sponsor pisze:Na twoim miejscu, czyli bez sprzętu i doświadczenia, bym się nie wybierał.
Masz całkowitą rację.
Często się nad tym zastanawiam, dlaczego młodzi ludzie zaczynają swoją przygodę z Tatrami od tzw. „d... strony”

…
To, że lubią adrenalinę, ryzyko, lubią zaimponować kolegom....zrozumiałe – młodzi tak mają.
Należałoby jednak pomyśleć o ewentualnych skutkach takiej wyrypy – bez sprawdzenia wcześniej choćby swoich sił i możliwości na nieco łagodniejszych szczytach np w Tatrach Zachodnich – też pięknych i bardzo widokowych.
W weekend majowy szlak na Rysy będzie prawodopodobnie cały w zamarzniętym śniegu.
Dużo chodzimy po górach i kiedyś spotkaliśmy (chyba to był koniec marca) przy Wodogrzmotach Mickiewicza takich dwóch młodych łowców adrenaliny, w dosyć opłakanym stanie.
Zmordowani, jeden miał spodnie rozcięte do kolana .
Pytaliśmy ich o widoczność w Dolinie Pięciu Stawów, bo mieliśmy ochotę tam się wybrać i tak się zaczęła rozmowa.
Opowiadali, że jeden z nich też był pierwszy raz w Tatrach i kolega zabrał go na szlak z Gąsienicowej przez Zawrat do Pięciu Stawów – z marszu, po nocnej podróży spędzonej w pociągu. Pogoda się załamała i z Zawratu szli we mgle, w zawiei śnieżnej, trzy razy dłużej niż przewidziany czas na tej trasie – praktycznie po omacku i niezłym stresie.
Jeden się wywalił, rakiem rozciął spodnie i wiatr swobodnie hulał mu po gołej nodze.
Wtedy dopiero zdali sobie sprawę, jak groźne są góry i co mogło się wydarzyć, gdyby ten chłopak, który tam był pierwszy raz opadł z sił.
Na szczęście dotarło im do rozumu, że ta przygoda mogła się dla nich bardzo źle skończyć.
Po wszystkim - ten z rozciętymi spodniami miał jeszcze dodatkowy stres …. co powie mama na te zniszczone (ciepłe i ponoć drogie) spodnie

.
Pocieszyłam go, że na pewno się ucieszy, że wrócił z tej wyprawy cały, zdrowy i rozciął tylko spodnie a nie nogę.
Ponoć jest taka – moim zdaniem bardzo mądra zasada, że na zimowe szlaki powinno się wybierać po ich wcześniejszym rozpoznaniu latem.
cd.
Przydałby się jeszcze „rozsątek”
Bo „rozsątek” to majątek ….
Radzę iść w Tatry Zachodnie
ocalicie i tyłki i spodnie.
