Tylko, że branie nadgodziń jest jednoznaczne z ogranieczenie czasu spędzanego z dziećmi, a w góry to z tymi dziećmi można jednak jechaćJanek pisze:Hmm, równie dobrze mogłoby być tak:
Czyli różnie bywa, może przespać w nocy na dyżurze 8h "czekając na dzwonek" lub być na nogach 24h/dobę.komorfil pisze:nie ma reguł.
Jednak nie chciałbym być pacjentem Twojego znajomego lekarza 5 maja.
Mogło dostać od dziadka 7zł na lody i zamiast je kupować odłożyćkomorfil pisze:Więc dziecko nie mogło "kupić" godziny jej pracy, bo w puli rodziny nie przybyłoby 10 złotych- to było 10 zł już uprzednio przez nią zarobione.
Ale mniejsza z tym, chodzi o przesłanie. Może dziecko zamiast samotnie jeździć na nowym rowerze, woli na starym ale z tatą?
Czy bez nadgodzin najważniejsze potrzeby finansowe są zaspokojone?
A zbyt duża liczba nagdodzin (zwłaszcza przy katorżniczej pracy) może zamienić lekarza w pacjenta na rencie.komorfil pisze:Tak, zasadniczo nie można równocześnie iść do pracy i mieć czasu wolnego.




