Sędzia Igor Tuleya vs IV RP

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Szkołę podstawową (za komuny - to fakt) skończyłem dosyć dawno.
To i tak jesteś w dobrej sytuacji. Bo ja co prawda szkołę podstawową skończyłem ale brak mi świadectw ukończenia trzeciej i piątej klasy bo do nich nigdy nie uczęszczałem. Pewnie mama dała łapówkę w szkole. No i oczywiście częściowo w czasie okupacji (jak sądzisz - czy można to uznać za kolaborację z okupantem) a potem za komuny.

A tak w ogóle to mam wątpliwości czy jakikolwiek dyplom i i inne akty prawne wydane za komuny są ważne. Tak przynajmniej twierdzi kolega Kilgor. Np. takie powołanie Tatrzańskiego Parku Narodowego - jawna zbrodnia partii komunistycznej dokonana z krzywdą miejscowej patriotycznej ludności. Podobno dali jakieś odszkodowania ale czy to komunistom można wierzyć? Pewnie za dnia dali a w nocy przyszli (w kominiarkach) i zabrali.

PS.
Pewnie Kilgor napisze, że uprawiam propagandę komunistyczną. Ano uprawiam, tylko głupią. Czyli proporcjonalnie do antypropagandy uprawianej przez Kilgora.

PS2.
Oczywiście sędzia Tuleya przesolił z tym porównaniem do śledztw komunistycznych. Ale chyba to na dobre wyszło - bo przynajmniej obrońcy chłopaczków z CBA się odkryli. Najbardziej mnie "wzruszył" poseł Jacek Sasin (to taki nieogolony facet zgrywający się na intelektualistę - łgał i kręcił wprost koncertowo).
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:GB - to co robisz to zwykły trolling
Lepszy trolling niż zakłamanie.

Służba państwowa, która "zdejmuje" świadka a nawet podejrzanego w nocy w OIOM-ie w trakcie wykonywania przez tego świadka/podejrzanego (lekarza z zawodu) czynności reanimacji, zasługuje tylko na rozwiązanie a przynajmniej na wylanie z roboty.

Ale nie to jest naistotniejsze - to się stało pięć lat temu - akta tej niegodziwości cały czas były w prokuraturze i ta nie ruszyła nawet palcem w bucie aby się do tego ustosunkować - dopiero to zrobił ten młody sędzia. Teraz prokuratura "płacze", że śedzia psuje jej wizerunek w społeczeństwie, przepiękne! Zamiast stuknąć się w piersi i przynajmniej siedzieć cicho.

Jak to powiedział kiedyś Fryderyk Wielki - "są jeszcze sędziowie w Berlinie" - dzięki sędziemu Tulei okazało się, że w Warszawie też się uchowali.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Gb, zabrakło Ci argumentów to zacząłeś się bawić w Miodka. Sztuczka stara jak usenet.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Fenek

-#3
Posty: 160
Rejestracja: wt 30 paź, 2007
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: Fenek »

takie cos znalazłem w sieci :)

" Proponuję mierzyć poziom korupcji w piterach(P). Jedna pitera(1P) to wartość wytropionego dorsza, czyli 8zl.90gr. Ile piter(P) wynosi poziom "łapówkarstwa" doktora G? Proszę sobie policzyć . Pozdrawiam "
"powiedz mi po co żyjesz ,a powiem ci po co chodzę w góry"
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Fenek pisze:takie cos znalazłem w sieci :)

" Proponuję mierzyć poziom korupcji w piterach(P). Jedna pitera(1P) to wartość wytropionego dorsza, czyli 8zl.90gr. Ile piter(P) wynosi poziom "łapówkarstwa" doktora G? Proszę sobie policzyć . Pozdrawiam "
Gwoli ścisłości, Pitera miała zdaje się przeciwdziałać, pracować nad przepisami, itp. a nie "ścigać" czy też "wykrywać". Od tego jest chyba jednak CBA.

Wpadka z dorszem była głupia, ale chyba nie za to powinno się ją rozliczyć. A jakoś na takie rozliczenie ze strony "konstruktywnej opozycji" nie trafiłem.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze:A jakoś na takie rozliczenie ze strony "konstruktywnej opozycji" nie trafiłem.
To źle szukałeś. Tak czy owak - Piterze 'podziękował' nawet Tusk, ona po prostu nie zrobiła nic.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
andy67 pisze:A jakoś na takie rozliczenie ze strony "konstruktywnej opozycji" nie trafiłem.
To źle szukałeś. Tak czy owak - Piterze 'podziękował' nawet Tusk, ona po prostu nie zrobiła nic.
Że nie zrobiła nic, to podejrzewałem ;).

A jeśli "źle szukałem" to może mnie oświeć kagankiem, miast naigrywać się.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Fenek pisze:takie cos znalazłem w sieci :)

" Proponuję mierzyć poziom korupcji w piterach(P). Jedna pitera(1P) to wartość wytropionego dorsza, czyli 8zl.90gr. Ile piter(P) wynosi poziom "łapówkarstwa" doktora G? Proszę sobie policzyć . Pozdrawiam "
Fenek, czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że tu chodzi o dwie sprawy;

- pierwsza, łapownictwo dr G i jeszcze inne sprawy, właśnie jedna dzisiaj się rozpocęła, o czym w mediach jakoś dziwna cisza.
- druga - niedopuszczalny sposób prowadzenia śledztwa przez CBA i prokuraturę oraz medialna heca zrobiona przez PiS w związku z tą sprawą - widowiskowe aresztowanie, operetkowa konferencja prasowa.

Tak nawiasem - zastanawiam się czy tu można w ogóle mówić o łapówkach. Łapówka to kwota pieniędzy lub inna wartość materialna wręczona przed załatwieniem sprawy lub obiecana i wręczona w zamian załatwienie sprawy.
W świetle tego co ustalono w trakcie postępowania sądowego, to dr G nigdy nie uzależniał przeprowadzenia leczenia od otrzymaniem dodatkowego wynagrodzenia, a zatem te kwoty lub przedmioty, które bezspornie pobrał (i co jest dla mnie naganne) były tzw. "przedmiotem wdzięczności" tak rozpowszechnionym w polskiej obyczajowści.

Moja śp. Żona, zresztą lekarz z zawodu) długo chorowała i wielokrotnie bywała w szpitalu, w którym zresztą przez pewien czas pracowała - potem przeszła do lecznictwa otwartego) - przy każdym wypisie na Jej życzenie woziłem torty lub czekoladki dla pielęgniarek, kwiaty i butelki dla lekarzy - "bo tak wypada". Każdy kto był choćby przez kilka dni w szpitalu potwierdzi, że jesazcze stosunkowo niedawno temu, to był zwyczaj wręcz powszechny - jeśli to nazwać "łapówką" to należy uznać, że większość Polaków to łapownicy i powinni odpowiadać karnie. Ty pewnie też, ja napewno, może poprosimy o wspólną celę aby się nam nie nudziło?

http://www.gazetaprawna.pl/encyklopedia ... powka.html

bardzo to skomplikowane.
Ostatnio zmieniony wt 08 sty, 2013 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

@gb - mógłbym zastosować metodę Janka i napisać coś w rodzaju: po przeczytaniu Twojego posta nie będę z Tobą dyskutował.
Ale niech tam...
Mało zdjęć z Tatr pisze:A nie przychodzi Ci do głowy, że mój "feler" i kilgorowe "słynny" trąci żartem lub ironią ?
Wydawało mi się to oczywiste.
gb pisze:W internecie - służą do tego - podobno - emotikony
Nie przepadam za nadużywaniem emotek. Moim zdaniem to infantylne. Ale skoro lubisz to ok. Następnym razem specjalnie dla Ciebie napisze że to ironia.

A tak w ogóle - jesteś może z wykształcenia polonistą skoro tak chętnie oceniasz wypowiedzi innych? Daje sobie głowę uciąć że nie (uwaga - to przenośnia, jeśli nie wiesz co to przenośnia - słownik lub google :))
Jeśli całe Twoje przygotowanie fachowe w tym kierunku polega na korzystaniu ze słownika, to wybacz przypominasz mi pewnego polityka, który nie mając kierunkowego wykształcenia zajmuje się w Sejmie wyjasnianiem pewnej katastrofy lotniczej. Pogratulować towarzystwa (to też ironia).
mefistofeles pisze:zacząłeś się bawić w Miodka
Protestuje. Profesor Miodek robi to z prawdziwym wdziękiem i pasją. gb robi to z wdziękiem kołchoźnika z cepem.
Janek pisze:A tak w ogóle to mam wątpliwości czy jakikolwiek dyplom i i inne akty prawne wydane za komuny są ważne. Tak przynajmniej twierdzi kolega Kilgor
A z tym dyskutował nie będę. Napiszę krótko - kłamstwo.
Proszę o zacytowanie mojego posta w którym zawarłem takie stwierdzenia.

I jeszcze jedno - trzeba być ślepym by nie widzieć że sprawa dr. G. była wykorzystywana propagandowo lub pr-owsko (gb - google!!!). Ziobro robił to tak nieudolnie że Kaczyński winien go wyrzucić już wtedy. Natomiast gdy słyszę chór piewców dr. G., to wybaczcie - chce mi się rzygać.
I na koniec - pewnie to wk... ale w państwie prawa pijany kibol i słynny ( :D ) kardiochirurg mają te same prawa. Przynajmniej w teorii.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:Janku - tym razem ja napiszę: szkoda Twego czasu.
Widzisz - mam popierających - to zobowiązuje.

Tak jeszcze na temat co to jest łapówka (korzyść materialna) -

zaprosiłem znajomych na tygodniowy pobyt nad morzem, oczywiście było dla mnie zrozumiałe, że przyjmuję obowiązki gospodarza w pełnym zakresie. Przyjechali, przywieźli butelczyny i jeszcze jakieś regionalne wędliny z ich stron. Jestem łapownikiem. Raczej nie.
Ale gdybym zaproszenie wystosował tylko dlatego, że po cichu liczyłem, że załatwią coś dla mnie ważnego z obrębu ich specjalności zawodowej lub funkcji.

Życie jest skomplikowane - prawdziwie zazdroszczę Mefiemu jego czystej i prostej wiary. O ile "łapownikiem" jest ktoś kręgu GW. Bo w przypadku kogoś z kręgu prasy prawicowej, to już mam wątpliwości czy byłby taki Robespierre z niego

PS.
Tak nawiasem, na Robepierre też przyszła kryska. Mam otwarty telewzior z kanałem TVN24 - strasznie się tych Robespierre'ów u nas namnożyło i okrzyk "Hajże na Tuleię" rozlega się jak grzmot. Nawet ich rozumiem - dla partyjki Ziobry i Kurskiego to "być albo nie być".
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

kilgor pisze:Natomiast gdy słyszę chór piewców dr. G., to wybaczcie - chce mi się rzygać.
A gdzie jest tutaj ten chór piewców dr G - bo ja jakoś nie zauważyłem.


No i jeszcze jedno:
Powiedzmy, że jeden z zagranicznych "ekspertów" pana Macierewicza podczas pobytu w Polsce przymusił w hotelu pokojówkę do tzw. usługi seksualnej. Dziewczyna poleciałaby na policję, na jej ciuchach by znaleziono spermę "eksperta" - w efekcie by go zamknięto do pudła.

Idę o każdy zakład, że pewne tytuły a także posłowie podnieśli by raban pod niebiosy, że to skandaliczna próba storpedowania ustalenia "prawdy o Smoleńsku", oczywiście z poduszczenia Tuska i Komorowskiego.
Jestem gorszego sortu...
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

Janek pisze:A gdzie jest tutaj ten chór piewców dr G - bo ja jakoś nie zauważyłem.
Gdy tylko odpowiesz na moje pytanie, ja odpowiem na Twoje.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

kilgor pisze:Gdy tylko odpowiesz na moje pytanie
Ok. Miał być prawie esej ale mi odeszła ochota.

Nie jestem historykiem, nie grzebię w archiwach. Moja wiedza o tamtych czasach bierze się z autopsji - bo żyłem wtedy, bo mam wspomnienia, dobre i złe. Bo szlag mnie trafia jak czytam wypociny czasem i "uczonych" smarkaczy, którzy chcą mi wmówić, że moje cłe życie nie miało sensu albo wręcz, że pracując jak umiałem najlepiej wysługiwałem się reżimowi

Za kilkanaście tygodni, 3 marca minie 60 -a rocznica śmierci Stalina. Pamiętam doskonale ten dzień - właśnie skończyła się mojapierwsza w życiu sesja egzaminacyjna, to był chyba drugi dzień nowego semestru. Rozległy się z syreny i przez radiowęzeł zwołano wszystkich na aulę. Dasz wiarę, że niektórzy płakali, autentycznie płakali, nie dla pucu albo by się komuś przypodobać.

Minęło 50 lat, spotkaliśmy się chyba w 8 osób na takim koleżeńskim spotkaniu, dobór daty zupełnie przypadkowy. Siedzieliśmy wieczorem przy kielichu - i wtedy z radia rozległo się, że jest 50-rocznica. Był wśród nas jeden z tych wówczas "płaczących" - on w ogóle był taki, jak to się mówiło "czerwony". I wtedy, przy tym kielichu "pękł" - powiedział - "sam nie wiem jak ja wtedy mogłem być tak głupi, ale zrozumcie, nie wiedziałem. ale wiedziałem i to - pochodzę z biednej rodziny z małego miasteczka, dwie klitki i kuchnia, ubikacja w podwórku, kran do mycia w kuchni, przed wojną nawet bym nie mógł marzyć o studiach, ja naprawdę myślałem, że to jemu, Stalinowi zawdzięczam". Przy tym kielichu siedział tam cały przekrój społeczny z przedwojennych czasów, lącznie z takim, którego tata był ziemianinem na 100 tys. ha.
Po studiach nasze losy ukształtowały się różnie, normalka. Ale zawsze byliśmy przyjaciółmi, kolegami z jednego roku, na którym na przerwach mówiło się różne rzeczy, często wcale nie wielbiące władę, wręcz przeciwnie, ale nigdy nikt nikogo nie podpierdolił. A gdyby nawet, to jestem pewien, że nikomu by nie przyszło do głowy babrać się w IPN-owskich brudach. Tak jak abp. Leszek Głódź, on w szkolnych czasach trafił do mamra bo któryś z kolegów szkolnych go podpieprzył. Biskupowi IPN zaproponował wgląd do akt - odmówił - powiedział, że chce WSZYSTKICH kolegów szkolnych zachować w wdzięcznej pamięci, czyli zachował się jak na CGRZEŚCIJANINA przystało. Mam dla niego za to wielki szacunek, choć z niektórymi poglądami się nie zgadzam.

PRL bywał różny, wiele w nim było złego ale to tylko jedna strona medalu - studiowaliśmy, bawiliśmy się, chodziliśmy w Tatry lub na żagle na Mazury, podrywaliśmy dziewczyny, z niektórymi się nawet żeniliśmy, rodziły się nam dzieci, urządzaliśmy mieszkania, zdobywaliśmy samochody, z trudem no z trudem jeździliśmy zagranicę itd itd - czyli żyliśmy dość normalnie i ja tego za cholerę nie dam sobie odebrać, choć oczywiście nie znaczy to, że wychwalam komunę.

I wiesz co jeszcze - za chlerę nie mogę zrozumieć dlaczego na komunę najbardziej wyrzekają młodzi ludzie, którzy jej nie doświadczyli. Podobnie jak nie mogę zrozumieć, że z iniciatywą zorganizowania roku Gierka wystąpili wcale nie starzy ale młodzi działacze SLD.

Nic więcej nie mam do dodania, choć oczywiście to straszny skrót. A teraz czekam na listę piewców dr G.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

kilgor pisze:Janek napisał/a:
A tak w ogóle to mam wątpliwości czy jakikolwiek dyplom i i inne akty prawne wydane za komuny są ważne. Tak przynajmniej twierdzi kolega Kilgor


A z tym dyskutował nie będę. Napiszę krótko - kłamstwo.
Przeczytałem wątek, potwierdzam.


Janek pisze:kilgor napisał/a:
Gdy tylko odpowiesz na moje pytanie
Janek pisze:Ok. Miał być prawie esej ale mi odeszła ochota.

Nie jestem historykiem, nie grzebię w archiwach. Moja wiedza o tamtych czasach bierze się z autopsji - bo żyłem wtedy, bo mam wspomnienia, dobre i złe. Bo szlag mnie trafia jak czytam wypociny czasem i "uczonych" smarkaczy, którzy chcą mi wmówić, że moje cłe życie nie miało sensu albo wręcz, że pracując jak umiałem najlepiej wysługiwałem się reżimowi

Za kilkanaście tygodni, 3 marca minie 60 -a rocznica śmierci Stalina. Pamiętam doskonale ten dzień - właśnie skończyła się mojapierwsza w życiu sesja egzaminacyjna, to był chyba drugi dzień nowego semestru. Rozległy się z syreny i przez radiowęzeł zwołano wszystkich na aulę. Dasz wiarę, że niektórzy płakali, autentycznie płakali, nie dla pucu albo by się komuś przypodobać.

Minęło 50 lat, spotkaliśmy się chyba w 8 osób na takim koleżeńskim spotkaniu, dobór daty zupełnie przypadkowy. Siedzieliśmy wieczorem przy kielichu - i wtedy z radia rozległo się, że jest 50-rocznica. Był wśród nas jeden z tych wówczas "płaczących" - on w ogóle był taki, jak to się mówiło "czerwony". I wtedy, przy tym kielichu "pękł" - powiedział - "sam nie wiem jak ja wtedy mogłem być tak głupi, ale zrozumcie, nie wiedziałem. ale wiedziałem i to - pochodzę z biednej rodziny z małego miasteczka, dwie klitki i kuchnia, ubikacja w podwórku, kran do mycia w kuchni, przed wojną nawet bym nie mógł marzyć o studiach, ja naprawdę myślałem, że to jemu, Stalinowi zawdzięczam". Przy tym kielichu siedział tam cały przekrój społeczny z przedwojennych czasów, lącznie z takim, którego tata był ziemianinem na 100 tys. ha.
Po studiach nasze losy ukształtowały się różnie, normalka. Ale zawsze byliśmy przyjaciółmi, kolegami z jednego roku, na którym na przerwach mówiło się różne rzeczy, często wcale nie wielbiące władę, wręcz przeciwnie, ale nigdy nikt nikogo nie podpierdolił. A gdyby nawet, to jestem pewien, że nikomu by nie przyszło do głowy babrać się w IPN-owskich brudach. Tak jak abp. Leszek Głódź, on w szkolnych czasach trafił do mamra bo któryś z kolegów szkolnych go podpieprzył. Biskupowi IPN zaproponował wgląd do akt - odmówił - powiedział, że chce WSZYSTKICH kolegów szkolnych zachować w wdzięcznej pamięci, czyli zachował się jak na CGRZEŚCIJANINA przystało. Mam dla niego za to wielki szacunek, choć z niektórymi poglądami się nie zgadzam.

PRL bywał różny, wiele w nim było złego ale to tylko jedna strona medalu - studiowaliśmy, bawiliśmy się, chodziliśmy w Tatry lub na żagle na Mazury, podrywaliśmy dziewczyny, z niektórymi się nawet żeniliśmy, rodziły się nam dzieci, urządzaliśmy mieszkania, zdobywaliśmy samochody, z trudem no z trudem jeździliśmy zagranicę itd itd - czyli żyliśmy dość normalnie i ja tego za cholerę nie dam sobie odebrać, choć oczywiście nie znaczy to, że wychwalam komunę.

I wiesz co jeszcze - za chlerę nie mogę zrozumieć dlaczego na komunę najbardziej wyrzekają młodzi ludzie, którzy jej nie doświadczyli. Podobnie jak nie mogę zrozumieć, że z iniciatywą zorganizowania roku Gierka wystąpili wcale nie starzy ale młodzi działacze SLD.

Nic więcej nie mam do dodania, choć oczywiście to straszny skrót. A teraz czekam na listę piewców dr G.
To nie jest odpowiedź na pytanie kilgora. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

Nie, Janku, mi idzie o to:
kilgor pisze:Janek napisał/a:
A tak w ogóle to mam wątpliwości czy jakikolwiek dyplom i i inne akty prawne wydane za komuny są ważne. Tak przynajmniej twierdzi kolega Kilgor


A z tym dyskutował nie będę. Napiszę krótko - kłamstwo.
Proszę o zacytowanie mojego posta w którym zawarłem takie stwierdzenia.

Jeszcze raz proszę o wskazanie w którym poście twierdziłem że dyplomy czy inne akty prawne wydane za komuny nie są ważne.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jeszcze raz proszę o wskazanie w którym poście twierdziłem że dyplomy czy inne akty prawne wydane za komuny nie są ważne.


Nieczytany post
Sądziłem, że chodzi o to:
Mam pytanie, jak najbardziej serio. Zarzucasz innym znajomość tematu li tylko z powszechnie dostępnych źródeł. Skąd czerpiesz wiedzę na ten temat? Z ówczesnej TV, prasy, radia, z obecnych opracowań? jesteś może historykiem i masz dostęp do archiwów?
Odpowiedź na to drugie pytanie jest skomplikowana. Niektórzy potępiający w czambuł tamte czasy a zarazem dopuszczający się nadużycia twierdząc, że wszystko co złe to partia komunistyczna, nieliczna gromada pachołków, a jednoczęśnie cały naród trwał dzielnie w biernym oporze. A skora władza była tak wyalienowana z narodu, to należy uznać, że wszystkie jej działania są nieważne, a więc i dyplomy, powołania profesorskie itd. Powszechny jest też w wielu wypowiedźiach ton - my nie chcemy i nie mamy z tym nic wspólnego. A skoro tak to proszę oddać dyplomy, doktoraty itd.
Jestem gorszego sortu...
kilgor

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pn 26 cze, 2006
Lokalizacja: Dębica

Post autor: kilgor »

A co do Twojego ostatniego posta - o ile Cię dobrze zrozumiałem - nigdy nie potępiałem ludzi którzy za komuny żyli, kochali się, pracowali, szwendali się po górach itp. Musiałbym wtedy potępić swoich rodziców i dziadków. Moje dzieciństwo przypada na lata 70 i 80. Wspominam je z wielkim sentymentem, choć oczywiście dziś zdaje sobie sprawę w jakim kraju przyszło mi żyć.
Tylko widzisz z czasem postrzeganie rzeczywistości się zmienia. Dla mnie atrakcją był transporter opancerzony który w stanie wojennym pilnował poczty w Dębicy. Chodziłem tam z kolegami, a wojacy pozwalali nam go dokładnie oglądać. I co, mam teraz napisać: ten stan wojenny był fajny bo sobie SKOTa pooglądałem??? W czasie gdy mi dzieciństwo upływało w beztrosce w moim kraju mordowano ludzi, pałowano demonstrantów albo łamano kręgosłupy. Mam o tym zapomnieć???
Janek pisze:I wiesz co jeszcze - za chlerę nie mogę zrozumieć dlaczego na komunę najbardziej wyrzekają młodzi ludzie, którzy jej nie doświadczyli. Podobnie jak nie mogę zrozumieć, że z iniciatywą zorganizowania roku Gierka wystąpili wcale nie starzy ale młodzi działacze SLD.
Mylisz się. Komuny wciąż doświadczamy, a ściślej - jej skutków. Porownaj jak wyglądają kraje zachodniej Europy a jak wyglądamy my. Jeśli uważasz że oni zawsze byli bogatsi, to porównaj z Polska takie kraje jak Hiszpania czy Finlandia. One kilkadziesiąt lat temu wcale nie były bogatsze od Polski. A dziś?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

kilgor pisze:Mylisz się. Komuny wciąż doświadczamy, a ściślej - jej skutków. Porownaj jak wyglądają kraje zachodniej Europy a jak wyglądamy my. Jeśli uważasz że oni zawsze byli bogatsi, to porównaj z Polska takie kraje jak Hiszpania czy Finlandia. One kilkadziesiąt lat temu wcale nie były bogatsze od Polski. A dziś?
Niby racja, ale nie do końca. Bo tak po prostu nie można, tak łańcuszek biedy można ciągnąć aż do XVII wieku. No i można jeszcze najprościej - To wina Churchilla i Roosevelta, to oni nas sprzedali Stalinowi.
kilgor pisze:W czasie gdy mi dzieciństwo upływało w beztrosce w moim kraju mordowano ludzi, pałowano demonstrantów albo łamano kręgosłupy. Mam o tym zapomnieć???
Jeszcze trudniejszy problem. Powiedzmy sobie szczerze - dylemat czy Armia Czerwona do spółki z Armią Ludową NRD by weszły czy nie weszły nie doczeka się nigdy stuprocentowej odpowiedzi. Nie musieli zresztą wchodzić - oni tu byli co w moich stronach było widoczne gołym okiem, w Twoich mniej albo wcale. Mieliśmy w firmie takiego Andrzejka co miał niesamowity talent do handelku z ruskimi - chodziło o cęści so Ziłów. No i tak siedział sobie z ruskimi kontrahentami przy gorzałce i nagle oni mówią - fajny z ciebie chłopak Andrzejek, aż głupio będzie ciebie zastrzelić.

No i jeszcze jedno - w moich stronach ruskich było widać, natomiast z strajkami, manifestacjami itd była cisza. Raz tylko była, niewielka zadyma w Koszalinie. I wiesz co tak zwany vox populi potem głosił na mieście - "po co robili drakę, sami sobie zawinili".

Widzisz Kilgor - dzielnych kombatantów to się nam namnożyło po 1089 roku, zupełnie tak samo jak Piłsudskiemu mnożyli się legioniści
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: No i można jeszcze najprościej - To wina Churchilla i Roosevelta, to oni nas sprzedali Stalinowi.
Też Janku, też.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Szczególnie Roosevelt.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ