Bo to się zwykle tak zaczyna...

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

dagomar pisze:Sumamed 125 x 6 EAN 5909990846214 , hurt 29,23, detal 30,70 marża hurt 5,03% , marża det. 4,79%
350 Azithromycinum Sumamed, tabl. powl., 125
mg 6 tabl. 5909990846214
cena hurt 27,32 cena detal 30,70 => marża 3,38 (12,37% od sta)
limit 4,68
poziom odpłatności 50%
Wysokosc dopłaty swiadczeniobiorcy 28,36
dagomar pisze:Vivacor 6,25 x 30, EAN 5909990687886 cena hurt. 16,08 , cena det. 16,61 , marża 0,53 czyli 3,29% hurt. , 3,19%det.
Vivacor , tabl. , 6,25 mg 30 tabl. 5909990687886
cena hurt 15,03 cena detal 16,61 => marża 1,58 (10,51% od sta)
limit 1,80
poziom odpłatności 30%
Wysokosc dopłaty swiadczeniobiorcy 15,35
dagomar pisze:Normalnie zrobił bym zapasy, jak kiedyś, ale przecież nie mogę, bo od 1 stycznia wszystkie ceny będą przewrócone do góry nogami, wiec nie mam pojęcia, co się będzie sprzedawało i za ile w nowym roku
dagomar pisze:nieprawda, po pierwsze z tego klienta nie mogę zrezygnować, po drugie jest zmienny, jak księżniczka i co 2 miesiące zmienia zamówienie będące w toku oraz zapłatę
czemu służą we wskazanym przezmnie dokumencie ?
"Załacznik do obwieszczenia Ministra Zdrowia z dnia 26 pazdziernika 2012 r.
(poz. 76) Wykaz refundowanych leków, srodków spozywczych specjalnego przeznaczenia zywieniowego oraz wyrobów medycznych na dzien 1 listopada 2012 r."
kolumny 6 i 7 tj.

6. Termin wejscia w zycie decyzji
7. Okres obowiazywania decyzji

dla Sumamed 125 x 6 EAN 5909990846214 jest to 2012-01-01 czas obowiązywania 2 lata

dagomar pisze:marże są liczone od tzw limitu, czyli kwoty wyrażonej w złotych, od której NFZ decyduje się refundować leki.
Vivacor , tabl. , 6,25 mg 30 tabl. 5909990687886
marża 1,58
limit 1,80

Sumamed 125 x 6 EAN 5909990846214
marża 3,38
limit 4,68

co wspólnego ma limit z marżą skoro jest tylko górną granicą kwoty refundowanej za dany lek ?



źrodło danych: http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=q49 ... 9&ma=30967
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ketivv pisze:350 Azithromycinum Sumamed, tabl. powl., 125
mg 6 tabl. 5909990846214
cena hurt 27,32 cena detal 30,70
Vivacor , tabl. , 6,25 mg 30 tabl. 5909990687886
cena hurt 15,03 cena detal 16,61
kłamiesz, ale nie wiem, w jakim celu ? :D
zresztą powiem Ci, pomyliłeś misiu cenę zbytu z ceną hurtową (cena zbytu to cena producenta dla hurtowni, cena hurtowa to cena hurtowni dla apteki) ,
ketivv pisze:co wspólnego ma limit z marżą skoro jest tylko górną granicą kwoty refundowanej za dany lek ?
marża detaliczna jest zawsze liczona od limitu ceny wg tabeli marż degresywnych, gdzie poszczególnym przedziałom wartości limitu odpowiada określona kwota bądź procent marży i nie ma ona żadnego związku z ceną, zresztą pisałem już to powyżej, po prostu tak ktoś wymyślił, jeżeli chcesz ode mnie deklaracji, czy to ma sens, to powiem Ci, że nie ma. Natomiast marża hurtowa jest stałym procentem od ceny zbytu (którą to pomyliłeś z hurtową) i wyznacza właśnie urzędową cenę hurtową.
1. Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić ? :D
Ostatnio zmieniony czw 29 lis, 2012 przez dagomar, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

dagomar pisze:kłamiesz, ale nie wiem, w jakim celu ?
zresztą powiem Ci, pomyliłeś misiu cenę zbytu z ceną hurtową (cena zbytu to cena producenta dla hurtowni, cena hurtowa to cena hurtowni dla apteki) ,
fakt oparłem się na ogólnodostępnych danych do których dotarłem
ketivv pisze:im jest on droższy tym marża procentowa mniejsza kwotowa za opakowanie większa
dagomar pisze:nieprawda, podam może inny przykład, skoro już tak rozbierasz to na czynniki pierwsze
dagomar pisze:marża jest zawsze liczona od limitu ceny wg tabeli marż degresywnych i nie ma związku z ceną,
"- leki refundowane mają odgórnie ustalone CENY URZĄDOWE zapupu hurtowego i detaliczne. Marże na te leki są z grupsza wyliczane wg specjalnej tabeli marż degresywnych, z której wynika, że najwyższa marża (40%) jest dla leków kosztujących w zakupie do 3,20 zł, a która maleje w miarę wzrostu ceny zakupu leku, by dla leków kosztujących powyżej 100 zł przejść w marżę KWOTOWĄ 12 zł, czyli dla wszystkich leków refundowanych, niezależnie od ceny zakupu, jeśli jest ona wyższa niż 100 zł, apteka dolicza "marżę" 12 zł!! Dla leków kosztujących 100 zł i dla tych kosztujących po kilka tysięcy... Często te leki pacjent otrzymuje za minimalną opłatą, a apteka czeka nawet do miesiąca na refundację z NFZ za leki, za które musiała już dawno zapłacić hurtowni i na których zarobiła takie krocie... całe 12 zł..."

http://forum.gazeta.pl/forum/w,644,9645 ... pteki.html

czyli marże są degresywne z limitem kwotowym ?
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ketivv pisze:Marże na te leki są z grupsza wyliczane wg specjalnej tabeli marż degresywnych, z której wynika, że najwyższa marża (40%) jest dla leków kosztujących w zakupie do 3,20 zł, a która maleje w miarę wzrostu ceny zakupu leku, by dla leków kosztujących powyżej 100 zł przejść w marżę KWOTOWĄ 12 zł,
pospieszyłeś się, powyżej z grubsza opisałem mechanizm
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

tylko zacytowałem
widzę, że są marże powyżej 12 zł ;-)

czyli w miarę atrakcyjne są marże na leki o cenie zgodnej lub bliskiej limitowi ceny
im dalej od tego limitu tym marża % mniej atrakcyjna
co jak rozumiem ma "zachęcać" do obrotu lekami tańszymi w ramach sprzedaży "dla NFZ"


ten system nie jest taki głupi.

w ramach NFZ oferujemy ci lek "podstawowy" chcesz pacjencie droższy o takim samym działaniu proszę bardzo ale dopłać różnice, aptekarz winien cie do tego zachęcić bo i tak nic mu z wciskania droższego specyfiku

to jest to czego brakuje w leczeniu szpitalnym
podstawowa usługa to to i to, chcesz dodatkowo pokój z osobistą obsługa proszę bardzo dopłata
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

janek754 pisze:Poruszyłeś bodaj najtrudniejszą kwestię całego zagadnienia, czyli jak sprawić aby konkurenci chcieli ze sobą realnie konkurować ?
Ponieważ jeśli tylko zechcą, i zaczną "walczyć" o pacjenta, to już się sami o właściwą czytelność postarają.
Nie lubie tak pisać jak za chwilę napiszę (czyli mefipodobnie) ale absolutnire w to nie wierzę. Jedyna rzecz, która przemawia do niezbyt rozgarniętego człowieka, lub w znacznym stopniu zdemenciałego, to jest kasa, czyli ile ja za to zapłacę i czy mniej. Niestety z racji przejścia do innej kasy nie zarobi nic, bo jedyne za co płaci to leki a tam jest jeden cennik (pomijam usługi dentystyczne aby nie komplikować wywodu). W szpitalu nie płaci nic, za wizytę u specjalisty też nic, a to czy jeśli jest w kasie A oznacza, że na kardiologa poczeka 3 tygodnie a w kasie B jest nieczytelne.

Powiadasz, że kasy by zdobyć klientów by się reklamowały. No to powiedz imienniku, czy wierzysz w reklamy? Bo ja nie, ja wierzę w konkrety. Tak się akurat składa, że na koniec roku mi się kończą umowy na telefon stacjonarny, internet i satelitę. Każda z inną firmą. No i mnie zaczęły kokietować rozmaite panienki przez telefon, mówiąc szybko, niejasno i pokrętnie. No to im przerywałem i poprosiłem o ofertę na piśmie mailem. Przyszły trzy maile, wybrałem jedną firmę, ale poprosiłem aby się u mnie w domu pojawił przedstawiciel z umową a nie jakiś kurier, który nic nie wie. No i o dziwo się pojawił, podpisałem i od 1 stycznia jestem o prawie 50 zł do przodu a internet 10 razy szybszy niż teraz mam.

W przypadku kas chorych to nierealne. W przypadku rozbicia NFZ-u na 16 NFZ-ecików powiększy się tylko ilość urzędników, jakaś firma informatyczna zarobi na podziale łupu czyli składek a dyrektorzy szpitali i właściciele przychodni rodzinnych dostaną kociokwiku, takiego jak ja dostaję usiłując zrozumieć dyskusję pomiędzy Dagomarem a Ketivem, bo te reguły ustalania cen, marż i jeszcze inne zostały wymyślone przez kogoś co powinien zostać ubrany w kaftan i przewieziony do psychiatryka i to na sygnale. Natomiast właściciele aptek, którzy muszą się w tym obracać powinni być natychmiast uznani za "błogosławionych" o ile nie nawet od razu za "świętych"
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze: Nie lubie tak pisać jak za chwilę napiszę (czyli mefipodobnie) ale absolutnire w to nie wierzę. Jedyna rzecz, która przemawia do niezbyt rozgarniętego człowieka, lub w znacznym stopniu zdemenciałego, to jest kasa, czyli ile ja za to zapłacę i czy mniej.
A widzisz !!!

A ja dalej swoje (o przewodnikach), że przewodnik czy pilot "nielicencjonowany" będzie z całą pewnością tańszy od tego "licencjonowanego", bo ten licencjonowany włożył sporo pieniędzy a przede wszystkim swojego czasu we własne wykształcenie.

W tej chwili stawki są takie, ze ja dostaję od dobrego biura ok 300-400 zł netto za dzień wycieczki, od gorszego - od 200 zł wzwyż, zaś podobno są np. w Bieszczadach "przewodnicy", którzy oferują swoje usługi od 50 zł za dniówkę (o tym akurat czytałam na forum, sama z oczywistych przyczyn nie sprawdzałam).
Kogo wybierze biuro, które chce mieć tylko "spokój w papierach ?".

No a wycieczki za 800 zł na tydzień będą się zawsze cieszyły większym wzięciem niż te za 1300 zł.
Co z tego, że po sezonie biuro podróży upadnie, lub będzie obsmarowane na forach - "frajerów" zdąży nałapać.
A właściciel biura w kolejnym roku otworzy kolejne biuro pod inną nazwą.

To nie jest zmyślone, tak po prostu jest.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:W przypadku kas chorych to nierealne. W przypadku rozbicia NFZ-u na 16 NFZ-ecików powiększy się tylko ilość urzędników
Zgadzam się, ale nie do końca.
Szesnaście to zbyt wiele, ale trzy do czterech mogłoby się sprawdzić.
Oczywiście wiem że nie jest to proste, i istnieje poważne i uzasadnione ryzyko że konkurencji nie będzie, albo będzie to tylko konkurencja pozorna, lub też "walka" o pacjenta przerodzi się w mydlenie oczu kolorowymi reklamami, a przy okazji część pieniędzy gdzieś sobie "wypłynie".

Tak czy inaczej, jak się nad tym głębiej zastanowiłem, to zaczynam skłaniać się ku opinii że nie ma o czym dyskutować, ponieważ poważnej reformy Służby Zdrowia w Polsce zrobić się po prostu nie da. Przynajmniej nie teraz i nie przez obecne "elity" polityczne i mam namyśli zarówno lewą jak i prawą ich stronę.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:A właściciel biura w kolejnym roku otworzy kolejne biuro pod inną nazwą.

To nie jest zmyślone, tak po prostu jest.
W cywilizowanych krajach facet, który splajtuje np. na produkcji butów, ma na kilka lat szlaban nie tylko na produkcję butów ale produkcję czegokolwiek. Może natomiast zacząć handlawać marchewką i groszkim.


Tak nawiasem - dlaczego akurat minister sprawiedliwości zajmuje się deregulacją uprawnień zawodowych? Przecież to się kupy nie trzyma? No chyba, że się nie zna na prawie a coś robić musi
Jestem gorszego sortu...
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Janek pisze:dlaczego akurat minister sprawiedliwości zajmuje się deregulacją uprawnień zawodowych
To proste - chodzi o to żeby deregulacja była sprawiedliwa :))

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Janek pisze:W cywilizowanych krajach facet, który splajtuje np. na produkcji butów, ma na kilka lat szlaban nie tylko na produkcję butów ale produkcję czegokolwiek. Może natomiast zacząć handlawać marchewką i groszkim.
Henry Ford, Henry John Heinz

http://luxclub.pl/gid,13142612,img,1314 ... leria.html

"W 1997 r. Gates uratował Apple Computer od bankructwa, inwestując w firmę Jobsa."

http://www.wprost.pl/ar/54414/Jablkiem-w-Microsoft/

plajta jest częścią przedsiębiorczości

to tak jak jakby powiedzieć, że ktoś ratowany przez TOPR już nigdy nie ma prawa być taternikiem ;-)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

ketivv pisze:czyli w miarę atrakcyjne są marże na leki o cenie zgodnej lub bliskiej limitowi ceny
im dalej od tego limitu tym marża % mniej atrakcyjna
co jak rozumiem ma "zachęcać" do obrotu lekami tańszymi w ramach sprzedaży "dla NFZ"


ten system nie jest taki głupi.

w ramach NFZ oferujemy ci lek "podstawowy" chcesz pacjencie droższy o takim samym działaniu proszę bardzo ale dopłać różnice, aptekarz winien cie do tego zachęcić bo i tak nic mu z wciskania droższego specyfiku
Miało tak być, ale...
1. ten sposób zachęcania do tańszych leków to jak strzelać z armaty do pryszcza, zamiast zastosować tonik. I pacjent, i aptekarz od zawsze mieli interes w sprzedawaniu najtańszych dla klienta leków, bo konkurecja chociażby ich do tego zmuszała. Pacjenci kupowali tam, gdzie płacili najmniej, często w ubiegłym roku wychodzili z apteki z całą reklamówką leków za darmo i apteka opuszczała tak derastycznie ceny nie dlatego, że musiała, ale właśnie ostra konkurencja to wymuszała. Jeżeli apteka sprzedaje drogi lek, podczas gdy mogła by sprzedać tańszy, to tylko dlatego, że tak chce lekarz (niekoniecznie bezinteresownie), lub zamożniejszy pacjent, który chce akurat taki lek, a nie inny. Nie rozumiem, czemu ja mam być za to karany ?
Po drugie, jak już pisałem, obecnie limity nie mają żadnego odniesienia do ceny najtańszego generyku zarejestrowanego na listach. Najczęściej, jeśli rozpatrzysz jakąś grupę leków o tej samej nazwie międzynarodowej, dawce, postaci i wielkości opakowania, to albo każdy z tych leków ma swój własny, różny od pozostałych, limit, wzięty z sufitu i niezależny od niczego, albo też cała grupa ma limit co prawda wspólny, ale równy, dajmy na to 30% ceny najtańszego leku z grupy. Czasami, choć rzadko, z chyba jakiejś zaszłości, mamy do czynienia z sytuacją, gdy limit jest równy cenie najtańszego odpowiednika.
Limit obecnie pełni rolę jedynie parametru regulującego sprzedaż konkretnego leku konkretnego producenta i nie odnosi się do jakiejkolwiek ceny czegokolwiek.
I w tych realiach powiązanie marży z tym limitem jest po prostu chore.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

janek754 pisze:nie przez obecne "elity" polityczne i mam namyśli zarówno lewą jak i prawą ich stronę.
myślę, Janku, że ci ludzie nie są w stanie swymi umysłami ogarnąć pewnych rzeczy. Jeżeli najwięksi "specjaliści" w poważnych wywiadach opowiadają o "racjonalizacji kontraktacji" jako remedium na wszystko, a tak opowiadał ostatnio jakiś naukowiec z Rządowego Centrum jakiegośtam, to o czym tu mówić
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

dagomar pisze: Jeżeli apteka sprzedaje drogi lek, podczas gdy mogła by sprzedać tańszy, to tylko dlatego, że tak chce lekarz (niekoniecznie bezinteresownie), lub zamożniejszy pacjent, który chce akurat taki lek, a nie inny. Nie rozumiem, czemu ja mam być za to karany ?
tu się zgodzę, wystarczyła by lista leków o cenach mieszczących się w limicie i refundacja
kwotowa do tego poziomu dla zakupu leku uznanego za zamiennik ale droższego
NFZ zrobiłby wtedy swoje zabezpieczając terapie a jeśli pacjent ma życzenie zakupić sobie lek droższy z marżą 200% proszę bardzo

tylko wtedy 50% pacjentów płaciło by za leki drogo jak cholera bo lekarz zapisał, pani w aptece doradziła "droższy bo lepszy" a wyborcy byli by niezadowoleni, że co wizyta to drożej ;-)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Janek pisze:Tak nawiasem - dlaczego akurat minister sprawiedliwości zajmuje się deregulacją uprawnień zawodowych? Przecież to się kupy nie trzyma? No chyba, że się nie zna na prawie a coś robić musi
janek754 pisze:To proste - chodzi o to żeby deregulacja była sprawiedliwa :))
Ale za bardzo sprawiedliwa to chyba ona nie jest :-P
Janek chyba postawił dobrą diagnozę. Minister Gowin (którego szanowałem i szanuję - bardzo wyważony człowiek) jak wiadomo jest filozofem czytaj nic konkretnego robić w życiu nie potrafi i może zazdrości innym co poświęcili czas i pieniądze i chcieli się uczyć i specjalizować w pewnej dziedzinie. Poza tym owa deregulacja jest głównie prowadzona w tych zawodach, które nie mają silnego i zjednoczonego stowarzyszenia/izby i nie potrafią się bronić...Np. prawników ta deregulacja w zasadzie nie obejmuje ;-)

BTW - w ramach reformy i szukania oszczędności minister Gowin likwiduje sądy rejonowe oraz odbiera sądom środki na finansowanie osób zatrudnionych na umowę zlecenie. W rezultacie sąd, który zatrudniał do tej pory na umowę zlecenie do sprzątania np. 2 osoby po 1500 zł, po reformie płaci średnio około 15 000 zł firmie z zewnątrz zajmującej się sprzątaniem. By żyło się lepiej - wszystkim ;-)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

plajta jest częścią przedsiębiorczości

to tak jak jakby powiedzieć, że ktoś ratowany przez TOPR już nigdy nie ma prawa być taternikiem
Jak się bliżj przyjrzeć niektórym upadłościom to ta "przedsiębiorczość" jest zwykła kradzieżą tylko cholernie trudną do udowodnienia.

A porównaniado taternictwa też nie trafne - taternik ryzykuje własne życie, upadły niekiedy powoduje jeśli nawet nie upadek, ale znaczne ograniczenie aktywności innych firm, których wierzytelności bardzo często są zaspakajane w minimalnym stopniu..

Poza tym tski "szlaban" nie jest z automatu tylko decyduje o tym Sąd po rzospoznaniu okolicności upadłości..

Te w branży turystycznej, od których zaczął się ten podtemat w większości padły wskutek nieumiejęętności ich prowadzenia lub ordynarnych oszustw.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Janek pisze:W cywilizowanych krajach facet, który splajtuje np. na produkcji butów, ma na kilka lat szlaban nie tylko na produkcję butów ale produkcję czegokolwiek.
Janek pisze:Poza tym tski "szlaban" nie jest z automatu tylko decyduje o tym Sąd po rzospoznaniu okolicności upadłości..
doszliśmy do konsensusu ;-)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

to założy na żonę, matkę, teściową czy wujka. I będzie po staremu.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:to założy na żonę, matkę, teściową czy wujka. I będzie po staremu.
Są kraje na świecie, w których służby podatkowe mają coś w rodzaju własnej policji. I ta policja wywąchuje takie numery i potem żonę, matkę, teściową czy wujka otacza się piecołowitą opieką. Oczywiście nie zawsze to się udaje, tysiące zwykłych złodziejaszków też chodzi na wolności.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:I ta policja wywąchuje takie numery i potem żonę, matkę, teściową czy wujka otacza się piecołowitą opieką.
A to zgodne z prawem?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ