[rower] Nasze wycieczki w roku 2012

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nesek pisze:do biegania próbowałem się w tym roku przekonać.
raz, że również nigdy nie lubiłem (szczególnie po tym, jak mnie z uporem maniaka wystawiali w reprezentacji szkoły do przełajów), dwa, że po zerwaniu Achillesów nie wskazane.
Nesek pisze:każdy kilometr ponad 100 już tak łatwo nie przychodzi
to zależy od czasu spędzonego na siodełku. jesli jadę swoim tempem (ok. 25-30), to jadę do 6 godzin, bez przerw i tyłek oraz kręgosłup nie zdąży rozboleć (nogi sobie radzą). jezeli z zoną (ok 20), to jedziemy cały dzień i wieczorem jest znacznie gorzej
Żabi Koń pisze:nie wiem jak można rozmawiać podczas jazdy
to samo, co powyżej, jadąc swoim tempem, sportowo, z wyregulowanym oddechem, oczywiście nie dałbym rady, jadąc z kobietą można sobie pogadać
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

ruda pisze:ale nogi mnie bolą bardziej niż podczas biegania czy chodzenia
czy podczas jazdy na rowerze prawie prostujesz nogę w stawie kolanowym ?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

tak,prostuję więc to nie jest kwestia źle wyregulowanego siodelka..na początku jeszcze miałam problemy z bolacymi nadgarstkami ale to już pokonalam
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

kółeczko przez Piotrków, 75 km, pozdrowienia dla Jurka
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Jako że lada moment będziemy mieć już grudzień więc małe podsumowanie.

Cel założony na początku roku czyli poprawić wynik z 2011 (kiedy to zrobiłem 1930 km) osiągnięty: 2 600 km (choć przyznam się, że miałem o tyle ułatwione zadanie, że w 2011 r. rowerowe kilometry zacząłem rejestrować na liczniku dopiero począwszy od momentu kupna nowego roweru ;-) ) :-) .
Dniówka-życiówka poprawiona (180 km), chociaż do 200km nie udało się dobić (ale ja tą trasę jeszcze powtórzę i do tych Skrzynek dojadę, tym bardziej, że trasa wybitnie urozmaicona ;-) ).
7,5 kg jest mnie mniej :)).
No i tylko wyczekiwać początku marca bo przeglądając pierwsze strony tego wątku widzę, że większość nieortodoksyjnych cyklistów takich jak ja wtedy zaczyna sezon :-P
Ostatnio zmieniony pn 03 gru, 2012 przez Nesek, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ładnie pojeździłeś! Ciekawe ile będzie km w 2013? :)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nesek pisze: 7,5 kg jest mnie mniej
2600, czy 180 to każdy zrobi, ale to jest osiągnięcie nieosiągalne dla mnie ;-)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Mariusz pisze:Ładnie pojeździłeś!
Dzięki. Nie powiem - ty też :D
Mariusz pisze:Ciekawe ile będzie km w 2013? :)
Około 7 000 km w tym całkiem sporo w terenie to na pewno nie będzie ;-) , ale fajnie byłoby gdyby był jakiś progres albo przynajmniej utrzymać to co jest teraz czyli te około 2,5 kkm :-)
dagomar pisze:2600, czy 180 to każdy zrobi, ale to jest osiągnięcie nieosiągalne dla mnie ;-)
Tylko Dago, z tego co widziałem na zdjęciach, to ty nie za bardzo masz powody by tego osiągnięcia dokonywać ;-)

Ja z kolei, jako że jestem częściowo mezomorfikiem (łatwość budowania mięśni) jak i, niestety, częściowo endomorfikiem (łatwość odkładania się tłuszczu), to po miesiącach zimowych mam co roku co nieco do spalenia, a rower jest do tego idealnym narzędziem :D Głodować i bawić się w jakieś diety nigdy nie próbowałem i nie zamierzam próbować (no może poza dietą MŻ, która polega na rezygnacji z chleba na kolację), tym bardziej, że w ten sposób traci się także dużo mięśni oraz opada z sił...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

mam podobnie ;-) ... że wyglądam, jak Baszanowski, to juz się przyzwyczaiłem, ale Baszanowski z brzuchem to już karykatura, a lubię dobrze zjeść, sam świetnie sobie w kuchni radzę i z tego, jak i Ty, nie zrezygnuję, więc i problemy są te same.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

U mnie w tym roku na liczniku 2041km, może i szału nie robi ale jestem zadowolona. Stan głównie z weekendowych wypadów w Bory Tucholskie, przepiękne rejony i miejsca. Kilka wycieczek szczególnie miło wspominam. Naczytałam się legend, odwiedziłam miejsca z nimi związane, jeździłam rowerem, przedzierałam się z nim przez krzaczory, pierwszy raz w życiu musiałam na trasie łatać dziurę. Jest co wspominać, jest co oglądać (zdjęcia) a w przyszłym roku jak Bóg da to chcę oczywiście podnieść poprzeczkę. :-)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

troche km w tym roku juz zrobilem ,ale pewno polowa to ostro pod gore, a nie jak wy po plaskim :-P

czyli mozna piwiedziec w gorach 2000 km to tak jakby 10 000 km po plaskim ;-)
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

jakie po płaskim ? , ja mam głęboko wciętą pradolinę Pilicy i Drzewicy, morenę koło Rawy, Wzgórza Opoczyńskie, no i wdrapałem się raz na Górę Bełchatowską :D
a poważnie spotykam czasami dookoła Tatr cyklistów... , fajnie tak jechać sobie z górki :D
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Szarotka pisze:U mnie w tym roku na liczniku 2041km, może i szału nie robi ale jestem zadowolona.
Nie no protestuję, Szarotko proszę nie umniejszaj naszych dokonań :D !! Dla mnie 2 000 km/rok to jest naprawdę coś, tym bardziej, że sam zrobiłem niewiele więcej :-P . Większość osób w tym kraju tyle nie przejeżdża przez całe swoje życie ;-)
dagomar pisze:jakie po płaskim ?
Wybierając się w strony Dagomara też myślałem, że okolice Tomaszowa Mazowieckiego (położonego nomen omen w województwie łódzkim ;-) ) to będą typowe swojskie niziny. Tymczasem nie do końca jest to prawdą. A w każdym bądź razie, odcinka Słupia-Jeżów-Budziszewice płaskim nazwać raczej nie można ;-) .
dagomar pisze:ale Baszanowski z brzuchem to już karykatura
Ehh. W tym sęk. Czemu facetom, każdy dodatkowy kilogram musi od razu "iść" w brzuch. Co więcej, dodatkowe kilogramy można złapać bardzo szybko, ale zrzucić to już niestety nie taka prosta sprawa - 1 kg mniej wymaga ujemnego bilansu energetycznego na poziomie 7000 kcal :x
Porównując się (tylko wzrostem i wiekiem oczywiście ;-) ) do takiego Błaszczykowskiego to wypadałoby mi jeszcze ze 3 kg zrzucić do tych 73 kg :think: I będzie można A6W znowu zrobić ;-) Albo jeszcze lepiej - poszukać jakichś drabinek na hali sportowej :D
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

caatoosee pisze:troche km w tym roku juz zrobilem ,ale pewno polowa to ostro pod gore, a nie jak wy po plaskim :-P

czyli mozna piwiedziec w gorach 2000 km to tak jakby 10 000 km po plaskim ;-)
Dobra dobra, jak jest pod górę to jest i z góry, per saldo wyrównuje się. A po płaskim musisz kręcić cały czas.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

[rower] Nasze wycieczki w roku 2013

Post autor: dagomar »

w niedzielę, przez Piotrków i Sulejów, 80 km

Obrazek

Obrazek

A tutaj zapomnieli dobudować basen, albo nie mogli się doczekać na skonstruowanie odpowiednich spadochronów, nie znajduję przeznaczenia tej budowli:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony wt 08 sty, 2013 przez dagomar, łącznie zmieniany 1 raz.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

No ładnie - ja po 80 km grudniowej (no i nic z tego, że było w miarę ciepło, jak na grudzień oczywiście, i bezśnieżnie) jeździe rowerem to już pewnie na Fervexach/Febrisanach musiałbym dalej funkcjonować ;-)

Toteż przyjdzie mi jeszcze czekać około 3 miesięcy, aby móc ponownie zakosztować jazdy w strojach i przy takiej pogodzie jak chociażby na zdjęciach zaprezentowanych np. na stronie 4 niniejszego wątku...
Awatar użytkownika
Barek

-#5
Posty: 688
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Barek »

Normalnie jak dla mnie Dago jestes hardcorem ;)
Ja ogolnie nie jezdze w "zimowych"warunkach,ale czasem jak zaswieci slonce,to do jakiegos Parku wyrusze...
Ogolnie w 12 roku wyszlo mi 2053km...chyba najmniej od kilku lat...

28.12...Zdrowie
Obrazek
Obrazek

ps.czy bedzie zalozony nowy watek na 2013r? bo wczoraj tez udalo mi sie cos zlapac ;)
ODPOWIEDZ