PODSUMOWANIE ROKU 2012
Takie osiągi (ok. 120 dni w roku w górach) to ja miałam na studiach, od trzeciego roku wzwyż, a potem niestety to już nigdy nie.
Ale faktycznie muszę się podsumować, tylko kiedy (bo nie mam czasu nawet na to). Ostatnio w miesiącach zimowych jeżdżę w góry na 1-3 dni w miesiącu, latem na trochę dłużej.
Ale faktycznie muszę się podsumować, tylko kiedy (bo nie mam czasu nawet na to). Ostatnio w miesiącach zimowych jeżdżę w góry na 1-3 dni w miesiącu, latem na trochę dłużej.
Też nie znam racjonalnej odpowiedzi na to pytanieSmolik pisze:Generalnie nie rozumiem po co wy chodzicie po tych górach
To się nazywa, słaba silna wola , trza być twardym i jechać nad morze .Nesek pisze: Tzn za każdym razem jak schodzę do bazy noclegowej po całym dniu "mordęgi" (za którą jeszcze w kasie muszę płacić jeśli wystarczająco wcześnie rano nie wyjdę) mówię sobie, że to już ostatni raz i więcej moja noga tutaj nie postanie, że za rok morze, leżak, woda... I (prawie) co roku ląduje w Tatrach
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
To jest akurat wycieczka do której się od dłuższego czasu przymierzam, na razie nieskutecznie, bo w większość "długich weekendów" pracowałam jako pilot lub przewodnik.andy67 pisze:Była jakaś relacja ? Bo nie kojarzę, a chętnie rzuciłbym okiem.kilgor pisze:w sierpniu przeszedłem grań Niżnych Tatr
Dla siebie oceniam tą trasę na 5 dni + dojazd.
Poza tym po problemach z kręgosłupem bałam się kilkudniowego przejścia z dużym plecakiem, ale po przejściu w tym roku Bieszczadów, również z plecakiem myślę, że jednak powinnam dać radę.
Mniej więcej. W naszym przypadku wyglądało to tak:Basia Z. pisze:Dla siebie oceniam tą trasę na 5 dni + dojazd.
1. Dzień (poniedziałek) Donovaly 12.30 - biwak pod Latiborską Holą 20.00. Na mapie miejsce naszego biwaku jest zaznaczone jako koliba ale w terenie okazało się że to kupa kamieni. Na szczęscie było źródełko.
2. Dzień biwak pod Latiborską 8.00 - Utulnia Durkova 9.30. Załamanie pogody, deszcz, mgła i dupówa totalna. Po godzinie zapadła decyzja: schodzimy do utulni gdzie spędziliśmy resztę dnia.
3. Dzień Utulnia Durkova 7.00 - Utulnia Ramża 20.00. To co tygryski lubią najbardziej czyli 13 godzin z plecakiem po górach
4. Dzień Utulnia Ramża 9.00 - Brtkova 20.00
5. Dzień Brtkova 7.30 - Telgart 11.00
Na dobrą sprawę startując wcześnie rano 1 dnia można być w Telgarcie 3 dnia wieczorem. Ale to już hardcor na maxa no i sporo się traci. Nam niestety zabrakło 1 dnia który straciliśmy przez załamanie pogody, więc później musieliśmy napierać.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Oooo ….marzą mi się te Niżne....też bym była ….kilgor pisze:Ale i tak jestem zadowolony bo w sierpniu przeszedłem grań Niżnych Tatr,
Najlepiej ją zabierz ...może zmieni zdaniekilgor pisze:Muszę pokazać posta Zakochanych mojej Lepszej Połowie, ktora uważa że za często jeżdżę w góry.
Dziękujemykael pisze:blisko 3 miesiące w górach gratulacje
kael pisze:następne podsumowanie za 2013 prawdopodobnie będzie wyglądał tak:
styczeń: 4 dni w domu
luty: 2 dni w domu
marzec: 2 dni w domu
Tak by pewnie mogło być, gdyby nam się lata cofały, zamiast gnać do przodu jak szalone – z wszelkimi tego konsekwencjami ….
Cudów "w tym temacie" to raczej się nie należy spodziewać
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Wstawiłam fotki do relacji za 2012 rok. Jak ktoś ma ochotę oglądać - to są dostępne linki zebrane w posumowaniu
.
Pogoda w Tatrach byle jaka, to się można bawić fotkami i przy okazji powspominać starsze tatrzańskie wędrówki....
Jestem w ciągu okropnym a prognozy podnoszą mi ciśnienie
.
Pogoda w Tatrach byle jaka, to się można bawić fotkami i przy okazji powspominać starsze tatrzańskie wędrówki....
Jestem w ciągu okropnym a prognozy podnoszą mi ciśnienie
Zakochani w Tatrach



