...a tak serio to po ch...j to, brakuje kościołów ?
co o tym myślicie...
Napiszę z własnego doświadczenia.
Taka msza odprawiona w "niezwykłych okolicznościach przyrody" np. w kapliczce w Chochołowskiej, na szczycie Grzesia, czy np. w świetlicy w chatce przy zwykłym stole, lub w schronisku jest dla mnie osobiście religijnym przeżyciem dużo większym niż "zwykła" msza w moim kościele parafialnym, na której zwykle proboszcz przynudza.
Dlatego jak tylko mam okazję uczestniczyć w mszy gdzieś w plenerze - to się wybieram.
Zresztą dziś miałam sobie jechać na mszę na rowerze do drewnianego kościółka do Skansenu, ale niestety leje.
Po prostu potrafię się tam znacznie lepiej skoncentrować na modlitwie, myśli nie uciekają do tego co będę robić jutro w pracy.
Z rozmów z innymi wierzącymi osobami wiem, że mają tak samo.
Dlatego generalnie jestem "za", ale pod warunkiem, że nie odbywa się to kosztem przyrody.
Ale z trzeciej strony - przy tej ilości ludzi, jakie tam przybywają tak czy tak - Kasprowemu chyba już nic nie jest w stanie zaszkodzić.
Taka msza odprawiona w "niezwykłych okolicznościach przyrody" np. w kapliczce w Chochołowskiej, na szczycie Grzesia, czy np. w świetlicy w chatce przy zwykłym stole, lub w schronisku jest dla mnie osobiście religijnym przeżyciem dużo większym niż "zwykła" msza w moim kościele parafialnym, na której zwykle proboszcz przynudza.
Dlatego jak tylko mam okazję uczestniczyć w mszy gdzieś w plenerze - to się wybieram.
Zresztą dziś miałam sobie jechać na mszę na rowerze do drewnianego kościółka do Skansenu, ale niestety leje.
Po prostu potrafię się tam znacznie lepiej skoncentrować na modlitwie, myśli nie uciekają do tego co będę robić jutro w pracy.
Z rozmów z innymi wierzącymi osobami wiem, że mają tak samo.
Dlatego generalnie jestem "za", ale pod warunkiem, że nie odbywa się to kosztem przyrody.
Ale z trzeciej strony - przy tej ilości ludzi, jakie tam przybywają tak czy tak - Kasprowemu chyba już nic nie jest w stanie zaszkodzić.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
A ja uważam, że miejsce na modlitwę - zwłaszcza w dużym gronie współuczestników - jest w kościele i msza na Kasprowym czy Grzesiu raczej działałyby mi na nerwy , niż powodowały skupienie na modlitwie.
W kapliczkach stojących „w niezwykłych okolicznościach przyrody” lubię się pomodlić absolutnie w samotności …. tylko wtedy mogę poczuć magię takiego miejsca i skoncentrować się na modlitwie.
Dlatego mszę w plenerze ominęłabym szerokim łukiem.
Osobiście jestem zdecydowanie przeciw, ponieważ prawie zawsze odbywa się to kosztem przyrody.
Pod jedną z rzędkowickich skałkek zbudowano polowy ołtarz.
Czasem odbywają się tam msze, ale „na co dzień” stoi konstrukcja metalowa, zardzewiała, , takież schodki i coś w rodzaju stołu służącego jako ołtarz...
Niestety – bardzo delikatnie mówiąc – nie przysparza to uroku krajobrazowi.
Podczas ostatniego pobytu, mąż rozmawiał na ten temat z przechodzącymi turystami i również nie mieli dobrego zdania na ten temat.
W kapliczkach stojących „w niezwykłych okolicznościach przyrody” lubię się pomodlić absolutnie w samotności …. tylko wtedy mogę poczuć magię takiego miejsca i skoncentrować się na modlitwie.
Dlatego mszę w plenerze ominęłabym szerokim łukiem.
Osobiście jestem zdecydowanie przeciw, ponieważ prawie zawsze odbywa się to kosztem przyrody.
Pod jedną z rzędkowickich skałkek zbudowano polowy ołtarz.
Czasem odbywają się tam msze, ale „na co dzień” stoi konstrukcja metalowa, zardzewiała, , takież schodki i coś w rodzaju stołu służącego jako ołtarz...
Niestety – bardzo delikatnie mówiąc – nie przysparza to uroku krajobrazowi.
Podczas ostatniego pobytu, mąż rozmawiał na ten temat z przechodzącymi turystami i również nie mieli dobrego zdania na ten temat.
Zakochani w Tatrach
Co do kolejki na Kasprowy...
Miliony lat temu powstało "Coś".
"Coś" nauczyło się chodzić wyprostowane.
"Coś" wytworzyło zdolność myślenia.
"Coś" stało się "Człowiekiem".
"Człowiek" lubował się w trudnościach.
"Człowiek" wszedł na górę, pomyślał na niej to co najlepsze i niechętnie zszedł na dół.
Tam na "Człowieka" czekał "Ktoś".
"Ktoś" stwierdził, że "Człowiek" nie musi chodzić ani myśleć.
"Ktoś", nie pytając "Człowieka" o zdanie, zdecydował, że obaj wracają na drzewo... kolejką.
Miliony lat temu powstało "Coś".
"Coś" nauczyło się chodzić wyprostowane.
"Coś" wytworzyło zdolność myślenia.
"Coś" stało się "Człowiekiem".
"Człowiek" lubował się w trudnościach.
"Człowiek" wszedł na górę, pomyślał na niej to co najlepsze i niechętnie zszedł na dół.
Tam na "Człowieka" czekał "Ktoś".
"Ktoś" stwierdził, że "Człowiek" nie musi chodzić ani myśleć.
"Ktoś", nie pytając "Człowieka" o zdanie, zdecydował, że obaj wracają na drzewo... kolejką.
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Z tym się zgadzam.Zakochani w Tatrach pisze:
Pod jedną z rzędkowickich skałkek zbudowano polowy ołtarz.
Czasem odbywają się tam msze, ale „na co dzień” stoi konstrukcja metalowa, zardzewiała, , takież schodki i coś w rodzaju stołu służącego jako ołtarz...
Niestety – bardzo delikatnie mówiąc – nie przysparza to uroku krajobrazowi.
Podczas ostatniego pobytu, mąż rozmawiał na ten temat z przechodzącymi turystami i również nie mieli dobrego zdania na ten temat.
Również jestem zdecydowanie przeciwna rozbudowie kaplicy na Chochołowskiej, ona jest ładna taka jaka jest (mimo, że to nie zabytek).
Ale miałam okazję sporo razy uczestniczyć w takich mszach "polowych", w różnych miejscach, bez budowania specjalnych ołtarzy a tylko z kamieniem służącym jako ołtarz.
Przeżycie było bardzo duże, ale też pewnie była to zasługa księży, którzy nie "odbębniali" mszy, mówili krótko, przejmująco i na temat.
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
"Msza na Kasprowym Wierchu przeniesiona do wnętrza stacji"
"Niestety plany popsuła pogoda. Nad Tatrami o godz. 15 przechodzą kolejne burze."
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=18894
to opatrzność nie ułatwiła zadania
"Niestety plany popsuła pogoda. Nad Tatrami o godz. 15 przechodzą kolejne burze."
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod= ... 1&id=18894
to opatrzność nie ułatwiła zadania
Jako że jestem człowiekiem niezwykle tolerancyjnym, to jest mi zupełnie obojętne gdzie się ludzie, którzy tego potrzebują, modlą. Pewnie ta ilość ludzi, którzy tam się specjalnie z tego powodu znaleźli, to tylko kropla w morzu turystów zalewającym kopułę szczytową Kasprowego każdego dnia, więc szczególnego problemu nie widzę 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Oczywiście masz na myśli osoby indywidualne ?, też nie mam nic przeciwko temu, ale wszelkiego rodzaju manifestacje zbiorowe, czy to religijne, czy inne .... w miejscach publicznych, a w szczególności na terenach Parków Narodowych nie są mile przeze mnie widziane. Przecież Msze Święte odbywają się na Wiktorówkach w Chochołowskiej i w D5SP, po co tworzyć kolejne miejsca kultu.Alan pisze:Jako że jestem człowiekiem niezwykle tolerancyjnym, to jest mi zupełnie obojętne gdzie się ludzie, którzy tego potrzebują, modlą.
PS. Czy odnośnie modlitw Smoleńskich przed Pałacem Prezydenckim też tryskacie tolerancją...... żartowałem.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Popatrzyłem na listę sponsorów i popierjących to nabożeństwo na Kasprowym - naogół zacne towarzystwo, natomiast wzdragałbym się nazwać Macierewicza zacnym. Tak nawiasem - ten Rogalski, wystarczy spojrzeć aby powiedzieć - kreatura, chyba niechcąco spuścił lawinę na ten burdel. Stalin mawiał - "pożyteczny idiota".krzymul pisze: Czy odnośnie modlitw Smoleńskich przed Pałacem Prezydenckim też tryskacie tolerancją
PS.
Ziobrze nie udało się wykopać Kaczyńskiego, przyjmuje zakłady, że Hofmanowi to się uda "Et tui, Bruce, contra me" powtarzało się w historii wielokrotnie.
PS2.
Nie lubię klerykałów ale jeszcze bardziej antyklerykałów, jak mawiają Rosjanie - "swołocz"
Jestem gorszego sortu...
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
"Sprzeciw dotyczy, subiektywnie interpretowanych jako negatywne, wpływów hierarchów religijnych na zbyt luźno związane z religią i teologią dziedziny życia, takie jak polityka, kultura, edukacja i jest związany przede wszystkim z filozoficznymi i moralnymi podstawami determinującymi określone działania w tych dziedzinach. Jedynie sfery działalności socjalnej i humanitarnej wyjątkowo rzadko podlegają antyklerykalnej krytyce.Janek pisze:Nie lubię klerykałów ale jeszcze bardziej antyklerykałów, jak mawiają Rosjanie - "swołocz"
Antyklerykalizm krytykuje m.in.:
łączenie religii z polityką (np. rozpoczynanie oficjalnych uroczystości państwowych od nabożeństwa lub modlitwy, święcenie przez osoby duchowne gmachów urzędów i innych państwowych obiektów);
obecność religii w państwowych instytucjach (np. prowadzenie przez duchowych działalności religijnej w ramach państwowych instytucji, takich jak: szkoły publiczne [państwowe i prywatne], siły zbrojne itd.);
nierówne (łagodniejsze) traktowanie instytucji wyznaniowych przez system prawny państwa (np. zwolnienia podatkowe, możliwość dostępu do mediów publicznych, prawo do umieszczania symboli religijnych w szkolnych salach lekcyjnych i środkach komunikacji publicznej)."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antyklerykalizm
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
z moichobserwacji wśród znajomych to antyklerykałowie reprezentują podobny sposób myślenia co antysemici, mam wujka co wszystko, ale to wszystko co złe uważa za sprawkę księży, to chyba zalezy jaka gazetka pierwsza trafi na podatny umysł takieog kogoś - czy jakiś biuletyn Bubla czy Nie/FiM.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mniej więcej tak samo uważam.mefistofeles pisze:z moichobserwacji wśród znajomych to antyklerykałowie reprezentują podobny sposób myślenia co antysemici, mam wujka co wszystko, ale to wszystko co złe uważa za sprawkę księży, to chyba zalezy jaka gazetka pierwsza trafi na podatny umysł takieog kogoś - czy jakiś biuletyn Bubla czy Nie/FiM.
A co do meritum - już chyba wszystko zostało napisane.
Jeżeli nawet było tam 200 lub 300 osób to i tak jest to nic wobec "średniej" dozwolonej przez TPN przepustowości - latem 180 osób / godz. zimą - 360 osób /godz. A ta przepustowość jest w ładny dzień w 100 % wykorzystana.
Zaś argument o "rezerwacie ścisłym" na szczycie Kasprowego jest śmieszny. Ten co to pisze (jest to list do gazety, a nie artykuł redakcyjny) chyba nigdy nie był na Kasprowym.
Ja spędów nie lubię, prawdę mówiąc jestem samotnikiem - również w modlitwie, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Doroczny Bieg na Krywań i ta msza mają ze sobą wiele wspólnego. Zresztą ryczące po lasach zradiofonizowane pielgrzymki i gminne pieczenie dzika pod remizą też.
To taka kultura ludowa, masowa, w jednym przypadku religijna, w drugim świecka, ale w swej istocie podobna.
Nie przepadam, nie popieram, przyjmuję jako fakt, nie zwalczam, nie dramatyzuję i cieszę się, że ci mili ludzie na mszy na Kasprowym to nie ci, którzy na Krakowskim Przedmieściu walili krzyżami przechodzniów po głowach.
To taka kultura ludowa, masowa, w jednym przypadku religijna, w drugim świecka, ale w swej istocie podobna.
Nie przepadam, nie popieram, przyjmuję jako fakt, nie zwalczam, nie dramatyzuję i cieszę się, że ci mili ludzie na mszy na Kasprowym to nie ci, którzy na Krakowskim Przedmieściu walili krzyżami przechodzniów po głowach.
luknij na moje panoramy i galerie
Klerykalizm i antyklerykalizm napędzają się wzajemnie. Każdy wzrost klerykalizmu w życiu publicznym powoduje reakcję antyklerykałów, ta analogiczną reakcję klerykałów i interes sam się kręci.mefistofeles pisze:z moichobserwacji wśród znajomych to antyklerykałowie reprezentują podobny sposób myślenia co antysemici, mam wujka co wszystko, ale to wszystko co złe uważa za sprawkę księży, to chyba zalezy jaka gazetka pierwsza trafi na podatny umysł takieog kogoś - czy jakiś biuletyn Bubla czy Nie/FiM.
PS.
Niedawno temu w jakimś damskim piśmie czytałem rozmowę z panią Terlikowską, żoną Tomasza Terlikowskiego. Bardzo kulturalna, rozsądna, sympatyczna i miła pani. Oczywiście nie kryła swojej religijności i zasad z niej wynikającychh, ale zero zaciekłości. Swego czasu to samo można było powiedzieć o jej mężu - niestety to czas przeszły, pan Tomasz ostatnio się zradykalizował, chyba na zasadzie jak wyżej.
Jestem gorszego sortu...
W "Wysokich Obcasach" - dodatku do Gazety Wyborczej.Janek pisze: Niedawno temu w jakimś damskim piśmie czytałem rozmowę z panią Terlikowską, żoną Tomasza Terlikowskiego. Bardzo kulturalna, rozsądna, sympatyczna i miła pani.
Bardzo mądry wywiad, a ta pani powiedziała wiele mądrych rzeczy, np. o małżeństwie.
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obc ... _a_ja.html


