Zakopianka
Zakopianka
Media podały, że z planów do roku 2015 ostatecznie wypadła przebudowa Zakopianki na odcinku Nowy Targ - Zakopane.Przy okazji tej informacji TVN24 przeprowadziło sond wśród miejscowych mieszkańców - jak w Sejmie - byli gorący przeciwnicy tej decyzji ale i równie gorący zwolennicy. Starosta tatrzański Gąsienica - Makowski winą obciążył Warszawę, która jak zawsze wszystkiemu jest winna.
PS,
Trochę rozumiem przeciwników budowy - wiele lat temu po przebudowie drogi Poznań - Września (w ciągu do Warszawy) na dwujezdniową (ale nie autostradę) miasteczko Swarzędz zostało podzielone na Swarzędz Północny i Swarzędz Południowy i z domu do domu naprzeciwko trzeba było jechać a co gorzej i iść kilka kilometrów.
PS,
Trochę rozumiem przeciwników budowy - wiele lat temu po przebudowie drogi Poznań - Września (w ciągu do Warszawy) na dwujezdniową (ale nie autostradę) miasteczko Swarzędz zostało podzielone na Swarzędz Północny i Swarzędz Południowy i z domu do domu naprzeciwko trzeba było jechać a co gorzej i iść kilka kilometrów.
Jestem gorszego sortu...
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Przede wszystkim - zakopianka od Nowego Targu korkuje się nie dlatego, że jest za wąska a dlatego, że cąły ruch wpada na wąskie ulice Zakopanego i tam siłą rzeczy zwalania prawie do zera.
Kiedyś chciano coś z tym zrobić i powstała etkada, ale po co skoro z tego co widzę nikt nią nie jeździ, bo wszyscy jadą do samego Zakopanego i nie chcą go omijać.
Kiedyś chciano coś z tym zrobić i powstała etkada, ale po co skoro z tego co widzę nikt nią nie jeździ, bo wszyscy jadą do samego Zakopanego i nie chcą go omijać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pas dla skręcających o odpowiedniej długości trochę by pewnie pomógł, ale główny problem to chyba jednak rondo na Nowotarskiej.gb pisze:W przypadku dwóch pierwszych - nie pomoże "dorobienie" pasa ruchu dla skręcających, nie pomoże przerobienie skrzyżowania na rondo.
Moje zdanie jest takie - nie robić z tym nic. Niech się korkuje. Póki co korki są jedynym czynnikiem odstraszającym nadmiar turystów więc pozbycie się go spowodowałoby katastrofę
Jeśli już inwestować w dojazdy do Zakopanego to dużo pilniejsze jest usprawnienie dojazdu koleją - sam wariant budżetowy czyli łącznice w Suchej Beskidzkiej i Chabówce dadzą bardzo dużo, na wariant z tunelem pod Turbaczem nie ma co liczyć w dającej się przewidzieć przyszłości.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mentalność przeciętnego bywalca Zakopanego jest taka - tam gdzie ja tam i moje auto. I na to chyba nie ma rady.gb pisze:wykorzystać potencjału związanego z istniejącą linią kolejową N. Targ - Zakopane.
Jak mi się zdaje to głównym problemem projektantów rozwiązań komunikacyjnych tego regionu jest to, że za projektowanie biorą się ludzie, którzy ten region znają. Ja bym takie studium zlecił facetom z Austrii, Francji, Niemiec, Włoch, Szwajcarii, słowem krajów alpejskich i specjalnie bym ich nie wtajemniczał w obyczaje i oczekiwania miejscowych - wtedy to zrobią zgodnie z zdrowym rozsądkiem. Tylko kto to podpisze do realizacji.
Tak na marginesie - Mussolini, cokolwiek by złego o nim nie powiedzieć, ma dla Rzymu jedną wielką zasługę - nie oglądając się na wrzaski archeologów, konserwatorów, historyków sztuki itp przeprowadził wytyczenie i zrealizowanie budowy kilku arterii, m. in. Via Fori Imperiali. Trochę zabytków szlag trafił ale dzięki temu do dziś jako tako daje się po Rzymie jeździć - bez tych arterii byłby zakorkowany na amen.
Podobny numer zrobiono za Napoleona III w Paryżu.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Chyba jednak nie - pociągi do Zakopanego zawsze pękają w szwach, a mimo to jest ich coraz mniej.Janek pisze: Mentalność przeciętnego bywalca Zakopanego jest taka - tam gdzie ja tam i moje auto. I na to chyba nie ma rady.
BTW -ciekawostka. W Niemczech jest prawo zakazujące prowadzenia przewozów autobusowaych w relacjach równoległych do dotowanych połączeń Deutsche Bahn. Socjalizm czystej wody, zgoda, ale dzięki temu opłaca się inwestować w kolej, bo przewozy kolejowe nie są studnią bez dna. A u nas? Nie mam szans dojechac do Zakopanego pociągiem, jak jeszcze kilka lat temu, jestem skazany na połaczenia autobusowe (dojazd autem opłaca mi się jak jadę z rodziną albo znajomymi,ale jak jadę sam to nie bardzo) - co prawda autobus ma wiele zalet (nie kradną, jest szybciej), ale co z tego jak rano jestem cały połamany i wytrzesiony? Zdecydowanie wolę pociąg.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Dlatego napisałem "niejako". Oczywiście właściwsze słowo to zbiorowa.gb pisze: tyle, że komunikacja publiczna - zwłaszcza finansowana z podatków mieszkańców stałych i opłaty klimatycznej odwiedzających - nie może być prywatną...
Nie ma istniejących rozwiązań poza prywatnymi busami. Jest pierdylion samochodów i ich nie ma co racjonalizować tylko ograniczać. A ograniczać potrafi każdy głupi, szkopuł w tym żeby zorganizować coś w zamian - czyli nowe rozwiązania. Przemieszczać się przecież trzeba.gb pisze: W rejonie (i w samym Zakopanem) nie potrzeba NOWYCH rozwiązań, NOWYCH tras,linii, NOWYCH środków transportu publicznego (nowych - w sensie jeszcze jednego typu...). Konieczne jest zracjonalizowanie - i "zapanowanie" nad istniejącymi...
I zmiana mentalności. Zwłaszcza turystów/odwiedzających.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Mefii dystans do Zakopanego masz zbliżony do mojego (ok 550 km) pociągiem jechałem ponad 14 godzinmefistofeles pisze: Zdecydowanie wolę pociąg.
"....The world is changed. I feel it in the water. I feel it in the earth. I smell it in the air. ..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
kael - samochodem mogę jechać jak mam jeszcze kogoś na pokładzie, ale jak jadę sam to koszt paliwa zdecydowanie przekracza sumę jaką jestem gotów na to wydać. Poza tym w górach (niekoniecznie Tatrach) brak samochodu wbrew pozorom daje mi większą swobodę poruszania i np zmiany planów.
Jak pociąg jeździł godzin 12 to było to całkiem fajnie - wieczorem wsiadałem, rano wysiadałem, po drodze udało się zwykle zdrzemnąć, przed końcem podróży można było się jeszcze w pociągu odświeżyć, przebrać i prosto z pociągu ruszyć w góry.
Jak pociąg jeździł godzin 12 to było to całkiem fajnie - wieczorem wsiadałem, rano wysiadałem, po drodze udało się zwykle zdrzemnąć, przed końcem podróży można było się jeszcze w pociągu odświeżyć, przebrać i prosto z pociągu ruszyć w góry.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ja podobnie jak mefistofeles też lubię jeździć pociągiem w góry. Kiedyś (jak byłem mały) to tylko nocnym pośpiechem. Obecnie jeśli jadę sam to zazwyczaj TLK via CMK do Krakowa i stamtąd autobusem. W pojedynkę wychodzi sporo taniej, a w Tatrach samochód nie jest mi potrzebny. Poza tym 450 km bez klimy w upalny sierpniowy dzień może sprawić, że i autem można się ujechać...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
gb pisze: Ale wtedy przewoźnik nie będzie mógł pobierać opłat za przewóz od pasażerów...
Owszem - np w gminie Inowrocław (terenywiejskie wokół miasta bez samego miasta) co 3-4 lata jest organizowany przetarg na przewozy gminne - wygrywa go raz PKS, czasem zaś prywatne firmy. Gmina dotuje linie wymuszając maksymalną cenę biletów i minimalną ilość kursów, ale pieniadze za bilety sprzedane w autobusie czy miesięczne trafiają bezpośrednio do przewoźnika.gb pisze:Wyobrażasz sobie w Polsce taką sytuację, w której prywatny "przedsiębiorca transportowy" (dysponujący np. trzema busami) wchodzi w układ z gminą, i za pieniądze od gminy (te ściągane z "kilmatycznego") - wozi - regularnie - pasażerów?
Dodam, że w Kujawko - Pomorskim w podobny sposób realizowanesa przeowzy kolejowe - rozpisywany jest przetarg na obsługę pakietu połączeń, wygrywa ten kto zadowoli się mniejszą dopłatą. I dziękitemu od kilku lat na częsci linii pasażerów wozi prywatna firma (choć obecnie juz prywatna nie jest, bo 100% udziałów mają Deutsce Bahn)
Ostatnio zmieniony wt 19 lut, 2013 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Albo ja jestem nienormalny albo wy. Rozumiem kogoś z Krakowa lub Katowic, że pojedzie na weekend w Tatry. Natomiast w przypadku jak trzeba się tłuc calą naoc pociągiem, autobusem czy własnym samochodem, to taka zabawa przestaje ,moe bawić, nie mówiąc już o tym, że staje się niebezpieczna, zarówno w górach jak i aucie (jeśli jedzie się własnym autem). I nie piszę tego z perspektywy mojego wieku - zawsze tak miałem.
Ja w górach zawsze ceniłem luż i świadomość tego, że nic nie muszę - będę miał ochotę to gdzieś pójdę, nie będę miał ochoty to się będę byczył na leżaku lub gdzieś na hali na trawie. A jak się to uprawia tak "siłowo" to niejako "trzeba" - no bo skoro całą noć się tłukłem jak dziki osioł to jak tu nie pójść np. po raz 36 na Kościelec. Nie, taka zabawa mi nie leży a potrzebę ruchu mogę załatwić o 5 km od domu. No może nie 5 tylko 10.
Ja w górach zawsze ceniłem luż i świadomość tego, że nic nie muszę - będę miał ochotę to gdzieś pójdę, nie będę miał ochoty to się będę byczył na leżaku lub gdzieś na hali na trawie. A jak się to uprawia tak "siłowo" to niejako "trzeba" - no bo skoro całą noć się tłukłem jak dziki osioł to jak tu nie pójść np. po raz 36 na Kościelec. Nie, taka zabawa mi nie leży a potrzebę ruchu mogę załatwić o 5 km od domu. No może nie 5 tylko 10.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Janku - kwestia urlopu. Sznasa, że ja i kilku kolegów dostaniemy urlop w tym samym terminie pozwlający na np tygodniowy wyjazd jest bliska zeru.A na 3-4 dni czasem się udaje. Przewagą pociągu jest to, że można się czasem wygodnie przespać i doprowadzić do porządku. Oczywiście wiadomo, że pierwszy dzień będzie wówczas łagodniejszy, ale nie będzie zupełnie stracony.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Tak lubię czasami wracać do starych książek - ostatnio przeczytałem ponownie takiego "longiera" w sumie 9 tomów, dziejące się w latach 1886 - 1929. Tytułu nie podaję - do odgadnięcia. I stwierdzam jedno - oni, ludzie z tamtych czasów, też mieli swoje problemy i kłopoty, ale mimo wszystko żyli może nie tyle lepiej niż my co mądrzejmefistofeles pisze:Janku - kwestia urlopu. Sznasa, że ja i kilku kolegów dostaniemy urlop w tym samym terminie pozwlający na np tygodniowy wyjazd jest bliska zeru
To jest chore to co rusz czytam lub słyszę o urlopach.
W czasie ostatniego wyjazdu miałem okazję porównywać składy personalne mojego polskiego autokaru i innych, z krajów zachodnich. Tam naogół ludzie w wieku produkcyjnym a w tym moim 1/2 składu to stare baby i dziady emeryci.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wiesz, jak ktoś za 100 lat będzie oceniał nasze czasy przez pryzmat M jak Miłość to też dziwne wnioski może wyciągnąć...Janek pisze: I stwierdzam jedno - oni, ludzie z tamtych czasów, też mieli swoje problemy i kłopoty, ale mimo wszystko żyli może nie tyle lepiej niż my co mądrzej
A taka jest smutna rzeczywistość, że żeby wyjechać trzeba miec urlop. Obejść się tego niestety nie da.
Inna sprawa to taka, że niektórzy (np ja) lubią taką formę urlopowania - wolę w roku mieć więcej krótkich wyjazdów niż jeden długi.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun

