wady eWUŚ

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

W sumie też nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek dostał rachunek...
EDIT: jednak pomyliłem się - raz dostałem jak byłem u specjalisty dermatologa w większej klinice :-)
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:Musiało się tak niefortunnie złożyć. Cóż... Tego już nie ma.
zwłaszcza że piszemy z tego samego - podobno- Krakowa.
Albo masz pecha, albo szukasz taniej kosztem jakości.
Oczywiście duża i nowoczesna przychodnia nie jest gwarantem jakości i nie jest decydująca w porównaniu do gabinecików wciśniętych w piwniczki krakowskich kamienic, ale znając parę nazwisk lekarzy przyjmujących po tych piwniczkach proponuję raczej duże i nowe przychodnie. W nich są w 100 % kasy fiskalne.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Chyba nie sądzisz, ze mam tabelkę z cennikami i porównuję?!... Jak pech, to pech!
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Chyba nie sądzisz, ze mam tabelkę z cennikami i porównuję?!
oj, zamożnych tu mamy userów. Na dodatek - z Krakowa! A na ceny nie patrzy.
Dobrobyt zapanował
Jak pech, to pech!
Najpewniej. Ja nie widziałem przychodni bez kasy fiskalnej.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

komorfil pisze:
Chyba nie sądzisz, ze mam tabelkę z cennikami i porównuję?!
oj, zamożnych tu mamy userów. Na dodatek - z Krakowa! A na ceny nie patrzy.
Dobrobyt zapanował
Wspaniałe wnioskowanie, jak i ironia. Gratuluję!
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Żabi Koń pisze:Wspaniałe wnioskowanie, jak i ironia.
To chyba nie jest do końca ironia. Przynajmniej dla Krakusów z dziada pradziada.

Pozdrawiam
Jan
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Cudzysłowów nie było, fakt.

:))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Leszek Miller na facebooku pisze:Mimo, że ministrem zdrowia jest Bartosz Arłukowicz mam nadzieję, że premier Tusk przebywający w szpitalu zostanie otoczony właściwą opieką.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mój pomysł (patrz jeden z poprzednich postów - ten o śnie) aby jeśli rzeczywiście NFZ łupi lekarzy niesłusznymi karami pójść z tym do Sądu jakoś nie zyskuje tutaj uznania.
No fakt, znacznie bardziej spektakularne jest zamówienie kilkuset tysięcy pieczątek i przestraszenie większości ludzi w Polsce.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Z kolejnych absurdów dotykających praktycznie każdy zakład pracy:

ZUS sobie zażyczył, aby każdy pracodawca pod koniec roku wydrukował dla wszystkich swoich pracowników druki RMUA - czyli poświadczenie opłaconych za pracownika składek. Na papierze (mimo że wszystkie zgłoszenia wysyłane są elektronicznie i istnieje eWUŚ, który pozwala sprawdzić kto jest ubezpieczony a kto - nie).

Jest to od minimum 12 kartek papieru A4 na pracownika, jak ten chorował - to o kilka kartek więcej.
W każdym razie na zakład zatrudniający około 500 osób wyszło, jak nam mówił zajmujący się tym pan - 7800 kartek.
Program umożliwia również wydruk jednego druku RMUA na cały rok (1-3 kartki na pracownika), ale nie - ZUS się nie zgadza, musi być te 12 kartek.

Przecież to jakaś paranoja, wszystkie dokumenty są od 10 lat przekazywane do ZUS elektronicznie, po co te wydruki ?
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

komorfil pisze: Ja nie widziałem przychodni bez kasy fiskalnej.

Zapraszam do małej mieściny w Wielkopolsce znanej fanom muzyki rockowej.
Ani razu nie dostałam rachunku. U jednej z lekarek nawet widziałam kasę fiskalną (nie sprawdzałam czy była włączona, pieniądze za wizytę włożyła jak każdy do szuflady).
Jeden raz, kiedy lekarka rodzinna za wystawienie jakiegoś zaświadczenia zażądała od moje cioci - schorowanej emerytki- kilkunastu złotych, grzecznie poprosiłam o rachunek, zostałam wyzwana od smarkuli.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przecież to jakaś paranoja, wszystkie dokumenty są od 10 lat przekazywane do ZUS elektronicznie, po co te wydruki ?
Lasy się nam cosik ostatnio za bardzo rozrosły. trzeba papieru więcej zużywać. Poza tym rośnie zużycie prądu. proszku, wymienia się zużyte drukarki - czyli wzrost PKB

Biurokrata + informatyka = koszmar
Jestem gorszego sortu...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:Mój pomysł (patrz jeden z poprzednich postów - ten o śnie) aby jeśli rzeczywiście NFZ łupi lekarzy niesłusznymi karami pójść z tym do Sądu jakoś nie zyskuje tutaj uznania.
No fakt, znacznie bardziej spektakularne jest zamówienie kilkuset tysięcy pieczątek i przestraszenie większości ludzi w Polsce.
Wiesz co, związek pomiędzy dwoma powyższymi zdaniami oczywiście istnieje, ale to nie takie proste.
Powiedz mi, czy sam pacjent nie powinien być zainteresowany tym żeby lekarz zajmował się leczeniem i miał na to czas? Idźmy dalej: ktoś już kiedyś ładnie powiedział: na litość, jest kodeks karny. Jeżeli lekarz robi przekręty, lewizny, cokolwiek nie tak, na co komu sankcje z ustawy refundacyjnej? Jest kodeks karny.

Co do spraw sądowych: były i były wygrywane przez lekarzy, ale proszę Cię - to nie jest droga dla każdego. Kiedy NFZ oczekuje zapłaty 50 albo i 500 tysięcy, wiadomo, nie ma wyjścia, ale gdy chodzi o 5 tysięcy albo mniej- naprawdę się nie opłaca iść do sądu (głównie chodzi o czas), no chyba że dla pieniactwa.

Powiem Ci tak: lekarze protestowali tak siak i owak w 2011 roku (choć Andy ma jak wiem na ten temat odmienne zdanie, wynika ono głównie z tego że konkretnie Andy nie doczytał w licznych czytanych przez niego gazetach o tych protestach). Bez skutku.
Forma protestu wybrana przez lekarzy rok temu, w styczniu 2012 roku, była wyjątkowo łagodna- co za tym idzie: nieskuteczna, jak wiemy.
Przepisy wycofane z art. bodaj 48 ustawy zostały w istotnie wzmożonym kształcie wpisane do indywidualnych umów lekarzy oraz do warunków kontraktów placówek z NFZ.

Tak naprawdę to że taki lub podobny protest nie ma obecnie miejsca, jest tylko kwestią zgnuśnienia, skarlenia lekarzy jako grupy zawodowej. Nawiązując do subkultury więziennej, należy powiedzieć że lekarze zostali skutecznie przecweleni. To się też nazywa syndrom ofiary.

Niektórzy pacjenci zauważają że lekarze zamiast poświęcać czas ich chorobie, poświęcają czas na określenie czy pacjent ma czy nie ma dostać 3 zł refundacji na opakowaniu leku. Ale czy coś z tym robią? Nie - kiwają głowami. Lekarze, skutecznie sprowadzeni do roli jak napisałem wyżej, też kiwają głowami.

Lekarze nie są bez winy, ale nie chrzań mi że to był jakiś dotkliwy protest. Mógłby być, ale lekarze to zastraszone kundelki- zgadzam się, sami to udowodniliśmy.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Marta pisze:Ani razu nie dostałam rachunku. U jednej z lekarek nawet widziałam kasę fiskalną (nie sprawdzałam czy była włączona, pieniądze za wizytę włożyła jak każdy do szuflady).
I oczywiście zawiadomiłaś US? Prawda? To przecież zupełnie jasne i oczywiste. Jesteś taka dojrzale konsekwentna, taka "w porządku". I co US nie zareagował? I co - zostawiłaś to? Dlaczego? Ma tak zostać? Lekarz robi przekręty, US powiadomiony (bo nawet nie chcę myśleć że wylewasz tu te pretensje a nie powiadomiłaś US)- nic się nie dzieje. To o co Ci chodzi tak naprawdę?

Jeden raz, kiedy lekarka rodzinna za wystawienie jakiegoś zaświadczenia zażądała od moje cioci - schorowanej emerytki- kilkunastu złotych, grzecznie poprosiłam o rachunek, zostałam wyzwana od smarkuli.
to jest bardziej złożony temat, możemy to rozwinąć - tzn. dokonujące się boczną drogą, nieśmiałe wchodzenie (drogą faktów dokonanych na "dołach") współpłacenia pacjenta w systemie publicznym. Bowiem co do zasady "wszystko" w systemie publicznym jest za darmo. Ale tak naprawdę ta część "wszystkiego" jest wylistowana jako obowiązek do przeprowadzenia przez lekarza, więc co z tymi które nie są wylistowane literalnie?
Dotyczy to chociażby stwierdzenia zgonu (za jakiś czas może być problem, NFZ - o dziwo- zapytany niedawno w pewnej sprawie, odpowiedział że zasadniczo stwierdzanie zgonu go......nie dotyczy.
Bo jest ustawa o cmentarzach itd itp - nota bene archaiczna, itd, itp. Od dziesięcioleci lekarze potulnie jechali wypisać karty do aktu zgonu - za darmo, nie raz po godzinach, bo jest napisane, że koszty nie mogą obciążać rodziny. OK, ale skoro Funduszowi nic do tego??? Toż to zaraz się okaże że wystawianie dokumentów zgonowych w czasie kontraktowanym przez NFZ na porady jest .......nielegalne. Już pojawiały się takie sugestie prawników. Temat jest rozwojowy).

Oczywiście zachowanie lekarki było złe. Szokuje mnie Twój US - dwie takie sprawy które w sposób nie podlegający cieniowi wątpliwości zgłosiłaś do US i żadnej reakcji?
Marta

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 13 gru, 2011
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: Marta »

Pomieszkaj w małej mieścinie, gdzie wszyscy się znają i wtedy porozmawiamy.
Ciekawe czy Ty byś gdzieś to zgłosił ? Co Twoim zdaniem miałam zrobić ?

Nie mam pretensji do lekarki, że chciała za zaświadczenie pieniędzy - ja tylko poprosiłam o rachunek. Potrzebny był mojej cioci do uzyskania jakiejś pomocy (Zbierało się wtedy rachunki za lekarstwa, wizyty u lekarza itp i uzyskiwała jakiś zwrot). Uważam że jej reakcja (zaznaczam że poprosiłam, a nie zażądałam ) była nie na miejscu. Nie za bardzo mnie to interesowało, czy był to jej wymysł, czy takie odgórne zarządzenie. Teraz wiem, że lekarz może, ale nie musi pobierać opłat za takie "usługi". Czyli z tego co rozumiem, zależy to od jego widzimisię ?
Jeśli źle rozumiem to wyprowadź mnie z błędu.

Najważniejsza rzecz, bo wnioskuję z twojej wypowiedzi że tak sądzisz : NIE UWAŻAM ŻE LEKARZE SĄ Z NATURY ŹLI, to samo myślę o pracownikach ZUS-u, ale NFZ i ZUS to jedyne organizacje które tak mnie wk... A właściwie bałagan w nich panujący.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Marta pisze:Pomieszkaj w małej mieścinie, gdzie wszyscy się znają i wtedy porozmawiamy.
Ciekawe czy Ty byś gdzieś to zgłosił ? Co Twoim zdaniem miałam zrobić ?
Jak to się nazywało? Hipokryzja, czy jakoś tak?
W wypowiedzi wprost i publicznie (ale anonimowo) piętnujesz oszustwo skarbowe. W realu, pod nazwiskiem, w małej zbiorowości - przymykasz oczy.

Co miałaś zrobić moim zdaniem? Albo konsekwentnie z tym walczyć (na forum i w realu), albo z pokorą przyjąć że świat jest właśnie taki a Ciebie nie stać na to by go zmieniać.

Uważam że jej reakcja (zaznaczam że poprosiłam, a nie zażądałam ) była nie na miejscu.
Oczywiście, to trudno zakwestionować.

Teraz wiem, że lekarz może, ale nie musi pobierać opłat za takie "usługi". Czyli z tego co rozumiem, zależy to od jego widzimisię ?
Poniekąd. Tzn zależy od widzimisię bo jak zwykle w Polsce nie ma procedur.
Jeszcze raz uproszczony i jako tako logiczny układ wniosków wynikających z ostatnich działań lekarzy i prawników na kanwie bardzo ważnej sprawy - stwierdzania zgonów.

1. Od dziesięcioleci zgony były stwierdzane w lwiej części przez lekarzy POZ, od 12 lat także przez lekarzy nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej- za darmo, bo taki był zwyczaj, tryb działania, zwij to jak chcesz, ale nie nazywaj tego "procedurą". Po prostu tak się "utarło".

2. W odnośnych (archaicznych ale istniejących) przepisach stoi że:
a) kosztami stwierdzenia zgonu nie może być obciążona rodzina ALE:
b) stwierdzenie zgonu podlega "zapłacie".

3. Zwyczaj darmowego wypisywania dokumentów zgonowych utrwalił się za czasów Kas Chorych i ich spadkobiercy- NFZ, dlatego, że lekarze są skutecznie nauczeni, że mają robić wszystko, od razu i "za darmo" (przez "za darmo" rozumiem to samo, co pacjenci rozumieją przez "darmową służbę zdrowia" - czyli jest system w którym: składki pobiera się przymusowo, pacjent ma zagwarantowane "wszystko", lekarz ma robić "wszystko", za co dostaje skromne, ale pewne pieniądze, w żaden sposób nie związane z jakością jego pracy).

4. NFZ zapytany o "wymagalność" stwierdzania zgonu, o szczegóły nazwijmy to "proceduralne" ( w jakim czasie od zgłoszenia ma być lekarz itp) odpowiedział, że w zasadzie - to o co chodzi? Stwierdzanie zgonu nie jest poradą.

5. Jeśli powyższe zostanie podtrzymane, to wali się świat- w każdym razie pewna jego część. To znaczy że lekarze masowo, nielegalnie wykonywali pewną czynność lekarsko-formalną - raczej ważną (stwierdzenie zgonu i wystawienie odpowiednich papierków jest pierwszym, nieomijanym krokiem przy chowaniu zmarłego).
A robili to za darmo z powodów pokazanych wyżej.

Znalezienie rzetelnej i jednoznacznej odpowiedzi, kto, kiedy, w oparciu o co i przyjmując od kogo zapłatę (bo nie od rodziny) ma w 100 % zgodnie z prawem stwierdzać zgon, jest - wydaje się obecnie -niemożliwe.

Przykład zgonu to przykład mocny. Jest cała masa spraw mniejszej wagi, np. właśnie zaświadczenia.
Czy lekarz kasuje wg widzimisię - tak, bo nie ma innych kryteriów i nie ma procedur.
Czy w ogóle może to robić w POZ (lub AOS)? Wg mojej skromnej prawniczej wiedzy- nie.
Wnioski- powinien odmówić wystawienia zaświadczenia nie będącego zaświadczeniem wynikającym wprost z powinności i zakresu obowiązków konkretnego lekarza.
Ale myślę, że tu odpowiedzi jest tyle ilu: lekarzy, kierowników przychodni, prawników i urzędników NFZ.
ODPOWIEDZ