Ja np. lubiłam Somersby, które jako teoretyczny cydr podbiło nasz rynek.
Ale przestałam go lubić, jak zobaczyłam co jest w składzie, a mianowicie syrop glukozowo - fruktozowy. Od razu piwo poszło w odstawkę.
Ja lubię próbować nowe smaki.
Ostatnio bardzo mi smakowały piwa z browaru "Fortuna" - miodowe oraz wiśniowe.
Wprawdzie mój mąż twierdzi, że to w ogóle nie jest piwo, ale ja je lubię.
Bardzo sympatyczne jest to, że w coraz większej ilości knajp w okolicy można kupić po 20-30 różnych gatunków piw.