Ponieważ już coraz mniejszą mam ochotę prowadzić dialog dotyczący mojej wypowiedzi, pragnę uświadomić Cię Janku, że nie warto brać każdego słowa dosłownie, ze szwajcarską precyzją tłumacząc to, w taki sposób, jaki jest wygodniejszy dla Twojej interpretacji.
Spieszę poinformować, że nie tworzę tu komitetu "obrońcy ducha gór", nie uważam też że się za wodzireja relacyjnego, który szydzi ze wszystkich i zmusza ich do pisania relacji.
Podałam jako przykład Agę i Rudą, tylko dlatego, że są moimi rówieśniczkami, że da się od nich wyczuć ducha pasji, który przekłada się na piękne relacje z ciekawych miejsc. Wydaję mi się, że odczuwam z nimi podobną filozofię górską, że troszeczkę dorastałyśmy razem z tym forum.
I bądź proszę łaskaw:
Janek pisze: Rozbawiła mnie jedynie opowiastka o "bandzie trojga" - Olusia, Agaar Ruda, która rzekomo objęło duchowe przywódctwo nad forum i jako jedyna strzeże świętego ognia prawdziwych ludzi gór, który zawzięcie usiłuje zgasić zgraja pseudointelektualistów, uprawiających pseudointelektualne przepychanki.
kolejny raz nie przeinaczać moich słów. Bo doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie to miałam na myśli. A jeśli nie... to pomyślę, że moje wypowiedzi to tylko zlepek wyrazów, pozbawionych jakiekolwiek sensu.
Janek pisze: bierzcie przykład z tych oto trzech dziewczyn itd, to być może zabrzmiało to wiarygodnie, ale taki "automanifest" jest odrobinę śmieszny. Szczególnie śmieszny, gdy pozostałe dwie hipotetyczne członkinie "bandy" milczą jak zaklęte i nie stają pod sztandarem...
Czy ja komukolwiek proponowałam brać ze mnie przykład?! Przeceniasz mój tupet i arogancję. Powiem nawet więcej, przeceniasz moją osobę, z której stworzyłeś kreację impertynenckiej, zarozumiałej, złośliwej, sarkastycznej dziewczyny. Z którą ja osobiście nie mam nic wspólnego....