Pedofile atakują

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Tak nawiasem - czy jeszcze istnieje harcerstwo a jeśli tak to jaki jest jego zasięg oddziaływania i profil?
Jeszcze istnieje, choć ostatnio czytałem że i tym rząd chce się "zająć".
Janek pisze:A nawet w tych "wzorcowych" problem edukacji seksualnej jest wstydliwie pomijany i w dalszym ciągu nastolatek/nastolatka większość wiedzy zdobywa od kolegów/koleżanek, teraz doszedł jeszcze internet.
Gdyby nie internet to problemu by nie było. Niestety - latwy dostep do pornografii jest bardzo poważnym problemem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Tak, to się wynosi z domu, ale fajnie by było gdyby nikt tej pracy nie psuł.
Ok, Żabi Koniu, powiedzmy, że jest takich domów 30% i faktycznie tu efekt ich oddziaływania może ucierpieć. Ale co zrobić z pozostałymi 70% w odniesieniu do których jednak ta publiczna edukacja coś może poprawić?

PS.
Podałem 30% i 70% - być może ta proporcja jest inna, może jeszcze gorsza, może lepsza ale o ile. Gdyby wynosiła np. 90% i 10% to bym był tego samego zdania co Ty.

A fakty są przerażające - małe miasteczko, wszyscy się znają, porządny dom, zapewne w trudzie wielkim zbudowany, tata, mama, czworo dzieci, w tym dwójka pełnoletnich ale jeszcze w domu, sąsiedzi złego słowa o nich nie powiedzą - a w kuchni lodówka a w niej masełko, kiełbaska i serek. Oraz trzy zamrożone noworodki, które nikomu nie przeszkadzają w konsumcji tego masełka, kiełbaski i serka. To oczywiście przypadek skrajny, ale ile jest takich mniej skrajnych o których nie wiemy a nawet nie chcemy wiedzieć. Nie chcemy, bo oficjalna teza brzmi, że rodzina to świętość i nikomu, a szczególnie państwu nic do niej, bo państwo z zasady jest be.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Żabi Koń pisze:
Basia Z. pisze: To są jakieś elementarne podstawy.
I nauki w szkole bym to w ogóle nie mieszała.
To się wynosi z domu.
Tak, to się wynosi z domu, ale fajnie by było gdyby nikt tej pracy nie psuł.
Już pisałam - indoktrynowano mnie - wprawdzie nie seksualnie, ale politycznie przez cały praktycznie okres szkoły podstawowej i średniej.
No i co z tego ?
Nic im z tego nie wyszło, bo w domu miałam inne wzorce.

Jeżeli sam dasz swoim dzieciom takie wzorce - to (za wyjątkiem zupełnie skrajnych przypadków) możesz się o nie nie obawiać.
To po człowieku spływa.


W pewnym okresie życia znacznie ważniejsza jest presja grupy rówieśniczej niż szkoły (szkołę się olewa) - i tego nie da się uniknąć, więc trzeba na to być przygotowanym.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Janek pisze:
Żabi Koń pisze:Tak, to się wynosi z domu, ale fajnie by było gdyby nikt tej pracy nie psuł.
Ok, Żabi Koniu, powiedzmy, że jest takich domów 30% i faktycznie tu efekt ich oddziaływania może ucierpieć. Ale co zrobić z pozostałymi 70% w odniesieniu do których jednak ta publiczna edukacja coś może poprawić?
Jak ktoś chce indoktrynacji to niech se posyłają. Chciałbym tylko zeby nikt mi na siłę dziecka tam nie wpychał.
Janek pisze: A fakty są przerażające - małe miasteczko, wszyscy się znają, porządny dom, zapewne w trudzie wielkim zbudowany, tata, mama, czworo dzieci, w tym dwójka pełnoletnich ale jeszcze w domu, sąsiedzi złego słowa o nich nie powiedzą - a w kuchni lodówka a w niej masełko, kiełbaska i serek. Oraz trzy zamrożone noworodki, które nikomu nie przeszkadzają w konsumcji tego masełka, kiełbaski i serka. To oczywiście przypadek skrajny, ale ile jest takich mniej skrajnych o których nie wiemy a nawet nie chcemy wiedzieć. Nie chcemy, bo oficjalna teza brzmi, że rodzina to świętość i nikomu, a szczególnie państwu nic do niej, bo państwo z zasady jest be.
To akurat jest temat na piękną pracę naukową. Zbiorowa choroba psychiczna i znieczulica społeczna. Z drugiej strony oczywiście aborcja jest ok, a zamrożenie zaraz po jest be. W Ameryce można nawet w 9 miesiącu, to o co kaman?

Prosze mi tutaj nie wypisywać, ze po ludziach (zwłaszcza młodych) spływa, bo po pierwsze to nawet nie wiemy w jaki sposób będzie to przebiegać, a po drugie ludzie są różni. Ja rozumiem, ze ciężko przestać spoglądać ze swojej perspektywy na innych ludzi, ale coś co dla jednych nie będzie miało znaczenia, innych może złamać. Zrozumcie to proszę! To że nie zachorowałaś po 8 godzinach łażenia w śniegu z mokrymi skarpetami, nie świadczy o tym, ze inni nie zachorują. Dzieci są szczególnie narażone na indoktrynacje i ja sobie nie życzę żeby ktoś mi mieszał w sprawach fundamentalnych dla mnie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Świadomie przejaskrawię Żabi Koniu:

Idąc Twoim trybem rozumowania, przynajmniej tak ja go zrozumiałem, to należy zlikwidować cały system sądowy. Bo przecież dom/rodzina same ustalą przewinę a nawet odpowiednio ukarzą. Tak? Po cholerę policja, prokuratura i sądy a także więzienia, tata i mama wszystko załatwią.

To co proponujesz to jest utopia.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Co Ty gadasz? Piszesz o łamaniu prawa, a ja o wychowaniu. Jak rodzina łamie prawo to do ciupy, jak nie to niech dadzą jej spokój. Proste.

To nie jest żadna utopia, to jest normalność.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Nie widzisz związku między prawem a wychowaniem? Ciekawe!
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janku - w polskim prawie seks z małoletnim do lat 15 jest zabroniony, więc tym bardziej nie rozumiem czemu tych małoletnich ministerstwo chce szkolić jak w tym łamaniu prawa uczestniczyć. No chyba, że przesuniemy granicę w dół (wszak to martwy przepis) co od dawna postulują organizacje typu NAMBLA.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Janek pisze:Nie widzisz związku między prawem a wychowaniem? Ciekawe!
Powtarzam Ci jeszcze raz: jak jakaś rodzina łamie prawo, to jej to udowodnij i skaż, a jak nie łamie, to odwal się od niej.

Związek jest tez między sraniem i jedzeniem, a mimo to w książkach kucharskich nie wrzucają zdjęć parującego gówna na okładkę.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Powtarzam Ci jeszcze raz: jak jakaś rodzina łamie prawo, to jej to udowodnij i skaż, a jak nie łamie, to odwal się od niej.
Sęk w tym, że ta ideologia "odwal się" w efekcie powoduje, że w wielu domach/rodzinach kwitną rozmaite patologie i nikt się do nich wtrąca, policja też nie, bo po prostu o nich nie wie.
Oczywiście takie przypadki, że tata śpi z córką są stosunkowo nieliczne, jednakowoż takie, że tata chleje na umór, bije żonę i dzieci itd (czasami nie tata lecz mama) już są znacznie częśtsze i w niektórych środowiskach na porządku dziennym i traktowane jako normalne.
Metody wychowywania dzieci bardzo często polegają na braku jakikolwiek metod, czyżbyś o tym nie wiedział.
Wiem, że wspólczesna szkoła ma szereg istotnych wad, ale może raczej je eliminować a nie wtlewać dziecka z kąpielą przez pozbawianie jej funkcji wychowawczych i ograniczanie - piszę w przesadzie - do nauczania czytania, pisania i liczenia.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janku - funkcja wychowawcza szkoły jest pomocnicza wobec rodziców. Szkoła nie może wychowywać wbrew rodzinie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:Janku - w polskim prawie seks z małoletnim do lat 15 jest zabroniony, więc tym bardziej nie rozumiem czemu tych małoletnich ministerstwo chce szkolić jak w tym łamaniu prawa uczestniczyć. No chyba, że przesuniemy granicę w dół (wszak to martwy przepis) co od dawna postulują organizacje typu NAMBLA.
Może Kościół taki postulat złożył, żeby niektórym łatwiej było uniknąć odpowiedzialności, a całej instytucji - płacenia odszkodowań.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze: Gdyby nie internet to problemu by nie było. Niestety - latwy dostep do pornografii jest bardzo poważnym problemem.
Mefi, gwarantuję ci że gdy byłem w podstawówce o internecie nikt jeszcze nie słyszał. Za to o pornografii i owszem. Zawsze znalazł się jakiś kolega, który miał dojścia ;)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Czyżbyś nigdy nie słyszał o przypadkach, że dzieci z nominalnie porządnych rodzin, które w domu są jak aniołki to poza nim dopuszczają się drastycznych przewinień, czasami i w szkole jak np. zbiorowe rozbieranie koleżanki a czasami i gwałt? A także o gimnajalistkach puszczających się za pieniądze? A porządni rodzice dowiadują się o tym po fakcie i wielce są tym zdziwieni a czasami i oburzeni, że się to wyciąga, bo przecież oni sami by sobie z tym poradzili/
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:. Za to o pornografii i owszem. Zawsze znalazł się jakiś kolega, który miał dojścia
Za moich czasów było podobnie. Ale uwierz - to zupełnie inna skala była. Coś co dla mnie było szokiem w wieku 13 lat gdy ukradkiem udało się zobaczyć film, który kolega znalzł w szfie rodziców dziś jest dostępne dla kazdego wszędzie i o każdej porze.
gb pisze:Co rozumiesz pod określeniem "niepożądane skutki współżycia" - zwłaszcza w odniesieniu do krajów, w których edukację seksualną wprowadzono i prowadzona jest nadal?
Niechciane ciąże oraz choroby weneryczne.
gb pisze:W jaki sposób unikniesz - klasycznego zachowania dziecięcego - i będziesz ZNIECHĘCAŁ do podejmowania WSPÓŁŻYCIA - kogoś, kto nie wie (nie czuje, nie rozumie) co to jest owo WSPÓŁŻYCIE. Albo kto wiedzę na ten temat ma wyłącznie o charakterze podwórkowo-koleżeńskim??? Spotkałeś się - w procesie wychowawczym - z taką sytuacją, że wychowywany dopiero PO otrzymaniu zakazu zaczyna się zastanawiać, dlaczego ten zakaz otrzymał i jak go obejść? Skoro zakazują - to musi to być interesujące...
Ależ to jest klu problemu. Bo według tego projektu szkoła edzie mówić "nie róbice tego bo jestescie za młodzi, a jesli już to róbcie to tak" - czy znasz lepszą zachętę?

Natomiast jak sam będe wychowywał - nie wiem jeszcze, bo to zależy od charakteru człowieka. Są dzieciaki, którym wszystko można wytłumaczyć zwyczajnie,są takie gdzie trzeba uzyć bardziej wyrafinowanych metod, metodę wychowania zawsze trzeba dobrać do charakteru dziecka.
Janek pisze:Czyżbyś nigdy nie słyszał o przypadkach, że dzieci z nominalnie porządnych rodzin, które w domu są jak aniołki to poza nim dopuszczają się drastycznych przewinień
Owszem, ale w tym przypadku to rodzice zaniedbują swoje obowiązki. Nie można jednak z góry zakąłdać że wszyscy wychowują źle.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Już Basia pisała - a ja się zgadzam z tym co pisała w 100%. W przypadku konsekwentnego wychowywania w rodzinie (zwłaszcza w okresie od 1-2 roku życia do - mniej więcej - okresu nastoletniego (15-17) - czynniki zewnętrzne, typu szkoła, podwórko, internet, telewizja, koledzy, etc. - nie ma szans na "przerobienie" dziecka/młodego człowieka.
Mylisz się, znam przypadki dwójki równo wychowywanych dzieci gdzie jedno było totalnie niewrażliwe na otoczenie a drugie nie. Każdy jest inny, stąd każdy czynnik który przeszkadza w zdrowym wychowaniu powinno się rozpoznać i w razie potrzeby - wyeliminować.

problem taki, że jeśli deprawacja ma charakter urzedowy to jest to dużo trudniejsze.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Janku - w polskim prawie seks z małoletnim do lat 15 jest zabroniony, więc tym bardziej nie rozumiem czemu tych małoletnich ministerstwo chce szkolić jak w tym łamaniu prawa uczestniczyć. No chyba, że przesuniemy granicę w dół (wszak to martwy przepis) co od dawna postulują organizacje typu NAMBLA.
Upraszczasz. Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził, natomiast jej brak wielu. Jeśli dziecko w domu lub w szkole (a w szkole dlatego, że w domu najczęściej się tematu unika) nie dowie się, że są tacy faceci, facetki zresztą też, lubią "to"robić z dzieciakami, to takie dziecko będzie bezradne bo nic o tym nie wie a nawet się nie domyśla.

Co jest lepsze - brak wiedzy o prezerwatywach i wiara w to, że przepłukanie pepsicolą chroni przed ciążą i w efekcie czternastolatka informuje mamę, że chyba jednak mimo tej kąpiółki w pepsi jest w ciąży, czy też jednak zastosowanie tej prezerwatywy i brak takich skutków?
Oczywiście najlepiej byłoby aby do przyczyn tej ciąży w wieku 14 lat w ogóle nie doszło ale jest jak jest.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Nie można jednak z góry zakąłdać że wszyscy wychowują źle.
Niestety istnieją grupy wpływu i to potężne, które zakładają, że dom/rodzina wszystko robią dobrze.

Media określonych orientacji podnoszą wrzask w niebogłosy jak właściwe organa władzy jednostkowo dopuszczą się pomyłki np. w odebraniu władzy rodzicielskiej i to się od razu uogólnia w kierunku - po co ta władza?
Natomiast to, że przeważająca ilość działań władzy uchrania tekie dzieci od skutków ostatecznych jest "ciemną liczbą", o której nikt nie wie.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

To jest tak: Ja nie wierzę w państwo. Dla mnie państwo może se nauczać prawd obiektywnych (np. matematyki), ale jeśli pojawiają sie wybory, to już zaczyna się problem. Niestety nawet jak jest wybór programu nauczania to pojawiają się schody.
Dla mnie wychowywanie państwa to niejako fabryka gdzie wrzucasz noworodka jak do jakiegoś inkubatora i wyciągasz ukształtowanego podatnika. Wszystko to jest właśnie po linii "wyzwolonych kobiet". Dzieciaka do żłobka, później do przedszkola, później do szkoły, a tam oczywiście wszystko już załatwią za rodziców. Całe wychowanie, full service. Wszystko w imię równouprawnienia. Kogo to obchodzi co z tego wyrośnie?!
Ja w to nie wierzę.
Za to wierzę w to, ze urzędnik przy odrobinie "dobrej" woli odbierze dziecko z byle głupiego powodu, zrujnuje życie niejednej rodzinie, czy poda jakąś wiedzę w sposób nierzetelny i głupi.
Nie chcę sytuacji takiej jak np. w Szwecji gdzie państwo rości sobie prawo do wychowywania obywateli zamiast te prawo pozostawić w rodzinie.
Wierzę też w to, że ja sobie poradzę i nie chcę żeby mi ktoś w tym przeszkadzał i widzę, ze jest to kolejny krok do zmniejszenia znaczenia tej najważniejszej części społeczeństwa, jaką jest rodzina. Państwo chce czegoś tam nauczyć, niszcząc przy okazji coś co jest ważne.
To, że w rodzinach jest różnie, nie zostanie rozwiązane przez nauczania o prezerwatywach, seksie itd. Myślisz, ze to coś zmieni na dobre? Na prawdę w to wierzysz?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Myślę, że błąd Twojego rozumowania sprowadza się do postawienia znaku równania między wychowaniem dzieci a problemem szeroko pojętego seksu.

Natomiast w pozostałych kwestiach pozwalam sobie zaproponować Ci przeczytanie artykułu pt. "Tęsknie za facetami w swetrach" (Gazeta Wyborcza sobota - niedziela 20-21 kwietnia). To rozmowa z szefem Krytyki Politycznej, Sławomirem Sierakowskim. Spróbuj się uwonić od amoku niechęci do lewicy i przeczytaj.

Jeden fragment - "Polska klasa średnia wypięła się na etos. Takie słowa jak "państwo", "inteligencja", "sprawiedliwość społeczna" uznaje za anachroniczne. I chwali się cynizmem"

Albo to:
"Te narzekania [pravcodawców] na niesamowicie wysokie koszty pracy w Polsce to jest mit. Koszty pracy są u nas poniżej średniej unijnej. Polski pracodawca z każdych 100 zł przeznaczonych na zatrudnienie pracownika zarabiającego średnią krajową potrąca na składki i podatki 34,3 zł (raport OECD z 2011 roku). Jesteśmy grubo poniżej europejskiej średniej, gdzie z każdych 100 euro państwo zabiera 41 euro. Niemcy z każdych 100 euro oddają państwu ok. 50."
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ