Dlaczego jest jak jest?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Wypowiedź co prawda sprzed tygodnia, ale dopiero teraz ochłonąłem, tak poraził mnie Geniusz:

"Gdyby w Polsce było o ok. 3,5 mln więcej miejsc pracy, nie byłoby poważnego problemu z bezrobociem - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński."

PAP.

No powiedzcie, wpadlibyście na coś takiego ?

:D :D :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Andy, zlituj się, ja mam sporo lat, nie powinienem odbierać tak silnych bodźców - popadłem w stupor po przeczytaniu tego, z trudem mnie uratowano.

Panie prezesie - gdyby w Polsce były takie złoża ropy i gazu jak w Arabii Saudyjskiej to w ogóle nie byłoby żadnego problemu, nawet z panem, panie prezesie, sztab najlepszych lekarzy otaczał by pana najczulszą opieką a kaftanik były najlepszej marki...
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

andy67 pisze:No powiedzcie, wpadlibyście na coś takiego ?
A czy ktoś wpadł na pomysł żeby przeczytać całą wypowiedź ?
W szerszym kontekście brzmi ona jednak nieco mniej "rewelacyjnie".

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze:
andy67 pisze:No powiedzcie, wpadlibyście na coś takiego ?
A czy ktoś wpadł na pomysł żeby przeczytać całą wypowiedź ?
W szerszym kontekście brzmi ona jednak nieco mniej "rewelacyjnie".

Pozdrawiam
Jan
Masz rację, ale jednak polityk tego szczebla powinien się wystrzegać tego rodzaju komunałów.

A kwestia ilości miejsc pracy jest złożona. Za PRL tak jak pamiętam cały czas był inny problem - brak pracowników.
Oczywiście część stanowisk była fikcyjna, szczególnie w sferze administracji, ale gdyby tak przeprowadzić poważne badania porównawcze z aktualnym okresem, to nie wiem czy przypadkiem ilość tych fikcyjnych stanowisk obecnie nie byłaby większa.

Ale "pastwienie" się nad urzędnikami jest banalne, przekdźmy do sfery "pracy fizycznej". Parę przykładówL

1. Tak gdzieś do prawie końca lat 80-ych średnia ładowność samochodu ciężarowego uniwersalnego czyli "skrzyniowego" była gdzieś koło 6 ton, dzisiaj zapewne koło 12 ton. Zakładając, że potrzeby przewozowe są tego samego rzędu oznacza to, że ok. połowy stanowisk kierowców szlag trafił. W przypadku samochodów samowyładowczych to ten stosunek jest wyższy niż 2 - znowu szlag trafił ileś tam stanowisk,

2. Za czasów PRL koparka o pojemności łyżki 0.6 m3 uchodziła za dużą a o 1.0 m3 za bardzo dużą i było ich mikro, dominowały kopareczki 0.15m3 i 0,25m3. Dzisiaj na dużych budowach lub kopalniach koparka o pojemności 2m3 lub 2.5m3 nie jest żadną rewelacją a takie mikro kopareczki służą tylko do drobnych robót pomocniczych. No i znowu sporą ilość stanowisk szlag trafił.

3. Za PRL do rozkładania masy bitumicznej (potocznie - asfaltu) służył rozściełacz produkcji radzieckiej. Niestety robił to tak dokładnie, że trzeba go było wspomagać conajmniej 8-mioma facetami z grabkami. Do dzisiejszych rozściełaczy wustarczy 1 góra 2 z grabkami

To tak z poletka, które znam. Inni koledzy pewnie by mogli dostarczyć setki podobnych takich przykładów.

Brak miejsc pracy w znacznym stopniu nie wynika z ruiny przemysłu, co prezes stale sugeruje ale z prawdziwej rewolucji technologicznej, która się dokonała na przestrzeni ostanich dwudziestu lat. Czy można było jej uniknąć? Podejrzewam, że nie.

Natomiast warto by zwrócić uwagę na inne zagadnienie - Polska jest w dalszym ciągu dosłownym "eldorado" dla zachodnich i rodzimych właścicieli firm z uwagi na bardzo niskie koszty pracy przy zbliżonej wydajności pracy. Polski pracownik zarabia, licząc tzw. "koszykiem" chyba około trzykrotnie mniej niż jego zachodni kolega. Gdyby zarabiał więcej, nawet nie śmiem marzyć o wielkości takiej samej, to by jego zarobki generowały sporą ilość miejsc pracy w dziedzinie produkcji wyrobów i usług wyższego rzędu, na które zapotrzebowanie jest znacznie niższe niż na zachodzie z bardzo prozaicznego powodu - braku środków. Brutalna prawda, że to popyt kreuje miejsca pracy wciąż jest w Polsce niezauważana.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Dopóki kurs PLN nie podskoczy, nic się nie zmieni.

Tak, to mamy drogie samochody, elektronikę, paliwo i inne takie. Dupa zbita i tyle.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

janek754 pisze:
andy67 pisze:No powiedzcie, wpadlibyście na coś takiego ?
A czy ktoś wpadł na pomysł żeby przeczytać całą wypowiedź ?
W szerszym kontekście brzmi ona jednak nieco mniej "rewelacyjnie".

Pozdrawiam
Jan
W szerszym kontekście ta wypowiedź niestety wciąż pozostaje tylko bleblaniem, tyle że rozmytym. A powyżej mamy najsmakowitszy kąsek :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
To tak z poletka, które znam. Inni koledzy pewnie by mogli dostarczyć setki podobnych takich przykładów.
W mojej branży aż tak wiele się nie zmieniło, ale np. moja rodzina na wsi dzierżawi były PGR.

Kiedyś - przy podobnym areale tenże PGR zatrudniał w zasadzie całą wieś - kilkadziesiąt rodzin. I płacił im przez okrągły rok.
Teraz - wystarczy 7 czy 8 osób + plus przy akcjach typu żniwa można wynająć dodatkowo kogo trzeba.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:Dopóki kurs PLN nie podskoczy, nic się nie zmieni.

Tak, to mamy drogie samochody, elektronikę, paliwo i inne takie. Dupa zbita i tyle.
Niedawno temu czytałem, że cały handel wzdłuż południowej granicy stoi na Słowakach, dla których przy aktualnym kursie jest bajecznie tanio. Dla tych kupców poprawa kursu lub przejście w Polsce na euro byłaby rujnująca.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:I płacił im przez okrągły rok
A w dodatku każdy z nich miał prywatny chlewik i kawałek pola. Świnki i krowę karmił paszą ukradzoną w PGR-e, pole obsiewał ziarnem ukradzionym w PGR-e, ziemię nawoził nawozami ukradzionymi w PGR-e.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Nie wiem po kiego wała mielibysmy teraz wejść w strefę EUR (a gada się ostatnio o tym)? Gówniana waluta i jeszcze teraz PLN nie ma najlepszego kursu, a Slowacy mieli całkiem wysoki.

Pewnie, że podwyższenie kursu sprawi, ze będziemy mniej konkurencyjni, ale nie oszukujmy się technologie kosztują w USD i EUR, a to nam jest potrzebne. Wyższa technologia sprawi, ze będziemy bardziej wydajni i bardziej konkurencyjni. Teraz jestesmy tanimi dziadami i tyle.
Ostatnio zmieniony pt 21 gru, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Żabi Koń pisze:Nie wiem po kiego wała mielibysmy teraz wejść w strefę EUR (a gada się ostatnio o tym)? Gówniana waluta i jeszcze teraz PLN nie ma najlepszego kursu, a Slowacy mieli całkiem wysoki.
O żadnym "teraz" raczej nie może być mowy, to i tak kwestia lat. Pytanie tylko czy już się starać czy poczekać.
Każdemu jego Everest...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

A po co się starać? Nasza waluta gorsza?

Jasne, ze o "teraz" nie myślałem. Błąd w tekscie z mojej strony.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:Masz rację, ale jednak polityk tego szczebla powinien się wystrzegać tego rodzaju komunałów.
Ale w kontekście całości wypowiedzi nie jest to komunał, tylko wstęp do dalszej dyskusji.
Janek pisze:Brutalna prawda, że to popyt kreuje miejsca pracy wciąż jest w Polsce niezauważana.
Zgoda.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

andy67 pisze:
Janek pisze:
To tak z poletka, które znam. Inni koledzy pewnie by mogli dostarczyć setki podobnych takich przykładów.
W mojej branży aż tak wiele się nie zmieniło, ale np. moja rodzina na wsi dzierżawi były PGR.
W mojej branży zmieniło się najwięcej.
Ale ja akurat nie martwię się o swoją robotę nawet nie do emerytury, a do grobowej deski ( o ile zachowam sprawny umysł ).

Zaś ludzi, którzy są wystarczająco mądrzy potrzeba coraz więcej, ale coraz trudniej ich znaleźć.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

andy67 pisze:W szerszym kontekście ta wypowiedź niestety wciąż pozostaje tylko bleblaniem, tyle że rozmytym
Wszystko zależy od "szerokości" kontekstu i percepcji czytelnika.
PiS "lobbuje" narodowy program zatrudnienia swojego autorstwa, i abstrahując od tego czy jest to program dobry czy zły - taki był sens i treść spotkania "Alarm w sprawie bezrobocia".

I o tym właśnie powinieneś dowiedzieć się z mediów.
Ale zamiast konkretów dowiedziałeś się że "Gdyby w Polsce było o ok. 3,5 mln więcej miejsc pracy, nie byłoby poważnego problemu z bezrobociem - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński."

I to jest sedno problemu.
Zamiast pisać o rzeczach ważnych, sprowokować dyskusję społeczną na temat programu etc..., media skupiają się na pierdołach wyrwanych z kontekstu.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

janek754 pisze:
andy67 pisze:W szerszym kontekście ta wypowiedź niestety wciąż pozostaje tylko bleblaniem, tyle że rozmytym
Wszystko zależy od "szerokości" kontekstu i percepcji czytelnika.
PiS "lobbuje" narodowy program zatrudnienia swojego autorstwa, i abstrahując od tego czy jest to program dobry czy zły - taki był sens i treść spotkania "Alarm w sprawie bezrobocia".

I o tym właśnie powinieneś dowiedzieć się z mediów.
Ale zamiast konkretów dowiedziałeś się że "Gdyby w Polsce było o ok. 3,5 mln więcej miejsc pracy, nie byłoby poważnego problemu z bezrobociem - uważa prezes PiS Jarosław Kaczyński."

I to jest sedno problemu.
Zamiast pisać o rzeczach ważnych, sprowokować dyskusję społeczną na temat programu etc..., media skupiają się na pierdołach wyrwanych z kontekstu.

Pozdrawiam
Jan
Spokojnie :)

Dowiedziałem się tyle że ten "narodowy" program PiS to niestety jest właśnie bleblanie. Chyba że zatrudnimy więcej "narodu" w administracji państwowej - ta wchłonie każdą ilość ludzi :D
Każdy wie że trzeba by, należy, powinno się itp. Ale konkretów nie ma. Jedyny konkret to właśnie ta mądrość którą zacytowałem.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze:Wszystko zależy od "szerokości" kontekstu i percepcji czytelnika.
PiS "lobbuje" narodowy program zatrudnienia swojego autorstwa, i abstrahując od tego czy jest to program dobry czy zły - taki był sens i treść spotkania "Alarm w sprawie bezrobocia".

I o tym właśnie powinieneś dowiedzieć się z mediów.
Posadź w mediach koło siebie np. posła halickiego z PO i posła Brudzińskiego z PiS i podrzuć im temat. Facet np. z Nowej Zelandii ale znający język polski, który by temu się przysłuchiwał dojdzie do wniosku, że obaj panowie mówią o dwóch rożnych krajach. Gdyby to było za premierowstwa Kaczyńskiego sprawa by wyglądała identycznie tylko na "oborotno". Panowie przekrzykują się, widz ledwie może złapać wątek a dziennikarz po pięciu minutach przerywa i mówi - panowie, dziękuję bardzo, nasz czas sie skończył. Widz wierzy w to w co chce wierzyć. To nie ma sensu.

Podobnie jak nie mają sensu takie "naukowe konferencje", trwające dwie i pól godziny, na które się spędza 50 "naukowców" z łapanki. Gdyby nawet to byli sami laureaci Nobla z ekonomii to w czasie 2.5 godzin nie są w stanie dojść do niczego konkretnego. To są sprawy dla długiej i ciężkiej pracy poważnego i niezależnego think tanku. Jest w Polsce choć jeden taki?


PS.
Znowu z znanego mi poletka - zapaść na drogach, z której teraz z trudem się wychodzi w dużym stopniu wynikła z drastycznego obniżenia robót przy utrzymaniu dróg po 1989 roku, obniżenia w wymiarze rzeczowym, o finansowym nie ma co gadać bo inflacja szalała - po prostu budżet nie dawał kasy. No i się drogi posypały! W tym samym czasie w Czechosłowacji a potem w Czechach i Słowacji nawet nie drgnęło w dół, robili tyle co poprzednio - drogi się nie posypały. Skąd wzięli kasę? Nie wiem, ale przecież jako kraje byli w analogicznej sytuacji co Polska. Przy infrastrukturze nie wolno nigdy oszczędzać. Może u nich wojskowi i policja nie szli na emerytury po piętnastu latach, nie wiem.
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

andy67 pisze:Dowiedziałem się tyle że ten "narodowy" program PiS to niestety jest właśnie bleblanie.
Dowiedziałeś się czytając program, czy też opinie na jego temat ?

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze:Dowiedziałeś się czytając program, czy też opinie na jego temat ?
Janku754 - wszelkie programy mają to do siebie są zazwyczaj bardzo ogólnikowe. Słynny swego czasu (i zrealizowany) "program Balcerowicza" w swojej warstwie "pisanej" dla publiczności, prawie niczym się różnił od programu tego ministra z ostatniego rządu PRL czyli Rakowskiego. Rzecz w szczegółach a te wyglądały następująco - np. w takim detalu - przez cały okres PRL były haki w nabyciu niektórych rodzajów śrub, np. imbusowych. Niektóre wymiay były tylko z importu dolarowego a na dolary trzeba było mieć przydział z ministerstwa, o który było niezwykle trudno. Prawie "nazajutrz" po objęciu stanowiska przez Balcerowicza, pojawił się w firmie młody facet, pokazał wizytówke swojej firmy i katalogi wyrobów - poszukiwane śruby sprowadził po tygodniu, za złotówki. Nieomal padłem z wrażenia.

Mieliśmy w firmie przyczepę niskopodwoziową produkcji włoskiej "przydzieloną" przez GDDiA jeszcz za PRL (jak ona trafiła do Polski to temat na osobne opowiadanie - powiem tylko krótko, że była znacznie gorsza od polskiej z ZREMV Wrocław, ale te szły głównie na eksport). No i ta włoska się zepsuła po jakimś czasie i potrzebne były części zamienne - załatwienie dolarów i sprowadzenie części trwało pół roku). Po 1989 roku przyszło pismo od producenta, że teraz ich przedstawicielem w Polsce jest jakiś facet w Opolu - części sprowadzał w ciągu kilku dni - za złotówki

W rzetelny program ekonomiczny PiS nie jestem skłonny uwierzyć - oni nie mają zaplecza poważnych ekonomistów - albo stare ramole albo wyszczekane "pistolety" w średnim wieku, którezy nie mają w swoim dorobku żadnych poważnych osiągnięć
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze: wszelkie programy mają to do siebie są zazwyczaj bardzo ogólnikowe.
Jak ogólnikowe ?
Przecież można po prostu wejść na stronę Sejmu i przeczytać treść projektu ustawy.
Janek pisze:oni nie mają zaplecza poważnych ekonomistów
Oczywiście. W Polsce jest tylko jeden poważny ekonomista - Rostowski.

Pozdrawiam
Jan
ODPOWIEDZ