Rozumiem, że pilota Kaczyński zgarnął z płyty lotniska i powiedział "ej, Ty, lecisz z nami!". Rozumiem, że min.Arabski przygotowując lot dopełnił wszystkich obowiązków i sprawdzeń. Rozumiem, że samolot był idealnie sprawny technicznie i serwisowany przez światowej klasy fachowców z sojuszniczego kraju?andy67 pisze: Jaki wpływ miał rząd na decyzje podjęte na pokładzie Tupolewa w czasie feralnego lotu ???
Czy może jednak pilot był z polskiego wojska za którego kondycje, budżet, poziom szkoleń odpowiada minister obrony? A może jednak lot był przygotowanyna kolanie, MSZ na ostatnią chwilę dopinało zgody dyplomatyczne, nie postarano się o porządne karty podejścia i zabezpieczenie? A może jednak samolot miał 20 lat i serwisowany był w nieprzyjaznym kraju przez firmę związaną z FSB?
Oczywiście - rząd za nic nie odpowiada bo miał wtedy tylko 3 latka.
Jego kancelaria tez nie jest bez winy.gb pisze:. Nikt nie zakładał, że pójdzie coś źle. Ale w takim kontekście - do wypadku "dopuścił" zarówno Rząd - jak i Prezydent Kaczyński.



