Wszyscy inni krytykują rząd więc z definicji są niepoważnijanek754 pisze:Oczywiście. W Polsce jest tylko jeden poważny ekonomista - Rostowski.
Dlaczego jest jak jest?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Chętnie przeczytam, proszę o link. To jedna ustawa ma uregulować problem bezrobocia.janek754 pisze:Przecież można po prostu wejść na stronę Sejmu i przeczytać treść projektu ustawy.
Bardziej cenię Balcerowicza, Belkę czy Gomółkę.janek754 pisze:W Polsce jest tylko jeden poważny ekonomista - Rostowski.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No nie do końca ...Janek pisze:To jedna ustawa ma uregulować problem bezrobocia.
Zresztą przeczytaj:
http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Pr ... 0-2012.pdf
P.S.
Uprzedzając kolejne pytanie, dodam że istotą nie jest to czy jest to projekt dobry, zły czy taki sobie.
Istotą jest to, że napisany jest konkretnie i rzeczowo i mógłby stanowić doskonały wstęp do dalszej merytorycznej dyskusji w gronie ekspertów.
Oczywiście to się nie stanie, ponieważ z założenia wszelkie projekty pisu muszą być przedstawione jako "idiotyczne" co dobitnie zdaje się potwierdzać cytat, który był przyczynkiem powyższej dyskusji.
Pozdrawiam
Jan
Bo PO ma niezły pijar, polegający na wytworzeniu nienawiści do wszelkiego co pisowskie.
I to jest główny program PO, reszta się nie liczy. Po wytworzeniu takiej, a nie innej otoczki wokół PiSu za niemałą pomocą mediów, ludzie łykną każdy ustawodawczy wytwór PO w ciemno krytykując to co ma związek z prezesem.
I to jest główny program PO, reszta się nie liczy. Po wytworzeniu takiej, a nie innej otoczki wokół PiSu za niemałą pomocą mediów, ludzie łykną każdy ustawodawczy wytwór PO w ciemno krytykując to co ma związek z prezesem.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Tu się zgodzę.krzymul pisze:Bo PO ma niezły pijar
I vice versa ze strony PiS. Tylko krzymul pytanie jest kto zaczął całą tą wojnę w 2005 rokukrzymul pisze:polegający na wytworzeniu nienawiści do wszelkiego co pisowskie. I to jest główny program PO, reszta się nie liczy.
Tutaj bym się nie zgodził. Zdyskredytowanie niewygodnej opozycji może zapewnić dożywotnią władzę.Nesek pisze:I vice versa ze strony PiS.
Czy sensowniejsi to nie wiem, ale w każdej partii następowały rozłamy.Nesek pisze: Zresztą nie dziwi Ciebie to, że w zasadzie PiS i Jarosława Kaczyńskiego opuścili po kolei co sensowniejsi posłowie,
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Tak po błyskawicznym przejrzeniu:
- bardzo porządnie wykonany projekt ustaw
- na szczegóły zabrakło mi czasu, musiałbym wydrukować, czytanie z ekranu mnie męczy i przy długich tekstach gubię wątek (przy beletrystyce też)
- koszt przewidziany na 39 mld w ciągu 10 latu czyli 4 mld na rok, żadne pieniądze - tylko jeden problem - ani słowa jak to wyliczono?
No i sprawa fundamentalna - to trzeba by pokazać organizacjom pracodawców - jeśli one uznają to za słuszne i potrafią wyegzekwować od swoich członków to sprawa ma szansę realizacji.
Przy obstrukcji pracodawców stworzy się tylko niepotrzebne nadzieje, powstanie kupa stanowisk urzędniczych i wyda się bez żadnego efektu kupę pieniędzy.
Tak nawiasem - wczoraj prezydent podpisał ustawę o abolicji zaległych składek ZUS do roku 2009 włącznie.To jest krok w tym kierunku.
Jestem gorszego sortu...
Jak naucza historia to się nikomu na świecie nie udało. Poza oczywiście Koreą Płn. Nawet Saudowie nie mogą spać spokojnie.krzymul pisze: Zdyskredytowanie niewygodnej opozycji może zapewnić dożywotnią władzę.
W normalnym państwie opozycja krytykuje poczynania władzy. Ale konstruktywnie. To czego jesteśmy świadkami nie ma nic wspólnego z konstruktywną krytyką. I nią nie było w okresie 2005-07 ani 2007-12.
PS.
W Warszawce huczy - podobno tworzy się nowa frakcja w PO w składzie Roman Giertych i Mariusz Kamiński (ten gruby i łysy nie mylić z tym kiedyś z CBA).
Jestem gorszego sortu...
Widzisz, ja myślę że takie jak ten projekt ustawy, przy odrobinie dobrej woli mogą stać się doskonałym punktem wyjścia do poważnych rozmów i w konsekwencji zażegnania raz na zawsze wojny polsko-polskiej i to w sposób który pozwoli każdej ze stron wyjść z tego szaleństwa z twarzą.Janek pisze:bardzo porządnie wykonany projekt ustaw
Trzeba tylko chcieć rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać, a nie żreć się jak stado baranów ...
Albo aż chcieć ?
Sam już nie wiem ...
Pozdrawiam
Jan
Ja może naiwny jestem, ale uważam że nawet tak zagorzali przeciwnicy, jeśli tylko zechcą - to się dogadają.Janek pisze:Warunek nr 1 - Tusk i Kaczyński na emeryturę. Albo w ambasadory. Z nimi bez szans.
A wiesz co mnie najbardziej w tym wszystkim irytuje ?
PO ma świetny piar ale słabe pomysły, PiS odwrotnie ma sporo ciekawych pomysłów i fatalny piar. Przy czym trzeba dodać że piar w polityce jest równie ważny (jeśli nawet nie ważniejszy) jak pomysły.
Jakby te dwie partie ze sobą połączyć, to mogłaby powstać ponadczasowa siła polityczna z prawdziwego zdarzenia ...
Marzenia ściętej głowy pewnie powiesz ...
I będziesz miał rację ... Niestety.
Pozdrawiam
Jan
Zero szansy. Szczególnie po 10 kwietnia.janek754 pisze:Janek napisał/a:
Warunek nr 1 - Tusk i Kaczyński na emeryturę. Albo w ambasadory. Z nimi bez szans.
Ja może naiwny jestem, ale uważam że nawet tak zagorzali przeciwnicy, jeśli tylko zechcą - to się dogadają.
Z taką przewagą, że aż groźną. Ale mniejsza z tym. To już było - przed wyborami z 2005. Ale Jarosław Kaczyński zrobił błąd wystawiając brata na prezydenta. To było czytelne, że brat jest bezwolnym narzędziem. Trzeba było pozwolić Tuskowi wygrać. To by mu odpowiadało bo jest leniwy a w pałacu się rękawów nie wydziera. Tusk by tam siedział, marzył o dwóch kadencjach i pozycji Kwaśniewskiego. A potem może prezes FIFA lub UEFA. A Jarosław byłby premierem, z szansą na zbliżenie się do długości premierowania Cyrankiewicza.janek754 pisze:Jakby te dwie partie ze sobą połączyć, to mogłaby powstać ponadczasowa siła polityczna z prawdziwego zdarzenia ...
Pamiętasz 1989 i hasło rzucone przez Michnika - Wasz prezydent nasz premier. Jak to genialnie uspokoiło emocje. Można mieć różne zdania o Michniku ale czasami bywa genialny Wtedy był. A drugi raz jak zgniótł SLD Rywinem. Toż Michnik był ojcem chrzestnym sukcesu PoPiis'u.
Ale Kaczyński chciał wszystko. Nawet za cenę poniżającego mariażu z Lepperem, Giertych to inna sprawa - mądry facet z fatalną partią. A z Kaczyńskim teraz jest tak - nienajgorsza partia, szczególnie w terenie z fatalnym prezesem.
Nie będzie ani PoPis'u ani sukcesu Kaczyńskiego. Będzie licha wygrana PO i koalicja z PSL i SLD lub Palikotem, bo z samym PSL nie starczy.
A Kaczyńskiego pogonią w własnej partii, nawet wiem kto, Ty pewnie też. I jeszcze raz się sprawdzi - Et tui, Bruce, kontra me? Ale kariera nowego raczej millerowska - 10 do 15%.
Jestem gorszego sortu...
Ja rozumiem, że może się to wydawać abstrakcją, ale mimo wszystko uważam że taka szansa choć wydaje się nieprawdopodobna, to jednak z logicznego punktu widzenia jest możliwa, a ze zdroworozsądkowego nawet konieczna.Janek pisze:Zero szansy. Szczególnie po 10 kwietnia.
Ale zdrowy rozsądek to jedno, a polityka drugie ...
I to by było prawdopodobnie najlepsze z perspektywy czasu rozwiązanie.Janek pisze:Trzeba było pozwolić Tuskowi wygrać
Niestety stało się jak stało, a czasu nie cofniemy.
W zasadzie patrząc z nieco innej perspektywy można to samo powiedzieć o Tusku i PO.Janek pisze:Ale Kaczyński chciał wszystko.
Można, ale po co i jaki jest obecnie sens to drążyć ?
Powinniśmy uczyć się na błędach, a nie rozpamiętywać stare.
Koniec Kaczyńskiego to także koniec PiS-u i koniec PO.Janek pisze:A Kaczyńskiego pogonią w własnej partii
Bez przeciwników kaczora PO nie wygra wyborów. Bez kaczora pis nie będzie już pis-em, o czym dobitnie świadczą przykłady PJN i SP ...
I co wtedy ?
Cztery kolejne lata marazmu pod znakiem śmiesznej rozczłonkowanej koalicji, po czym tryumfalny powrót kolejnego wcielenia AWS ?
Nie no, to już było ...
Zasadniczy problem tkwi w przekonaniu, że panaceum na wszystkie bolączki polskiej polityki jest usunięcie politycznych przeciwników. A w istocie to nic nie zmieni, bo oni (politycy) za jakiś czas tak czy inaczej odrodzą się jak feniks z popiołów. To błędne koło.
Problem nie tkwi w tym jak wiele polityków obu ugrupowań dzieli, ale w tym jak mało ich łączy.
Pozdrawiam
Jan


