapisów.
– Departament bezpieczeństwa powszechnego pracuje nad projektem
zmiany rozporządzenia Rady Ministrów z 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne – wyjaśnia rzecznik prasowy MSWiA Jarosław Skowroński. – Prace uwzględniają uwagi i wnioski zgłaszane przez podmioty realizujące zadania ratownictwa górskiego i wodnego.
BARTŁOMIEJ KURAŚ
Gazeta Wyborcza, piątek 26.III.2004
MSWiA proponuje, by dla bezpieczeństwa turystów... ogrodzić
kilkadziesiąt kilometrów szlaków wysoko w Tatrach.
Propozycje nowych zapisów, które mają się znaleźć w rozporządzeniu
o bezpieczeństwie w górach, otrzymały już władze TOPR i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wynika z nich, że ścieżki turystyczne na terenach górskich mają być zabezpieczone w taki sposób, by piechur nie obawiał się upadku. Za „tereny górskie” uznano wszystkie ziemie leżące powyżej 600 m n.p.m., a także niższe, których „wykorzystanie wskazuje na ich górski charakter”. Gdyby przepis wprowadzić w życie, w Tatrach należałoby ogrodzić poręczami kilkudziesiąt kilometrów szlaków, zamontować na nich metalowe schody i kładki.
– Na przykład na całej Orlej Perci – wylicza Jan Krzysztof, naczelnik
TOPR. – Takie rozwiązania są możliwe do wprowadzenia jeszcze w łatwo
dostępnej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na podobieństwo Słowackiego Raju, gdzie na trudniejszych szlakach ustawiono metalowe mostki i poręcze, ale już w Tatrach to absurd. Turystyka wysokogórska ma przecież zupełnie inny charakter. TOPR i TPN zamierzają opracować uwagi do propozycji ministerialnego rozporządzenia. Na przełomie marca
i kwietnia zostaną przekazane departamentowi bezpieczeństwa powszechnego.
– Chcemy zmienić system myślenia, który został zawarty w tym projekcie
–mówi Jan Krzysztof. – Ten dokument zdejmuje odpowiedzialność z turysty. My jednak uważamy, że w turystyce wysokogórskiej ludzie muszą sami nauczyć się odpowiedzialnych zachowań. Trudno przecież komuś zabronić wyjścia na Orlą Perć, ale turysta musi sobie zdawać sprawę, że nie jest to szlak spacerowy. Dlatego będziemy domagać się od MSWiA osobnych zapisów dotyczących terenów wysokogórskich. Tak jak jest w krajach alpejskich. W MSWiA nie wykluczają, że wycofają się z kuriozalnych zapisów.
– Departament bezpieczeństwa powszechnego pracuje nad projektem
zmiany rozporządzenia Rady Ministrów z 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne – wyjaśnia rzecznik prasowy MSWiA Jarosław Skowroński. – Prace uwzględniają uwagi i wnioski zgłaszane przez podmioty realizujące zadania ratownictwa górskiego i wodnego.
BARTŁOMIEJ KURAŚ
Wiedziałem, że szlak na Wołoszyn jest zamknięty, ale jak sobie studiowałem parę dni temu OP - zauważyłem, że jest zaznaczony szlak (kolor - jasny brąz) z Krzyżnego przez Wielki Wołoszyn - aż do Skrajnego Wołoszyna.Jurek pisze:niech przywrócą szlak z Krzyżnego przez Wołoszyn...
Patrzę w legendę - zero informacji. Zdziwiłem się, bo skoro jest zakaz wchodzenia tam, to po co on na mapie - do tego bez opisu.
Ale na dobre mi wyszło - troszeczkę więcej wiem o Tatrach.
Z tego co wiem ,(albo przynajmniej wydaje mi się
),istnieje możliwość zwrócenia się do TPN o pozwolenie przejścia , (najlepiej niedużą grupą i oczywiście z "opłaconym" przewodnikiem ) ; takich tras jak np. przez Wołoszyn na Krzyżne, czy wypad na Kominiarski.
Myślę,że chętna grupa na tym forum by się znalazła. Pytanie tylko , czy rzeczywiście jest obecnie możliwe uzyskanie takiego pozwolenia?
Pozdrawiam Seba
Myślę,że chętna grupa na tym forum by się znalazła. Pytanie tylko , czy rzeczywiście jest obecnie możliwe uzyskanie takiego pozwolenia?
Pozdrawiam Seba
sorry, ale nie przypominam sobie żebym na jakiejkolwiek mapie widział tam zaznaczony szlak, na wojskowych "dziesiątkach" jest tam zaznaczona tylko ścieżka - może to o to chodzi?Czesiek pisze:studiowałem parę dni temu OP - zauważyłem, że jest zaznaczony szlak (kolor - jasny brąz) z Krzyżnego przez Wielki Wołoszyn - aż do Skrajnego Wołoszyna.
chyba że masz mapę, gdzie są zaznaczone także stare (już zamknięte) szlaki?
MiG
Siedzę, wlepiam oczy w mapę i sam już nie wiem. Mało tego - znalazłem jeszcze takie samo oznaczenie w kilku innych miejscach. Nie zamykają one jakiegoś terenu, nie ciągną się do jakiejś drogi - nie mam pojęcia co to są za znaki. Wychodzi więc na to, że nie jest to oznaczenie szlaku.
Z drugiej strony jest mapka szlaków turystycznych i tam takiego (takich) szlaków nie ma.
Tak więc - masz rację MiG.
Mapa: TPN Podhale od Witowa po Bukowinę Tatrzańską - 1:25 000 Sygnatury.
Jeżeli ktoś taką ma - proszę mi wytłumaczyć o co tu chodzi?
Człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umiera.
Z drugiej strony jest mapka szlaków turystycznych i tam takiego (takich) szlaków nie ma.
Tak więc - masz rację MiG.
Mapa: TPN Podhale od Witowa po Bukowinę Tatrzańską - 1:25 000 Sygnatury.
Jeżeli ktoś taką ma - proszę mi wytłumaczyć o co tu chodzi?
Człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umiera.
Na Wołoszyn kiedyś chodzono
http://www.rusinowa.net/
zdjęcia z tych wypraw w Albumie Marka
Szacunek dla tych ludzi.
Sebastian
http://www.rusinowa.net/
zdjęcia z tych wypraw w Albumie Marka
Szacunek dla tych ludzi.
Sebastian
Tygodnik Podhalański, NR:tp13/2004
(Nie)poręcz(ne) propozycje
- Panie Boże. Miej nas w swojej opiece - tak Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN skomentował propozycję MSWiA, aby szlaki w Tatrach ogrodzić barierkami. Ministerstwo nie wyklucza, że zapisy mogą się jeszcze zmienić. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad projektem zmian rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia zasad bezpieczeństwa m.in. osób przebywających w górach - dowiedzieliśmy się u rzecznika MSWiA. Propozycje nowych zapisów otrzymał w ubiegłym tygodniu Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. TOPR kopię listu przekazał dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Nas taktownie pominięto - komentuje Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN. W propozycjach ministerstwa znalazł się zapis dotyczący zabezpieczania ścieżek górskich w terenach leżących powyżej 600 m n.p.m. Oznaczałoby to, że szlaki tatrzańskie byłyby ogrodzone barierkami. Zamontowano by również schodki i kładki. - Tak genialnie absurdalny i bezsensowny pomysł wyklucza w zasadzie jakikolwiek komentarz - mówi wicedyrektor Czubernat. Sceptycznie do nowych zapisów odnosi się także Jan Krzysztof. - Proponowane zmiany zdejmują odpowiedzialność z turysty i spychają na niewiadomo kogo - mówi naczelnik TOPR. MSWiA tłumaczy jednak, że planowana nowelizacja przepisów jest dopiero na etapie konsultacji. - Projekty zmian nie są tylko wyłącznie naszego autorstwa. Swoje propozycje zgłaszają różne instytucje i organizacje: GOPR, WOPR czy Straż Graniczna - mówi Marek Sierant z Wydziału Komunkacji Społecznej MSWiA. TOPR i TPN rozważają możliwość wysłania do ministerstwa uwag dotyczące projektu rozporządzenia.
(Nie)poręcz(ne) propozycje
- Panie Boże. Miej nas w swojej opiece - tak Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN skomentował propozycję MSWiA, aby szlaki w Tatrach ogrodzić barierkami. Ministerstwo nie wyklucza, że zapisy mogą się jeszcze zmienić. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad projektem zmian rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia zasad bezpieczeństwa m.in. osób przebywających w górach - dowiedzieliśmy się u rzecznika MSWiA. Propozycje nowych zapisów otrzymał w ubiegłym tygodniu Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. TOPR kopię listu przekazał dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Nas taktownie pominięto - komentuje Stanisław Czubernat, wicedyrektor TPN. W propozycjach ministerstwa znalazł się zapis dotyczący zabezpieczania ścieżek górskich w terenach leżących powyżej 600 m n.p.m. Oznaczałoby to, że szlaki tatrzańskie byłyby ogrodzone barierkami. Zamontowano by również schodki i kładki. - Tak genialnie absurdalny i bezsensowny pomysł wyklucza w zasadzie jakikolwiek komentarz - mówi wicedyrektor Czubernat. Sceptycznie do nowych zapisów odnosi się także Jan Krzysztof. - Proponowane zmiany zdejmują odpowiedzialność z turysty i spychają na niewiadomo kogo - mówi naczelnik TOPR. MSWiA tłumaczy jednak, że planowana nowelizacja przepisów jest dopiero na etapie konsultacji. - Projekty zmian nie są tylko wyłącznie naszego autorstwa. Swoje propozycje zgłaszają różne instytucje i organizacje: GOPR, WOPR czy Straż Graniczna - mówi Marek Sierant z Wydziału Komunkacji Społecznej MSWiA. TOPR i TPN rozważają możliwość wysłania do ministerstwa uwag dotyczące projektu rozporządzenia.





