ślaski dom, terinka

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

Mariusz pisze:Mały plecak po zzipowaniu jest przytroczony z boku dużego plecaka, więc zajmuje zero miejsca. :)
tak tez wlasnie planuje zrobic, choc moj mniejszy plecak jest jakos tak mocno usztywniany w plecach i dosc dlugi ;), hmm i wcale nie jest taki znowu malenki - 30 litrow... bede chyba musiala poszukac w szafie jakiegos mniejszego :)
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

Dorian pisze:Heheh, zapomniałem dodać że to było w Chacie pod Rysami :D
To w Chacie pod Rysami można nocować? Do niedawna oficjalnie nie przyjmowano tam ludzi na nocleg, tylko znajomych, czy też jak?
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

odkąd pamiętam w Chacie... można było zawsze nocować, nawet po tym jak zeszła na nie lawina to szybko sklecili jakąś zastępczą chatke i tam przyjmowali.
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

ekedz pisze:do chatki tery'ego planujemy dojsc od lysej polany - to bedzie pierwszy dzien naszego pobytu w gorach, do tego po sesji, wiec bede jeszcze dosc 'zasiedziala' - obawiam sie o kondycje, choc szczerze mowiac zawsze zaczynam od dlugich i meczacych tras, i jak narazie nie konczylo sie to zle, a wrecz przeciwnie pokrzepialo no tylko jeszcze nigdy nei chodzilam od schroniska do schroniska z plecakiem
Do Terinki z Łysej np. Doliną Jaworową jest ładny kawałek drogi. Można oczywiście przejść tę trasę z plecakiem, ale na pierwszy dzień będzie to niezła wyrypa. Moim zdaniem lepiej pojechać do Smokowca, wjechać kolejką na Hrebienok i pojść albo do Tery'ego, albo do Zbójnickiej, albo po prostu zanocować i zostawić plecaki w najbliższym schronisku - u Zamkowskiego. Chata Zamkowskiego jest wg mnie dobrym punktem wypadowym i nie trzeba łazić po całych Tatrach z wielkim wypchanym klamotami worem. Jedyną wadą tego schroniska były kiedyś zbyt krótkie dla mnie łóżka (a wysoki jak brzoza nie jestem). :D Mam nadzieję, że to się już zmieniło.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

pawelpp pisze:Jedyną wadą tego schroniska były kiedyś zbyt krótkie dla mnie łóżka (a wysoki jak brzoza nie jestem).
hmmm,jakoś tego nie zauważyłam :think: ...a mam 180cm
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
pawelpp

-#3
Posty: 120
Rejestracja: wt 26 paź, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: pawelpp »

Iwona pisze:
pawelpp pisze:Jedyną wadą tego schroniska były kiedyś zbyt krótkie dla mnie łóżka (a wysoki jak brzoza nie jestem).
hmmm,jakoś tego nie zauważyłam :think: ...a mam 180cm
Z tego wynikałoby, że nie wszystkie wyrka u Zamkowskiego są niewymiarowe :-) Tym bardziej polecam tę chatkę.
arekc

-#1
Posty: 3
Rejestracja: pt 13 maja, 2005
Lokalizacja: Trzcianka

Post autor: arekc »

Przejście przez Lodową Przełęcz nie należy do najłatwiejszych ze wzgledu na osuwający się z nóg grunt po stronie Doliny Stawów Spiskich. Idąc w grupie trzeba uważać żeby nie oberwać "kamyczkiem". Nawet takie duże, wydawałoby się dobrze umocowane potrafią wylecieć spod nóg.
ekedz

-#3
Posty: 108
Rejestracja: czw 21 kwie, 2005

Post autor: ekedz »

skoro to sie zrobil post o schroniskach, a wiec sila rzeczy tez o dochodzeniu do nich mam jeszcze pytanko: chodzicie po gorkach nie schodzac "na dol", do cywilizacji. JAk z prowiantem, woda? Czy na biezaco uzupelniacie plecaki w schroniskach?? Czy moze po prostu zabieracie spory zapas z domu? :) Aha nom i jak z woda? Jakich zapasow by nie zrobic szybko sie skoncza :) Na Slowacji to zapewne uzupelnianie prosto ze zrodelek, strumyczkow? :) Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

ekedz pisze:chodzicie po gorkach nie schodzac "na dol", do cywilizacji
Na tym polega cały urok gór! Łazisz po nich tydzień, nie schądząc do miast. Nawet w Tatrach jest to możliwe. Ja biorę zapas zupek w proszku, witamin, gorzkich czekolad i kupuję na start wielki bochen chleba i 1,5 wody mineralnej. Wodę potem uzupełniam w potokach, a chleb starcza na wiele dni. Ew. posiłkuję się posiłkami w schroniskowych bufetach.
:)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Mariusz pisze:Wodę potem uzupełniam w potokach
Ja również, ale po przeczytaniu postu Janka z wątku "WC na pewnej wysokości..." baczniej będę obserwował wcześniejszy przebieg takiego potoku ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

AdiK pisze:baczniej będę obserwował wcześniejszy przebieg takiego potoku
No ale jak? Będziesz szedł w górę potoku żeby sprawdzić jego skład? Proponuję wstępną ocenę organoleptyczną w miejscu czerpania i nabieranie w butelkę w wypadku pozytywnego wyniku.
Ew. można tam dolewać jakiegoś soku, coby smak wody nie przypominał jej historii oraz aby zaspokajała pragnienie.
:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz pisze:Proponuję wstępną ocenę organoleptyczną w miejscu czerpania
może jakieś papierki lakmusowe,albo filtertki z expresów do kawy... :think: :))
A'propos uzdatniania wody na wyprawach-można kupić specjalne krople,pastylki które skutecznie zabijają weszlkie żyjące paskudztwa (niewidoczne dla oka). Pół godzinki i Nałęczowianka z siłą wodospadu.... :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Mariusz pisze:Będziesz szedł w górę potoku żeby sprawdzić jego skład?
nno tak, masz rację! Schodząc z góry i natrafiając na potok (czy lepiej - na źródło) to raczej nie ma większego problemu, zaś idąc w górę... hmm... no cóż podobno roślinkom to nie szkodzi... :D
Mariusz pisze:w wypadku pozytywnego wyniku
pozytywnego??? Lepiej sprostuj, bo jakiś laborant to może źle zrozumieć ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Sprostowanie: negatywnego! :)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Mariusz pisze:Sprostowanie: negatywnego!
OK
Iwona pisze:specjalne krople,pastylki które skutecznie zabijają weszlkie żyjące paskudztwa
Iwona pisze:Pół godzinki i Nałęczowianka
...z pastylkami "Nałęczowianka" a bez pastylek - "Żywiec-zdrój" :D
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

AdiK pisze:...z pastylkami "Nałęczowianka" a bez pastylek - "Żywiec-zdrój"
Jeszcze troszkę i będzie napój integracyjny. :))
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

Iwona a probowalas pic tak uzdatniona wode? Beeee Wg mnie lepszym (perwniejszym i smaczniejszym) rozwiazaniem jest dluzsze gotowanie wody. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

zgaga100 pisze:Iwona a probowalas pic tak uzdatniona wode?
Nie,nie próbowałam.Jakoś z chemią mi się to kojarzy i mam mieszane uczucia....z drugiej strony te wszystkie drobnoustroje brrrrr. Dłuższe gotowanie to faktycznie dobry pomysł :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Zgaga100 ma rację po dłuzszym piciu wody uzdatnianej tabletkami człowiek dalej żyga i jest bardziej chory niż by pił ta wode bez tabletek :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Dorian pisze:człowiek dalej żyga
W sensie czasu czy odległości? :think:
ODPOWIEDZ