Janek pisze:
Piszesz, że rząd dopuścił do do śmierci 4 generałów i prezydenta. Jest to wierutne kłamstwo.
Rozumiem, że żyja i mają się świetnie?
Co do telefonów - jak Obama został prezydentem musiał się pożegnać ze swoim ulubionym BlackBerry mimo, że to naprawdę bezpieczny telefon. Po prostu są pewne zasady bezpieczeństwa. U nas Radek Sikorski zaczął kupować Black Berry polskim słuzbom dyplomatycznym w momencie gdy w gdzie indziej się od tego zaczęło odchodzić.
Tak czy owak - państwo które pozwala zginąć swojemu prezydentowi a następnie daje się koncertowo rozegrać wrogiemu krajowi nie może byc traktowane poważnie przez sojuszników. Pewnie napiszesz, że nie mogli inaczej. Mogli. Ale się bali.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:
Tak czy owak - państwo które pozwala zginąć swojemu prezydentowi a następnie daje się koncertowo rozegrać wrogiemu krajowi nie może byc traktowane poważnie przez sojuszników. Pewnie napiszesz, że nie mogli inaczej. Mogli. Ale się bali.
A czy państwo które "daje zginąć" paru tysiącom niewinnych ludzi w WTC, albo dwudziestce jeszcze bardziej niewinnych dzieciaków w szkole może być "traktowane poważnie" przez kogokolwiek ?
Janek pisze:
Rozumiem, że twierdzisz, że rząd polski odpowiada za mgły na nizinie rosyjskiej a także za szaleństwo decydentów samolotu?
Jakoś żaden inny samolot prezydencki w cywilizowanym świecie nie spadł w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat (a w niecywilizowanym świecie to wcale nie były wypadki). Ale pal diabli sam wypadek - to co zdarzyło się potem, oddanie śledztwa Rosjanom, wszczęcie własnego na poważnie dopiero gdy Rosjanie pokazali światu gdzie nas mają - to nie są działania któe zwiększają wiarygodność państwa.
Ostatnio zmieniony pt 21 gru, 2012 przez mefistofeles, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Janek pisze:
Rozumiem, że twierdzisz, że rząd polski odpowiada za mgły na nizinie rosyjskiej a także za szaleństwo decydentów samolotu?
Jakoś żaden inny samolot prezydencki w cywilizowanym świecie nie spadł w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat (a w niecywilizowanym świecie to wcale nie były wypadki)
A w naszym państwie które "nie działa" nikt nie przywalił samolotem w Pałac Kultury, ani też nie wystrzelał dwudziestki kilkuletnich dzieci w szkole.
Ok, ja tam zgodny jestem. Mogę się zgodzić, że premier odpowiada za swoje służby, które dopuściły aby samoloty rządowe latały do Smoleńska. Proponuję taką karę - dożywotni zakaz pełnienia funkcji premiera i i innych funkcji publicznych od burmistrza wzwyż.
No to do ukarania są:
Tadeusz Mazowiecki
Jan Krzysztof Bielecki
Jan Olszewski
Waldemar Pawlak
Hanna Suchocka
Józef Oleksy
Włodzimierz Cimoszewicz
Jerzy Buzek
Leszek Miller
Marek Belka
Kazimierz Marcinkiewicz
Jarosław Kaczyński
Donald Tusk
Trzeba bu tylko sprawdzić, za którego poleciał pierwszy samolot rządowy do Smoleńska, być może, że Mazowiecki, Bielecki i Olszewski niewinni.
Grzegorz, chyba przeceniasz poziom wykształcenia współczesnych dwudziestolatków. Skąd oni mają wiedzieć co to takiego semantyka.
Podaję za Kopaliśkim - semantyka - nauka o znaczeniu i zmianach znaczeń wyrazów; nauka o stosunkach między wyrażniami, o stosunku wyrażen do oznaczanych przedmiotów i stosunku wyrażeń do mówiącego podmiotu.
Ponieważ to trochę "mądre" więc określę to bardziej kolokwialnie:
manipulować semantycznie - wciskanie kitu a ciemny lud wszystko kupi. Basrdzo skuteczna metoda - 40% populacji wierzy w zamach.
Mechanizm puszczenia plotki jest zadziwiająco łatwy. Szczególnie przy niezwykłych okolicznościach jakiegoś wydarzenia. Ot, chociażby - trafiło się osuwisko w Ostrowcu Świętokrzyskim, przyczyny badają geolodzy, wyniki będą za kilkanaście dni.
Nie wiem co ludzie w Ostrowcu opowiadają o tym ale łatwo można sobie wyobrazić coś podobnego:
- na jakimś miejscowym portalu ktoś wpisze, że słyszał wybuch a nawet dwa.
- po godzinie na tym portalu jest kilka wpisów okolicznych mieszkańców, którzy acz smacznie spali i nic nie słyszeli to sobie "przypomną", że słyszeli zwłaszcza, że
- w międzyczasie ktoś wpisze, że przechodził tam pół godziny przed obsunięciem i widział podejrzanych facetów mówiących po rosyjsku lub niemiecku lub - wariant - pejsatych i w dziwnych kapeluszach
- po kilku godzinach pół miasta huczy od podgłosek, że wraże siły dokonały "zamachu" na nasyp aby zepsuć święta pobożnym i patriotycznym mieszkańcom Ostrowca
Inny wariant:
Przy nasypie ostatnio prowadzono jakieś roboty, to droga powiatowa i załóżmy, że starostą jest facet z PO.
Na tymże portalu natychmiast pojawiają się wpisy "Prawdziwych Polaków", że firma wykonująca roboty i należąca, bo jakże inaczej, do szwagra starosty (wymiennie - kolegi ministra Grasia lub Nowaka) spieprzyła robotę a w dodatku wszyscy się podzielili lewą kasą z budowy. Miasto huczy od plotek? Huczy! Sprawa trafia następnie na Salon24 a tam Mefisto czuwa i za chwilę na tym forum jest link o nowych niegodziwościach PO.
PS.
A propos takich zjawisk. W latach 70-ych robiliśmy przejście podziemne przy dworcu w Koszalinie. Koparka przerwała niezinwentraryzowany przewód gazowy, jak się potem okazało, poniemiecki. Gaz szedł aż miło. Przyjechała Gaszownia i Straż Pożarna i dość szybko się z tym uporali. No i teraz zagadkowa rzecz - przez cały czas awarii główny licznik zużycia gazu przy zbiornikach w gazowni nie wykazał najmniejszego nagłego wzrostu zużycia - no to skąd, do cholery był ten gaz?
Inny przypadek, po jakichś dwóch latach od zakończenia budowy górskiej drogi koło Szczyrku - tej przez "Biały krzyż" osunął się spory kawał nasypu drogi a przy okazji okazało się, że na dnie osuwiska odsłonił się spychacz S-100, popularny "staliniec", na szczęście bez operatora w kabinie. No i afera - w żadnym z przedsiębiorstw budujących drogę nie stwierdzono ubytku spychacza, owszem w jednym dokonano fizycznej likwidacji takiej spycharki z powodu technicznego zużycia, ale przed rozpoczęciem budowy. Lipa była jawna ale ponieważ wszyscy równo łgali to prokurator w końcu umorzył postępowanie.
gb pisze:Jak Rząd mógł "nie dopuścić" - albo "dopuścić" do wypadku???
Pisałem - takie wypadki się w dzisiejszym cywilizowanym świecie nie zdarzają. Więc jakos można nie dopuszczać.
I to ma być argument? Czysta demagogia!
PS.
Nie trudno sobie wyobrazić, że 11 września w nowojorskich wieżowcach akurat gościł prezydent USA. Albo, że był w Pentagonie? Zresztą na Biały Dom też był planowany atak I co panie ekspert od lotnictwa?
Janek pisze:
Nie trudno sobie wyobrazić, że 11 września w nowojorskich wieżowcach akurat gościł prezydent USA. Albo, że był w Pentagonie? Zresztą na Biały Dom też był planowany atak I co panie ekspert od lotnictwa?
Ale ja nie mówię o zamachu terrorystycznym teraz a o zwykłym wypadku.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
mefistofeles pisze:Ale ja nie mówię o zamachu terrorystycznym teraz a o zwykłym wypadku.
Ten "zwykły wypadek" wisiał w powietrzu od kilkunastu lat, lotnisko przez cały czas było takie jakie było, czyli do dupy, o archaicznym wyposażeniu. Nie doszło do niego tylko dlatego, że trafiano na dobrą pogodę. No i w końcu trafiła się zła pogoda o czym wiedziano już w Warszawie w momencie wylotu. Na domiar doszła jeszcze wielce prawdopodobna "silna motywacja" pilota. Tudzież "przedłużona kolacja" w jednym domu i opóźniony odlot - czyli w sumie ciąg fatalnych zdarzeń. Jaki "prorok" miał to przewidzieć a w dodatku zapobiec?
Jak wracałem z Maroka to w Warszawie była mgła i samolot lądował w Katowicach a potem się tłukłem blisko 4 godziny podstawionym przez linię autokarem. W efekcie nie zdążyłem przed nocą do Koszalina bo zmęczenie dało się odczuć i musieliśmy nocować w Pile. Okęcie jest portem lotniczym wyposażonym o kilka klas lepiej niż Smoleńsk a i tak mu daleko np. De Gaulle w Paryżu lub Frankfurtu. Ale cywilne linie dbają o swoje samoloty i swoich pasażerów a w dodatku żaden z nich nie ma "siły przebicia" a gdyby nawet miał to i tak by go olano.
andy67 pisze:Można też nie dopuszczać do wielu innych rzeczy. Ale żeby "nie dopuszczać" trzeba mieć na te rzeczy jakiś wpływ.
Jak się bada przyczyny zdarzenia, które nie "miało prawa" się zdarzyć a jednak się zdarzyło to zawsze trafia się na jedną z trzech rzeczy - niedostatek fachowości, bezczelność lub niefrasobliwość lub zwykła głupota. Jedna z tych trzech rzeczy musiała mieć wtedy miejsce.