Jesli macie za soba wyjazd w Tatry w czerwcu mozecie sie podzielic wspomnieniami?
W miesiacu czerwcu podobno w gorkach bardzo duzo pada deszcz... tak slyszalam, ale mam nadzieje, ze mnie pocieszycie, ze jest inaczej
Chce wyjechac w czerwcu, wlasciwie w drugiej polowie, niskie temperatury moge zniesc, ale jesli chodzi o chodzenie w deszczu to nie widze sensu...
Wiec, z czym kojarzy Wam sie czerwcowa pogoda w Tatrach? Bardziej slonce czy deszcz?
No tu ja nie omieszkam się odezwać, bo czerwiec to moja obsesja (podobnie jak walka z niedźwiedziami :] ). Otóż droga Ekedz (drogi?) czerwiec w Tatrach to wspaniały okres! Po pierwsze primo - jest już ciepło i raki są zbędne, po drugie primo - jest stosunkowo mały ruch w schroniskach i na szlakach, po trzecie primo - wracając do domu masz świadomość, że to dopiero początek lata... :]
W kwestii opadów... taaak... suma opadów w czerwcu jest faktycznie imponująca. Jeśli wyjedziesz na tydzień, nie ma szans, żeby nie padało przynajmniej dwa dni. A do tego burze - coś wspaniałego! Ja tam lubię moknąć na szlaku, a za burzami to już przepadam - byle nie na grani!
Będę w czerwcu w Tatrach na 100%, wypatruj naszywki...
W skrócie: więcej słońca niż deszczu!
Czerwiec to wg mnie najlepszy czas na wyjazd w Tatry:
- najpiękniesze widoki (białe szczyty kontrastujące z zielonymi dolinami) ,
- mały ruch na szlakach, ale uwaga! Czasami można się "wkapić" w rozwrzeszczaną szkolną wycieczkę (długości 1 kilometra!) sunącą nad Morskie Oko (wystarczy tylko odpowiednio wcześnie wyruszyć na szlak by tego uniknąć),
- najdłuższe dni na wycieczki, ale czasem problem z powrotem na kwaterę po zmroku (szczególnie z Chochołowkiej). BUS-om nie chce się czekać na kilka "spóźnionych" osób (problem znika jeśli nocuje się w schroniskach),
- czasami Buuurzeee i to naprawdę silne!
Ale tak wogóle to jest SUUPEER!!! Gorąco polecam!
ekedz pisze:Jesli macie za soba wyjazd w Tatry w czerwcu mozecie sie podzielic wspomnieniami?
Tiiiaaaa,byłam kiedyś w drugiej połowie czerwca....byłam też w lipcu. Faktycznie w czerwcu padało i to nieźle (ale być może miałam pecha ) W lipcu było burzowo i też przepadywało ale dało się wytrzymać. Wg. wszelkich przewodników czerwiec ,lipiec to najbardziej deszczowe miesiące w Taterkach ale nasz klimat ostatnio tak świruje,że traktowałabym to z przymróżeniem oka
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Mariusz pisze:czerwiec w Tatrach to wspaniały okres!
TAAAKKK!!! Ekedz, to trzeba samemu przeżyć! Chociaż w tym roku będzie z pewnością więcej śniegu niż w latach ubiegłych (za czym szczególnie nie przepadam). A deszczem się nie zrażaj "deszczyk ukąpie a słonko wysuszy"...
Ale obiektywnie rzecz biorąc masz 80% szans, że przynajmniej raz totalnie przemokniesz. Jeśli twoje ciuchy wytrzymają zwykłą górską ulewę, polecam spacer (w trakcie tej ulewy) ulicą wjazdową do Zakopanego na wysokości Bachledy - tego nie wytrzyma żaden gore-tex, nawet zwykła cerata przesiąknie.
Bywałem regularnie w Tatrach w czerwcu w latach osiemdziesiątych i pamiętam głównie szum wody za oknem... Bywały lata, że przez 2 tygodnie nie było ani jednego pogodnego dnia...
Byłęm w tamtym roku od 9-13 czerwca w Taterkach. Na Giewoncie tłum ludzi, małe łatki śniegu. W następny dzień moczyliśmy zwłoki w basenach termalnych w Oravicy. Oczywiście w deszczu. Wybralismy sie też kolejka na Kasprowy żeby zrobić Czerwone ale pogoda była do d... . Zaczeliśmy schodzić do Murowańca, a w połowie drogi zrobiło sie cudownie błękitne niebo. Ale tylko na pół godziny i znowu zaczęło lać. I tak na zamianę. Ogólnie, warto zaryzykować wyjście nawet w dupianą pogodę.
czerwiec w Tatrach kojarzyć mi się bedzie tylko z niezapomnianym przeżyciem w drodze na Rysy. Z powodu bardzo gęstej mgły i śniegu zgubiliśmy droge, szliśmy potem jakiś czas na kompas i na mape ale tak się zakręciliśmy, że postanowiliśmy dojść do jakiejkolwiek granicy i tam zorientować się gdzie jesteśmy. Po paru godzinach wspinaczki doszliśmy do jakiegoś słupka granicznego (zapamiętaliśmy numer i teraz już wiem, że był to szczyt Niżnych Rysów). Po drodze znależliśmy rozbite na skałach nowe narty(okazało się że człowieka który zginął tam miesiąc wcześniej). Ruszyliśmy granią wzdłuż granicy w stronę Rysów (planowany był nocleg w Chacie pod Rysami). Niestety trzeba było co chwilę sie cofać i wybierać inną drogę z powodu wielu przepaści i dużej ekspozycji. Gdy zaczęło robić się ciemno a my dalej nie za bardzo wiedzieliśmy jak jeszcze daleko, postanowiliśmy wraz z poznanym na szlaku chłopakiem przespać się gdzieś pod skałą. Gdy już mieliśmy się rozkładać niebo przeszyła ogromna błyskawica i tak się zaczęła śnieżna burza. Wtedy jak najszybciej na śnieg i na tyłkach na dół. Póżniej się okazało że właśnie w tym dniu w Morskim Oku był sir Edmunt Hilary, ...i nikomu nie udało się w ten dzień wejść na Rysy
Przepraszam za taki opis ale pytanie brzmiało z czym mi się czerwiec kojarzy, właśnie z tym i że Tatry są takie szare i... hmm, smutne.
na mojej stronce jest galeria z końca czerwca 2004, na jednym z ostatnich zdjęć widać ile jeszcze śniegu było na podejściu pod Rysy.
w czerwcu występuje pewna pułapka pogodowa. Często rano jest piękna bezchmurna pogoda, która osłabia czujność turystów. Potem powoli pojawiają się chmurki, coraz więcej i więcej, aż w końcu w południu lub później zaczynają się wyładowania atmosferyczne. W czerwcu trzeba wychodzić w góry bardzo wcześnie rano.
Czerwiec jest najpiękniejszym miesiącem w roku w Tatrach Zachodnich i Bielskich pod względem występowania ilości roślin alpejskich i nie tylko.
no coz czytajac wasze niezapomniane historie dochodze do wniosku, ze ... sama musze przezyc tatrzanski czerwiec na wlasnej skorze, wtedy zadecyduje, czy chce powtarzac to doswiadczenie czy raczej wybierac sie w innym miesiacu
ekedz pisze:ze ... sama musze przezyc tatrzanski czerwiec na wlasnej skorze,
ale są też plusy takiej decyzji.Warto poznać Tatry w różnej szacie ...potem ma człowiek jakieś odnośniki. Ja zamierzam w tym roku doświadczyć październikowych Taterek-podobno ładniejszych nawet od wrześniowych
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Chodzę w Tatry od kilkunastu lat - zawsze w czerwcu.
Ostatnie trzy lata bardzo dobrej ,pewnej,raczej zimnej pogody z tym ,ze w ubiegłym roku warunki wyżej zimowe - mnóstwo śniegu.
Rok 2001 przeciętny - trochę pogody ,trochę pokapało
W latach 99 -2000 pogoda deszczowa (najbardziej w 99 ,kiedy przez dziesięć dni udało nam się zrobić dwie "trasy" - do Murowaca i na przełęcz Kondracką,obydwie w potokach deszczu - takiej nieustannej ulewy nie widziałem nigdy wcześniej ani później.
Lata 96-97 upalne ,aż za bardzo - zero śniegu wyżej ,w 96 codziennie burza
Rok 98 zimny ,śnieżny i dużo zimowego ,starego śniegu
Wcześniej nie pamiętam ,ale tak ,jak patrzę ,to na te kilkanaście lat tylko raz trafiłem na Świętojańskie Ulewy ,a częściej miałem pogodę pewną ,zimną ,wolną od ryzyka burz i duchoty ,której wyjątkowo nie lubię.
Do tej pory dość często jeżdziłem w Tatry w czerwcu. W zeszłym roku byłem dwa razy - w czerwcu. Parę dni w Tatrach i na Spiszu, a potem za półtora tygodnia raczej na Spiszu niz w Tatrach. Było dość dużo śniegu i używałem raków oraz czekana w troszkę stromym żlebie. W tym roku śniegu będzie więcej niż rok temu. Z deszczem to nigdy nie wiadomo. Niby najbardziej deszczowe są czerwiec i lipiec, ale powiedziałbym, że tą niepisaną regułą nie należy się przejmować.
Statystycznie w czerwcu faktycznie jest najwięcej opadów. Ale w lipcu czy sierpniu też można trafić na deszczowe kilka dni. Reguły nie ma. W czerwcu jak w czerwcu ale zobaczcie jak było w piątek 13 maja http://www.mati.zakopane.pl/info2/templ ... _2005.html
Iwona pisze: Wg. wszelkich przewodników czerwiec ,lipiec to najbardziej deszczowe miesiące w Taterkach ale nasz klimat ostatnio tak świruje,że traktowałabym to z przymróżeniem oka
Ja bym powiedział: wg danych klimatycznych Lipiec '04 i '03 jak najbardziej to potwierdziły, czerwiec raczej '04 też.
Z powyższego wykresu wynika, że jak leje to solidnie, ale dni z opadem nie jest aż tak dużo.