nic dodać, nic ująćJanek pisze:każdy kraj, w którym dochodzi do absolutnej władzy jednego człowieka, jest z natury rzeczy podejrzany, że dalszy ciąg to drastyczne naruszenia nawet dość stabilnej demokracji. To dotyczy również i partii politycznej i dlatego mam poważne zastrzeżenia do PiS ale i PO również - obie są wodzowskie.
Co do pierwszej części wypowiedzi, temat, wydaje się powinienem znać, czytałem dużo, interesował mnie. I tak, jak pamiętam, nie było, jak piszesz:
W partii bolszewickiej takich ludzi nie było, marzycielami byli w większości eserowcy, po częsści mienszewicy. Bolszewicy byli niewielką, kilkaset aktywnych osób liczącą frakcją, która w bezwzględny sposób przejęła władzę właśnie dlatego, że ogromna większość rewolucyjnego społeczeństwa rosyjskiego chciała sprawiedliwości społecznej, wolnych wyborów, rządów ludu. Bolszewicy po prostu wybrany, rewolucyjny parlament rozpędzili na bagnetach, zaprowadzając coraz szersze kręgi zataczający, wszechobecny terror. Nie wiem, czy wiesz, ale szturm na pałac Zimowy, tak pięknie przedstawiony przez Eisenszteina, w rzeczywistości był włamaniem kilkudziesięciu bolszewików do pomieszczeń pałacu bronionych przez kilka kobiet z Kompanii Ochrony. Żadnych tłumów, żadnych gniazd karabinów maszynowych. Rewolucja Październikowa nie była żadną rewolucją. Wszak carat był od pół roku obalony, były wybory do RAD, tworzono zręby nowego, socjalistycznego państwa. I wtedy bolszewicy wyrżnęli i wsadzili przywództwo tegoż państwa. Bo zwietrzyli okazję, by zgarnąć całą pulę, bo sromotnie przegrali w wyborach do Dumy i to była dla nich ostatnia szansa. Bo mieli złoto, zrabowane w bankach przez Stalina, by opłacić petersburską żulięJanek pisze:wszyscy, którym sie w partii bolszewickiej wydawało, że komunizm może być ustrojem sprawiedliwości społecznej,
Oczywiście, wewnątrz przyjaciół bolszewików trwała zażarta walka o władzę, tworzyły się i zrywały frakcje, walka tym bardziej zażarta, że, jak to w każdej organizacji przestępczej, przegrany nie odchodził na emeryturę. Dopiero Towarzysz Stalin zrobił z towarzyszami porządek, przy okazji robiąc z gnid męczenników i do tej pory historycy powielają bzdury z publicznych procesów o frakcjach prawicowych, lewicowych, odchyleniach, gdzie tak naprawdę chodziło dokładnie o to, o co w znanym cyklu filmów.Janek pisze:wcale nie było absolutnego władztwa Lenina
Mógł zostać tylko jeden




