Czeska recepta
Czemu utożsamiasz "poprawę" z długością życia?ketivv pisze:komorfil napisał/a:
2. jak drugie zdanie ma się do pierwszego? czy - zestawiając je tak jak zrobiłeś w cytacie - sugerujesz, że są one jakoś szczególnie powiązane albo że coś szczególnego z takiego zestawienia wynika?
ilość przeznaczonych środków per capita na leczenie nie jest najważniejszym czynnikiem powodującym poprawę
Od dawna już w medycynie obowiązuje paradygmat poprawy jakości życia. Długość życia nie jest najważniejsza. Jeśli udaje się poprawić i jakość i długość to fantastycznie, ale tak się nie da zawsze.
Po drugie: część inwestycji w medycynie jest - jakby to się nie nazywało- eksperymentem, czymś w rodzaju odkrywania Ameryki, po to by ewentualnie dane odkrycia czy wypróbowane metody terapii ewentualnie mogły być kiedyś użyte powszechniej. Przykład- ratowanie wcześniaków tak małych, że zginęłyby bez wątpienia i cienia ratunku: pompuje się niewyobrażalne pieniądze, te dzieci przeżywają- jakość ich życia wcale nie musi być dobra (ale może: tego się nie wie a priori!). Przy okazji - wkracza się na tereny na których wcześniej nie działał żaden lekarz (stąd moje porównanie do odkrywania nowych lądów). Może- ale też niekoniecznie - dane spostrzeżenia będą miały wartość praktyczną dla populacji - nie dla wybranych jednostek w najwybrańszych klinikach.
Powstaje odwieczne pytanie czy za potencjalny milion dolarów ratować sto czy tysiąc rutynowych przypadków czy utopić je w jednym ekstremalnym - ale przy okazji można (ewentualnie) odkryć jakąś medyczną Amerykę.
Problem jest - bo to są na ogół pieniądze publiczne.
Podsumowując: sytuacja jest skomplikowana, to że rosnące nakłady na ochronę zdrowia nie przekładają się wprost na długość życia nie jest chyba zaskakujące.
ketivv pisze:jednakże długość życia jest jednym z elementów jakości życia
WHO defines Quality of Life as individuals' perception of their position in life
in the context of the culture and value systems in which they live and in relation to their
goals, expectations, standards and concerns.
Ja rozumiem, że długość życia można jakoś tam odnosić do "relacji do celów"- zapewne-
ale jednak to dość odległe wynikanie (o ile w ogóle wynikanie); inaczej- idąc takim torem myślenia definicje podobne jak powyższa można "rozinterpretować" na cokolwiek i cokolwiek można z tej definicji odczytać. Ale nie ma wprost o długości życia.
Co więcej, codzienna praktyka lekarska, podejmowanie decyzji dotyczących chorych terminalnie, pokazuje, że pojęcia "długość życia" i "jakość życia" są dramatycznie często pojęciami rozłącznymi, czy wręcz: sprzecznymi.
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
w mojej rodzinie ci "przedwojenni" odchodzili z tego świata w wieku 85+ będąc do samego końca sprawnymi ludzi nie wymagającymi pomocy na codzieńkrzymul pisze:a nie odwrotnie ?.... wydawałoby się, że długość życia w niemałym stopniu zależy od jakości, czyli jednym z elementów długowieczności jest to jak żyjemy. Czyż nie ?
ich życie średnie warunki przed wojną, wojna, dość ciężkie czasu powojenne z poprawą w okolicy lat 1965 (dzieci zaczynają same na siebie zarabiać)
osobiście życzyłbym sobie dożyć w takiej formie takiego wieku
oczekujesz życia stosunkowo krótkiego, powiedzmy do lat 60 a potem już koniec ?komorfil pisze:"in relation to their
goals, expectations"
czy jednak wierzysz w to że można dożyć "późnej starości" ciesząc się życiem każdego dnia ?
?????ketivv pisze:oczekujesz życia stosunkowo krótkiego, powiedzmy do lat 60 a potem już koniec ?
czy jednak wierzysz w to że można dożyć "późnej starości" ciesząc się życiem każdego dnia ?
Przedziwne podejście do zagadnienia.
Co masz na myśli przez "oczekujesz życia stosunkowo krótkiego"?
Dla kogo: dla siebie? dla moich pacjentów? dla ludzkości?
I co znaczy "oczekujesz"? Że "liczę na"? "spodziewam się"? " będę dążył"?
Drugie Twoje zdanie- nie rozumiem semantycznej istoty użycia słowa "jednak" w tym kontekście- rozumiem że stawiasz je jako alternatywę pierwszego.
No a co z możliwością życia krótkiego w złym komforcie albo z możliwością życia długiego w złym komforcie?
Inaczej: oto odpowiedzi na Twoje pytania bez wyjaśnień których potrzebuję:
Nie, a niby dlaczego?oczekujesz życia stosunkowo krótkiego, powiedzmy do lat 60 a potem już koniec ?
wierzę i to bez "jednak".czy jednak wierzysz w to że można dożyć "późnej starości" ciesząc się życiem każdego dnia ?
Dłuższe i sensowniejsze odpowiedzi może nastąpią, o ile pomożesz mi zrozumieć pytania, których na razie- nie rozumiem.
No tak, zapomniałem dodać, że wychowali się na wsi, a tam bezsprzecznie było zdrowsze powietrze niż na ówczesnej wsi i żywność jakby wolna od konserwantów i świnki bez sztucznych pasz też były hodowane. Ogólnie rzecz ujmując, mniej było w żywności i powietrzu "Mendelejewa"
PS. W wodzie też....czy to morskiej, czy rzecznej, czy innej....
PS. W wodzie też....czy to morskiej, czy rzecznej, czy innej....
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Ja mam taką teorię.
Jeszcze w okresie międzywojennym silnie działał dobór naturalny. Z dziesiątki rodzących się w rodzinie dzieci (zwłaszcza na wsi) wieku dorosłego dożywało 6 lub 7. Reszta umierała w najmłodszych latach życia.
Za to ci, którzy dożyli wieku dorosłego, jak również nie zginęli w czasie wojny - zazwyczaj dożywali wieku sędziwego. Zwłaszcza, że w międzyczasie postęp medycyny był bardzo duży - i na tym skorzystali, a oni sami stanowili lub stanowią jednostki bardziej odporne.
Jeszcze w okresie międzywojennym silnie działał dobór naturalny. Z dziesiątki rodzących się w rodzinie dzieci (zwłaszcza na wsi) wieku dorosłego dożywało 6 lub 7. Reszta umierała w najmłodszych latach życia.
Za to ci, którzy dożyli wieku dorosłego, jak również nie zginęli w czasie wojny - zazwyczaj dożywali wieku sędziwego. Zwłaszcza, że w międzyczasie postęp medycyny był bardzo duży - i na tym skorzystali, a oni sami stanowili lub stanowią jednostki bardziej odporne.
- ketivv
-

- Posty: 951
- Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
- Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)
komorfil pisze:Czemu utożsamiasz "poprawę" z długością życia?
komorfil pisze:WHO defines Quality of Life as individuals' perception of their position in life
in the context of the culture and value systems in which they live and in relation to their
goals, expectations, standards and concerns.
komorfil pisze: Cytat:
"oczekujesz życia stosunkowo krótkiego, powiedzmy do lat 60 a potem już koniec ?"
Nie, a niby dlaczego?
Cytat:
"czy jednak wierzysz w to że można dożyć "późnej starości" ciesząc się życiem każdego dnia ?"
wierzę i to bez "jednak".
zarzuciłeś mi, że długość życia nie ma nic wspólnego z jakością życiakomorfil pisze:Dłuższe i sensowniejsze odpowiedzi może nastąpią, o ile pomożesz mi zrozumieć pytania, których na razie- nie rozumiem.
jednocześnie sam zakładasz, że możesz żyć długo i czerpać z tego radość
uważasz, że świadomość niedożycia do "swoich oczekiwań" nie wpłynie negatywnie na jakość twojego życia ?
quiz
wybierz czas swojej śmierci:
1- jutro
2- za 20 lat od teraz
kto szczerze wybiera 1 ?



