500 złotych
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
500 złotych
500 złotych to duzo czy malo?
Jak ci 500 złotych ukradną to raczej dużo. A tymczasem w 2012 roku instytucje państwowe ukradły lub sprzeniewierzyły kwotę 18 mld złotych, czyli około 500złotych na osobę. Tyle ukradli mi, mojej zonie, mojemu dziecku i każdemu z was.
miłego dnia
http://wiadomosci.wp.pl/kat,104314,titl ... &_ticrsn=3
Jak ci 500 złotych ukradną to raczej dużo. A tymczasem w 2012 roku instytucje państwowe ukradły lub sprzeniewierzyły kwotę 18 mld złotych, czyli około 500złotych na osobę. Tyle ukradli mi, mojej zonie, mojemu dziecku i każdemu z was.
miłego dnia
http://wiadomosci.wp.pl/kat,104314,titl ... &_ticrsn=3
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Re: 500 złotych
Potwierdza się to, co widać gołym okiem - niekompetencja, bylejakość na każdym szczeblu.mefistofeles pisze:500 złotych to duzo czy malo?
Jak ci 500 złotych ukradną to raczej dużo. A tymczasem w 2012 roku instytucje państwowe ukradły lub sprzeniewierzyły kwotę 18 mld złotych, czyli około 500złotych na osobę. Tyle ukradli mi, mojej zonie, mojemu dziecku i każdemu z was.
miłego dnia
http://wiadomosci.wp.pl/kat,104314,titl ... &_ticrsn=3
Nie zależy to wcale od opcji politycznej, tylko po prostu od uczciwości ludzi, a jeszcze bardziej chyba od ich kompetencji.
Tam gdzie urzędnicy zmieniają się często, kiedy po każdych wyborach zmienia się zarząd szpitala, czy wyższe stanowiska w urzędach (bo jest to "łup" polityczny) - widać to szczególnie.
Z mojego podwórka - ile było rozpoczętych a nie dokończonych, za to "rozgrzebanych" projektów informatycznych, takich na bardzo wielką skalę, jak np. Pesel2.
I co ? - i nadal nic.
Pewnie jakieś tam osoby zostaną ukarane, może polecą ze stanowisk, ale w samej rzeczywistości nic to nie zmieni, dopóki poważnymi projektami nie zajmą się fachowcy a nie dyletanci.
to że są ogromne przewały - nie podlega dyskusji.
O tym, że wzmiankowana w artykule "służba" (tfu, tfu) zdrowia ma w tym istotny udział - nie trzeba mnie przekonywać.
Ale:
Ciekawe że ja i nie tylko ja mam na ten temat KRAŃCOWO odmienne zdanie.
A ja jestem takim durnym konowałem co nie robi wałków, nie bierze, przejmuje się pacjentem (wiem, nie jest w stanie tego udowodnić na forum).
Otóż system ratownictwa globalnie funkcjonuje nieźle, ale tzw. podejście jednostek, bardzo licznych jednostek.....
Wiecie z czego bierze się dobra ocena ratownictwa?
Z..... roszczeniowości pacjentów.
Otóż w ratownictwie są 2 paradygmaty postępowania:
"stay and play" - próba diagnozy w domu u pacjenta, leczenia, w ostateczności - transport do szpitala, oraz:
"load and go" - typowo amerykański, są tylko paramedics, ładują do karetki co się rusza i nie rusza i zapierdalają na SOR. Ich rolą jest stabilizowanie pacjentów na czas transportu, co potrafią świetnie.
Jak się nietrudno domyślić, we współczesnym świecie zwycięża paradygmat "load and go".
Stabilizacja pacjenta i wyjazd na SOR.
Niska śmiertelność, pacjent zadowolony (będzie przebadany) -super.
W jakiej atmosferze to się często odbywa, jak wygląda współpraca z innymi elementami systemu opieki zdrowotnej - to już inna sprawa.
Nie sprawdza odpowiednio często???
W ogóle nie sprawdza. Sprawdza czy pieczątka jest we właściwym rogu!
To jest sprawdzanie jakości usług medycznych?
O tym, że wzmiankowana w artykule "służba" (tfu, tfu) zdrowia ma w tym istotny udział - nie trzeba mnie przekonywać.
Ale:
Kod: Zaznacz cały
W 2012 roku pozytywnie oceniono m.in. pracę ratowników medycznych i lekarzy pogotowia - to jeden z najlepiej funkcjonujących elementów służby zdrowia - ocenili kontrolerzy.
A ja jestem takim durnym konowałem co nie robi wałków, nie bierze, przejmuje się pacjentem (wiem, nie jest w stanie tego udowodnić na forum).
Otóż system ratownictwa globalnie funkcjonuje nieźle, ale tzw. podejście jednostek, bardzo licznych jednostek.....
Wiecie z czego bierze się dobra ocena ratownictwa?
Z..... roszczeniowości pacjentów.
Otóż w ratownictwie są 2 paradygmaty postępowania:
"stay and play" - próba diagnozy w domu u pacjenta, leczenia, w ostateczności - transport do szpitala, oraz:
"load and go" - typowo amerykański, są tylko paramedics, ładują do karetki co się rusza i nie rusza i zapierdalają na SOR. Ich rolą jest stabilizowanie pacjentów na czas transportu, co potrafią świetnie.
Jak się nietrudno domyślić, we współczesnym świecie zwycięża paradygmat "load and go".
Stabilizacja pacjenta i wyjazd na SOR.
Niska śmiertelność, pacjent zadowolony (będzie przebadany) -super.
W jakiej atmosferze to się często odbywa, jak wygląda współpraca z innymi elementami systemu opieki zdrowotnej - to już inna sprawa.
Kolejny problem to brak odpowiedniego nadzoru NFZ nad placówkami, które otrzymują kontrakty z publicznych pieniędzy. Jak wyliczyła NIK, NFZ nie sprawdza odpowiednio często jakości usług medycznych, za które płaci
Nie sprawdza odpowiednio często???
W ogóle nie sprawdza. Sprawdza czy pieczątka jest we właściwym rogu!
To jest sprawdzanie jakości usług medycznych?
to że są ogromne przewały - nie podlega dyskusji.
O tym, że wzmiankowana w artykule "służba" (tfu, tfu) zdrowia ma w tym istotny udział - nie trzeba mnie przekonywać.
Ale:
Ciekawe że ja i nie tylko ja mam na ten temat KRAŃCOWO odmienne zdanie.
A ja jestem takim durnym konowałem co nie robi wałków, nie bierze, przejmuje się pacjentem (wiem, nie jest w stanie tego udowodnić na forum).
Otóż system ratownictwa globalnie funkcjonuje nieźle, ale tzw. podejście jednostek, bardzo licznych jednostek.....
Wiecie z czego bierze się dobra ocena ratownictwa?
Z..... roszczeniowości pacjentów.
Otóż w ratownictwie są 2 paradygmaty postępowania:
"stay and play" - próba diagnozy w domu u pacjenta, leczenia, w ostateczności - transport do szpitala, oraz:
"load and go" - typowo amerykański, są tylko paramedics, ładują do karetki co się rusza i nie rusza i zapierdalają na SOR. Ich rolą jest stabilizowanie pacjentów na czas transportu, co potrafią świetnie.
Jak się nietrudno domyślić, we współczesnym świecie zwycięża paradygmat "load and go".
Stabilizacja pacjenta i wyjazd na SOR.
Niska śmiertelność, pacjent zadowolony (będzie przebadany) -super.
W jakiej atmosferze to się często odbywa, jak wygląda współpraca z innymi elementami systemu opieki zdrowotnej - to już inna sprawa.
Nie sprawdza odpowiednio często???
W ogóle nie sprawdza. Sprawdza czy pieczątka jest we właściwym rogu!
To jest sprawdzanie jakości usług medycznych?
O tym, że wzmiankowana w artykule "służba" (tfu, tfu) zdrowia ma w tym istotny udział - nie trzeba mnie przekonywać.
Ale:
Kod: Zaznacz cały
W 2012 roku pozytywnie oceniono m.in. pracę ratowników medycznych i lekarzy pogotowia - to jeden z najlepiej funkcjonujących elementów służby zdrowia - ocenili kontrolerzy.
A ja jestem takim durnym konowałem co nie robi wałków, nie bierze, przejmuje się pacjentem (wiem, nie jest w stanie tego udowodnić na forum).
Otóż system ratownictwa globalnie funkcjonuje nieźle, ale tzw. podejście jednostek, bardzo licznych jednostek.....
Wiecie z czego bierze się dobra ocena ratownictwa?
Z..... roszczeniowości pacjentów.
Otóż w ratownictwie są 2 paradygmaty postępowania:
"stay and play" - próba diagnozy w domu u pacjenta, leczenia, w ostateczności - transport do szpitala, oraz:
"load and go" - typowo amerykański, są tylko paramedics, ładują do karetki co się rusza i nie rusza i zapierdalają na SOR. Ich rolą jest stabilizowanie pacjentów na czas transportu, co potrafią świetnie.
Jak się nietrudno domyślić, we współczesnym świecie zwycięża paradygmat "load and go".
Stabilizacja pacjenta i wyjazd na SOR.
Niska śmiertelność, pacjent zadowolony (będzie przebadany) -super.
W jakiej atmosferze to się często odbywa, jak wygląda współpraca z innymi elementami systemu opieki zdrowotnej - to już inna sprawa.
Kolejny problem to brak odpowiedniego nadzoru NFZ nad placówkami, które otrzymują kontrakty z publicznych pieniędzy. Jak wyliczyła NIK, NFZ nie sprawdza odpowiednio często jakości usług medycznych, za które płaci
Nie sprawdza odpowiednio często???
W ogóle nie sprawdza. Sprawdza czy pieczątka jest we właściwym rogu!
To jest sprawdzanie jakości usług medycznych?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
hmmm, czy ja wiem?Basia Z. pisze:Nie zależy to wcale od opcji politycznej,
(zwracam uwagę, że kadencyjność NIKu jest tak ustawiona by władza nie mogła tam wstawić swojego człowieka za łatwo)
Ale widać tu doskonale jedną rzecz, o której pisałem wielokrotnie - złodziej by ukraść radio warte 100 złotych stłucze szybę za 500 albo wyłamie zamek za 2kPLN. I tu jest tak samo. słyszałem o przypadku*, że po to by ktoś mógł dostać 50 000 PLN odszkodowania wstrzymano ogromną inwestycję drogową i rozpoczęto prace projektowe na nią w innym miejscu przez co zmarnowano kilkadziesiąt (!) milionów złotych wydanych wczęsniej na projekt i dokumentację. Ile milionów strat spowododało samo opóźnienie budowy tego mostu tego nawet nikt nie policzy.
*nie, nie złosiłem, bo o przypadku słysząłem ustnie i nie mam dowodów w reku, dlatego tez nie pisze kto i z jakiej partii (a tego to nawet nie wiem)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
No właśnie o tym samym pisałam - więcej szkody przynosi niekompetencja, zaniechanie pewnych działań, brak fachowości i umiejętności przewidywania skutków jakiegoś działania oraz z zwykła ludzka głupota niż łapownictwo czy kradzieże.mefistofeles pisze:
Ale widać tu doskonale jedną rzecz, o której pisałem wielokrotnie - złodziej by ukraść radio warte 100 złotych stłucze szybę za 500 albo wyłamie zamek za 2kPLN. I tu jest tak samo. słyszałem o przypadku*, że po to by ktoś mógł dostać 50 000 PLN odszkodowania wstrzymano ogromną inwestycję drogową i rozpoczęto prace projektowe na nią w innym miejscu przez co zmarnowano kilkadziesiąt (!) milionów złotych wydanych wczęsniej na projekt i dokumentację. Ile milionów strat spowododało samo opóźnienie budowy tego mostu tego nawet nikt nie policzy.
Przecież ci dyrektorzy szpitali, którzy kupowali dla swoich placówek sprzęt chcieli dla nich jak najlepiej, tylko nie mieli umiejętności przewidywania.
Przecież ktoś zakupił tysiące komputerów dla ogólnokrajowych systemów informatycznych, które to komputery już 3 lata stoją w jakichś kanciapach i nawet nie można ich wykorzystać do innych celów. A za chwilę będą nic nie warte, bo się zmieni technologia.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
taki kwiatek:
http://www.plwolnosci.pl/a/2757/Norwegi ... ln-zlotych
Facet ukradł 26 tysięcy, gmina musi oddać 3 miliony..
http://www.plwolnosci.pl/a/2757/Norwegi ... ln-zlotych
Facet ukradł 26 tysięcy, gmina musi oddać 3 miliony..
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ja jestem bardzo ostrożny w stosunku do takich wyliczeń. Po pierwsze dlatego, że nigdy nie wiadomo ile takich strat jest rzeczywiście - przecież NIK nie dokonuje kontroli całości działania państwa o samorządów. Po drugie dlatego, że kryteria uznawania czegoś za stratę lub niegospodarność są dość płynne i w przypadkach kierowania spraw do prokuratury a potem sądów bardzo często sprawa się potem rozłazi.
W przedostatnim numerze Polityki przykładowo podano 10 przykładów takich "piramid" unijnych (bo częściowo finansowanych przez UE), najrozmaitszych rozmiarów od 1.76 miliarda do 2.5 miliona. M. in. stadion w Lublinie (dla 40 000 widzów, gdy aktualnie trudno zebrać na mecz 15 000) oraz lotniska w Lublinie (418 mil.) oraz w Zielonej Górze (14 mil.) na których prawie nie ma ruchu lotniczeego. Są też termy w Lidzbarku Warmińskim, w których trzeba grzać wodę bo tak "naturalnie" ma tylko +21 stopni. Jest też gigantyczny gmach Opery i Filharmonii w Białymstoku (220 mil.). Polityka krytykuje te budowy a jestem prawie pewien, że mieszkańcy tych miast mogą być innego zdania (jeden może się odezwie).
W przedostatnim numerze Polityki przykładowo podano 10 przykładów takich "piramid" unijnych (bo częściowo finansowanych przez UE), najrozmaitszych rozmiarów od 1.76 miliarda do 2.5 miliona. M. in. stadion w Lublinie (dla 40 000 widzów, gdy aktualnie trudno zebrać na mecz 15 000) oraz lotniska w Lublinie (418 mil.) oraz w Zielonej Górze (14 mil.) na których prawie nie ma ruchu lotniczeego. Są też termy w Lidzbarku Warmińskim, w których trzeba grzać wodę bo tak "naturalnie" ma tylko +21 stopni. Jest też gigantyczny gmach Opery i Filharmonii w Białymstoku (220 mil.). Polityka krytykuje te budowy a jestem prawie pewien, że mieszkańcy tych miast mogą być innego zdania (jeden może się odezwie).
Jestem gorszego sortu...
"Negatywnym bohaterem" tego artykułu jest, co mnie niezmiernie martwi, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, której aktualny dyrektor pochodzi z NIK. Oglądając kilka relacji z spotkań z mediami a także przedstawicielami wykonawców, szczególnie tych "małych" czyli podwykonawców i zachowanie tego pana, wcale się nie dziwię, że jest jak jest. Miałem zaszczyt znać osobiście (chyba trochę za dużo powiedziane) poprzedników tego pana z dawnych lat, śp. Panów mgr inż. Eugeniusza Buszmę i mgr. inż. Czesława Krzywosza i ich zastępców mogę jedynie powiedzieć to, że sama myśl, że któryś z nich mógłby brać w łapę byłaby bluźnierstwem - to byli ludzie wielkiej klasy i kultury osobistej. No i fachowcy z branży.Basia Z. pisze:I tu się zgadzam - to jest paranoja.Janek pisze:W najnowszej Polityce jest artykuł o przetargach - włosy stają dęba jak się czyta. Kompletna paranoja. 90% przetargów jest rozstrzyganych na zasadzie najniżej ceny, w pozostałych krajach UE tylko 30%.
Dzisiaj oglądałem jak pan minister Korolec (ten od śmieci) tłumaczył się z tego, że dziennikarze ustalili, że w pojemniku na śmieci, nie są one posegregowane. Rozpacz!!!!!! , gimnazjalista by się lepiej zachował.
Jestem gorszego sortu...
Janek pisze:W najnowszej Polityce jest artykuł o przetargach - włosy stają dęba jak się czyta. Kompletna paranoja. 90% przetargów jest rozstrzyganych na zasadzie najniżej ceny, w pozostałych krajach UE tylko 30%.
To lotnisko nie ma nic wspólnego z polityką przetargów.Basia Z. pisze:Byłam na wycieczce z grupą ze Świdnika - są bardzo dumni ze swojego lotniska.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
To lotnisko może być bardzo pożyteczne, jeżeli mieszkańcu pobliskich rejonów przygranicznych z Ukrainy (np. Kowla, Łucka) zaczęliby z niego korzystać, tak jak mieszkańcy Zielonej Góry korzystają z lotniska w Berlinie.Janek pisze:Ale wygląda na to, że jest zbyteczne, tak przynajmniej wygląda z danych w POLITYCEkrzymul pisze:To lotnisko nie ma nic wspólnego z polityką przetargów.
Ale to wymaga zmian politycznych i to na szczeblu Unii (ułatwienia wizowe dla Ukraińców).
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
kwiatek zdziś:
Dyrektor Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego została oskrażona o przyjęcie 15 tys. złotych łapówki. Są uznał, że to kwota na tyle drobna, że nie wymierzył jej kary. Ukarano za to przedsiębiorcę, który wręczył łapówkę i się do tego przyznał.
Sąd uznał, że w przypadku pani dyrektor kwota łapówki była drobna, a łapówkarstwo miało „charakter incydentalny”.
Z wyroku sądu i akt sprawy wynika, że Irena C. zanim została dyrektorem Urzędu Marszałkowskiego pracowała w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Krakowie. Zajmowała się przetargami. Jedna z firm wygrała przetarg na miejską inwestycję i w ramach przysługi miała ocieplić dom wicedyrektor. Koszt usługi wyceniono na 15 tys. zł. Pieniądze te ukryto w zawyżonej fakturze wystawionej na miasto.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun



