Mariusz pisze:Mały plecak po zzipowaniu jest przytroczony z boku dużego plecaka, więc zajmuje zero miejsca.
tak tez wlasnie planuje zrobic, choc moj mniejszy plecak jest jakos tak mocno usztywniany w plecach i dosc dlugi , hmm i wcale nie jest taki znowu malenki - 30 litrow... bede chyba musiala poszukac w szafie jakiegos mniejszego
odkąd pamiętam w Chacie... można było zawsze nocować, nawet po tym jak zeszła na nie lawina to szybko sklecili jakąś zastępczą chatke i tam przyjmowali.
ekedz pisze:do chatki tery'ego planujemy dojsc od lysej polany - to bedzie pierwszy dzien naszego pobytu w gorach, do tego po sesji, wiec bede jeszcze dosc 'zasiedziala' - obawiam sie o kondycje, choc szczerze mowiac zawsze zaczynam od dlugich i meczacych tras, i jak narazie nie konczylo sie to zle, a wrecz przeciwnie pokrzepialo no tylko jeszcze nigdy nei chodzilam od schroniska do schroniska z plecakiem
Do Terinki z Łysej np. Doliną Jaworową jest ładny kawałek drogi. Można oczywiście przejść tę trasę z plecakiem, ale na pierwszy dzień będzie to niezła wyrypa. Moim zdaniem lepiej pojechać do Smokowca, wjechać kolejką na Hrebienok i pojść albo do Tery'ego, albo do Zbójnickiej, albo po prostu zanocować i zostawić plecaki w najbliższym schronisku - u Zamkowskiego. Chata Zamkowskiego jest wg mnie dobrym punktem wypadowym i nie trzeba łazić po całych Tatrach z wielkim wypchanym klamotami worem. Jedyną wadą tego schroniska były kiedyś zbyt krótkie dla mnie łóżka (a wysoki jak brzoza nie jestem). Mam nadzieję, że to się już zmieniło.
Przejście przez Lodową Przełęcz nie należy do najłatwiejszych ze wzgledu na osuwający się z nóg grunt po stronie Doliny Stawów Spiskich. Idąc w grupie trzeba uważać żeby nie oberwać "kamyczkiem". Nawet takie duże, wydawałoby się dobrze umocowane potrafią wylecieć spod nóg.
skoro to sie zrobil post o schroniskach, a wiec sila rzeczy tez o dochodzeniu do nich mam jeszcze pytanko: chodzicie po gorkach nie schodzac "na dol", do cywilizacji. JAk z prowiantem, woda? Czy na biezaco uzupelniacie plecaki w schroniskach?? Czy moze po prostu zabieracie spory zapas z domu? Aha nom i jak z woda? Jakich zapasow by nie zrobic szybko sie skoncza Na Slowacji to zapewne uzupelnianie prosto ze zrodelek, strumyczkow? Pozdrawiam
ekedz pisze:chodzicie po gorkach nie schodzac "na dol", do cywilizacji
Na tym polega cały urok gór! Łazisz po nich tydzień, nie schądząc do miast. Nawet w Tatrach jest to możliwe. Ja biorę zapas zupek w proszku, witamin, gorzkich czekolad i kupuję na start wielki bochen chleba i 1,5 wody mineralnej. Wodę potem uzupełniam w potokach, a chleb starcza na wiele dni. Ew. posiłkuję się posiłkami w schroniskowych bufetach.
AdiK pisze:baczniej będę obserwował wcześniejszy przebieg takiego potoku
No ale jak? Będziesz szedł w górę potoku żeby sprawdzić jego skład? Proponuję wstępną ocenę organoleptyczną w miejscu czerpania i nabieranie w butelkę w wypadku pozytywnego wyniku.
Ew. można tam dolewać jakiegoś soku, coby smak wody nie przypominał jej historii oraz aby zaspokajała pragnienie.
Mariusz pisze:Proponuję wstępną ocenę organoleptyczną w miejscu czerpania
może jakieś papierki lakmusowe,albo filtertki z expresów do kawy...
A'propos uzdatniania wody na wyprawach-można kupić specjalne krople,pastylki które skutecznie zabijają weszlkie żyjące paskudztwa (niewidoczne dla oka). Pół godzinki i Nałęczowianka z siłą wodospadu....
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Mariusz pisze:Będziesz szedł w górę potoku żeby sprawdzić jego skład?
nno tak, masz rację! Schodząc z góry i natrafiając na potok (czy lepiej - na źródło) to raczej nie ma większego problemu, zaś idąc w górę... hmm... no cóż podobno roślinkom to nie szkodzi...
Mariusz pisze:w wypadku pozytywnego wyniku
pozytywnego??? Lepiej sprostuj, bo jakiś laborant to może źle zrozumieć
zgaga100 pisze:Iwona a probowalas pic tak uzdatniona wode?
Nie,nie próbowałam.Jakoś z chemią mi się to kojarzy i mam mieszane uczucia....z drugiej strony te wszystkie drobnoustroje brrrrr. Dłuższe gotowanie to faktycznie dobry pomysł
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."