Wysoki Atlas
Wysoki Atlas
Nie chodziłem po Wysokim Atlasie, nie te lata. Przejechałem przez niego autokarem z Ouarzazate przez przełęcz Tichka 2260 m np, do Marrakeszu. Tubkalu z drogi nie było widać przynajmniej nic o tym nie wiem - chyba było za daleko - conajmniej 25 km na zachód od drogi.
Większość zdjęć zrobiona przez okno autokaru co oczywiście odbiło się na jakości;
Doradzam włączyć rozdzielczość 720 (ikona "słoneczko w prawym dolnym narożniku) i włącxzyć pełen ekran.
No i trzeba poświęcić ok. 16 minut czasu...
https://picasaweb.google.com/1153672880 ... 6814035570
Większość zdjęć zrobiona przez okno autokaru co oczywiście odbiło się na jakości;
Doradzam włączyć rozdzielczość 720 (ikona "słoneczko w prawym dolnym narożniku) i włącxzyć pełen ekran.
No i trzeba poświęcić ok. 16 minut czasu...
https://picasaweb.google.com/1153672880 ... 6814035570
Ostatnio zmieniony sob 02 mar, 2013 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
PS.Janek pisze:Cała przyjemność po mojej stronie.
Trzy popołudnia roboty.![]()
Ale zainteresowanie skłania mnie do kolejnych takich prezentacji z gór i pustyn południowego Maroka.
Kliknij na "Filmy" na tej Picasie - będzie tam kilka innych filmów m.in. Wadi Rum i wyprawa na Grossglocknerstrasse i piękny Hallstatt
Jestem gorszego sortu...
Re: Wysoki Atlas
"Poświęcić" ?Janek pisze:
No i trzeba poświęcić ok. 16 minut czasu...
Toż to czysta przyjemność oglądanie czegoś takiego, panie Janie
Każdemu jego Everest...
A przecież HP to samo zło, rozsadnik grzechu, szambo...
Co do samego tematu - niestety wysoka temperatura, kompletny brak lodu, w dodatku kraj islamski, nawet whisky z lodem nie uświadczysz. I czym tu zainteresować klienta. Jakoś to, że z przełęczy widać góry dobrze ponad 3500 m npm raczej nie dotarło.
Co do samego tematu - niestety wysoka temperatura, kompletny brak lodu, w dodatku kraj islamski, nawet whisky z lodem nie uświadczysz. I czym tu zainteresować klienta. Jakoś to, że z przełęczy widać góry dobrze ponad 3500 m npm raczej nie dotarło.
Jestem gorszego sortu...
Toż Tubkal, a to tuż obok, to uznane i popularne miejsce. Po hotelach sporo informacji o usługach przewodnickich. W miasteczku przy wąwozie Todra widziałem na ulicy sporo ludzi ze szpejem. W zimie, krótkiej bo krótkiej, znakomite warunki narciarskie.uszba pisze:Czy ktoś tam chodzi po tych górach?
Więcej informacji:
http://www.summitpost.org/jbel-toubkal/150232
Jestem gorszego sortu...
Ano, toż przełęcz na której byłem to 2260 prawie jak Świnica a obok całkiem spore góry były. W miesiącach letnich tam się raczej nie chodzi bo +40 do 45 raczej do tego nie zachęca, ale tak od października czemu nie - dałem link wyżej do informacji.
Tuż ook jest Marrakesz, coś tak jak Nowy Targ w stosunku do Tatr a to wspaniałe milionowe miasto i z lotniskiem międzynarodowym - do Paryża 1.5 godziny lotu. Dziś w dobie internetu wielu Francuzów, szczególnie wolnych zawodów się tam przeniosło na stałe, najbogatsi kupili stare domy w Medynie (stare miasto), odnowili je, wyposażyli w baseny i żyją sobie jak w raju i przy kosztach sporo niższych niż w Francji. Ubożsi zamieszkali w apartamentowcach - jest ich sporo.
Ten plac na ostatnim zdjęciu to słynny Jemaa el-Fna, za dnia nieciekawy, ale za to wieczorem lub w nocy!!!! Bajka! Setki namiotowych knajpek z rozmaitymi specjałami, stragany z wszelkimi różnościami, wróżbici, treserzy węży i małp i ogłuszająca orientalna muzyka. No i złodziei od cholery, trzeba pilnować portfele i torebki. Nie robiłem zdjęć w nocy bo bez statywu to bez sensu.
Tuż obok jest wielki suk czyli bazar, dorównywujący kairskiemu i temu w Damaszku (ale przed awanturami)
Tuż ook jest Marrakesz, coś tak jak Nowy Targ w stosunku do Tatr a to wspaniałe milionowe miasto i z lotniskiem międzynarodowym - do Paryża 1.5 godziny lotu. Dziś w dobie internetu wielu Francuzów, szczególnie wolnych zawodów się tam przeniosło na stałe, najbogatsi kupili stare domy w Medynie (stare miasto), odnowili je, wyposażyli w baseny i żyją sobie jak w raju i przy kosztach sporo niższych niż w Francji. Ubożsi zamieszkali w apartamentowcach - jest ich sporo.
Ten plac na ostatnim zdjęciu to słynny Jemaa el-Fna, za dnia nieciekawy, ale za to wieczorem lub w nocy!!!! Bajka! Setki namiotowych knajpek z rozmaitymi specjałami, stragany z wszelkimi różnościami, wróżbici, treserzy węży i małp i ogłuszająca orientalna muzyka. No i złodziei od cholery, trzeba pilnować portfele i torebki. Nie robiłem zdjęć w nocy bo bez statywu to bez sensu.
Tuż obok jest wielki suk czyli bazar, dorównywujący kairskiemu i temu w Damaszku (ale przed awanturami)
Jestem gorszego sortu...
Mój Młody czyli Michał był z kolegą w połączony tydzień wielkanocny i weekend majowy 2011 w Alpach Bergamskich a potem w Maroku ( w sumie 2 tygodnie za 600 zł od osoby - przelot Kraków - Bergamo, Mediolan - Marakesz, Marakesz - Brema i powrót autobusem, noclegi z couchsurfing-u).
Ponieważ Młodemu jak dotąd nie udało się zamieścić na sieci zdjęć z Maroka, więc podaję link do zdjęć jego kumpla czyli Hermana. Za to Michał jest głównym modelem
Od tego zdjęcia kolejne następne (oczywiście wcześniejsze z Alp Bergamskich też można sobie zobaczyć)
https://plus.google.com/photos/10771903 ... 5264675010
Zdjęć z gór jest mało, bo Herman się pochorował i Michał wszedł na Dżebel Toubkal sam. Nie jest to wg niego specjalnie trudne, góra przypomina raczej kruchą hałdę.
Potem jeszcze zwiedzali wybrzeże, pływali na desce, pili ze spotkanymi Czechami itd.
Na dwóch ostatnich zdjęciach jest kawiarenka w Marakeszu, która dzień wcześniej została wysadzona w wyniku zamachu bombowego.
Ponieważ Młodemu jak dotąd nie udało się zamieścić na sieci zdjęć z Maroka, więc podaję link do zdjęć jego kumpla czyli Hermana. Za to Michał jest głównym modelem
Od tego zdjęcia kolejne następne (oczywiście wcześniejsze z Alp Bergamskich też można sobie zobaczyć)
https://plus.google.com/photos/10771903 ... 5264675010
Zdjęć z gór jest mało, bo Herman się pochorował i Michał wszedł na Dżebel Toubkal sam. Nie jest to wg niego specjalnie trudne, góra przypomina raczej kruchą hałdę.
Potem jeszcze zwiedzali wybrzeże, pływali na desce, pili ze spotkanymi Czechami itd.
Na dwóch ostatnich zdjęciach jest kawiarenka w Marakeszu, która dzień wcześniej została wysadzona w wyniku zamachu bombowego.


