Jak na GG tobie juz powiedzialem! Wszystko daz rade jak tylko bendziesz chciala! Sprubuj isc na jakoms krotkom trase sama! Moze sie spotaka jakas cludowna osoba i nie bendziesz juz musialas sama chodzic!!Klaudia pisze:Na początek pozdrawiam wszystkich forumowiczów!
Przyznam sie ze jestem laikiem w wyprawch w Tatry, ale to dlatego ,że nie mam z kim chodzić! I właśnie w te wakacje chcialabym zaszale i zdobyc jakies szczyty tylko nie wiem z kim! A gdybym poszła sama czy byłoby to nierozsądne ?
Niech mi ktoś doradzi bo jeśli nie sama to nigdy chyba nie doznam tej rozkoszy zdobywania szczytow!!!
Sam na szlaku...
To zacznij od łatwiejszych szlaków. Najpierw doliny ( Kościeliska, Chochołowska, Dolinki Reglowe), później Tatry Zachodnie (Nosal, Czerwone Wierchy) a następnie Tatry Wysokie (Kościelec, Szpiglasowa Przełęcz). Szlaków do wyboru jest wiele. Powoli zdobywaj doświadczenie.
Masz 17 lat i sama jedziesz do Zakopca?
Masz 17 lat i sama jedziesz do Zakopca?
@Klaudia
1) Szczerze odradzam samotny wyjazd w Tatry. Po pierwsze nie masz żadnego, jak piszesz doświadczenia w tych górach, po drugie dla osoby takiej jak TY jest to po prostu niebezpieczne, nie wiesz kogo spotkasz tam, a nawet po drodze. Nawiasem mówiąc, nie wiem, co na temat takiego wyjazdu sądzą Twoi Rodzice.
2) Nie zniechęcam Cię do wyjazdu w ogóle, ale sugerowałbym raczej rozejrzenie się wokół, z pewnością znajdziesz kogoś, kto też się tam wybiera i będzie Ci mógł służyć pomocą i górskim doświadczeniem. Do sezonu masz jeszcze trochę czasu.
3) Gdybyś jednak lekceważąc powyższe rady nadal koniecznie chciała jechać sama, to sugeruję zacząć od najbardziej rozdeptanych dolinek (Kościeliska z wypadem na Przełęcz Tomanową oraz Smreczyński Staw to już całodzienna wycieczka, do tego Chochołowska z wejściem na Grzesia i może przejściem do Rakonia i powrót Wyżnią Chochołowską, z tej samej Chochołowskiej wejście przez Dolinę Starorobociańską na Siwą Przełęcz i dalej przez Ornak na Przełęcz Iwaniacką i w dół do Doliny Kościeliskiej - to są szlaki, które pozwolą Ci sprawdzić kondycję, a należą do łatwych, równoicześnie trasy te są atrakcyjne widokowo). Jako dalszy etap proponuję Czerwone Wierchy, które pozwalają sprawdzić własną reakcję na ekspozycję - uwaga jednak, bo zwłaszcza przy słąbej pogodzie (mgła, chmury) mogą okazać się niebezpieczne - przeczytasz o tym w każdym przewodniku... W Tatrach Wysokich za pierwszym razem można wejść na Zadni Granat (zielonym szlakiem od Zmarzłego Stawu, ale należy uważać, aby nie zgubić szlaku), można wejść na Kozi Wierch - czarnym szlakiem od Doliny Pięciu Stawów. Warto przejść się z Morskiego Oka na Wrota Chałubińskiego i na Szpiglasowy Wierch. Pierwsze łańcuch to np. trasa z Morskiego Oka do Pięciu Stawów przez Świstówkę, zaś większe trudności - łańcuchy i klamry najlepiej poznać podchodząc od strony Murowańca na Zawrat (dalej zejście do Doliny Pięciu Stawów jest bardzo łatwe). Można długo jeszcze ciągnąć temat jak stopniowo zwiększając trudności i nabywając doświadczenia wprowadzać w Tatry.
4) O odpowiednim ekwipunku oraz mapie i przewodniku nie wspominam...
pozdrawiam
Marcys
PS. Już się boję co to będzie za te 10 lat, choć moje dzieciaki w Tatry jeżdżą ze mną...
1) Szczerze odradzam samotny wyjazd w Tatry. Po pierwsze nie masz żadnego, jak piszesz doświadczenia w tych górach, po drugie dla osoby takiej jak TY jest to po prostu niebezpieczne, nie wiesz kogo spotkasz tam, a nawet po drodze. Nawiasem mówiąc, nie wiem, co na temat takiego wyjazdu sądzą Twoi Rodzice.
2) Nie zniechęcam Cię do wyjazdu w ogóle, ale sugerowałbym raczej rozejrzenie się wokół, z pewnością znajdziesz kogoś, kto też się tam wybiera i będzie Ci mógł służyć pomocą i górskim doświadczeniem. Do sezonu masz jeszcze trochę czasu.
3) Gdybyś jednak lekceważąc powyższe rady nadal koniecznie chciała jechać sama, to sugeruję zacząć od najbardziej rozdeptanych dolinek (Kościeliska z wypadem na Przełęcz Tomanową oraz Smreczyński Staw to już całodzienna wycieczka, do tego Chochołowska z wejściem na Grzesia i może przejściem do Rakonia i powrót Wyżnią Chochołowską, z tej samej Chochołowskiej wejście przez Dolinę Starorobociańską na Siwą Przełęcz i dalej przez Ornak na Przełęcz Iwaniacką i w dół do Doliny Kościeliskiej - to są szlaki, które pozwolą Ci sprawdzić kondycję, a należą do łatwych, równoicześnie trasy te są atrakcyjne widokowo). Jako dalszy etap proponuję Czerwone Wierchy, które pozwalają sprawdzić własną reakcję na ekspozycję - uwaga jednak, bo zwłaszcza przy słąbej pogodzie (mgła, chmury) mogą okazać się niebezpieczne - przeczytasz o tym w każdym przewodniku... W Tatrach Wysokich za pierwszym razem można wejść na Zadni Granat (zielonym szlakiem od Zmarzłego Stawu, ale należy uważać, aby nie zgubić szlaku), można wejść na Kozi Wierch - czarnym szlakiem od Doliny Pięciu Stawów. Warto przejść się z Morskiego Oka na Wrota Chałubińskiego i na Szpiglasowy Wierch. Pierwsze łańcuch to np. trasa z Morskiego Oka do Pięciu Stawów przez Świstówkę, zaś większe trudności - łańcuchy i klamry najlepiej poznać podchodząc od strony Murowańca na Zawrat (dalej zejście do Doliny Pięciu Stawów jest bardzo łatwe). Można długo jeszcze ciągnąć temat jak stopniowo zwiększając trudności i nabywając doświadczenia wprowadzać w Tatry.
4) O odpowiednim ekwipunku oraz mapie i przewodniku nie wspominam...
pozdrawiam
Marcys
PS. Już się boję co to będzie za te 10 lat, choć moje dzieciaki w Tatry jeżdżą ze mną...
Moi rodzice jadą ze mną do Zakopanego ale nie beda ze mna chodzic po górach..........ewentualnie bryczka zajada nad Morskie Oko albo kolejka na Gubałówke.... Jeszcze nie wiedzą o moich planach........Pewnie i tak samej mnie nie puszczą. Gdyby byla jakas ekipa.......to moze ale skoro nie ma to musze kombinowac !!! 
A dla jakiegoś starszego pana lub pani miejsce w furze też by się znalazło!tomtom pisze:Klaudia ->
Bierzesz mape+przewodnik i na pewno dasz sobie rade. Ze swojej strony proponuje zaczac od poczatku, tj. od Doliny Zuberskiej, bo to mniej wiecej cale Tatry w soczewce. Wybieram sie tam pod koniec czerwca, wolne miejsce w furze sie znajdzie
Jestem gorszego sortu...
Klaudio - teraz tak poważniej.
Jeżeli jesteś w miarę wysportowana to z punktu widzenia technicznego poradzisz sobie wszędzie - wystarczy patrzeć co robią inni, specjalnych kursów "wspinaczki z użyciem łańcuchów" jak na razie się jeszcze nie wymaga.
Ale to niestety za mało bo w Tatrach bywają niespodzianki, szczególnie a w zasadzie głównie pogodowe. A to może być groźne. No i kilka jeszcze takich drobiazgów.
Masz 17 lat i pewnie jesteś niebrzydka (inne w Tatrach nie bywają). No a tutaj nie tylko niedźwiedzie bywają ale i "kłusownicy" się trafiają. Niestety nie sami gentlemani-kłusownicy.
PS - a może byś tak spróbowała "wychować" rodziców na turystów. Pewnie z Tatą by poszło Ci lepiej. 80 lat chyba jeszcze nie mają i też by im to na zdrowie wyszło.
Jeżeli jesteś w miarę wysportowana to z punktu widzenia technicznego poradzisz sobie wszędzie - wystarczy patrzeć co robią inni, specjalnych kursów "wspinaczki z użyciem łańcuchów" jak na razie się jeszcze nie wymaga.
Ale to niestety za mało bo w Tatrach bywają niespodzianki, szczególnie a w zasadzie głównie pogodowe. A to może być groźne. No i kilka jeszcze takich drobiazgów.
Masz 17 lat i pewnie jesteś niebrzydka (inne w Tatrach nie bywają). No a tutaj nie tylko niedźwiedzie bywają ale i "kłusownicy" się trafiają. Niestety nie sami gentlemani-kłusownicy.
PS - a może byś tak spróbowała "wychować" rodziców na turystów. Pewnie z Tatą by poszło Ci lepiej. 80 lat chyba jeszcze nie mają i też by im to na zdrowie wyszło.
Jestem gorszego sortu...
Klaudia jak nikogo chętnego do chodzenia po górach nie znajdziesz to nie rezygnuj. Na łatwe szlaki spokojnie możesz iść sama. Jest tam przeważnie dużo ludzi więc na szlaku raczej nigdy nie będziesz sama. Kup sobie przewodnik np. "Tatry Polskie" Józef Nyka poczytaj sobie różne strony internetowe (nie będę robił krypto reklamy i nie podam adresu do swojej
) ale w google na pewno coś znajdziesz
http://www.google.pl/search?hl=pl&c2cof ... Szukaj&lr=
Poczytaj trochę o zasadach poruszania się na szlakach górskich, o niezbędnym ekwipunku i dasz sobie radę. A z czasem zdobędziesz doświadczenie.
Jeśli chodzi o przekonanie rodziców aby puścili cię samą na szlak to faktycznie możesz mieć problem. Najlepiej zabierz ich chociaż raz z sobą na jakiś łatwy szlak. Niech się sami przekonają, że nie takie to straszne.
http://www.google.pl/search?hl=pl&c2cof ... Szukaj&lr=
Poczytaj trochę o zasadach poruszania się na szlakach górskich, o niezbędnym ekwipunku i dasz sobie radę. A z czasem zdobędziesz doświadczenie.
Jeśli chodzi o przekonanie rodziców aby puścili cię samą na szlak to faktycznie możesz mieć problem. Najlepiej zabierz ich chociaż raz z sobą na jakiś łatwy szlak. Niech się sami przekonają, że nie takie to straszne.
Zajrzyj tutaj napewno znajdziesz coś dla siebie
http://www.tatry.turystyka-gorska.pl/
http://www.tatry.turystyka-gorska.pl/
Coś kiepsko "wychowałaś" sobie rodziców. Mnie mój wnuk (12 lat) znacznie lepiej wychował - właśnie wczoraj odbyliśmy "naradę wojenną" nad mapą.Klaudia pisze:mam wielki problem.......rodzice mnie nie puszczą samej a oni ze mna nie pojda.
Powodzenia!
PS - a może masz dziadka, z większą fantazją od rodziców?
Jestem gorszego sortu...





