No ale tak było zawsze.Żabi Koń pisze: Oni sobie nie wyobrażają tego czasu.
Problemem jest teraz nadmiar informacji i brak możliwości wyboru tego co jest istotne od tego co jest śmieciem. Przy czym śmieciem jest większość informacji.
To jest problemem właśnie dla człowieka nie wykształconego i tego co nie ma wystarczającej dozy krytycyzmu, a takie jest dziecko.
To dorosły powinien nauczyć dziecko jak odróżnić informację istotną od śmieciowej - i to zacząć trzeba wcześnie, właściwie od momentu kiedy dziecko nauczy się czytać.
Niestety większość dorosłych sama tego nie umie odróżnić, a tej informacji oraz jej dostępności przybyło tak nagle a na dodatek jej ilość lawinowo narasta.
No cóż - Stanisław Lem to przewidział już na początku lat 60 XX w.
Jeszcze na razie sami nie wiemy jak się przed tym bronić.
Jednak nie byłabym taką pesymistką - jeżeli człowiek jest inteligentny - to sobie z tym generalnie radzi.




