NIEBIAŃSKI DOZOWNIK cz. II.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

NIEBIAŃSKI DOZOWNIK cz. II.

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Z każdym dniem było coraz bardziej gorąco, ale co dziwne - druga połowa czerwca a muchy nie dokuczały...
Zwykle o tej porze nie dają żyć na szlakach,a tu spokój....
Ponieważ znów oczywiście zapowiedzieli burze poszliśmy na spokojną wycieczkę - Dolina Pięciu Stawów, Kołowa Czuba.
Jak na upalny i burzowy ponoć dzień - wystarczy.
Oczywiście szlakiem przy Siklawie - tam trochę chłodku a wodospad o tej porze roku obficie w płyn zaopatrzony :) .

1.
Obrazek

2.
Obrazek

3.
Obrazek

4.
Obrazek

Koło południa jak zwykle trochę chmury od strony Zawratu straszyły - reszta okolicy była pogodna.

5. 505
Obrazek


Widoki z Kołowej są piękne, posiedzieliśmy tam dość chwilę a ja dostałam amoku fotograficznego i uwieczniłam krajobraz widoczny z każdej strony szczytowej skały.

6.
Obrazek

7.
Obrazek

8.
Obrazek

9.
Obrazek

10.
Obrazek


Małżonka poniosło jeszcze do Dolinki Pustej.

11.
Obrazek

12.
Obrazek

13.
Obrazek

14.
Obrazek

Ponieważ komarów też nie było, więc ciepłe wieczory spędzaliśmy z gaździną na tarasie naszego pokoju – do późnych godzin, na pogawędkach przy małym co nieco ;) .

15.
Obrazek


No i nadszedł dzień w którym trzeba było wracać.
Dociągnęłam porę powrotu do przysłowiowej ostatniej minuty, ponieważ mieli przyjechać do Zakopanego – prosto z urlopu spędzanego w Świnoujściu - nasi górscy przyjaciele z Warszawy Włodek z Teresą i córką.

Spakowałam rano manatki, część ich zostało zaniesione do samochodu, ale ponieważ dzień był piękny, więc wiadomo - należało to wykorzystać na pożegnanie z Tatrami w jakimś urokliwym ,a niezbyt dalekim zakątku......

Hala Stoły się do tego idealnie nadaje.

16.
Obrazek

17.
Obrazek

Tam dotarli później W i T, gdzie spędziliśmy sympatycznie i wesoło dwie godziny, które jak zwykle zbyt szybko minęły. Musieliśmy wracać, dopakować resztę rzeczy i ruszać do domu.

18.
Obrazek

A w drodze powrotnej niespodzianka - mąż otrzymał telefoniczną wiadomość ze szpitala że na Oddziale Chirurgii Urazowej wszystkie zabiegi są odwołane - między innymi jego operacja łokcia wyznaczona na 19 czerwca też.
Już dawno nie widziałam tak szczęśliwej miny małżonka jak po tej rozmowie z sekretarką medyczną, która go o tym powiadomiła.
Od razu kilka spraw nam się pięknie wyprostowało.

Kto by pomyślał, że beznadziejnie kiepska sytuacja służby zdrowia może kiedyś sprawić pacjentowi i jego przyjaciołom tyle radości :)) .

Ucieszyło się na miejscu całe nasze towarzystwo, bo stało się jasne że zostajemy jeszcze kilka dni, no i ogromnie uradowała nasza gaździna jak jej tą nowinę oznajmiliśmy.

Bagaże zostały wniesione z powrotem do chałupy i wypakowane do szafy z niesłychanie wielką uciechą .
Zrobił się miły luzik, a wieczorem już na spokojnie spotkanie przy zimnym piwku na tarasie w „Rysiu”, gdzie mieszkali nasi przyjaciele.

19.
Obrazek

Na drugi dzień wspólna wycieczka nad Czarny Staw pod Rysami.
Zarządziłam wyjazd wcześnie rano, dzięki czemu asfalcik był prawie pusty. Tak samo koło schroniska i nad Morskim Okiem.

Na werandzie nowa tablica którą upamiętniono wizytę w tym miejscu Sir Edmunda Hillarego.

20.
Obrazek

21.
Obrazek

22.
Obrazek

23.
Obrazek

Jak co dzień gorąco i około południa trochę niegroźnych chmur nad szczytami Rysów i Mięguszy.

24.
Obrazek

25.
Obrazek

26.
Obrazek

Powrót już tradycyjny - przy schronisku tłumy, na „plaży” koło Morskiego Oka tłumy, kolejne ciągnęły w obie strony po asfalciku....
Masakra.
Dobrze że choć w jedną stronę mieliśmy pełen komfort tej wycieczki, urozmaicony przez łanie pasące się i wypoczywające - tuż przy szlaku.

W kolejnym dniu znowu burze.....

Tym razem stojące powietrze i zaduch mogły być ich zwiastunem, choć do południa nic na to nie wskazywało.
Rano wybraliśmy się do Małej Łąki którą bardzo lubię, na Przysłop Miętusi i do Kobylarzowego Żlebu.
Dalsza wędrówka – w zależności od sytuacji, ale ponieważ „pachniało burzą” więc raczej na Kobylarzu należało się spodziewać skończenia sprawy.

Kobylarzowy Zleb to bardzo ładny zakątek Tatr.
Dość wysoko położony, a wyjście na Czerwony Grzbiet i potem na Małołączniak potrafi dać w kość.... zwłaszcza w upale.
Warto jednak się wysilić i zajrzeć tam od czasu do czasu.

27.
Obrazek

28.
Obrazek

29.
Obrazek

30.
Obrazek

31.
Obrazek

32.
Obrazek

33.
Obrazek

34.
Obrazek

35.
Obrazek

Kwitnące jarzębiny rosnące wzdłuż szlaku słodko pachniały i uprzyjemniały wędrówkę dość mocno w górę poprowadzonym szlakiem.

36.
Obrazek

Pod skałami można było się natknąć na resztki zimy zalegające jeszcze obok całych połaci kwitnących żółtych prymulek, na które miło popatrzeć w tym skalistym terenie.

37.
Obrazek

38.
Obrazek

39.
Obrazek

40.
Obrazek

41.
Obrazek

Tym razem prognozy okazały się trafne, gdzieś z okolicy Nowego Targu nadeszły chmury i lekko poburczało....na szczęście burza poszła bokiem i tylko trochę popadało przed samym dojściem do Gronika, gdzie mieliśmy samochód na parkingu.
Zanim dotarliśmy do Zakopanego rozpogodziło się pięknie nad Tatrami, ale w stronę Nowego Targu strach było popatrzeć.....czarna noc...
Wieczór znów był ciepły i bezchmurny - a burza jedyna w ciągu dziesięciu dni.

Na sobotę musieliśmy być w domu, ponieważ były 6 urodziny młodszego wnuczka i gdyby nas nie było – z pewnością przepłakałby całe popołudnie (jak mi powiedział przez telefon).

No trudno....skoro dziadkowie są tak ważni dla dziecka – na ma innego wyjścia …..10 dni musi wystarczyć...

To i tak dużo więcej i piękniej niż się spodziewałam :D , ale w swojej zachłanności na góry postanowiłam zostać jeszcze na piątek i wracać w sobotę raniutko...
Nie był to zły pomysł.
Drogi puste, tiry nie jeżdżą, chłodno, słońce z tyłu...... sam luksus...

W połowie tygodnia nadeszły okropne upały i piątek był chyba najgorszy.
Zaplanowałam wycieczkę nad Zamarzły Staw i okolice, ale o godzinie 7 rano już tak grzało, że nie wyobrażenia było co będzie w południe :? …
Zmieniłam niestety ten plan i wybraliśmy się na Polanę Olczyską, Kopieniec i powrót przez Jaszczurówkę ….
Tam prawie cała droga przez las, bliżej, a na Kopieńcu, gdzie posiedzieliśmy sami w ciszy i spokoju , w lekkim cieniu za skałami, było trochę wiatru dającego choć małą ulgę w tym ukropie.

42.
Obrazek

Tam też było ładnie, spokojnie i wypoczynkowo.....

43.
Obrazek

44.
Obrazek

45.
Obrazek

46.
Obrazek

Najgorszy był powrót z Jaszczurówki - trzeba było przechodzić co chwilę przez ulicę w poszukiwaniu choćby kawałka cienia . Słońce dosłownie parzyło.

Niezadowolony z tych zmian małżonek potem przyznał rację moim argumentom.
Pewnie że też wolałabym do Zmarzłego Stawu, ale ja potrafię - mimo wszystko - trochę przytomniej ocenić sytuację.... nie jestem taka wyrywna i przeważnie dobrze na tym wychodzę ;) .

47.
Obrazek

Po takiej porcji tatrzańskich widoków za kilka dni mogłam spakować w miarę spokojnie torby podróżne i wyruszyć nad Bałtyk.

Morze też nie jest pozbawione uroku i swoistego piękna.....zwłaszcza zachody słońca z których żadnego nie opuszczam..... ale gdzie mu tam do Tatr...........

:think: Dobrze że mam laptopka, zdjęcia i Forum …..


Pozdrawiam ciepło.


Ala :) .
Ostatnio zmieniony śr 17 lut, 2016 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 3 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:Kto by pomyślał, że beznadziejnie kiepska sytuacja służby zdrowia może kiedyś sprawić pacjentowi i jego przyjaciołom tyle radości
Dobre. :))


Czekam na Niebiański Dozownik III. :-)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Tyle razy te miejsca odwiedzałam, a zawsze tak świetnie się czyta :)

Teraz ja nie byłam w górach już ze 2 tygodnie, a już mam objawy odstawienia, włóczę się z kąta w kąt, nie wiem co ze sobą zrobić.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Basia Z. pisze:włóczę się z kąta w kąt, nie wiem co ze sobą zrobić
Zamiast się włóczyć poszperaj i wrzuć jakąś relacyjkę. ;-) Tak z myślą o tych, co nie mogą na razie w góry. :-)
Ula

-#3
Posty: 126
Rejestracja: czw 28 sie, 2008
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: Ula »

Zakochani w Tatrach pisze:Ponieważ znów oczywiście zapowiedzieli burze, poszliśmy na spokojną wycieczkę - Dolina Pięciu Stawów, Kołowy Szczyt.
Alu, nie rozumiem. Kołowy Szczyt znajduje się na Słowacji. Czy to nie chodzi czasem o Kołową Czubę?

Przyjemnie było popatrzeć na Twoje Tatry.
Już się nie mogę doczekać wyjazdu. Nie byłam tam od marca, ale już za kilka dni wyjeżdżam w Tatry. Przede wszystkim dokończyć kurs taternicki i trochę powłóczyć się po tatrzańskich ulubionych miejscach o ile czas pozwoli.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Ula pisze:Kołowy Szczyt znajduje się na Słowacji. Czy to nie chodzi czasem o Kołową Czubę?
:O Jasne, że tak .... pokręciłam :? .......

Myślę często o Słowacji, bo dawno tam nie byłam – od października ubiegłego roku.
Ciągnie mnie niemożliwie w tamte strony ......

Dziękuję za wychwycenie tego błędu - już poprawiłam.

Basia Z. pisze:Teraz ja nie byłam w górach już ze 2 tygodnie
A mnie się tak poukładało, że to lato będzie więcej morskie, niż górskie :? ….

Nic to, jak tylko minie cieciowanie na gąskowym gospodarstwie, natychmiast, albo jeszcze szybciej pojadę w Tatry – w pierwszej kolejności na Słowację właśnie , a potem na MFZG do Zakopanego.


myszoz pisze:Czekam na Niebiański Dozownik III.
:)) Niebiańskiego dozownika III nie będzie, ale jak rodzina powyjeżdża z Gąsek i będę miała trochę spokoju – to może jeszcze jakieś zdjęcia dla Ciebie wyszukam.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Cudownie, kolejna porcja świeżych zdjęć dla spragnionych :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zakochani w Tatrach pisze:jakieś zdjęcia dla Ciebie wyszukam
Czekam cierpliwie ;-) :-)
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Kurczę, ale się zadziało i Zakochanych poniosło po tatrzańskich szlakach :-) Rewelacyjnie się ogląda Wasze zdjęcia i czyta :-) Oby tak dalej i więcej, no i wyżej :D
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
ODPOWIEDZ