Czeska recepta

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Huczaj pisze:
komorfil pisze: I jeszcze jedno. Przy - na okrągło - 10 x mniejszym finansowaniu, mamy spokojnie 2, możne w najgorszych przypadkach 3 x gorszą jakość usług.
Cud? Nie - katorżnicza praca lekarzy, pielęgniarek, techników itd.
Chyba w prywatnych gabinetach.
Nie w prywatnych gabinetach, skoro piszemy o systemie publicznym, skup się trochę.
Skoro- jeszcze raz- system 10 x gorzej finansowany działa 2-3 x gorzej, to nie jest to zasługa prywatnych gabinetów, tylko wyrobników systemu.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:Masz rację. Weterynarze zwierzęta kochają, lekarze ludzi... No właśnie...
My ich mamy leczyć, nie kochać.
Oczywiście szanować - zawsze- i to robimy, mój drogi.
Zapewne nie każdy, nie zawsze. Jak to ludzie.

Jak widzę mitologizowanie pewnych spraw- w tym przypadku grupy zawodowej - trwa.
My jesteśmy, tak się składa- ludźmi. Z właściwymi ludziom wadami.

Ja wiem że bywa że jeden czy drugi konował zachowa się jak cham. Statystyka to gwarantuje po prostu. Ile tysięcy porad jest dziennie udzielanych w Polsce. Ile jest chamskich?

Przestańmy mitologizować, proszę.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

A podobno to "Służba Zdrowia". Podobno też pracują za nasze pieniądze, to kvrwa wypadałoby być miłym co nie?
Ja nie jestem petentem!
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

komorfil pisze: w Niemczech PRZECIĘTNA SKŁADKA ZDROWOTNA JEST WIĘKSZA NIŻ CAŁKOWITY PODATEK w Polsce.
Przy naszych zarobkach w porównaniu z niemieckimi, to byśmy poszli z torbami.
Jak to się ma procentowo do zarobków, tu i tam ?
Dziadowskie zarobki to i dziadowska składka.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Miałem kiedyś jazdę ze skórą głowy. Jak przyszedłem do pierwszego dermatologa to mnie tak zlał, ze aż mi głupio było, ze mu dupę zawracałem. Uwierzyłem w to, ze przesadzam. Później wypadło mi sporo włosów, więc jednak poszedłem do drugiego. Babka w ogóle nie popatrzyła mi na skórę głowy i stwierdziła, że tak to jest, ze facetom wypadają włosy. Coś mi tam przepisała. Trochę to stosowałem. Wiadomo, że nic nie dawało. Miałem już dość i w sumie sam sobie zdiagnozowałem chorobę poprzez przeczytanie kilku stron internetowych. Łojotokowe zapalenie skóry. Fajnie, że ten specyfik, który dostałem był opisany żeby go nie stosować w tym przypadku. Poszedłem do trzeciego dermatologa, tym razem prywatnie ale refundowanego w 100% przez NFZ. Wcześniej ściąłem się już na 0, bo włosy były w opłakanym stanie. Ona podeszła do sprawy już fachowo. Stwierdziła, ze jest to łojotokowe zapalenie skóry, czyli to co podejrzewałem. Szampon dostałem i jeszcze coś. Przeszło, ale czasami są nawroty. W całej mojej rodzinie nikt z włosami nie miał problemów i ze strony matki i ojca (mój dziadek miał 90 lat i nie wyłysiał, drugi umarł tragicznie ale w wieku 60 lat też je miał, mój ojciec ma lepsze włosy ode mnie), a przez tych konowałów ja mam. Nikt mi tego już nie wróci. Dziękuję za takich lekarzy!
lukka

-#3
Posty: 179
Rejestracja: wt 02 paź, 2012

Post autor: lukka »

Mam też "miłe" doświadczenia.
Leżałem z raną kłutą. Odwiedziła mnie rodzina. Zauważyli plamę na opatrunku i stwierdzili że też brzydko pachnie. Poprosili pielęgniarkę o zmianę opatrunku.
Pielęgniarka przy zmianie opatrunku "niechcący" wbiła mi dwa palce w ranę. Zawyłem z bólu a rodzina była w szoku. Oczywiście już wiecej o nic personelu nie prosiliśmy.
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Po akcji na pogotowiu z dzieckiem, też dwa razy się zastanowię zanim tam pojadę.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:
komorfil pisze: w Niemczech PRZECIĘTNA SKŁADKA ZDROWOTNA JEST WIĘKSZA NIŻ CAŁKOWITY PODATEK w Polsce.
Przy naszych zarobkach w porównaniu z niemieckimi, to byśmy poszli z torbami.
Jak to się ma procentowo do zarobków, tu i tam ?
Dziadowskie zarobki to i dziadowska składka.
To nie jest takie proste przełożenie, Komorfil też uprościł. Czytałem kiedyś takie bardziej poglębione obliczenia. Fakty są takie:

- składka zdrowotna w Niemczech jest PROCENTOWO wyższa niż w Polsce;
- średnia płaca w Niemczech jest wyższa niż w Polsce;
- ergo srednia składka w Niemczech liczona w euro jest wyższa niż w Polsce;

jednak

- koszty obiektywne w Niemczech są też wyższe niż w Polsce - płace personelu, koszta wyżywienia w szpitalach, cały szereg kosztów stałych też wyższych itp;

ergo

- ten stosunek w cenach porównywalnych nie jest tak drastyczny jak podał Komorfil - wybacz, ale to jest taki żargon medialny, związkowy lub sejmowy

Niemniej jednak różnica jest i to jest chyba praprzyczyna mizeroty Służby Zdrowia w Polsce.

Teraz odnośnie stosunku lekarza (bo weterynarz to też lekarz) do pacjenta - bo widzę, że niechcąco wywołalem burzę.

Fakt, nie widziałem weterynarza, który by nie lubił zwierząt, obojętnie czy to takie zwierzę do "lubienia" jak pies czy kot czy też krowa, świnia czy owca - to chyba ma miejsce już w momencie wyboru tego zawodu; przy medycynie raczej niekoniecznie.

Fakt, zwierzę jest "wdzięczniejszym" pacjentem - nie wiem co mu tam w duszy gra jak się znajdzie przed lekarzem - weterynarzem na weterynaryjnym podeście, ale naogół poddaje się bez protestu niekoniecznie "miłym" zabiegom.

Natomiast ludzie, powiedzmy sobie to szczerze, bardzo często wchodzą do gabinetu lekarza z nastawieniem agresywnym, z góry zakładając, że lekarz chce go olać, zlekceważyć, pozbyć się itd i to może lekarza, szczególnie dobrego, wkurwiać.

Inna sprawa - skąd takie podejście? Wybacz Komorfil - ostatnie fakty medialne nie dają podstaw do optymizmu, ten medalista z Londynu (zapomniałem nazwiska) raczej do końca życia nie wyleczy się z urazu do lekarzy (jak się to skończyło? przeżyło to drugie z bliźniąt)

W swoim życiu byłem kilka razy w szpitalu - zawsze w sytuacji szczególnej - mąż koleżanki lekarz. Bądźmy szczerzy, to ma swoje konsekwencje. Inna sprawa, że mi kiedyś jedna starsza pielęgniarka powiedział - "pan to jest dziwna służba zdrowia, nie wydziwia pan, nie żąda szczególnych przywilejów, może dlatego, że jest pan facetem, bo naogół "panie doktorowe" (nie lekarki, żony lekarzy) to średni personel medyczny potrafią doprowadzić do furii lub rozpaczy".

Ale skłamałbym gdyby mimo tego podwyższonego statusu pewnych rzeczy nie widział. Otóż, Komorfil, najgorsze kilka minut pacjenta w ciągu doby to jest obchód poranny. Nie jestem specjalnie wrażliwy - ale zawsze czułem się czymś w rodzaju dodatku do tego kawałka blachy z kartą pacjenta, co wisi na łóżku. Może3 nie wszyscy ordynatorzy tacy są, ale większość z nich bardziej celebruje swoją rolę niż biskup w czasie bierzmowania.

Jednym słowem - Leśna Góra to bardzo fajny serial, ale raczej tylko serial

Aby nie kończyć tak na czarno - brak mi słów pochwały dla mojej przychodni rodzinnej - to jest ideał. A także jednego specjalisty u którego bywam, tylko on mnie wkurza z innego powodu - chodzę do niego prywatnie a on nie chce kasy a to "butelkowe" jest dla mnie krępujące - nie umiem tego, jakoś się przez lata socjalizmu nie nauczyłem.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Właśnie teraz w wiadomościach mówią o śmierci trzynastolatka. Nie chcieli leczyć umierającego dziecka bo uznali, że jest zdrowe .... umarło. Dotyczy to komorfilu nie jednego lekarza, a kilku .... przypadek ?

W Lublinie w szpitalu, dwa dni po urodzeniu zdrowego dziecka umarła ( w szpitalu !!!!!! ) z wykrwawienia się 24 letnia zdrowa dziewucha - nie było lekarza.

Jeszcze jakieś przykłady ..... ?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
lukka

-#3
Posty: 179
Rejestracja: wt 02 paź, 2012

Post autor: lukka »

W Polsce na jednego lekarza rodzinnego przypada 2700 pacjentów. W Danii 1600 - 1800. O lekarzach specjalistach nie wspomnę.
Spadają deski
Ze smreków strzelistych
Robiąc bałwana
Z zielonego turysty
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Ciekawe jest to, ze ten sam lekarz za pieniądze jest jak do rany przyłóż, a przyjdź do niego do przychodni, albo do szpitala!!! Wiadomo, w pierwszym przypadku ma interes żeby być miły, w drugim, odwrotnie!

Oczywiście generalizuję, są lepsi i gorsi.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

krzymul pisze:Właśnie teraz w wiadomościach mówią o śmierci trzynastolatka. Nie chcieli leczyć umierającego dziecka bo uznali, że jest zdrowe .... umarło. Dotyczy to komorfilu nie jednego lekarza, a kilku .... przypadek ?

W Lublinie w szpitalu, dwa dni po urodzeniu zdrowego dziecka umarła ( w szpitalu !!!!!! ) z wykrwawienia się 24 letnia zdrowa dziewucha - nie było lekarza.

Jeszcze jakieś przykłady ..... ?
Ile tysięcy porad i decyzji podjęli dziś lekarze w Polsce?
Ile błędów popełnili?
Krzymul nie bądź żałosny.
Wiesz że błędy się wywleka i rozdmuchuje, zwłaszcza w mediach.
I dobrze. Jestem za piętnowaniem błędów lekarzy.
Ale na litość! To są promile.
Pomyśl - na ten przykład - o proporcji milionów turystów w górach i szumie wokół kilku spektakularnych wypadków.
Negujesz że miliony ludzi idzie w góry i wraca bezpiecznie?
Człowieku, nie bądź żałosny.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:Ciekawe jest to, ze ten sam lekarz za pieniądze jest jak do rany przyłóż, a przyjdź do niego do przychodni, albo do szpitala!!! Wiadomo, w pierwszym przypadku ma interes żeby być miły, w drugim, odwrotnie!

Oczywiście generalizuję, są lepsi i gorsi.
Dobrze że dodałeś ostatnie zdanie.
Uwierz mi Koniu - znam setki lekarzy. Bywa tak jak piszesz, ale to jest margines.
Taki, że powiem tak: jest to, mój drogi, generalizowanie bliskie pierdoleniu.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Janek pisze:To nie jest takie proste przełożenie, Komorfil też uprościł. Czytałem kiedyś takie bardziej poglębione obliczenia. Fakty są takie:

- składka zdrowotna w Niemczech jest PROCENTOWO wyższa niż w Polsce;
- średnia płaca w Niemczech jest wyższa niż w Polsce;
- ergo srednia składka w Niemczech liczona w euro jest wyższa niż w Polsce;

jednak

- koszty obiektywne w Niemczech są też wyższe niż w Polsce
Coraz mniej Janku, coraz mniej.
Naprawdę. Owszem, z wyjątkiem kosztów personelu.

W ogóle widzę w wielu powyższych postach stały problem.
Cały czas odwołują się do tego że "przecież w Niemczech się inaczej zarabia".

Ludzie, zaraz, chwilę. Metodyka badań, aparatura, szkolenia, wyposażenie u nas jest owszem jeszcze NIECO tańsze niż w Niemczech, ale nieco. I te dwie krzywe się kiedyś spotkają.
Nie ma żadnego znaczenia ile się zarabia. Szwajcarski czy amerykański producent analizatora Niemcowi i Polakowi daje podobną cenę. Japoński rezonans też nie kosztuje w Polsce wiele taniej bo u nas zarabia się 4 x gorzej czy 10 x gorzej finansuje się system.

Ludkowie drodzy. To że przy takim finansowaniu to w ogóle działa, wynika w dużej części z tego że pracownicy godzą się na wynagrodzenia miesięczne które w Niemczech uchodzą za dobrą....dniówkę.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Nie, kolego, sami sobie zapracowaliście na taką opinię. Nie dziw się teraz!
Najwyraźniej ten margines jest powyżej tego co można tolerować.

W moim zawodzie w Niemczech to bym srał pieniędzmi tak, ze by mi się w nocy odbijało. I co z tego?
Ostatnio zmieniony pt 07 gru, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 1 raz.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:A podobno to "Służba Zdrowia"
A gdzie to się o tym jaśnie pan dowiedział?

Mój drogi. Ani ja, ani nikt z moich znajomych do żadnej służby się nie godził i może zamknijmy wreszcie do kurwy nędzy ten wątek. Jaka kurwa służba? Masz gdzieś służbę adwokacką, inżynierską czy zgoła służbę pracowników szaletu?
Czasy się panu, jaśnie hrabio, pomyliły.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Czyli jednak nie, ok.

Wiesz, do każdego zawodu są jakieś predyspozycje i nie ma tłumaczenia, ze dróżnik zaspał, bo to statystyka i każdy jest człowiekiem.

Nie będę też płakał nad losem konowałów na etacie państwa. Płacimy im, robią nam łaskę i jeszcze nie raz zaszkodzą. Ja mam to tolerować, bo są ludźmi? Żartujesz! Tu chodzi o ludzkie zdrowie i życie!
Ostatnio zmieniony pt 07 gru, 2012 przez Żabi Koń, łącznie zmieniany 1 raz.
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:Nie, kolego, sami sobie zapracowaliście na taką opinię. Nie dziw się teraz!
Zaraz, zaraz.
To Ty myślisz, że mnie jest kilku?
A jeśli nie myślisz, to proszę, nie utożsamiaj mnie z jakąś niezdefiniowaną zbiorowością.
Ja pacjentów niezwykle szanuję- można sprawdzić (na priva mogę dać swoją identyfikację).
I występuję w liczbie pojedynczej, OK?
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Ja nie mam nic do Ciebie. Nie znam Cię. Znam też dobrych lekarzy i złych. Margines jest za daleko. Na tyle daleko, ze nie mam zaufania, tak jak wiele osób nie ma zaufania. Wydawało mi się, zę właśnie o tej bezkształtnej masie rozmawiamy...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Żabi Koń pisze:Wydawało mi się, zę właśnie o tej bezkształtnej masie rozmawiamy...
a mi się wydawało że rozmawiamy o systemie.
Który- jakkolwiek nieszczelny, czasem kryminalnie, owszem, jest również tragicznie niedofinansowany.
ODPOWIEDZ