Ale ja serio mówię. Jestem, jak to Janek kiedyś mnie nazwał - góromonomanką i naprawdę musiałam na tę Ibizę, bo tam mieszka brat mojej kumpeli Basi, też mój kumpel a przyjaciół powinno się odwiedzać od czasu do czasu. Wolałabym żeby mieszkał w Austrii albo w Płd. Tyrolu albo tak jak Smolik, na Podhalu. Ale akurat mieszka na Ibizie . Klimat Ibizy jest dla mnie nie do strawienia. Nawet morze to ciepła zupa.
Tydzień po powrocie polazłam na Grossglocknera, gdzie o mało nie umarłam, jednak Ibiza to nie najlepsze miejsce do aklimatyzacji
uszba pisze:Klimat Ibizy jest dla mnie nie do strawienia. Nawet morze to ciepła zupa.
Klimatu Ibizy bym tak całkowicie nie dezauwował, jednak jedno jest pewne - na plaży jest nudno. Niemniej należy zdecydowanie stwierdzić, że ilość amatorów plażowania wielokrotnie przekracza ilość zwolenników np. wchodzenia na Grossglocknera. Każdy robi to co lubi. Ja na stare lata stwierdziłem, że zdecydowanie wolałbym się "przebijać" przez saharyjskie piaski niż himalajskie lody, niestety nastąpiło to za późno i nic z tego nie wynika.
Ostatnio oglądałem reportaż z "maratonu piasków" w Maroku. 200 km na pustyni przez sześć dni. Wszystko, również jedzenie trzeba mieć własne i oczywiście nieść na plecach, organizatorzy zapewniają tylko namioty na przespanie się i wodę, zresztą w bardzo ograniczonej ilości. Trasa wiedzie pustyniami - takimi piaszczystymi ale i skalnymi, górskimi, mniej więcej wiem jak to wygląda. W ostatnim maratonie brało udział kilkuset zawodników, z roku na rok jest ich więcej. Temperatury dochodzą do +50 w takcie dnia i +5 w nocy. Na zdjęciach nie zauważyłem reklam sponsorów.
myszoz pisze:caatoosee napisał/a:
musialem sie na karaibach meczyc
uszba napisał/a:
musiałam parę lat temu na Ibizę
No współczuję , współczuję bardzo.
a wspolczuj wspulczuj ale az tak strasznie to znowu nie bylo, bo widzialem gory z daleka ,, jak znajde czas to wstawie w odpowiednim temacie jakas fotorelacje